Zmęczona po całym dniu, wzięłam gorącą kąpiel. Ciepła woda i pachnąca piana ukoiły zmęczone ciało. W łazience było ciepło i duszno. Para unosiła się kreśląc na kafelkach swoiste znaki. Przymknęłam na chwilkę oczy. Miałam ochotę się do Ciebie przytulić. Chciałam poczuć Twoje ciepło. Niestety, nie tym razem. Nie dzisiaj. I choć masz klucze do mojego mieszkania, wiedziałam, że dzisiejszego wieczoru nie zrobisz mi niespodzianki. Od trzech dni jesteś w Warszawie na szkoleniu. Jak dobrze pójdzie to może jutro wrócisz. Stęskniłam się już za Tobą. Z myśli wyrwał mnie dzwonek telefonu. Chwyciłam go pospiesznie i odebrałam.
- Cześć kochanie, co porabiasz ? - usłyszałam w słuchawce.
- Cześć słoneczko, właśnie siedzę w wannie i odpoczywam.
- Ty leniuchu wstrętny – powiedziałeś rozbawiony
- Nie jestem leniuchem, odpoczywam po ciężkim dniu. Kiedy wracasz ?
- A co stęskniłaś się już za mną ?
- Przecież wiesz, za Tobą, za Twoim penisem ...
- No, no ... wystarczy już, bo mi chcice znowu robisz.
- A wiesz jaką ja mam chcice ? Moja cipka jest bardzo mokra i potrzebuje byś się nią zajął.
- Proszę przestań już. Najprawdopodobniej jutro wracam, więc na pewno się zobaczymy. Musze kończyć.
- Oki, trzymaj się, do jutra, papa
- Papa
Odłożyłam telefon i zanurzyłam się w wodzie. Głos, który usłyszałam w słuchawce sprawił, że poczułam dziwne, dzikie podniecenie. Uśmiechnęłam się do siebie. Umyłam się i wyszłam z wanny. Włożyłam swoją ulubiona koszulkę nocną na ramiączkach i poszłam się położyć. Do snu poczytałam książkę, ale gdy powieki stały się ciężkie, odłożyłam lekturę, zgasiłam światło. Wtuliłam się w puchową, miękką kołdrę i zasnęłam. Miałam cudowny sen.
Śniło mi się, że jesteś w łóżko obok mnie. Czekasz aż zasnę, a potem okrywasz kołdrę, zsuwasz się, podnosisz koszulkę nocną w górę. Twoje dłonie pieszczą piersi. Usta podążają do nabrzmiałych sutków. Na przemian liżesz je i ssiesz. Budzę się. Jest mi błogo. Krępujesz moje ciało pocałunkami. Zsuwasz się niżej. Twój dotyk staje się śmielszy. Doprowadzasz moje ciało do ciepłych dreszczy. Opuszkami palców zataczasz kręgi na skórze. Mam mocno rozchylone nogi, ugięte w kolanach. Jęczę przeciągle, kiedy czuję Twój język na łechtaczce. Zachłannie zlizujesz podniecenie. Wibrujesz językiem wokół łechtaczki. Bierzesz ją do ust i mocno ssiesz. Palce wsuwasz do mokrego wnętrza. Kurczowo zaciskam dłonie na prześcieradle. Jest mi cudownie. Cała drżę. Orgazm przychodzi szybko. Ciałem targają rozkoszne dreszcze. Jęczę i wzdycham. Cipka zaciska się na Twoich palcach. Proszę byś we mnie wszedł. Mocno mnie wypieprzył. Przybliżasz twarz do mojej twarzy. Zaczynamy się dziko i zachłannie całować. Chwytasz w dłoń penisa, ocierasz nim o łechtaczkę, drażnisz wejście do cipki. Kutas jest cała mokry z mojego podniecenia. Nagle bez pardonu, z impetem wślizgujesz się w cipkę. Wsuwasz się do końca, na maxa. Mocne pchnięcia, takie jak lubimy. Ssiesz i drażnisz sutki. Pieścisz je językiem. Dłonie masz pod moim tyłkiem. Ostre rżnięcie. Szybkie ruchy, mocno dociskasz kutasa do cipki. Ocierasz się łechtaczkę. Doprowadzasz mnie do kolejnego orgazmu, drżę i wije się na łóżku. Jęk staje się krzykiem. Cipka mocno zaciska się na penisie. Zmieniamy pozycję. Chcę byś wziął mnie od tyłu. Mocno wypinam tyłek w Twoją stronę. Bez zbędnych słów i pieszczot wbijasz się w mokrą cipkę. Mocno trzymasz mnie za biodra i rytmicznie wsuwasz się we mnie. Czasami od przodu pocierasz łechtaczkę. Dostaję klapsa, potem kolejnego. Chwytasz mnie za włosy i ciągniesz w tył. Wbijasz się zębami w kark. Dosadne pchnięcia, ostra jazda, porządne rżnięcie. Nagle wysuwasz się. Ocierasz penisem o bardzo mokrą cipkę. Rozprowadzasz moje podniecenie wokół drugiej dziurki i wsuwasz się w nią. Ostro posuwasz dupcie. Pożądanie, szaleństwo, dzikość. Mocno trzymasz mnie za sutki. Dumnie przyjmuje kolejne Twoje pchnięcia, by po chwili poczuć jak zalewasz spermą mój ciasny tyłek. Na koniec zlizuję z kutasa resztki spermy. Pakujesz mi go głęboko w usta. Dłoń wsuwasz mi we włosy i mocno dociskasz moją głowę do swojej pały. Rzniesz mi usta. Uwielbiam to ...
Sen był boski, obudziłam się podniecona i bardzo wilgotna. Już nie mogę się doczekać kiedy wrócisz, kiedy znowu mnie zerżniesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz