Dzień urlopu zapowiadał się pracowicie. W południe byłam umówiona w studio tatuaży. Właśnie jadłam śniadanie i zastanawiałam się nad wymarzonym tatuażem, który dzisiaj miał ozdobić mój prawy pośladek. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu. Sięgnęłam po niego i od razu się uśmiechnęłam. Widziałam, że to Ty.
- Halo ?
- Hej, może wybierzemy się dzisiaj na kawę ?
- Hej, tylko na kawę ? - pytałam rozbawiona, ponieważ wiedziałam co się kryje za słowem „kawa”.
- No kawa i sex.
- W takiej kolejności ?
- Tak, dzisiaj w takiej kolejności.
- A o której ?
- Może o 16.00 w naszej ulubionej kafejce, pasuje Ci ?
- No postaram się być na czas, ale istnieje możliwość, że się trochę spóźnię.
- Ok, a co masz takiego do załatwienia ?
- Idę sobie zrobić tatuaż.
- O kurwa, a gdzie go będziesz mieć ?
- A to już niespodzianka.
- O której i gdzie jesteś umówiona ?
- Oj coś Ty taki ciekawski ?
- No muszę wszystko wiedzieć.
- No niech Ci będzie, o 12.00 w tym studio, o którym Ci kiedyś mówiłam. Ale proszę, nie przychodź tam. Chcę Ci zrobić niespodziankę.
- No dobrze już, dobrze. Od godziny 16.00 będę czekał na Ciebie w tej naszej kawiarni.
- Ok, buziaki papa.
- Papa.
Dokończyłam śniadanie, dopiłam kawę i poszłam pod prysznic. Uwielbiam ogrzewać się w kroplach ciepłej wody. Podekscytowanie rosło, i tym, że znowu dzisiaj się z Tobą spotkam i po raz kolejny poczuję w sobie Twojego kutasa, i tym, że wreszcie dzisiaj będę posiadaczką tego wymarzonego tatuażu. Ubrana w jeansy i bluzę, w pośpiechu wyszłam z domu. Szybko wskoczyłam do auta i popędziłam w stronę studia tatuaży. To była moja druga wizyta. Przekroczyłam próg studia o równej 12.00.
Leżałam na brzuchu, na specjalnym łóżku, ze spodniami i majtkami zsuniętymi do kolan. Zarys tatuażu widniał już na pośladku. Wąż z głową skierowaną w dół i wyciągniętym językiem wsuwającym się pomiędzy pośladki. Zdawałam sobie sprawę z tego, że będzie bolało. Trudno, jakoś wytrzymam. Zamknęłam oczy. Igła szybko, raz za razem wbijała się w pośladek. Szkoda, że nie mogłam zobaczyć postępu pracy.
- O tutaj jesteś – usłyszałam Twój głos. Zszokowana otworzyłam oczy i lekko uniosłam głowę.
- Co Ty tu do cholery robisz ? Miałeś tutaj nie przychodzić.
- No niby tak, ale musiałem tu podskoczyć, bo zżerała mnie ciekawość i przyznam, że jetem w lekkim szoku widząc jak świecisz przed innymi gołym tyłkiem.
- Daj spokój, nic takiego się nie dzieje. Czasami trzeba się poświecić. Jak chcesz tu być, to siadaj tutaj obok mnie i bądź cicho.
Facet koło trzydziestki sprawnie wykonywał tatuaż. Dzielnie znosiłam ból, do którego po czasie zdążyłam się przyzwyczaić. Niepokojące było to, że odczuwałam coraz mocniejsze uczucie podniecenia. Czułam, że cipka zrobiła się mocno mokra. Kiedy tatuażysta rozpoczął wypełnianie kolorem język węża (wsuwającego się między pośladki), straciłam panowanie nad własnym ciałem. Igła wbijająca się w szybkim tempie w skórę, powodowała wibracje, które przenosiły się na cipkę. Mimo usilnych prób, nie potrafiłam powstrzymać znajomego kłucia w podbrzuszu. Czułam jak łechtaczka mocno pulsuje.
- Przepraszam, czy może Pan na chwilkę przerwać ? - wydukałam z siebie resztką sił.
- Tak, jasne ... robimy 5 minut przerwy.
- Ok, dziękuję.
Tatuażysta wyszedł z pomieszczenia zostawiając mnie na granicy orgazmu.
- Tak boli, co ? - zapytałeś zatroskany.
- Nie boli, tylko ... a zresztą nic.
- Jeśli nie boli, to co się dzieje, czemu chciałaś chwilę przerwy ?
- Bo moje pośladki wpadły w wibracje, jeszcze moment i zaczęłabym tutaj dochodzić.
- Ja pierdole, Ty jesteś naprawdę zboczona – rozbawienie malowało się na Twojej twarzy.
- No cóż poradzę, taka już jestem – powiedziałam wzruszając obojętnie ramionami.
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Pięć minut szybko zleciało, na szczęście orgazm się oddalił. Można było dokończyć tatuaż. Niestety kiedy ciało ponownie wyczuło wibracje, uczucie podniecenia wróciło ze zdwojoną siłą. Kurczowo trzymałam Twoją dłoń. Zacisnęłam oczy, wtuliłam twarz do łóżka by stłumić jęki. Wibracje rozchodziły się od pośladków, poprzez cipkę kończąc na łechtaczce. Ciepłe dreszcze przechodziły przez ciało. Miałam problem z nabraniem powietrza, krew buzowała w żyłach. Tym razem nie udało mi się niczego powstrzymać. Orgazm przeszedł przez ciało jak tajfun, pozostawiając błogie, rozkoszne uczucie. Kiedy ciało trochę się uspokoiło, otworzyłam oczy. Popatrzyłam na Ciebie, zauważyłam w Twoich oczach żar, podniecenie, dzikie pożądanie. Wypukłość w spodniach tylko potwierdziła, że masz ochotę mnie ostro zerznąć.
Nie wiem czy tatuażysta zdawał sobie sprawę z tego co się przed chwilą ze mną działo. Czy zauważył jak moja cipka intensywnie się zaciskała. Niemniej jednak nie przerywał pracy. Nic nie mówił, o nic nie pytał. Zachowywał się bardzo naturalnie. Dokończył tatuaż, założył opatrunek, podziękował za współpracę i wyszedł z pomieszczenia, mówiąc na koniec, że teraz mogę się na spokojnie ubrać. Właśnie miałam się podnieść, by wsunąć majtki i spodnie, kiedy poczułam Twoją ciepłą dłoń sunącą po udzie. Delikatnie wsunąłeś palce pomiędzy pośladki, uważając by nie naruszyć opatrunku.
- O kurwa, jaka Ty jesteś mokra, szok
Uśmiechnęłam się zadowolona z siebie. Wiem, że uwielbiasz kiedy jestem taka mokra. Wiem, że to Cię podnieca na maxa. Wsunąłeś palce w nabrzmiałą cipkę. Przejechałeś nimi wzdłuż, od dziurki, aż po łechtaczkę. Zatrzymałeś się przy niej. Ująłeś ją między palce i zacząłeś ściskać. Cicho jęknęłam. Na ciele pojawiła się gęsia skórka. Przez chwilkę masowałeś łechtaczkę, a następnie wsunąłeś dwa palce w cipkę i zacząłeś mnie nimi mocno pieprzyć. Wiedziałeś, że jestem nakręcona, że wystarczy chwila bym ponownie poczuła siłę orgazmu. Kiedy pojawiły się skurcze cipki, wyjąłeś palce. Popatrzyłam na Ciebie z wyrzutem. Nie pozwoliłeś mi dojść. Klepnąłeś mnie w lewy pośladek, kazałeś wstać i się ubrać. Jakiś czas później opuściliśmy studio tatuaży.
- To co teraz idziemy na kawę ?
- Nie, teraz to mam ochotę Cię porządnie zerznąć.
- Jak ?
- Od tyłu, tu i teraz.
- Ale przecież jesteśmy na klatce schodowej.
- Choć na ostatnie piętro, z tego co kojarzę tam jest nieużywane poddasze, nikt nam nie będzie przeszkadzać.
Chwyciłam Cię za rękę i pobiegłam za Tobą jak uradowane dziecko, któremu obiecano nagrodę. Faktycznie na ostatnim piętrze znajdowały się drzwi zamknięte na kłódkę. Zaczęliśmy się dziko całować. Języki walczyły ze sobą, ocierały się, przepychały. Szybko rozpięłam spodnie i wydobyłam z nich twardego penisa. Ujęłam go w dłoń i zaczęłam pieścić. Przymknąłeś na chwilę oczy. Zsunąłeś moje majtki i spodnie, obróciłeś mnie tyłem do siebie. Stanęłam w lekkim rozkroku, mocno wypinając tyłek. Kurczowo trzymałam się balustrady schodów. Czubkiem kutasa drażniłeś wejście do cipki, by po chwili wbić się w nią na maxa. Głośno, przeciągle jęknęłam kiedy mocno wypełniłeś mnie twardą pałą. Czułam jaka intensywnie rozpycha cipkę. Pieprzyłeś mnie zachłannie i dziko. Wsunąłeś dłoń we włosy i pociągnąłeś w tył. Pchnięcie za pchnięciem. Mocne, głębokie, ostre, intensywne. Automatyczne, rytmiczne ruchy bioder. Szybciej i szybciej, Jęki stawały się głośniejsze, aż wreszcie przerodziły się w krzyk. Rznąłeś mnie na granicy bólu. Ciarki przechodziły przez ciało. Nogi mi się uginały pod wpływem intensywności doznań. Cipka mocno zaciskała się na penisie w nieregularnych skurczach. Orgazm przetoczył się przez ciało. Krzyk rozkoszy rozniósł się po korytarzu. Mocno wbiłeś we mnie kutasa i spuściłeś się, zalewając cipkę kilkoma strużkami ciepłej, lepkiej spermy. Wtuliłeś twarz w kark, całując i ssąc delikatnie płatek ucha.
- No teraz możemy pójść na tę obiecaną kawę – szepnąłeś.
- O tak, z chęcią napiję się gorącej kawy, a potem ...
- A potem ?
- Zaciągnę Cię do samochodu i Ci obciągnę. Mam nieziemską ochotę posmakować Twojego kutasa, poczuć jak mocno rozpycha usta i obficie się w nie spuszcza gęstą spermą.
- Nawet mi o tym nie mów, bo już mam chcice.
Pomogłeś mi poprawić opatrunek na pośladku. Ubraliśmy się i już po chwili szliśmy objęci w stronę naszej ulubionej kawiarni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz