wtorek, 19 grudnia 2017

Wyuzdana i perwersyjna

15 listopada 2015 r
   Szykowałam się do pracy. Tym razem bez pośpiechu.  Makijaż, fryzura, ulubione perfumy. Popatrzyłam po raz ostatni w  lustro, zastanawiając się czy  usta pomalowane czerwoną szminką  nie są zbyt wyzywająca jak na to, co dzisiaj miałam w planach. Hm, ale z drugiej strony wybrałam ten kolor szminki instynktownie, bo wiem, że mój wirtualny Pan, z którym od jakiegoś czasu koresponduję  bardzo lubi jak wyglądam wyzywająco i wyuzdanie.
   Na myśl o nim lekko spięłam pośladki i poczułam lekkie, przyjemne ukucie w żołądku. Bardzo mnie  podnieca korespondencja z nim. Dużo rzeczy, które pisze jest bardzo zbieżne z tym, o czym od dawna fantazjuję. Dobra, koniec bujania w obłokach, trzeba się zbierać do pracy – pomyślałam.
   Założyłam  na siebie standardowy ubiór. Czarne mało prześwitujące pończochy, koronkowe majteczki  i do kompletu czarny koronkowy stanik lekko unoszący jędrny biust. Do tego czarne wysokie szpileczki, spódnicę za kolano i niebieską dobrze dopasowaną koszulę, oraz delikatną biżuterię. Lubię się tak ubierać nie dla kogoś, ale dla siebie samej. Jestem seksowną kobietą i uwielbiam to podkreślać. Lubię kusić. Hm, czy zbytnio się jednak nie wyszykowałam – zastanawiałam się. Popołudniu po pracy byłam umówiona z managerem nowego portalu internetowego. Zaprosił mnie na biznesowego drinka w celu omówienia ewentualnej współpracy w nawiązaniu do rosnącej popularności  bloga i promocji mojej książki. Zaciekawiła mnie rozmowa telefoniczna z nim,  a skoro warunki współpracy zapowiadały się bardzo obiecująco zgodziłam się na spotkanie.
  Kończąc poranną toaletę poprawiłam ułożenie piersi, ostatnie poprawki fryzury i ruszyłam do pracy.
  W firmie, w której pracowałam  dzień zapowiadał się jak każdy inny. Sporo zajęć i spraw do ogarnięcia. Kurczę, nie miałam rano czasu zerknąć na maila i  zobaczyć czy mój wirtualny Pan napisał. Cóż, życie realne jest priorytetem, ustaliliśmy to już na początku naszej znajomości – pomyślałam, ale w podświadomości czułam, że on pociąga mnie i fascynuje z każdym dniem coraz bardziej. Za każdym razem czułam się cudownie, pieszcząc się i mając w głowie to, o czym wspólnie piszemy.  Jest dla mnie wymagający, a zarazem dobry. Zrobiło mi się lekko ciepło pomiędzy udami. Powoli znów myślami odpływałam do jego ramion. Nie potrafiłam nad tym zapanować. Pociągał mnie tak bardzo. Pragnęłam   być jego Suką. Ulegać jego woli. Słyszeć te krótkie, stanowcze polecenia. Mrrr … Przymknęłam oczy i poczułam jak  ciało zaczyna reagować na wspomnienie jego pisanych słów.   Na ziemię sprowadził mnie głos koleżanki.
- Aniu, na recepcji czeka kurier z paczką dla Ciebie – powiedziała.
- Dla mnie? Hmm, ale ja nic nie zamawiałam.
- No nie wiem, jest zaadresowana na Twoje nazwisko.
- Ok, już idę – odparłam zaskoczona i nieco zła na siebie, że znów uległam JEMU i znów byłam z NIM w myślach, w tym hotelowym pokoju. Przez głowę przeszła jeszcze jedna myśl, że ta złość nie jest na niego tylko na to, że mi przerwano.
   Paczka okazała się niewielka i faktycznie była kierowana do mnie. Nadawcą była nieznana mi firma z Warszawy. Zastanawiałam się, co to może być. Może jakaś reklama. Wróciłam do biurka i rozpakowałam szczelnie zapakowane pudełeczko. Po otwarciu czarnego wieczka, na dnie wyłożonym czarnym materiałem moim oczom ukazało piękny korek analny.
 Obok była karteczka z napisem
Będzie pasował do koloru Twoich oczu.
Będziesz się pięknie prezentowała z tą biżuterią”
   Szybko wrzuciłam paczuszkę do torebki rozglądając się czy ktoś zauważył dziwną przesyłkę. Byłam bardzo zaskoczona enigmatyczną wiadomością i zła tym, że ktoś mi wysłał do pracy korek analny.
   Kto to mógł zrobić ?  - zastanawiałam się. Jasna cholera ! To wcale nie jest śmieszne. Rozgorączkowana szukałam w  głowie odpowiedzi na nurtujące pytania. Nie mogłam się  już za bardzo skupić na pracy. Może to prezent od jednego ze sklepów  internetowych, z którymi współpracuję  – pomyślałam. Po chwili uświadomiłam sobie, że na bank to od nich, ale w sumie skąd ta kartka ? Może ktoś sobie zrobił żart. Postanowiłam, że wyjaśnię to później robiąc im karczemną awanturę. Teraz czekało mnie spotkanie w sprawie współpracy i na tym chciałam skupić swoje myśli. Na szczęście umówiliśmy się niedaleko mojej pracy, w przyjemnym lokalu idealnym do rozmów o biznesie. Nawet nie miałam czasu żeby napisać kilka słów do mojego wirtualnego Pana. Trudno on zrozumie. Jest wymagający, ale też bardzo wyrozumiały w stosunku do mnie. Jestem zazwyczaj jego grzeczną i uległą Suką, więc mnie szanuje. Moje myśli znów zaczęły odpływać w jego stronę. Stop ! Spotkanie, nie czas na fantazje ! Szybko poszłam do łazienki poprawić makijaż i fryzurę, po czym wyszłam z pracy. Wsiadając do taksówki pomyślałam, że z tego wszystkiego zapomniałam potwierdzić swoją obecność na spotkaniu. Wybrałam numer do Przemka,  tak mi się  przedstawił. Po kilku sygnałach usłyszałam jego niski głos. Nawet mi się podobał. Miałam wrażenie, że jest to głos, który nie pasuje do młodego faceta rozwijającego się na rynku internetowym. Cóż, przez telefon zawsze brzmi się inaczej. Z drugiej strony wcześniejsza rozmowa z nim świadczyła o dość dużym wyczuciu biznesowym i doświadczeniu. Intrygujący młodzieniec.
- Halo ? Dzień dobry Pani Aniu. Właśnie miałem do Pani dzwonić. Przepraszam, ale proszę mi uwierzyć, że miałem szalony dzień… – usłyszałam w głośniku telefonu.
- Witam Panie Przemku – odpowiedziałam – wszystko w porządku, będę o ustalonej godzinie i proszę mi wierzyć, że nie tylko Pan miał szalony dzień.
Zaśmiał się delikatnie.
- No cóż, takie życie. Świetnie, więc widzimy się na miejscu. Będę na Panią czekał. Do zobaczenia. – odpowiedział śmiejącym się głosem i rozłączył się.
Ech żebyś Ty wiedział, co mnie dziś spotkało to by Ci gościu buty spadły – pomyślałam wesoło.
   Po kilku chwilach byłam na miejscu. Weszłam do lokalu i zaczęłam się rozglądać za swoim rozmówcą. Do licha, przecież nie wiem jak wygląda. Już miałam wyciągnąć telefon, gdy w  końcu sali zobaczyłam machającego w moim kierunku mężczyznę. Ruszyłam w jego stronę, a kiedy byłam w pobliżu stolika wstał, uprzejmie odsunął mi krzesło i pomógł zdjąć płaszczyk. Podał dłoń na przywitanie, przedstawiliśmy się sobie i usiedliśmy. Byłam pozytywnie zaskoczona tym jak wygląda. Wysoki mężczyzna w średnim wieku, przystojny i uprzejmy. Był ubrany na luzie, ale bez przesady. Koszula w lekkie niebieskie paski, ciemne jeansy i brązowe buty.  Kiedy odsuwał krzesło poczułam zapach jego wody po goleniu. Zapach był bardzo zmysłowy, męski, ale jednocześnie świeży. Podobał mi się i w sumie on sam też niczego sobie. Tym lepiej będzie mi negocjować warunki współpracy z takim przystojniaczkiem - pomyślałam i uśmiechnęłam się do niego delikatnie, na co on odpowiedział tym samym. Przywołał kelnera, zamówiliśmy po drinku.
- Miło mi Panią poznać osobiście i bardzo się cieszę, że udało mi się Panią zainteresować naszą ofertą - powiedział z uśmiechem.
- Mi również miło i nie mogę się doczekać szczegółów, bo nie ukrywam, że wstępnie brzmi bardzo interesująco. Ania jestem, przejdźmy na Ty, będzie może łatwiej rozmawiać – zaproponowałam.
- Oczywiście Aniu, na bank przyjemniej rozmawiać mniej formalnie - odpowiedział wznosząc szklaneczkę z drinkiem - Przemek jestem.
Odpowiedziałam na toast tym samym. Stuknęliśmy się lekko szklaneczkami . Miał ładne oczy i męskie rysy twarzy. 
- Bardzo mi się podobają Twoje opowiadania.
- Dziękuję bardzo - dopowiedziałam lekko speszona - Czy to oficjalne stanowisko Twojej firmy? - zapytałam rozmywając swoje speszenie. 
- Nie Aniu. To moja osobista opinia. Musisz też wiedzieć, że to moja firma, więc to również oficjalne stanowisko mojej firmy - odpowiedział z uśmiechem.
 - Mhmmm – odparłam popijając drinka i lekko się luzując - Skoro Ci się spodobało i udało Ci się wtrącić mnie w zakłopotanie to powiedz mi proszę, co konkretnie Ci się podoba? Styl, sposób, treść? - zaatakowałam z niewinnym uśmiechem.
- Szczerze powiem, że podoba mi się zarówno styl, ale też bardzo mi się podoba to, co opisujesz i jak to opisujesz - odpowiedział patrząc mi prosto w oczy. 
- Rozumiem - odpowiedziałam przeciągle również patrząc mu w szaro błękitne oczy - doczytałeś również, że to fikcja literacka?
- Tak, doczytałem. Masz bardzo rozbujaną fantazję. To świadczy też o tym, że jesteś bardzo inteligentną osobą. Masz też świadomość jak takie fantazje wpływają na czytelnika  ? Co się pojawia w jego głowie?
- Hmm nie wiem czy do końca rozumiem, co masz na myśli – powiedziałam przewrotnie będąc ciekawa jak mój rozmówca wybrnie .
- Nie domyślasz się? - odbił piłeczkę.
- Nieeee, powiedz mi proszę – odparłam ze śmiechem. 
- Czytając Twoje opowiadania często się wcielałem w męską rolę ...
- I podobało Ci się ? - weszłam mu w słowo - podobało Ci się jak to robiliśmy ? Byłeś zadowolony z tego jak sprawy postępowały ? - zapytałam czując, że rozmowa robi się bardzo ciekawa.
- Tak podobało mi się. Bardzo mi się podobało. I mam nadzieję, że to, co będzie dalej też nam się spodoba ...- tajemniczo odparł.
- Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem. Zabrzmiało to dość dwuznacznie Przemku. Czuję się troszeczkę zakłopotana – wyszeptałam, rumieniąc się przy tym.
- Wybacz, nie chciałem Cię speszyć. Przepraszam, źle się wyraziłem. Chodziło mi o to, że spodoba się nam, jako czytelnikom to, co będzie dalej w Twoich opowiadaniach - odpowiedział spokojnie.
