sobota, 23 grudnia 2017

Wesołych Świąt !!!


Kochani,


Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. 

Życzę Wam Wesołych i Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia.
- Nienasycona sexem

czwartek, 21 grudnia 2017

Wieczorne orgazmy ...

   Zbliżał się wieczór, w czasie kiedy Ty zajmowałeś się wypakowywaniem ostatnich zakupów przedświątecznych, ja skorzystałam z okazji i poszłam wziąć prysznic. Ciepła woda otulała ciało, gąbka sunęła po skórze, wywołując przyjemne uczucie relaksu. Wyszłam z łazienki, zarzucając na siebie szlafroczek. Usiadłam przy biurku, rozsypałam przyprawę Goździki i zaczęłam wbijać je w pomarańcze. Cudowny zapach uniósł się w powietrzu. Uwielbiam tę magię Świąt.
- Idę pod prysznic – krzyknąłeś wchodząc do łazienki.
   Po chwili usłyszałam jak podśpiewując puszczasz wodę. Twoje łazienkowe śpiewanie zawsze powoduje uśmiech na mojej twarzy.
   Zajęta ozdabianiem owoców, nie usłyszałam jak wchodzisz do pokoju. Podszedłeś do mnie, wtuliłeś twarz w kark. Delikatnie muskałeś ustami szyję, sunąłeś językiem, wywołując gęsią skórkę. Szeptałeś do ucha, lekko przygryzałeś jego płatek. Powoli się rozpływałam. Od góry wsunąłeś dłonie pod szlafrok, rozsuwając jego poły. Twoje ciepłe palce zacisnęły się na piersiach. Sutki od razu zareagowały i dumnie stanęły. Pocierałeś je opuszkami palców, delikatnie podszczypywałeś. Wpiłam usta w Twoje, nasze języki ocierały się o siebie. Leniwie, powoli. Nagle przerwałeś pocałunek, mocnym ruchem odsunąłeś krzesło na którym siedziałam. Byłam na to nieprzygotowana, goździki rozsypały się po podłodze. Wściekła popatrzyłam na Ciebie, w Twoich oczach zobaczyłam żar, totalny odlot. Szybko klęknąłeś przede mną. Rozsunąłeś moje nogi, podsunąłeś w górę szlafroczek. Twój język rozpoczął taniec po wewnętrznej stronie ud. Oparłam głowę o krzesło i oddałam się Twoim pieszczotom. Sunąłeś ustami coraz wyżej i wyżej, aż dotarłeś do cipki. Rozchyliłeś ją dłonią. Wysunąłeś język i delikatnie jego czubkiem zacząłeś ją lizać. Byłam już mocno podniecona. Spijałeś podniecenie. Drażniłeś łechtaczkę. Każde jej muśnięcie, wywoływało we mnie ciepłe dreszcze. Cicho pojękiwałam. Wsunąłeś dwa palce w śliskie wnętrze cipki, a łechtaczkę wziąłeś w usta i zacząłeś ją ssać. Intensywność doznań była tak wielka, że z moich ust wypłynął potok głośnych westchnień. Jedną dłonią kurczowo ściskałam poręcz krzesła biurowego, a druga dłoń spoczęła na Twojej głowie. Dociskałam ją do krocza, jakbym chciała jeszcze mocniej odczuwać pieszczoty. Orgazm przyszedł szybko, niespodziewanie. Wiłam się na krześle, jęczałam, aż wreszcie moje ciało wygięło się w łuk i znieruchomiało. Ciałem wstrząsnął potężny orgazm, pozostawiając błogie uczucie. Świat wirował wokół mnie. Otworzyłam oczy, mętnym wzrokiem popatrzyłam na Ciebie. Twoja głowa nadal była między moimi nogami. Usta lśniły Ci od nadmiaru mojego podniecenia. Wstałeś i wbiłeś usta w moje. Dziko całowałeś, zachłannie. Moja dłoń powędrowała w stronę bokserek, które były mocno wypchane twardym, podnieconym kutasem. Wstałam, pchnęłam Cię w stronę ściany. Oparłeś się o nią, a ja podeszłam, kucnęłam przed Tobą, zsunęłam bokserki i dobrałam się do kutasa. Chwyciłam go władczo w dłoń, lizałam go po całej długości. W dół i w górę, i ponownie w dół. Zatrzymałam się przy jądrach. Lizałam je i na zmianę wsuwałam do ust i zasysałam. Potem powróciłam do pieszczenia kutasa. Wsunęłam go całego do ust. Objęłam mocno wargami i zaczęłam Ci obciągać. Mmm … uwielbiam Ci mocno ssać kutasa, sunąc po nim wilgotnymi, ciepłymi ustami, a dłonią pieścić jądra. Nagle położyłeś dłonie na moich ramionach, podciągnąłeś je w górę, zmuszając do zaprzestania zabawy kutasem.
- Wystarczy, mam ochotę Cię zerznąć – wyszeptałeś urywanym głosem

   Przenieśliśmy się na łóżko. Położyłam się i mocno rozchyliłam nogi. Okryłeś mnie swym ciałem, docisnąłeś do łóżka. Jęknęłam przeciągle, kiedy wsunąłeś we mnie penisa. Rozepchałeś cipkę mocno na boki. Głęboko w nią wjechałeś. Usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Lizałeś sutki, na zmianę ssałeś je. Mocno dociskałeś kutasa do cipki. Ostro ją posuwałeś, na granicy słodkiego bólu. Wsunąłeś dłoń pod dupcie, a potem dwoma palcami wbiłeś się w tyłek. Rżnąłeś obie dziurki na raz. Chwyciłam Cię za pośladki i dociskałam do siebie, by jeszcze intensywniej Cię poczuć w środku. Mocne pchnięcia. Dosadne, ostre pieprzenie. Orgazm pustoszył ciało. Głośne jęki rozniosły się echem po pokoju. Cipka mocno zaciskała się na kutasie w intensywnych, nieregularnych skurczach. Szybko zmieniliśmy pozycję. Wypięłam dupcie, opierając głowę o poduszkę. Ale za nim poczułam Cię ponownie w sobie, wsadziłeś mi z impetem kutasa do ust. Mocno Ci go ssałam, mokrego i śliskiego z mojego podniecenia. Potem zapakowałeś mi penisa w cipkę, od tyłu. Dawałeś klapsy w tyłek i ostro rżnąłeś mokre wnętrze. Ja od przodu masowałam łechtaczkę. Pchnięcie za pchnięciem, mocne, głębokie, szybkie. Raz za razem. W tym samym momencie zaczęliśmy dochodzić. Wbiłeś się we mnie po raz ostatni i zalałeś mnie ciepłą spermą. Cipka jeszcze przez chwilę zaciskała się na kutasie, a jęki zmieniły się w krzyk rozkoszy. Pchnięcia osłabły, sperma powoli zaczęła spływać po łechtaczce. Wyjąłeś penisa, a ja szybkim ruchem znalazłam się przy nim. Zlizałam z niego resztki spermy, wsunęłam do ust i jeszcze przez chwilę ssałam. Mmm … uwielbiam Cię smakować.         Leżeliśmy jeszcze przez jakiś czas w łóżku. Nadzy, przytuleni do siebie. W milczeniu, bo słowa czasami są zbędne ...

środa, 20 grudnia 2017

Dane portalu WebstatsDomain dot. mojego bloga

Portal WebstatsDomain podał takie oto dane, odnośnie mojego bloga:
Nienasycona-sexem.blog.onet.pl is ranked 392nd in the world (amongst the 30 million domains). A low-numbered rank means that this website gets lots of visitors. This site is relatively popular among users in the Poland. It gets 89% of its traffic from the Poland. This site is estimated to be worth $10116148
Nienasycona-sexem.blog.onet.pl has 59% seo score.
RATING: 5.0/5.0 by WebstatsDomain
TŁUMACZENIE:
Nienasycona-sexem.blog.onet.pl zajmuje 392 miejsce na świecie (wśród 30 milionów domen). Niska liczebność oznacza, że ta strona zyskuje wielu odwiedzających. Ta strona jest stosunkowo popularna wśród użytkowników w Polsce. Dostaje 89% swojego ruchu z Polski. Szacuje się, że ta strona ma wartość 10116148 USD. Nienasycona-sexem.blog.onet.pl ma 59% punktów w pozycjonowaniu.
Ogólna ocena bloga wynosi  5.0/5.0 by WebstatsDomain

Rozpalone ciała

19 listopada 2017 r
   Jestem zawieszona w półśnie. Cicho pomrukuję. Leżymy nago, okryci satynową kołdrą. Uwielbiam kiedy wtulasz się w moje ciało, leżąc ze mną w pozycji na łyżeczkę. Twój penis ociera się o moje pośladki. Czuję jak rośnie, twardnieje. Poruszam się delikatnie, napierając na niego swym nagim ciałem. Mimowolne ruchy Twoich bioder pozwalają temu twardzielowi wsunąć się pomiędzy pośladki. Tak naprawdę budzę się dopiero w momencie kiedy jesteś już we mnie. Jestem rozpalona, z rumieńcami na twarzy. Poruszasz się rytmicznie, palcami chwytasz pośladki, rozchylasz je jakbyś chciał wejść jeszcze głębiej. Wsuwasz się we mnie ostrzej, mocniej, zachłanniej. Mam niekontrolowany orgazm. Trudno mi złapać oddech. Głośno jęczę, mam ochotę krzyczeć. Moja mokra kobiecość intensywnie zaciska się wokół penisa. Zalewasz mnie swym ciepłem ...
  Jesteśmy jednym ciałem. Wspólnie pokonujemy kolejne szczeble rozkoszy, razem dochodzimy do bram raju ...

Zakazany owoc smakuje lepiej ...

