środa, 20 grudnia 2017

Zerżnij mnie jak swoją sukę ...

12 kwietnia 2017 r
   Jesteśmy na imprezie u znajomych. Żarty, wygłupy. Sącząc drinki towarzystwo się rozkręca. Ktoś włącza głośniej muzykę. Zaczynają się pierwsze tańce. Chcę chwili spokoju, wytchnienia. Wychodzę na balkon. Wieczór jest ciepły. Delikatny wiatr otula ciało i lekko kołysze materiał sukienki. Podniecenie przychodzi nagle. Mocniej wypinam dupcie. Wiem, że zaraz przyjdziesz. Pewnie już szukasz mnie wśród znajomych. Po chwili otwierają się drzwi balkonowe. Wiem, że to Ty. Podchodzisz, stajesz za mną i wtulasz twarz w kark. Jeszcze mocniej wypinam dupcie, czekając na męskie dłonie. Biodrami zataczam niewinne kółeczka wokół Twojego krocza.
- Ujarzmij mnie, zdobądź nade mną pełną kontrolę, tak bym była Tobie posłuszna.
- Teraz, w tej chwili, tutaj ?
- Taaak teraz, zerznij mnie na maxa.
Chwytasz mnie za biodra. Mocniej przyciągasz do siebie.
- Czujesz go ?
- Mmm ... czuje
     Ciepła dłoń wsuwa się pod sukienkę. Palce zachłannie odsuwają majteczki. Beznamiętnie rozsuwasz płatki cipki. Wsadzasz w nią dwa palce. Rytmicznie nimi pieprzysz mokre wnętrze. Kciuk lekko wsuwasz w tyłeczek. Podniecenie ścieka Ci po palcach. Ramiączka sukienki opadają. Sięgasz dłonią do piersi. Wsuwasz ją w dekolt. Mocno szczypiesz sterczącego sutka. Boli, grymas pojawia się na twarzy. Palce mocno wwiercają się w kobiecość. Chlupoczą intensywnie posuwając cipkę.
- Dojdź dla mnie, w tej, chwili.
- O taak, daj mi jeszcze kilka sekund.
     Cipka zaczyna zaciskać się na palcach kochanka. Dłoń ląduje na ustach by stłumić jęki. Rozpływam się, rozpadam. Orgazm przeszywa ciało. Nogi mocno drżą. Mam problem z nabraniem powietrza. Kręci mi się głowie. Znajome kłucie w podbrzuszu staje się nie do zniesienia. Stoję w bezruchu. Totalny bezwład. Głowę opieram o balustradę balkonu. Wysuwasz ze mnie palce i bez pardonu wciskasz mi je w usta. Są mokre, śliskie, lepkie i lekko słone. Zlizuję z nich swoje podniecenie. Ich wilgoć jest dowodem na to, co potrafisz zrobić z moim ciałem.
- Zerznij mnie – wyszeptuję resztką sił.
- Mam zapakować Ci kutasa w cipkę, tak ?
- Taaak
Wsuwasz dłoń w moje włosy. Ciągniesz je w tył, odchylając głowę w swoją stronę. Gryziesz mnie w szyję, ssiesz płatek ucha.
- Wciągnij go ze spodni – mówisz niskim głosem.
Robię posłusznie co mi każesz. Wsuwam dłoń pomiędzy nasze, mocno ściśnięte ciała. Rozpinam rozporek spodni, wyjmuję penisa. Jest twardy, mocno sterczy.
- Masuj go – wycedzasz przez zaciśnięte zęby.
    Oplatam palcami kutasa i zaczynam go masować. Góra, dół i ponownie góra. Wyczuwam na nim pajęczynkę żył. Czuje jak mocno pulsuje. Twój oddech staje się szybszy. Sięgam niżej i ujmuję w dłoń jądra. Pieszczę je i masuje. Tyłeczkiem ocieram się o Twoją sterczącą pałę. Materiał sukienki drażni wrażliwe miejsca penisa.
- Wystarczy !