   Rozmowa toczyła się coraz luźniej, a ja czułam jak narasta we mnie  lekki niepokój. Nie był on związany z rozmową i tym, o czym rozmawialiśmy, ale z tym, że czuje coraz większe podniecenie rozmawiając z tym mężczyzną. Coś mnie  mocno w nim pociągało. Może zapach, spojrzenie, głos, gesty. Zastanawiałam się, co to jest. Czułam, że zaczynam się robić coraz bardziej kusząca i uwodzicielska. Może to przez drinka. A może przez to przez to, że był taki bezpośredni i przystojny. Widziałam jak zerka bardzo dyskretnie nad szklaneczką na mój opięty koszulą wydatny biust. Droczyłam się z nim delikatnie biorąc wdech i wypinając piersi w momencie, kiedy go na tym przyłapałam. Guziki koszuli lekko rozchylały się kiedy to robiłam, ukazując skrawek czarnego biustonosza. Ech faceci, wszyscy tacy sami. Pokaż im okrągłą dupcie  i duże piersi i wszyscy miękną -  pomyślałaś z lekką drwiną bezwiednie się uśmiechając. Nieznajomy umiejętnie unikał speszenia.
   Hm, przystojny mężczyzna w średnim wieku, lekko szpakowaty. Z  2-3 dniowym zarostem, szczupły. I te dłonie, duże, zadbane, męskie. Jak przyjemnie musi być kiedy te jego dłonie opadają na pośladki dając rozkosz i ból, który mnie tak podnieca i pociąga – pomyślałam, mrużąc oczy. Znów myślami powróciłam, do mojego Pana, który zawładnął  fantazjami. Byłam podniecona i czułam wilgoć między nogami.
- Aniu wszystko ok ? - usłyszałam niski głos Przemka.
- Tak, tak - odparłam szybko - Przepraszam, mówiłam Ci już, że miałam ciężki dzień.
Rety, co On ze mną zrobił, mój Pan - zasłaniając się drinkiem pomyślałam bardziej z satysfakcją niż przerażeniem.
- Rozumiem - odpowiedział - może masz ochotę przełożyć spotkanie? - zapytał Przemek.
- Nie, nie. Tylko może porozmawiajmy później o biznesie. Ok ? - zaproponowałam.
- Oczywiście. Nie ma najmniejszego problemu.
- Więc powiedz mi coś więcej o sobie Przemku - powiedziałam nachylając się nad blatem stolika. Zalotnie patrząc mu w oczy i znów wypinając biust. Czułam się dobrze w jego towarzystwie, a kolejny drink powodował luz w głowie. 
- Hmm coś o mnie. Co chcesz konkretnie wiedzieć Aniu? 
- Hmm może, co Ci się najbardziej podoba w  moich opowiadaniach  ?
- Aniu, bardzo podoba mi się Twoja relacja z czytelnikiem i jak już mówiłem …
- Wiesz, że nie o to pytam Przemku - przerwałam mu delikatnie oblizując usta i zataczając palcem kółka po krawędzi szklanki. Przechyliłam lekko głowę, nadal  nie spuszczając z niego wzroku.
 - Czyli ciągniesz mnie w stronę perwersji i wyuzdania - zapytał z szelmowskim uśmiechem.
- Możeee – odrzekłam prostując się i opierając ręce  o blat tak, że  piersi znalazły się ściśnięte pomiędzy ramionami.
- Wiesz … bardzo mnie pociągasz Suko - padło z jego ust.
   Zamarłam z niedowierzaniem  temu, co usłyszałam. W głowie rozpętała się istna burza myśli. Poplątanie wzburzenia z maksymalnym podnieceniem. Poczułam się lekko urażona, ale moje pożądanie i fantazja w połączeniu z alkoholem stanowiły dość mocną przeciwwagę do racjonalnych działań. Rozchyliłam usta, ale nie mogłam wykrztusić z siebie ani słowa.  Przemek podniósł drinka, pożerając mnie wzrokiem. Złapałam  swoją szklankę i szybko także ją podniosłam do ust, zyskując chwilę czasu na reakcję.
- Widzę, że zaskoczyła Cię moja wypowiedź, co mnie trochę dziwi, bo przecież uwielbiasz być uległą Suką – kontynuował, a każde jego słowo wypowiedziane spokojnym, niskim, stanowczym głosem powodowało przyjemne dreszcze w okolicy podbrzusza i  krocza.
- Taaaak, ale......- wyszeptałam.
- Zamknij się teraz i słuchaj - przerwał zdecydowanie - Rozepnij dwa guziczki koszuli, chcę zobaczyć te świetne piersi. 
- Tutaj ? - zapytałam odruchowo łapiąc się za pierwszy guzik.
- Zrób to, co Ci powiedziałem – syknął. 
- Dobrze - odpowiedziałam czując jak mocno mnie  podnieciło to, że uległam jego woli. Rozpięłam jeden, a potem drugi guziczek. Biust ochoczo wyszedł na powietrze, rozchylając poły koszuli i ukazując się do połowy. Piękne, kształtne półkule były dobrze widoczne razem z ciasnym przedziałkiem pomiędzy nimi.
- Pochyl się do mnie tak jak robiłaś to wcześniej – rozkazał. 
Bez słowa wykonałam polecenie oblizując nabrzmiałe usta. Majtki miałam już mokre z podniecenia, a pulsująca łechtaczka, nie pozwalała na racjonalne myślenie. Naprężyłam się nad blatem. Zobaczyłam jak jego ręka ginie pod stolikiem i miarowo się porusza. Pocierał kutasa, uwięzionego w spodniach. Ta myśl spowodowała kolejną dawkę podniecenia ogarniającego mój umysł i ciało. Zaczęłam lekko kołysać piersiami na boki, patrząc mu w oczy z lekko rozchylonymi ustami i zerkając jak się masuje.
- Wystarczy, grzeczna Suka – powiedział krótko.
- Dziękuję – wyszeptałam.
- Odsuń się lekko na krześle od stolika – padło kolejne polecenie.
Wykonałam je bez słowa. Jakbym się bała, że mój sprzeciw, może rozgniewać Przemka.
- Dokładnie tak. Teraz podciągnij spódniczkę tak żebym zobaczył koronkę pończoch. Usiądź prosto na krześle. Nogi masz mieć złączone razem.
   Nie zważałam już na to, co się dzieje wokół.  Moje hormony szalały, ciałem zawładnęło dzikie pożądanie.  Patrzyłam zahipnotyzowana na swojego rozmówcę. Podniecała mnie świadomość tego, że muszę mu się podporządkować bez reszty.  Uniosłam  się delikatnie i podciągnęłam spódniczkę odsłaniając pełne uda odziane w pończochy. Widziałam jak jego ręka miarowo przesuwa się pod stolikiem.
- Czy tak dobrze ? - zapytałam kładąc dłonie na udach i wypinając piersi do przodu. Siedziałam jak grzeczna dziewczynka czekająca na pochwałę.
- Doskonale. Nie ruszaj się teraz - powiedział i ruchem ręki przywołał kelnera.   
  Lekko spanikowałam nie wiedząc, co robić. Rozmówca uważnie mnie obserwował. W pierwszym odruchu chciałam się zakryć, a z drugiej strony wiedziałam,  że to próba. Wyprostowana,  czekałam aż kelner podejdzie do stolika. W głowie pojawiła się też ciekawość jak zareaguje na mój widok. Pomyślałam, że mój wirtualny Pan byłby ze  nie dumny. Kelner podszedł, stał za moimi  plecami, więc początkowo nie widział  pończoch, ani obnażonych piersi. Mijając mnie, złapałam jego zezujący wzrok na piersi. Przemek poprosił go do siebie i zaczął pokazywać różne drinki w karcie i o nie wypytywać. Ustawił tak kelnera, że stał do mnie przodem. Nie mógł  się skupić na pytaniach Przemka. Nachalnie patrzył na mnie, na moje piersi i uda okryte  seksownymi pończochami. Czułam jak z podniecenia rumieniec zalewa twarz. Twardnieją sutki, robi się przyjemnie i wręcz bardzo mokro w cipce. Uśmiechałam się delikatnie do kelnera widząc jak nabrzmiały mu spodnie w okolicy rozporka. Powstrzymałam się od nagłego wybuchu śmiechem. Widząc jego coraz większe zakłopotanie i to jak Przemek doskonale się bawi i rozgrywa sytuację, mnie też zaczęło się to bardzo podobać.
 CDN
Tekst powstał przy współpracy z Leshkiem ( za co bardzo dziękuję).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...