9 listopada 2017 r
  Targały mną wielkie emocje kiedy wysiadłam z taksówki, tuż przed wejściem do hotelu. Poprawiłam sukienkę, która sięgała do kolan. Ręce lekko drżały. Serca szybciej biło, a oddech nie był już taki regularny i spokojny. Pragnienie i pożądanie, starach i niepewność. Nasza znajomość od początku ukrywana, trzymana w tajemnicy. Grzeszna, nieokiełznana. Zakazany owoc.
   Weszłam, drzwi automatycznie zamknęły się za mną. Stałeś oparty o ścianę. Widząc mnie, kiwnąłeś głową na przywitanie. Podeszłam, ucałowałam Cię w policzek. Musiałam bardzo się powstrzymywać, by nie rzucić się na Ciebie jak zwierzę. Odwzajemniłeś buziaka. Objąłeś mnie ramieniem i poprowadziłeś w stronę pokoju. Napięcie rosło, rozbudzając zmysły i ciało. Szybko otworzyłeś drzwi, które mocno zatrzasnąłeś za nami. Niecierpliwe ręce rozpoczęły wędrówki po ciele. Przylgnąłeś do moich pleców. Pieściłeś ramiona, zjeżdżając niżej. Ująłeś piersi w swe męskie, ciepłe dłonie. Delikatnie je ugniatałeś. Ponownie wróciłeś do twarzy. Gładziłeś ją opuszkami palców. Delikatnie muskałeś nimi wilgotne usta, które pod wypływem pieszczot, lekko się uchyliły. Nieśmiało wsunąłeś w nie palec. Czułeś mój przyspieszony oddech. Język dotknął czubka palca. Delikatnie, nieśmiało. Po chwili usta zamknęły się i mocno go objęły w erotycznym uścisku. Wyobrażałam sobie, że mam w ustach Twojego penisa. Biodra powoli kołysały się, ocierając o Twoje krocze. Obróciłam się w Twoją stronę. Przejechałeś po szyi palcem mokrym od śliny, kreśląc znaki pożądania. Powoli, bardzo powoli rozebrałeś mnie, ściągając sukienkę i bieliznę. Stałam przed Tobą całkiem naga, bezbronna. Wpatrując się w Twoje tajemnicze oczy, rozpięłam koszulę. Guzik po guziku. Błądziłam dłońmi po nagim torsie. Kiedy koszula leżała już na ziemi, zajęłam się spodniami. Rozpięłam rozporek, zsunęłam spodnie wraz z bokserkami. Sprężysta, twarda męskość wyskoczyła ze spodni i dumnie się kołysała. Byłam pod wrażeniem, zresztą jak za każdym razem. Po kolei pozbywałam Cię ubrania. Wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie. Jakby czas zatrzymał się tylko dla nas. Staliśmy nadzy naprzeciw siebie i zachłannie chłonęliśmy się wzrokiem. Lekko pchnąłeś mnie w stronę ściany. Oparłam się o nią. Przesuwając dłoń wzdłuż mego ciała, dotarłeś do napiętych sutków. Ująłeś jednego między dwa palce, by poczuć jego twardość. Na przemian drażniłeś i pieściłeś podniecone sutki. Za każdym razem kiedy je podszczypywałeś, nabierałam powietrze i wypuszczałam je z nieśmiały jęknięciem. Zjechałeś dłonią niżej i jeszcze niżej. Wsunąłeś płytko palec w mokrą kobiecość, tak by dotrzeć tylko do łechtaczki. Pieściłeś ją powoli. Pocierałeś, masowałeś z wielkim uwielbieniem. Doprowadzając mnie do potężnego orgazmu. Głośne jęki wydobywały się z ust. Fala rozkoszy zalała ciało. Biodra kołysały się w dzikim tańcu. Przenieśliśmy się na łóżko. Całowałeś każdy centymetr mego rozgrzanego ciała. Położyłeś się na mnie. Wsunąłeś penisa w podniecone wnętrze cipki. Oplotłam Cię nogami. Unosząc się lekko na rękach, poruszałeś biodrami. Przymknęłam oczy. Twoje ruchy były płynne, miarowe. Namiętne pocałunki. Języki oplatające się wzajemnie. Po chwili przyspieszyłeś. Zachłannie i szybko mnie pieprzyłeś. Za każdym razem głęboko wpychałeś penisa w pulsującą cipkę. Pchnięcie za pchnięciem. Jęk za jękiem. Nasze ciała ocierały się o siebie, drżały. Pieściłam Twoje plecy, czując jak mocno się napinają. Chwyciłam dłońmi Twoje pośladki, dociskając je do siebie, by mocniej i głębiej Cię poczuć w sobie. Wspólnie szczytowaliśmy. Skurcze cipki i penisa. Orgazm przeszył nasze ciała na wskroś. Obficie zalałeś cipkę lepką sperma. Wspólny urywany oddech. Wtuliłeś głowę w kark. Uwielbiam czuć Cię na sobie. Twoje ciepło, oddech, który pieści ciało. Trwaliśmy tak w uścisku jeszcze parę dobrych minut. Potem postanowiliśmy wziąć wspólny prysznic. Łazienka była spora, kabina prysznica na tyle duża, by pomieścić dwa nagie ciała. Weszliśmy do środka. Odkręciłeś wodę. Oparłeś się o ścianę, ja oparłam się plecami o Ciebie. Tysiące kropel spadało na nas, otulając przyjemnym ciepłem. Ocierałam się o Ciebie, czując jak Twój penis ponownie budzi się do życia. Wsunęłam dłoń pomiędzy nasze mokre ciała. Chwyciłam penisa, objęłam go mocno palcami. Westchnąłeś, zadowolony. Pieściłam go zachłannie, czując jak twardnieje. Wysunąłeś biodra w przód, całkowicie poddając się moim pieszczotom. Twoje dłonie wylądowały na piersiach. Delektowałeś się wyjątkową twardością sutków. Nadal pozostawiając jedną dłoń na mych krągłościach, drugą wsunąłeś między moje nogi. Odnalazłeś nabrzmiałą łechtaczkę. Pieściłeś ją kciukiem, a dwa palce wsunąłeś w cipkę. Z uwielbieniem pieściłeś kobiecość. Zwinnie ruszałam dłonią masując twardą męskość. Raz mocniej, by podkreślić doznania, a raz wolniej jakby od niechcenia. Pieściłam Cię pod różnym kątem. Wyczuwając napięte żyłki na penisie. Obróciłam się w Twoją stronę. Ujęłam Twoją dłoń w swoją i wsunęłam do ust dwa palce. Te same, które przed chwilą pieściły cipkę. Były mokre i śliskie z podniecenia. Następnie zjeżdżając dłońmi wzdłuż Twojego ciała, kucnęłam i wzięłam sterczącą pałę do ust. Zamruczałeś. Uwielbiasz kiedy pieszczę Cię oralnie. Brałam go coraz głębiej. Czułam jak pieści tylną część gardła. Chwyciłam go dłonią i zaczęłam lizać. Wzdłuż, w dół i w górę. I ponownie w dół, czasami biorąc go na krótko do ust. Zjechałam niżej, zatrzymując się przy jądrach. Lizałam je i ssałam. Woda zalewała mi twarz. Pieściłam Cię różnymi technikami, nadając różne tempo. Pochłaniałam penisa głęboko. Kręciłam głową pieszcząc ustami nasadę, jednocześnie go ssąc. A kiedy czułam, że penis zaczyna gwałtownie się prężyć i zaraz tryśnie, zaprzestałam pieszczot. Wyjęłam go z ust. Wstałam i popatrzyłam Ci prosto w oczy. Ponownie obróciłam się tyłem do Ciebie. Oparłam dłonie o mokrą szybę kabiny. Mocno wypięłam tyłek w Twoją stronę. Wiedziałeś co masz zrobić. Często tak właśnie kończyliśmy nasze igraszki. Ująłeś w dłonie okrągłe pośladki. Rozchyliłeś je i z impetem wbiłeś penisa w ciasną dupcie. Moja dłoń powędrowała w stronę cipki. Masowałam i mocno pocierałam łechtaczkę. Ostro pieprzyłeś tyłek. Na maxa go posuwałeś. Miarowe, głębokie pchnięcia. Czułam jak rozpychasz dupcie, twardym penisem. Skurcze cipki. Krzyk rozkoszy rozniósł się po łazience. Mocno wypchałeś biodra w przód, tym samym wbijając penisa maksymalnie głęboko w dupcie. Trysnąłeś w nią, spuściłeś się obficie. Mocno zalałeś spermą. Cali drżeliśmy, owinięci pajęczyną dzikich doznań. Wspólnie się umyliśmy i wilgotni wskoczyliśmy ponownie do łóżka. Okryłeś mnie swym ramieniem. Pieściłeś oddechem.
   Uwielbiam się z Tobą kochać, pieprzyć i rznąć. Kocham te nasze potajemne spotkania, pełne dzikiej żądzy, nasączone pożądaniem i namiętnością, perwersją i wyuzdaniem. Dreszcz emocji, szczypta adrenaliny, ryzyko i zabawa.
Kocham to ... bo owoc zakazany smakuje lepiej.

Nasze spotkanie

3 października 2017 r
Z dedykacją dla Artura
   Dzieli nas trochę kilometrów. Ale odległość między nami nie stanowi żadnej przeszkody.  Jesteśmy umówieni na godzinę 18.00, w połowie drogi, na parkingu jednego z hoteli. Od rana krzątam się po domu, nie potrafiąc  znaleźć sobie miejsca. Bardzo cieszę się na nasze spotkanie, jestem też lekko zdenerwowana. Hm ... i podniecona. Przecież znamy się tylko ze świata wirtualnego. To ma być nasze pierwsze spotkanie. Kawa, rozmowa. Mamy rezerwację pokoju. Możemy razem spędzić w nim noc. Ale czy spędzimy, czy będzie między nami taka chemia, jaka omotała nas podczas wirtualnego pisania ? tego nie wiemy.
   Ubieram białą bluzkę na guziki, czarną wąską spódnicę za kolana. Czarne buty na bardzo wysokiej czarnej szpilce. Biała koronkowa bielizna. Trochę srebrnej, delikatnej biżuterii. Makijaż, ale nie przesadny. Klasyczny ubiór, myślę, że odpowiedni na pierwsze spotkanie. Wsiadam do auta i wbijam na nawigacji adres hotelu. Na miejscu jestem o 17.55 (nie lubię się spóźniać). Parkuję auto, kątem oka widzę, że i Ty już przybyłeś. Jednocześnie w jednej chwili wysiadamy z samochodów. Cholera, jestem zdenerwowana, podekscytowana i coraz bardziej podniecona. Obawiam się sztywnej atmosfery, niezręcznej ciszy, braku tematów.
   Podchodzisz do mnie, całujesz delikatnie w usta i wspólnie wchodzimy do hotelu. Nie bierzemy klucza do pokoju, kierujemy się w stronę restauracji. Siadamy przy stole, kelner przynosi menu. A my zamiast skupić się nad wybraniem czegoś z karty, jesteśmy pochłonięci rozmową. Każdy temat jest dobry. Śmiejemy się, żartujemy. Zachowujemy się jakbyśmy znali się wiele lat. Wyczuwalna jest między nami chemia. Ty spoglądasz na mnie, ja na Ciebie. Utrzymujemy kontakt wzrokowy. I to mnie cholernie podnieca. Widzę żar w Twoich oczach. Wiem o czym myślisz. Sama też o tym myślę. Czuję ciepło rozchodzące się w dole brzucha. Mimochodem co chwilę oblizuje dolną wargę ust, czasami lekko ją przygryzam. Delikatnie mrużę co jakiś czas oczy. Zdejmuję buta. Prawą stopę opieram na krześle, między Twoimi nogami. Jesteś lekko zszokowany czując jak palcami muskam materiał spodni. Tak, dokładnie w tym miejscu, które mnie bardzo intryguje. Koniuszek Twych ust lekko się unosi w zadowoleniu. Hm ... nasz czas dopiero się zaczął i jestem przekonana, że tę noc spędzimy w tym właśnie hotelu. Pod stołem, moja stopa natrafiła na wypukłość w Twoich spodniach. Mmm jesteś mocno podniecony, tak jak i ja. Nawet nie masz pojęcia jaka  już jestem mokra. Moje palce ugniatają  kutasa  przez materiał. Podoba Ci się to. Nachylasz się w moim kierunku. Mam wrażenie, że chce mnie pocałować.
- Zdejmij majtki i podaj mi je - szepczesz. 
- Chyba żartujesz - patrzę na ciebie z niedowierzaniem.
- nie żartuję, chce żebyś mi je podała do ręki ...  teraz.

   Z małym trudem, ale udaje mi się podsunąć spódnicę w gorę. Powoli zaczynam zsuwać majtki, rozglądając się dokoła czy ktoś tego nie widzi. Jest mi ciepło, duszno, serce wali jak oszalałe. Na twarzy pojawiły się wypieki. Wreszcie udaje mi się ściągnąć bieliznę. Białe koronkowe majteczki zwijam w kłębek i podaję Tobie. Przykładasz je na chwilę do twarzy, a potem chowasz do kieszeni spodni. Kolejne minuty upływają nam na jedzeniu, wspólnym karmieniu się. Atmosfera robi się coraz gęstsza. Jestem już  masakrycznie mokra między nogami.  Chcę być już z Tobą w pokoju. Chcę jak najszybciej poczuć Twojego kutasa w cipce. Chcę się z Tobą pieprzyć.
Po kolacji wstajesz i wychodzisz.  Po chwili wracasz z kluczem do pokoju. Uśmiechnięty łapiesz mnie za rękę  i pospiesznie kierujemy się w stronę pokoju.
   Drzwi z impetem zamykają się za nami.  Popychasz mnie na ścianę. Opieram się o nią plecami. Podchodzisz i wpijasz usta w me usta. Dziko mnie całujesz. Nasze języki przepychają  się między sobą. Ocierają się o siebie. Całujemy  się bez opamiętania, do utraty tchu. Raz Ty mi ssiesz wargi, raz ja Tobie. Przygryzam je. Masz słodkie, ciepłe, miękkie usta. Nasze dłonie rozpoczynają wędrówkę. Zachłannie pozbywamy  się ubrań. Teraz Ty jesteś oparty o ścianę. Klęczę przed Tobą. Dobieram  się do Twojego kutasa. Jest twardy jak skała, dumnie sterczy. Ujmuję go w dłoń i zaczynam masować. Liżę  go językiem po całej długości. W dół i w górę, i ponownie w dół. Liżę jądra, na zmianę je zasysam. Wsuwam całego kutasa do ust. Mmm mocno je rozpycha, wypełnia. Zaczynam  Ci obciągać, ssać. Sunę po nim wilgotnymi, ciepłymi ustami. Raz za razem. Czuje jak się pręży, jak pulsuje na języku. Wyjmuję  z ust. Oklepuję  nim swoją twarz, pozostawiając mokre ślady śliny na niej. Spluwam  na kutasa i patrząc Ci w oczy jak uległa suka,  wszystko zachłannie zlizuję. Ponownie pakuję penisa do ust. Obciągała, tylko ustami. Jedną dłonią ściskam Ci pośladek, a palcami drugiej dłoni pieprzę  cipkę.  