   Sięgasz pod sukienkę, zrywasz majtki i wyrzucasz je przez balkon. Przeszkadzający materiał zarzucasz mi na plecy. Stoję przed Tobą obnażona. Mam świadomość, że w każdej chwili może ktoś wejść. To jeszcze bardziej mnie podnieca. Chwytasz mój tyłek i z impetem wbijasz się penisem w bardzo mokrą cipkę. Wsadzasz go po jądra. Mocno rozpychasz cipkę. Rzniesz mnie na maxa. Dłoń ląduje na pośladku. Mocny plask. Po chwili kolejny na drugim pośladku. Zaciskam zęby,  ból jest mocny. Tyłek mnie piecze, mocno pulsuje. Zapinasz mnie szybko, miarowo. Kutas gładko wsuwa się w ciasne wnętrze. Energiczne uderzenia ciała o ciało. Dociskasz fiuta do cipki. Kołyszę biodrami, by poczuć go jeszcze głębiej. Kurczowo trzymam się poręczy. Pieprzysz mnie zachłannie. Jedna dłoń na sutku, druga zaciska się na szyi i lekko przydusza. Orgazm jest coraz bliżej. Rozpadam się na kawałki. Dosadnie mnie posuwasz, fundujesz ostrą jazdę. Na koniec dostaję kilka klapsów w cipkę. Nabrzmiała łechtaczka czuje każde muśnięcie dłoni. I to jest kropka nad i. Krzyczę wijąc się w rozkoszy i nieziemskiej ekstazie. Cipka zaciska się na kutasie w intensywnych skurczach. Mam problem ze staniem. Nogi mam jak z waty. Orgazm przenika przez ciało ... Wysuwasz penisa.
- Na kolana !
W amoku obracam się w Twoją stronę i klękam przed Tobą. Posadzka balkonu jest zimna. Gęsia skórka pojawia się na ciele.
- Ssij go !
    Wsuwam fiuta do ust. Jest cały lepki z mojego podniecenia. Zasysam go i zaczynam mocno obciągać. Wargi dosadnie go obejmują. Łapiesz mnie za włosy i mocno dociskasz głowę do krocza. Podnieca Cię kiedy się krztuszę, dławię, nie potrafię nabrać powietrza, a ślina ścieka mi po brodzie. To ja miałam Ci obciągać, ale teraz to Ty ostro pieprzysz usta. Twoje biodra pracują jak tłoki. Zachłannie wciskasz penisa. Głęboko, po samą nasadę. Nadajesz swój dziki rytm. Szybko, ostro i dosadnie. Wciąż patrzę Ci prosto w oczy. Nagle go wyjmujesz. Oklepujesz nim moją twarz, pozostawiając mokre ślady śliny.
- Spluń na niego i na jaja.
    Mmm, uwielbiam jak tak do mnie mówisz. Spluwam na niego, ślina się ciągnie i spływa z kutasa. Spluwam na jaja. Po chwili zlizuję z nich ślinę. Wsuwam mokrego fiuta ponownie do ust, głęboko. Czuję jak czubkiem obija tylną część gardła. Jeszcze kilka mocnych ruchów głową i wyciągam go z buzi. Patrzysz na mnie zdezorientowany. Uśmiecham się lubieżnie i wstaję. Przejeżdżam palcem wskazującym po Twym policzku, oblizując przy tym usta.
- Zerznij mi tyłek i spuść się w niego.
    Te słowa działają na Ciebie bardzo pobudzająco. Obracasz mnie tyłem do siebie. Staje w mocnym rozkroku. Wypinam dupcie. Wsuwasz palce w cipkę, rozsmarowujesz podniecenie po drugiej dziurce i intensywnie po jądra wpychasz fiuta w ciasny tyłek. Jęczę przeciągle czując jak penis wypełnia dupcie. Pieprzysz mnie na granicy słodkiego bólu. Pchnięcie za pchnięciem. Od przodu masujesz łechtaczkę. Słyszę otwieranie drzwi balkonowych, jakieś szepty. Mam to gdzieś, niech widzą, niech się uczą jak powinno się rznąć tyłek. Chwytasz pośladki w dłonie i mocno dociskasz dupcie do siebie. Raz za razem. Ja w tym czasie wsuwam dwa palce w cipkę, a kciukiem pieszczę łechtaczkę. Po chwili wspólnie szczytujemy. Spuszczasz się w tyłek, obficie go zalewasz spermą. Jeszcze ostatnie pchnięcia. Kiedy wyjmujesz penisa, rozbrzmiewają brawa. Lekko spłoszeni obracamy się i zauważamy grupkę znajomych stojących przy drzwiach balkonu. Są rozbawieni, obserwowali nas.
- No jestem pod wielkim wrażeniem – przyznaje nasz kolega.
- No ja też, zresztą z chęcią bym się przyłączył – mówi drugi i masuje się po kroczu.
- A ja od tego patrzenia, tak się podnieciłam, że mam bardzo mokrą cipkę – wtóruje jedna z dziewczyn.
Zaczynam się śmiać, stojąc nadal z gołym, wypiętym tyłkiem z którego strużką wypływa sperma.
- Nie ma problemu kochani, możemy urządzić sobie sex party, ale nie tutaj. Pozwólcie, że się ubierzemy i wejdziemy do domu. W salonie będzie nam o wiele wygodniej. Wszyscy na hura potwierdzająco przytakują głową. Zauważam błysk w ich oczach. Szykuje się niezła zabawa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...