poniedziałek, 18 grudnia 2017

Zbłąkane myśli nienasyconej ...

11 kwietnia 2008 r   
   Stoimy pośród drzew zapatrzeni w siebie … nasze oczy pełne są tęsknoty, bólu, smutku … nasze pocałunki są namiętne, długie. Otulasz dłońmi moje biodra. Zjeżdżasz nimi niżej, chwytasz spódniczkę i podciągasz ją do góry. Błądzisz po zakamarkach mojej kobiecości, najpierw delikatnie, leciutko, Twoje ruchy są wolne …. głaszczesz i pieścisz moją cipkę, wodzisz palcem po łechtaczce, zataczasz na niej kółeczka… jestem niesamowicie podniecona, każdy Twój dotyk, pocałunek doprowadza moje ciało do granic wytrzymałości. Rozpinasz guziczki mojej bluzki, robisz to tak delikatnie i subtelnie … bluzka ląduje na ziemi … całujesz moją szyję, ramiona dekolt. Zsuwasz ramiączka z biustonosza i obdarowujesz mnie tysiącem słodkich pocałunków, Twoje usta są gorące i wilgotne … czuję wielki przypływ pożądania, które i Tobie się już udzieliło. Rozpinasz staniczek, Twoim oczom ukazują się jędrne piersi, lekko kołyszące na boki. Chwytasz je w dłonie, pieścisz, ugniatasz … językiem drażnisz mocno sterczące sutki, przygryzasz je … z uchylonych ust wydobywają się jęki rozkoszy. Moja ręka automatycznie wędruje w stronę Twojego rozporka spodni. Przez materiał czuję, że członek czeka w pełnej gotowości, jest duży i nabrzmiały. Zachłannie rozpinam rozporek, zsuwam spodnie w dół i chwytam władczo Twoją męskość.
- mmmmmmm … Kochany tak długo czekałam na tę chwilę … szepczę Ci do ucha
Pieszcząc członka, czuję jak Twoja dłoń wdziera się w moją kobiecość. Wchodzisz dwoma paluszkami w bardzo wilgotne wnętrze dziurki.
- taaaak … tak mnie pieść … ooooo, taaaaaaak ...
Opieram się o drzewo, przysuwasz się do mnie … nasze ciała ocierają się o siebie, w powietrzu unosi się zapach seksu …. Jesteśmy zbłąkanymi duszami, które pragną siebie wzajemnie.
Patrząc mi głęboko w oczy, unosisz moją nogę i opierasz sobie na biodrze. Wchodzisz we mnie powoli, ale głęboko… zamykam na chwilkę oczy … w tej chwili jesteśmy jednością.. Twoje ruchy są płynne, rytmiczne … w miarę upływu czasu, doprowadzasz moje ciało do ekstazy, cała drżę, pozbawiona jakiejkolwiek świadomości … wbijam delikatnie paznokcie w Twoje plecy, drapię … to jeszcze bardziej Cię rozpala. Przyspieszasz … wchodzisz we mnie stanowczo i mocno nie odrywając ode mnie wzroku. Wiem, że uwielbiasz patrzeć na mnie, uwielbiasz mnie obserwować. Jęki stają się coraz głośniejsze, szybsze … zbliżamy się wspólnie do wielkiego spełnienia. Orgazm przenika moje ciało, pozostawiając uczucie nasycenia. Wypełniasz moje wnętrze spermą. Twoje ruchy są już słabsze i wolniejsze.
Patrzymy na siebie nasyconym wzrokiem. Tego właśnie pragnęliśmy, takiego delikatnego, zmysłowego zbliżenia. Tym razem chcieliśmy się sobą delektować, nacieszyć i napatrzeć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...