Potem wstaję, wpijając swoje usta w Twoje. Dobierasz  się do moich piersi.  Pieścisz je, ugniatasz, szczypiesz  twarde sutki. Wsuwasz palce w cipkę. Mruczysz  zadowolony, ponieważ jestem cała nabrzmiała, śliska i mokra. Rytmiczne pieprzysz cipkę. Dwa Twoje palce wpychają się w mokre wnętrze. Klękasz, podnosisz moją nogę i opierasz ją sobie na ramieniu. Twój język zatapia  się w cipce. Zlizujesz  z niej podniecenie, ssiesz  łechtaczkę, a ja wiję  się, jęczę, chwytam Cię za głowę i mocniej dociskam do siebie. Doprowadzasz  mnie do potężnego orgazmu. Świat wiruje, z ust wypływa potok jęków i krzyków. Nawet nie wiem kiedy obracasz  mnie przodem do ściany. Przytulasz się, stojąc za mną. Automatycznie mocniej wypinam dupcie, czując jak podniecony kutas ociera się o moje pośladki. Wbijasz  się we mnie. Pakujesz  mi kutasa głęboko w cipkę, od tyłu. Jęczę przeciągle. Jest mi bardzo przyjemnie.  Chwytasz  mnie za biodra i mocno wsuwasz się w śliskie wnętrze. Mocne pchnięcia  raz za razem. Dajesz mi klapsy w tyłek. Ciągniesz  za włosy. Ostro posuwasz cipkę, która mocno dochodzi na penisie.  Mocno się na nim zaciska. Wyjmujesz kutasa i już po chwili poczuję jak mocno rozpychasz mi tyłek. Mmm ... uwielbiam mocne pieprzenie tyłka, tak by bolał. Tak by cały kutas był w dupci. Na przemian pieprzysz obie moje dziurki. Kilka mocnych wsunięć w cipkę, potem kilka ostrych pchnięć w tyłek. I tak na zmianę. Orgazmy sypią  się jeden, za drugim, podniecenie spływa mi po udach. Z opartymi o ścianę dłońmi, przyjmuję kolejne Twoje pchnięcia. A cipka co chwilę zaciskała się na kutasie w intensywnym orgaźmie. Wbijasz się po raz ostatni i mocno tryskasz w jej mokre z podniecenia wnętrze. Mocno się w nią spuszczasz. Obficie zalewasz  ciepłą spermą, do pełna. A jak krzyczę będąc w błogiej rozkoszy. I znowu klęczę przed Tobą.  Zlizuję z kutasa resztki spermy zmieszanej z podnieceniem.  Chwilę Ci obciągam. Wstaję i dobieram się do Twoich ust. Zaczynamy  się całować. Ale tym razem są to wolne, namiętne, wręcz leniwe pocałunki. Nasze ciała powoli się uspakajają, a my wskakujemy  do łóżka. Noc dopiero się zaczęła, do rana jeszcze daleko.
   Po takim szaleństwie należy nam się odpoczynek. Wtulam się w Twoje ramiona. Czuje się błogo, jest mi z Tobą dobrze. Głaszczesz mnie po głowie. Zarzucam na Twoją nogę, moją. Delikatnie smyram Cię po brzuchu. Zaczynamy się całować. Powoli, bez pośpiechu. Nasze ciała rozbudzający się na nowo. Oddech staje się szybszy. Cichutko jęczę. Twoje dłonie pieszczą moje piersi. Opuszkami palców drażnisz twardniejące sutki. Jest mi błogo. Zjeżdżam dłonią niżej. Chwytam w dłoń kutasa. Zaczynam go pieścić. Czuję jak rośnie mi w dłoni. Twardnieje. Pieścimy się wzajemnie, jest to nasza rozkoszna gra wstępna. Mocno rozchylam nogi, kładziesz się na mnie i wsuwasz kutasa w cipkę. Powolne, rytmiczne ruchy. Kutas raz za razem wnika w mokre i śliskie wnętrze. Cały czas się całujemy, pojękuję Ci cichutko do ucha. Z czasem Twoje ruch stają się mocniejsze, bardziej zdecydowane. Zarzucam Ci nogi na biodra. Mocno Cię nimi otulam. Dociskam do siebie. Delikatnie drapię po plecach. Już nie mogę się powstrzymać, krew buzuje w żyłach. Mocno dochodzę. Głośno jęczę. Cipka rytmicznie zaciska się na kutasie. Zmieniamy pozycję, teraz Ty leżysz na wznak, a ja Cię dosiadam. Mocno nabijam się na kutasa. Czuje jak rozpycha cipkę, mocno ją wypełnia. Ujeżdżam Cię, pieprze. Nachylam się nad Tobą, dziko Cię całuję. Podaję Ci na zmianę do ust, moje sterczące sutki. Mocno je zasysasz. Ocieram się łechtaczką o Ciebie. Chwytasz mnie za biodra i mocno mnie dociskasz do penisa. Później się prostuję. Jedną dłoń opieram o Twoje udo. Palcami drugiej dłoni masuję łechtaczkę. Moje biodra unoszą się i opadają. Rytmicznie suną w przód i w tył. Wiję się jak kotka. Pomrukuję. Czasami dotykam sobie piersi, masuje je, podszczypuje sutki. To już jest galop. Mocno, dosadnie, na maxa. Oboje równocześnie dochodzimy. Wspólny orgazm. Jęczymy, wzdychamy. Cipka zaciska się na kutasie w intensywnych skurczach. Obficie zalewasz mnie ciepłą, lepką spermą. Do pełna. Świat wiruje wokół nas tysiącem barw. Przez ciało przechodzą gorące dreszcze. Jeszcze kilka delikatnych ruchów biodrami. Opadam na Ciebie. Jesteśmy zdyszani. Ostatni pocałunek. Leżę wtulona do Ciebie. Jest mi bardzo przyjemnie. Jesteśmy zmęczeni, ale szczęśliwi i nasyceni. Schodzę z Ciebie. Wypinam dupcie, a Ty przytulasz się do mnie, otulając mnie swym ciepłym  ramieniem. Zasypiamy. Tak bardzo się cieszę, że rano obudzę się będąc nadal wtulona w Twoje ciało, w Twoje ramiona. Rano wstaniemy, wspólnie weźmiemy prysznic. Wspólnie zjemy śniadanie, karmiąc się wzajemnie, śmiejąc się i żartując. 
   Było mi z Tobą dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy 

Dlaczego założyłam bloga i piszę o seksie ?

23 września 2017 r
  Wielu czytelników zadaje mi pytania: dlaczego piszę o seksie ?  skąd biorę pomysły na opowiadania ? jak to się stało, że założyłam bloga i czemu ?
Już Wam odpowiadam :) 
Dlaczego postanowiłam pisać o seksie ?
   Zawsze fascynował mnie świat erotycznych wrażeń. To przecież takie przyjemne. Bloga zaczęłam pisać prawie 10 lat temu. Wcześniej wchodziłam na inne blogi o tej tematyce i z zapartym tchem czytałam fantazje innych kobiet, czasami mężczyzn. Niemniej jednak to właśnie kobiety coraz śmielej i częściej piszą o sferze intymnej, oraz o seksualnych fantazjach. To właśnie kobiety piszą bez pruderii, ale za to szczerze i przekonująco.
   Im dłużej siedziałam w świecie blogowym, tym bardziej się przekonywałam o tym, że sama posiadam wiele fantazji erotycznych. Postanowiłam się nimi podzielić i tak w lutym 2008 roku powstał blog Nienasyconej sexem.
Opisuje w nim swoje fantazje erotyczne, pragnienia ukryte między słowami. Zaznaczam jednak, że wszystkie opowiadania znajdujące się na blogu są czystą fikcją, wytworem mojej wyobraźni.
Co daje mi prowadzenie bloga i czym stało się dla mnie pisanie ?
   Nie ma nic piękniejszego od opisywania pary kochanków przeżywających wspólną cielesną rozkosz. Dzikość ciał, pożądanie i namiętność. 
Blog stał się swego rodzaju odskocznią od codzienności, od szarej rzeczywistości.     Prowadzenie bloga daje mi satysfakcję. Pisanie w tej dziedzinie pozwoliło mi spojrzeć na temat seksu w całkowicie inny sposób, bardziej otwarty, pasjonujący. Dzięki pisaniu poznaje wielu wspaniałych ludzi, przeżywam z nimi ich wzloty i upadki, ich rozterki i radości. Sprawia mi nieziemską przyjemność, fakt, że moje notatki np.: przyczyniły się do ulepszania życia seksualnego wielu par, które biorą przykład z moich opowiadań i eksperymentują w dziedzinie pozycji, jak i miejsc. Stałam się dla nich inspiracją w dniu codziennym. Jestem szczęśliwa tym, że mogę coś przekazać innym, w jakiś choćby mały sposób pomóc. To naprawdę bardzo motywuje.
Dziękuję wszystkim za tę możliwość, bo przecież istnieją dzięki Wam, dzięki czytelnikom.
Pisanie o seksie jest dla mnie pasją, nawykiem i nałogiem. Nie potrafię bez tego żyć i normalnie funkcjonować. 
Zapraszam również do polubienia mojej strony na Facebook:

Zapraszam na moją stronę na portalu Facebook

22 września 2017 r
Kochani,
zapraszam Was na moją stronę na portalu społecznościowym Facebook  https://www.facebook.com/blognienasyconej/
Gdzie znajdziecie wiele postów i notatek. Będzie pikantnie i zabawnie.
Zachęcam Was   do polubienia tej strony !!!
Mam również do Was ogromną prośbę, abyście zachęcili też swoich znajomych do jej polubienia  :-) im nas będzie więcej, tym lepiej :) Liczę na Was i na Waszych znajomych, przyjaciół, sąsiadów, rodziny ;-)
Siła w Facebook -u !!!
Z góry dziękuję

Podniecenie

2 września 2017 r
   Jest ranek, za oknem mgła. Stoję w kuchni i szykuję śniadanie. Dzień jak każdy inny. Niepostrzeżenie stajesz za mną. Wtulasz twarz w mój kark. Całujesz, wywołując we mnie gorące dreszcze. Twoja dłoń wsuwa się pod spódnicę. Automatycznie mocniej wypinam tyłeczek w Twoją stronę. Jednym ruchem podciągasz spódnicę w górę. Rozpinasz spodnie, wyciągasz penisa, przesuwasz w bok moje majteczki i bez pardonu wbijasz się w moją mokrą już cipkę. Stoję w rozkroku, pochylona do przodu. Kurczowo trzymam się blatu kuchennego. Dumnie przyjmuje Twoje pchnięcia. Trzymając mnie za biodra mocno się we mnie wbijasz, do końca. Tak jak lubię. Ostro mnie pieprzysz. Wsuwasz dłoń w moje włosy i ciągniesz w tył. Uwielbiam taką męską dominację. Zaczynam odczuwać skurcze cipki, orgazm przychodzi szybko. Obezwładnia moje ciało. Stoję w bezruchu i przyjmuje kolejne pchnięcia. Cipka mocno zaciska się na kutasie. Podniecenie spływa po udach. Po raz ostatni mocno wbijasz się we mnie i obficie zalewasz cipkę. Obydwoje stoimy w bezruchu. Wspólny szybki, gorący oddech. Wspólne uniesienie, szybkie i ostre, na dobry początek dnia. W głowie kłębią się grzeszne myśli.
Hm, jeśli Ty mnie tak zaskoczyłeś rano, to ja muszę zaskoczyć Cię wieczorem i chyba już mam pomysł jak ...
    Późny wieczór, krople deszczu rozbijają się o szyby okien. Na komodzie stoi kilka świec rozświetlających pokój. Leżysz na łóżku w samych bokserkach. Podchodzę do Ciebie. Mam na sobie czarną koronkową bieliznę. Dosiadam Cię. Biodrami wcieram się w Twoją męskość. W ręku trzymam dwa kawałki sznurka. Nie odrywając od Ciebie wzroku, przywiązuje Twoje ręce do łóżka. Patrzysz na mnie zaskoczony. Na koniec czarną apaszką zasłaniam Ci oczy. Kilka mocnych ruchów bioder. Czuję, że podniecenie bierze górę. Penis staje się twardy. Wstaję z łóżka i wychodzę. Po kilku minutach wracam, zbliżam się do Ciebie. Słyszysz jedynie odgłos obcasów na podłodze, całym sobą czujesz moją obecność. Przechodzą Cię dreszcze podniecenia na samą myśl, o tym co będzie za chwilę. Opuszkami palców delikatnie muskam Twoje usta, sunę nimi po brodzie. Uśmiecham się lubieżnie. Dosiadam Cię dostojnie odwrócona tyłem do Twojej twarzy. Prężę się jak kocica. Wypinam tyłeczek i sunę majteczkami po Twoim torsie w kierunku twarzy. Wiem dobrze, że moja cipka jest tuż przed Twoim nosem, a Ty nic nie możesz zrobić. Próbujesz sięgnąć do niej językiem. Zapach kobiety, zapach seksu, takiego bez zahamowań, zapach pragnienia i nienasycenia. Nieoczekiwanie, na moment dotykam majteczkami Twoją twarz, odsuwam się i patrzę. Nic do siebie nie mówimy, słychać tylko przyspieszone oddechy. Panuję całkowicie nad sytuacją, a ta gra zaczyna mnie coraz bardziej wciągać. Znów ląduję wypiętym tyłeczkiem na Twojej twarzy, tym razem zostaję tam na dłuższą chwilkę. Chwytasz ustami za materiał, prawie wgryzasz się namiętnie. Majteczki są całe mokre. Resztki mojego podniecenia masz na ustach. Oblizujesz je, delektując się moim smakiem jakby miał to być koniec, ale to dopiero początek, prawda kochanie? Lubię ten moment, kiedy ogarnia mnie taka zwierzęca żądza. Czuję, że teraz właśnie to następuje. Ściągam stanik, piersi delikatnie się kołyszą. Są nabrzmiałe, a sutki twarde i sterczące. Rozrywam majteczki. Sięgam dłonią od spodu i rozchylam szeroko palcami wargi cipki. Oczy nadal masz zasłonięte możesz sobie tylko wyobrazić jak pięknie prezentuje się moja kobiecość, jak apetycznie lśni podniecenie w jej wnętrzu. Wydepilowana, gładka, nabrzmiała i bardzo mokra cipka. Zaczynam pojękiwać. Moja kobiecość  jest tuż nad Twoją twarzą. Języczkiem pociągasz mocnymi ruchami od dołu ku górze. Wypinam się mocniej po każdym Twoim muśnięciu, jakbym chciała aby wrażenia dochodziły z większym natężeniem. Wystawiasz język i koncentrujesz się na łechtaczce, przy każdym muśnięciu przechodzą mnie dreszcze rozkoszy. Czuję niesamowite podniecenie, przylegam ciałem do Twojego torsu, trzymając głowę na wysokości Twojego krocza. Każdy dotyk Twojego języka powoduje jęknięcie, jestem tak podniecona, że zaczynam wcierać się twarzą w Twoje bokserki. Chcę poczuć policzkami Twojego kutasa, choćby przez materiał. Dłonią masuję penisa, dotykam go. Chcę go poczuć w ustach, ale zanim to nastąpi łapię się całymi dłońmi za pośladki i rozchylam je mocno jak wyuzdana suczka. Przez chwilę starasz się wyczuć moje piersi na swoim  brzuchu. Zastygasz na chwilkę i wpijasz się natarczywie wprost w moją cipkę. Wbijasz język w bardzo mokre wnętrze. Całą sobą odczuwam fale rozkoszy. Swoją ręką  wędruję w stronę łechtaczki, nie wytrzymuje i zaczynam ją  pieścić dokładnie tak, jak lubię. Wszystko w rytm Twojego ciepłego języka, którym zagłębiasz się niestrudzenie i wnikasz nim w moją kobiecość, bezwzględnie ją drażniąc. Wszędzie czujesz moje podniecenie, wokół ust, na brodzie. Wiem, że uwielbiasz ten smak. Im bardziej jestem podniecona, tym bardziej wyrafinowana jest kompozycja tego smaku. Zachłannie zsuwam bokserki. Zaczynam łapczywie lizać penisa po całej jego długości. Zataczam kółeczka wokół główki. Na chwilę wsuwam go do ust. Zaczynam pieścić i ssać. Wyjmuję, ponownie sunę językiem. Pieszczę czubkiem języka najczulsze miejsca. I znowu wsuwam do ust. Mocno obejmuję wargami. Zaczynam dosadnie obciągać. Ostre ruchy, góra-dół. Ślina ścieka mi po brodzie. Kutas wbija się w moje usta głęboko. Uwielbiam go tak pieścić. Obydwoje jesteśmy na granicy wytrzymałości. Wiesz co powoli nadchodzi, mocno, intensywnie jak rzadko kiedy. Wiesz, że zaraz osiągnę szczyt. Mocno wypięta chłonę całą rozkosz sytuacji. Po prostu lubię poczuć od czasu do czasu taką nutkę prawie perwersji, to ocieranie się cipką o twarz faceta, kiedy leży skrępowany pode mną. Ta dominacja ma swój dyskretny urok. Uwielbiam czuć ten dreszczyk emocji. Pieszcząc dłonią penisa, półprzytomna ściągam Ci opaskę z oczu. Pierwszym od wielu minut widokiem jawią Ci się skurcze mojej cipki. Wsłuchujesz się w odgłosy mojego orgazmu . Cała  drżę, czujesz jak wtulam głowę w Twoje krocze i dosłownie wyje z rozkoszy. Mam lekko uniesioną głowę i wypiętą cipkę, która cały czas nie przestaje pulsować. Niesamowita umiejętność stopniowania namiętności i wejście w ten olbrzymi orgazm, to jest coś nieziemskiego, niepowtarzalnego. Po raz ostatni wsuwam penisa głęboko do ust i mocno go zasysam. Czuję na języku jak się pręży, jak pulsuję i po chwili eksploduje zalewając moje usta dużą dawką spermy. Zachłannie wszystko połykam, łapczywie zlizuję resztki z kutasa. Nieprzytomna z rozkoszy, ale zaspokojona prawie do granic, a przez to bardzo szczęśliwa, opadam na Ciebie i wtulam się twarzą w Twoje krocze.

Tatuaż niespodzianka

13 lipca 2017 r
  Dzień urlopu zapowiadał się pracowicie. W południe byłam umówiona w studio tatuaży. Właśnie jadłam śniadanie i zastanawiałam się nad wymarzonym tatuażem, który dzisiaj miał ozdobić mój prawy pośladek. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu. Sięgnęłam po niego i od razu się uśmiechnęłam. Widziałam, że to Ty.
- Halo ?
- Hej, może wybierzemy się dzisiaj na kawę ?
- Hej, tylko na kawę ? - pytałam rozbawiona, ponieważ wiedziałam co się kryje za słowem „kawa”.
- No kawa i sex.
- W takiej kolejności ?
- Tak, dzisiaj w takiej kolejności.
- A o której ?
- Może o 16.00 w naszej ulubionej kafejce, pasuje Ci ?
- No postaram się być na czas, ale istnieje możliwość, że się trochę spóźnię.
- Ok, a co masz takiego do załatwienia ?
- Idę sobie zrobić tatuaż.
- O kurwa, a gdzie go będziesz mieć ?
- A to już niespodzianka.
- O której i gdzie jesteś umówiona ?
- Oj coś Ty taki ciekawski ?
- No muszę wszystko wiedzieć.
- No niech Ci będzie, o 12.00 w tym studio, o którym Ci kiedyś mówiłam. Ale proszę, nie przychodź tam. Chcę Ci zrobić niespodziankę.
- No dobrze już, dobrze. Od godziny 16.00 będę czekał na Ciebie w tej naszej kawiarni.
- Ok, buziaki papa.
- Papa.
    Dokończyłam śniadanie, dopiłam kawę i poszłam pod prysznic. Uwielbiam ogrzewać się w kroplach ciepłej wody. Podekscytowanie rosło, i tym, że znowu dzisiaj się z Tobą spotkam i po raz kolejny poczuję w sobie Twojego kutasa, i tym, że wreszcie dzisiaj będę posiadaczką tego wymarzonego tatuażu. Ubrana w jeansy i bluzę, w pośpiechu wyszłam z domu. Szybko wskoczyłam do auta i popędziłam w stronę studia tatuaży. To była moja druga wizyta. Przekroczyłam próg studia o równej 12.00.
     Leżałam na brzuchu, na specjalnym łóżku, ze spodniami i majtkami zsuniętymi do kolan. Zarys tatuażu widniał już na pośladku. Wąż z głową skierowaną w dół i wyciągniętym językiem wsuwającym się pomiędzy pośladki. Zdawałam sobie sprawę z tego, że będzie bolało. Trudno, jakoś wytrzymam. Zamknęłam oczy. Igła szybko, raz za razem wbijała się w pośladek. Szkoda, że nie mogłam zobaczyć postępu pracy.
- O tutaj jesteś – usłyszałam Twój głos. Zszokowana otworzyłam oczy i lekko uniosłam głowę.
- Co Ty tu do cholery robisz ? Miałeś tutaj nie przychodzić.
- No niby tak, ale musiałem tu podskoczyć, bo zżerała mnie ciekawość i przyznam, że jetem w lekkim szoku widząc jak świecisz przed innymi gołym tyłkiem.
- Daj spokój, nic takiego się nie dzieje. Czasami trzeba się poświecić. Jak chcesz tu być, to siadaj tutaj obok mnie i bądź cicho.
  Facet koło trzydziestki sprawnie wykonywał tatuaż. Dzielnie znosiłam ból, do którego po czasie zdążyłam się przyzwyczaić. Niepokojące było to, że odczuwałam coraz mocniejsze uczucie podniecenia. Czułam, że cipka zrobiła się mocno mokra. Kiedy tatuażysta rozpoczął wypełnianie kolorem język węża (wsuwającego się między pośladki), straciłam panowanie nad własnym ciałem. Igła wbijająca się w szybkim tempie w skórę, powodowała wibracje, które przenosiły się na cipkę. Mimo usilnych prób, nie potrafiłam powstrzymać znajomego kłucia w podbrzuszu. Czułam jak łechtaczka mocno pulsuje.
- Przepraszam, czy może Pan na chwilkę przerwać ? - wydukałam z siebie resztką sił.
- Tak, jasne ... robimy 5 minut przerwy.
- Ok, dziękuję.
Tatuażysta wyszedł z pomieszczenia zostawiając mnie na granicy orgazmu.
- Tak boli, co ? - zapytałeś zatroskany.
- Nie boli, tylko ... a zresztą nic.
- Jeśli nie boli, to co się dzieje, czemu chciałaś chwilę przerwy ?
- Bo moje pośladki wpadły w wibracje, jeszcze moment i zaczęłabym tutaj dochodzić.
- Ja pierdole, Ty jesteś naprawdę zboczona – rozbawienie malowało się na Twojej twarzy.
- No cóż  poradzę, taka już jestem – powiedziałam wzruszając  obojętnie ramionami.
  Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Pięć minut szybko zleciało, na szczęście orgazm się oddalił. Można było dokończyć tatuaż. Niestety kiedy ciało ponownie wyczuło wibracje, uczucie podniecenia wróciło ze zdwojoną siłą. Kurczowo trzymałam Twoją dłoń. Zacisnęłam oczy, wtuliłam twarz do łóżka by stłumić jęki. Wibracje rozchodziły się od pośladków, poprzez cipkę kończąc na łechtaczce. Ciepłe dreszcze przechodziły przez ciało. Miałam problem z nabraniem powietrza, krew buzowała w żyłach. Tym razem nie udało mi się niczego powstrzymać. Orgazm przeszedł przez ciało jak tajfun, pozostawiając błogie, rozkoszne uczucie. Kiedy ciało trochę się uspokoiło, otworzyłam oczy. Popatrzyłam na Ciebie, zauważyłam w Twoich oczach żar, podniecenie, dzikie pożądanie. Wypukłość w spodniach tylko potwierdziła, że masz ochotę mnie ostro zerznąć.
   Nie wiem czy tatuażysta zdawał sobie sprawę z tego co się przed chwilą ze mną działo. Czy zauważył jak moja cipka intensywnie się zaciskała. Niemniej jednak nie przerywał pracy. Nic nie mówił, o nic nie pytał. Zachowywał się bardzo naturalnie. Dokończył tatuaż, założył opatrunek, podziękował za współpracę i wyszedł z pomieszczenia, mówiąc na koniec, że teraz mogę się na spokojnie ubrać. Właśnie miałam się podnieść, by wsunąć majtki i spodnie, kiedy poczułam Twoją ciepłą dłoń sunącą po udzie. Delikatnie wsunąłeś palce pomiędzy pośladki, uważając by nie naruszyć opatrunku.
- O kurwa, jaka Ty jesteś mokra, szok
   Uśmiechnęłam się zadowolona z siebie. Wiem, że uwielbiasz kiedy jestem taka mokra. Wiem, że to Cię podnieca na maxa. Wsunąłeś palce w nabrzmiałą cipkę. Przejechałeś nimi wzdłuż, od dziurki, aż po łechtaczkę. Zatrzymałeś się przy niej. Ująłeś ją między palce i zacząłeś ściskać. Cicho jęknęłam. Na ciele pojawiła się gęsia skórka. Przez chwilkę masowałeś łechtaczkę, a następnie wsunąłeś dwa palce w cipkę i zacząłeś mnie nimi mocno pieprzyć. Wiedziałeś, że jestem nakręcona, że wystarczy chwila bym ponownie poczuła siłę orgazmu. Kiedy pojawiły się skurcze cipki, wyjąłeś palce. Popatrzyłam na Ciebie z wyrzutem. Nie pozwoliłeś mi dojść. Klepnąłeś mnie w lewy pośladek, kazałeś wstać i się ubrać. Jakiś czas później opuściliśmy studio tatuaży.
- To co teraz idziemy na kawę ?
- Nie, teraz to mam ochotę Cię porządnie zerznąć.
- Jak ?
- Od tyłu, tu i teraz.
- Ale przecież jesteśmy na klatce schodowej.
- Choć na ostatnie piętro, z tego co kojarzę tam jest nieużywane poddasze, nikt nam nie będzie przeszkadzać.
  Chwyciłam Cię za rękę i pobiegłam za Tobą jak uradowane dziecko, któremu obiecano nagrodę. Faktycznie na ostatnim piętrze znajdowały się drzwi zamknięte na kłódkę. Zaczęliśmy się dziko całować. Języki walczyły ze sobą, ocierały się, przepychały. Szybko rozpięłam spodnie i wydobyłam z nich twardego penisa. Ujęłam go w dłoń i zaczęłam pieścić. Przymknąłeś na chwilę oczy. Zsunąłeś moje majtki i spodnie, obróciłeś mnie tyłem do siebie. Stanęłam w lekkim rozkroku, mocno wypinając tyłek. Kurczowo trzymałam się balustrady schodów. Czubkiem kutasa  drażniłeś wejście do cipki, by po chwili wbić się w nią na maxa. Głośno, przeciągle jęknęłam kiedy mocno wypełniłeś mnie twardą pałą. Czułam jaka intensywnie rozpycha cipkę. Pieprzyłeś mnie zachłannie i dziko. Wsunąłeś dłoń we włosy i pociągnąłeś w tył. Pchnięcie za pchnięciem. Mocne, głębokie, ostre, intensywne. Automatyczne, rytmiczne ruchy bioder. Szybciej i szybciej, Jęki stawały się głośniejsze, aż wreszcie przerodziły się w krzyk. Rznąłeś mnie na granicy bólu. Ciarki przechodziły przez ciało. Nogi mi się uginały pod wpływem intensywności doznań. Cipka mocno zaciskała się na penisie w nieregularnych skurczach. Orgazm przetoczył się przez ciało. Krzyk rozkoszy rozniósł się po korytarzu. Mocno wbiłeś we mnie kutasa i spuściłeś się, zalewając cipkę kilkoma strużkami ciepłej, lepkiej spermy. Wtuliłeś twarz w kark, całując i ssąc delikatnie płatek ucha.
- No teraz możemy pójść na tę obiecaną kawę – szepnąłeś.
- O tak, z chęcią napiję się gorącej kawy, a potem ...
- A potem ?
- Zaciągnę Cię do samochodu i Ci obciągnę. Mam nieziemską ochotę posmakować Twojego kutasa, poczuć jak mocno rozpycha usta i obficie się w nie spuszcza gęstą spermą.
- Nawet mi o tym nie mów, bo już mam  chcice.
   Pomogłeś mi poprawić opatrunek na pośladku. Ubraliśmy się  i już po chwili szliśmy objęci w stronę naszej ulubionej kawiarni. 

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...