wtorek, 19 grudnia 2017

Zaskakująca gra

24 lutego 2012 r
  Dochodziła godzina 19, kiedy przekroczyłam próg mieszkania. Ciężkie siatki postawiłam na blacie kuchennym. Zdjęłam buty, kurtkę. Spojrzałam w lustro - zmęczona twarz, lekko rozmazany makijaż. Byłam padnięta. W pracy miałam urwanie głowy. Wypakowałam zakupy i zrobiłam sobie drinka. Trzymając szklankę w dłoni, poszłam do łazienki. Nalałam wody do wanny, rozebrałam się i zanurzyłam zmęczone ciało w ciepłej wodzie i puszystej pianie. Było mi błogo. Jeden mały łyk drinka. Przymknęłam oczy i starałam się zrelaksować. Nie miałam ochoty na seks. To dziwne, tym bardziej, że zawsze leżąc w wannie fantazjowałam, nakręcałam się i podniecałam. Zawsze w głowie kłębiły się grzeszne, a zarazem rozkoszne myśli. Niestety, dzisiaj byłam strasznie zmęczona i nawet przez chwilkę nie pomyślałam o seksie. Kolejny łyk alkoholu. Czułam ciepło rozchodzące się po ciele i uczucie coraz większego lenistwa.
   Po jakimś czasie usłyszałam jak wchodzisz do domu. Krzyknąłeś standardowo – jestem ! - i zapewne powiesiłeś kurtkę na wieszaku obok mojej, oraz zdjąłeś buty i w nieładzie pozostawiłeś na podłodze. Uchyliłeś drzwi do łazienki.
- Cześć kochanie, widzę, że się relaksujesz.
- Hej, fajnie, że już jesteś.
- No ładnie, ciepła woda, pachnąca piana i drink, daj mi chwilkę i zaraz dołączę do Ciebie – mówiąc to podszedłeś do wanny.
- Nie, proszę daj mi dzisiaj spokój, źle się czuję, zmęczona jestem.
- No co Ty, nie przepuszczę takiej okazji – mówiąc to włożyłeś dłoń do wody i przejechałeś po moim udzie.
- Przestań !
-No dobra, dobra , już wychodzę.
  Oburzony opuściłeś łazienkę. Miałam odpocząć, zrelaksować się. Niestety ten mały, drobny incydent zdenerwował mnie. Dopiłam drinka i wyszłam z wanny. Dokładnie się wytarłam, balsamem przesmarowałam skórę. Okryłam się szlafroczkiem. Otwierając drzwi z łazienki poczułam chłód. Z pokoju dobiegała głośna muzyka techno. Pokiwałam tylko głową i poszłam do kuchni. Kiedy parzyłam kawę, poczułam na biodrach Twoją dłoń. Przytuliłeś się do mnie, wpijając usta w kark.
- Mam ochotę na Ciebie – mruknąłeś mi do ucha.
- Mówiłam Ci już, że jestem zmęczona. Nie mam dzisiaj ochoty na seks.
- Ale ja mam i Ty na pewno też nabierzesz ochoty. - mówiąc to zachłannie zacząłeś błądzić dłońmi po moim ciele.
- Przestań, zostaw mnie, nie mam ochoty – krzyknęłam i próbowałam wyjść z kuchni.
Chwyciłeś mnie mocno za nadgarstek i patrząc na mnie wrednym wzrokiem, wycedziłeś przez zęby, że natychmiast mam się rozbierać. Uśmiechnęłam się do Ciebie kpiąco i pokręciłam przecząco głową. Nie przypuszczałam, że to Cię rozzłości. Wykręciłeś mi ręce do tyłu i mocno trzymając zaciągnąłeś do sypialni. Miałam mętlik w głowie. Zastanawiałam się czy Twoje zachowanie jest na poważnie, czy może jest to Twoja kolejna dziwna gra, w którą próbujesz mnie wkręcić.
- Ej, no co Ty robisz, puść mnie – krzyknęłam wściekła.
- Zapomnij, jesteś moją suczką i mogę robić z Tobą co tylko mi się chce. A teraz mam po prostu ochotę mocno cię zerżnąć. - mówiąc to przejechałeś językiem po mojej twarzy.
- Ty jesteś chory, idź się leczyć !
- Jeszcze jedno słowo i pożałujesz ...
Szarpiąc się dotarliśmy do sypialni. Pchnąłeś mnie na łóżko. Tracąc równowagę padłam na pościel jak kłoda. Kilka sekund później byłeś już obok. Usiadłeś okrakiem na mnie i próbowałeś rozebrać. Wyrywałam się, szarpałam. Udało Ci się odwiązać i zerwać ze mnie szlafroczek. Leżałam przed Tobą naga. Patrzyłam Ci prosto w oczy i do końca nie wiedziałam o co Ci chodzi. Rozchyliłeś mocno moje nogi i próbowałeś się na mnie położyć. Walczyłam z Tobą. Nie chciałam się kochać, a tym bardziej mocno pieprzyć. Rozpiąłeś spodnie, wyjąłeś penisa. Niestety byłeś silniejszy, miałeś nade mną władze. Wreszcie dałam za wygraną i przestałam się wyrywać. Zamknęłam oczy. Położyłeś się na mnie całym swym ciężarem. Bez pardonu wszedłeś we mnie. Zabolało, może dlatego, że nie byłam podniecona. Czułam na sobie Twój oddech. Wchodziłeś we mnie mechaniczne, bez czułości, ale pomimo to po jakimś czasie zaczęłam odczuwać przyjemność. Im byłeś bardziej szorstki i zimny, tym bardziej mnie to podniecało. Cipka była już wilgotna, a każde kolejne dosadne pchnięcie doprowadzało mnie do rozkoszy. Otworzyłam oczy. Patrzyłam i obserwowałam jak mnie posuwasz. Coraz mocniej, dosadniej. Ból mieszał się z rozkoszą. Na zmianę ciepłe i zimne dreszcze przechodziły przez ciało. Nieregularne skurcze cipki. Cichy jęk, który przerodził się w krzyk. Orgazm zawładną moim ciałem. Ponownie przymknęłam oczy, odchyliłam głowę w tył i owinięta pajęczyną rozkoszy przyjmowałam kolejne pchnięcia.
Po chwili przerwałeś, wstałeś z łóżka i wyszedłeś z sypialni. Patrzyłam zdezorientowana co się dzieje. Wróciłeś, trzymając coś w ręku.
- Co masz ?
- Nic co by Cię zainteresowało. Połóż się na plecach – uciąłeś oschle.
- Ale po co ?
- Bo ja tak chce !
Czarną chustą zawiązałeś mi oczy. Ręce i nogi przywiązałeś do łóżka. Muzyka techno roznosiła się echem po całym domu. Poczułam ciepło w okolicach dekoltu. Nie do końca wiedziałam co to jest.
- Auuu ... to parzy!
- Wiem ...
Druga kropla gorącego wosku spadła na moje ciało. Potem trzecia, czwarta. Parzący ból. Każda następna kropla, to kolejne dziwne kłucie w podbrzuszu. Kolejny krok w świat rozkoszy. Bezsilność, brak ruchu i brak obserwowania tego co się dzieje wokół mnie, jeszcze bardziej podniecało. Chyba odstawiłeś świecę, ponieważ poczułam obydwie dłonie błądzące zachłannie po moim ciele. Pieściłeś, całowałeś, szczypałeś i gryzłeś. Doprowadzałeś mnie do stanu wrzenia. Głośno jęknęłam, kiedy poczułam ciepły, wilgotny język na łechtaczce. Ssałeś ją, gryzłeś, naciągałeś. Drażniłeś ją, drażniłeś mnie. Rytmicznie wsuwałeś palce w moje wnętrze, doprowadzając mnie do kolejnego orgazmu, i kolejnego.
Orgazmy krótsze niż zawsze, ale bardzo intensywnie odczuwalne. Miałam wrażenie, że wbijasz mi tysiące igieł w ciało. Każdy mój nerw, każdy mięsień był napięty. Byłam w innym świecie. Wsunąłeś mi do ust mokre palce. Zlizałam z nich swoje podniecenie. Zsunąłeś z oczu chustę. Zachłannie przyssałeś się do ust. Nasze języki wspólnie tańczyły, wibrowały. Byłeś nagi, nawet nie wiem kiedy się rozebrałeś.
- Rozwiąż mnie, proszę – wyszeptałam półprzytomna.
Po chwili uwolniłeś mi ręce i nogi. Położyłeś się obok, obejmując mnie ramieniem.
- Wiesz, przyznam, że do końca nie wiedziałam, czy sobie żartujesz, czy chcesz mnie ...
- Co chce ?
- No nie wiem ... zgwałcić ?
- No chyba sobie żartujesz, nigdy bym nie zrobił nic wbrew Tobie, Ty mój głuptasku.
- Mhm ... pierwszy raz mi się zdarzyło, że do końca nie potrafiłam rozgryźć Twoich zamiarów.
- Bo ja doskonały aktor jestem. O to mi właśnie chodziło, by Cię po raz kolejny zaskoczyć, by wciągnąć Cię w dziką grę.
- No dobra, udało Co się, ale wiesz co ?
- Tak ?
- Czas na rewanż.
- Co masz na myśli ?
- Nieważne ...
Chwyciłam czarną chustę i zawiązałam Ci oczy.
- Połóż się wygodnie na brzuchu.
Posłusznie zrobiłeś to o co poprosiłam. Usiadłam okrakiem na Twoich udach, przed sobą miałam pośladki. Mmm ... uwielbiam je. Kocham męskie pośladki. To jest mój fetysz, Uwielbiam je pieścić, ugniatać, podszczypywać, podgryzać.
Otworzyłam butelkę z olejkiem i przechyliłam. Oleista ciecz spadła na Twoje plecy. Mruknąłeś zadowolony. Masowałam i pieściłam każdy centymetr Twojego nagiego ciała. Zachłannie sunęłam dłońmi po skórze. Nachyliłam się, twarde, sterczące sutki ocierały się o plecy. Całowałam szyje, ramiona. Gryzłam pośladki, raz jeden, raz drugi. Pieściłam je z uwielbieniem i pasją, czasami wsuwając dłoń pomiędzy i pieszcząc jądra. Zauważyłam gęsią skórkę na Twoim ciele. Uśmiechnęłam się do siebie. Sięgnęłam do szafki i wyjęłam wibrujące rękawiczki. Nałożyłam je na ręce. Oczywiście, nie całe rękawiczki wibrowały, tylko same opuszki palców. Włączyłam, usłyszałeś ciche brzęczenie.
- Co chcesz zrobić ? - spytałeś niepewnym głosem.
- Ciii ... spokojnie, nie zrobię Ci krzywdy.
Przyłożyłam dłonie do Twoich pleców. Gwałtownie się poruszyłeś.
- Przyjemne, co to jest ?
- Wibrujące rękawiczki, kiedyś Ci o nich opowiadałam, pamiętasz ?
- Taaaak ...
Masowałam kark, ręce, ramiona, barki. Czasami przejechałam rękawiczką po swoich piersiach. Biodrami wiłam i ocierałam się o Twoje pośladki. Rękoma schodziłam coraz niżej, aż dotarłam do tyłeczka. Kolistym ruchem dłoni masowałam raz jeden pośladek, raz drugi. Sunęłam rękawiczką po udach, tam i z powrotem. Twoje biodra zaczęły rytmicznie się ruszać, więc jednią dłonią nadal masowałam pośladki, a drugą wsunęłam pomiędzy Ciebie, a pościel. Wyczułam twardego penisa. Chwyciłam go i powolutku, bez pośpiechu zaczęłam pieścić. Wibrującymi opuszkami placów drażniłam jego najczulsze miejsca. Pośladki, jądra, penis – penis, jądra pośladki. Coraz bardziej odczuwałeś wibracje. Miałeś wrażenie jakby przynajmniej kilka par rąk Cię dotykało i pieściło. Wibrujące rękawiczki docierały do najintymniejszych stref Twojego ciała. Każda kolejna minuta przybliżała Cię do orgazmu. Słyszałam Twój przyspieszony, ciężki oddech. Zsunęłam z dłoni rękawiczkę i ponownie chwyciłam penisa. Wreszcie czułam jego bliskość, jego ciepło. Twoje biodra współgrały z moim ruchem. Coraz szybciej, intensywniej, aż wreszcie eksplodowałeś zalewając dłoń i pościel lepką spermą.
Wyciągnęłam rękę spod Ciebie. Zlizałam nektar podniecenia i opadłam, wtulając się w Twoje gorące ciało.
- To było boskie uczucie – wyszeptałeś.
- Cieszę się kochanie, że Ci się podobało.
- Chociaż przyznam, że wystraszyłem się jak usłyszałem to brzęczenie.
- Czemu ?
- Myślałem, że masz wibrator i, że ...
- Że będę chciała Ci go włożyć w Twój piękny tyłeczek ?
- No ...
- No co Ty, nigdy bym nie zrobiła nic wbrew Tobie.
- Wiem kochanie...
- Czyli jesteśmy dzisiaj kwita, Ty mnie nastraszyłeś, a ja Ciebie.
- Tak, i wiesz co ?
- Co ?
- Podoba mi się taka zabawa, musimy to kiedyś powtórzyć, co Ty na to ?
- Mhm, jestem ZA ... z Tobą zawsze i wszędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...