wtorek, 19 grudnia 2017

Ciąg dalszy historii "Sobotnie nadgodziny"

1 listopada 2015 r
Czy pamiętacie opowiadanie „Sobotnie nadgodziny” ? Jeśli nie, to w skrócie Wam przypomnę, ponieważ powstał ciąg dalszy tej historii.
   „ … Centrum, miejsce połyskujących w słońcu szklanych biurowców. W jednym z nich, na 13 piętrze mieści się Twój gabinet. Na piętrze firmy nie ma nikogo, poza mną, Twoją sekretarką. Za oknem jest ktoś jeszcze - na platformie stoi młody chłopak, 18-19 lat, dorabiający pracą na wysokościach. Dziś myje okna, akurat na naszym piętrze, akurat okno Twojego gabinetu. Podchodzę do drzwi Twego biura, pukam i wchodzę. Chwile rozmawiamy, potem zabierasz się za podpisywanie dokumentów. W tym czasie zwracam uwagę na chłopaka myjącego okna. Pytam Ciebie jak długo ten młodzieniec tutaj pracuje. Stwierdzam, że musi mu być ciężko, w końcu to bardzo niebezpieczna praca. Po prostu zrobiło mi się go żal.
Zauważasz mój błysk w oczach. Przechodzę za dębowe biurko, staje za Twoim fotelem, kładę dłonie na barkach, nachylam się nad Tobą i poluzowuję krawat. Całuję lekko płatek Twego ucha, za chwile drugi raz. Kątem oka zerkam na okno. Chłopak myjący szyby nic nie zauważył. Wysuwam Cię zza biurka razem z fotelem. Staje przed Tobą. Mam lekko rozwarte usta, nogi w niewielkim rozkroku. Zbliżam się do Ciebie, podnoszę spódniczkę do góry, zaplatam ręce na Twojej szyi i powoli, naprawdę powoli siadam na Tobie okrakiem, poruszając przy tym biodrami. Ponownie kątem oka zerkam na chłopaka myjącego okna. Przygląda nam się z zaciekawieniem, lecz w tej chwili nie obchodzi mnie to, nich sobie ogląda. Twoja dłoń zjeżdża coraz niżej, pieścisz moją cipkę przez majteczki, które są już wilgotne z podniecenia. Chwilę później przesuwasz delikatnie bieliznę w bok i zatapiasz palce w mokrej cipce. Ja w tym czasie jedną dłonią masuję Twój tors, przyszczypuję sutki, a drugą dłonią pieszczę przez materiał spodni twardego penisa. Rozpinam zamek spodni i wyjmuję z nich kutasa. Unoszę tyłeczek w górę i nadziewam się na penisa. Ujeżdżam Cię coraz mocniej i szybciej. Spoglądam w stronę okna i uśmiecham się zadowolona. Nasz obserwator też się podniecił. Ma rozpięte spodnie, w dłoni trzyma  sztywnego kutasa i się nim zabawia. Jego dłoń wykonuje szybkie ruchy góra-dół. My w tym czasie ostro się pieprzymy. Chwilę później wydaję z siebie przeciągły jęk, mięśnie cipki zaciskają się na penisie, doprowadzając Ciebie na szczyt.  Obficie zalewasz moje wnętrze ciepłą spermą.
Uśmiecham się do Ciebie zalotnie, schodzę z Twych kolan, poprawiam spódniczkę. Obracając się w stronę okna, zakładam stanik i bluzkę. Chłopak myjący okna jest speszony, szybciutko próbuje umyć kawałek szyby, po której spływają strużki jego spermy. Posyłam mu buziaka, po czym bez słowa wychodzę z Twojego gabinetu. Młody chłopak uruchamia platformę i zjeżdża  niżej … „
Całość opowiadania „Sobotnie nadgodziny” znajdziecie w poniższym linku
Ciąg dalszy historii „Sobotnie nadgodziny”
  Idąc korytarzem w głowie wciąż wspominam Twoje słowa, że masz  nadzieję, kiedyś to powtórzyć.  No jasne, że kiedyś to powtórzymy. Jesteś moim szefem, a ja Twoją sekretarką. Już od dawna miałam ochotę się z Tobą pieprzyć.
   Wchodzę do łazienki. Przez chwilę patrzę na swoje odbicie w lustrze. Wyciągam z torebki kosmetyczkę. Poprawiam makijaż i włosy. Wchodzę do kabiny, podciągam spódniczkę, zsuwam majteczki. Są mokre, mieszanka moich soków i spermy. Chusteczkami do higieny intymnej wycieram cipkę. Zmywam z niej resztki Ciebie. Moje ciało pachnie Twoją drogą wodą po goleniu. Ubóstwiam ten zapach. Uśmiecham się na wspomnienie niedawnych wydarzeń. Ciekawe  jak się miewa ten chłopak myjący okna. Był niemym świadkiem wyuzdanego przedstawienia, grzesznego spotkania. I nawet na tym skorzystał, masturbując się na widok pieprzącej się pary.  Na samo wspomnienie jego strużki spermy spływającej po szybie, czuję ucisk w podbrzuszu i fale ciepła przelewające się przez ciało. Poprawiam ciuchy i gotowa do wyjścia, kieruję się w stronę windy. Wciskam guzik z napisem „-2”. Właśnie na tym poziomie zawsze parkuję samochód. Kiedy drzwi windy bezszelestnie się otwierają, dociera do mnie, że oprócz mojego auta i 3 innych zaparkowanych gdzieś na boku, parking jest totalnie pusty. Idąc w stronę mojej „srebrnej zołzy” próbuję znaleźć kluczki. Stukot obcasów na posadzce odbija się echem po parkingu. Jasna cholera mnie weźmie z tymi torebkami. Wciąż wszystko się w nich gubi.  Mijam mężczyznę opartego o metalowy filar. Czuję, że mi się przygląda. Kojarzę jego twarz, ale nie wiem skąd. Wreszcie znajduję klucze do auta. Wciskam guzik na pilocie. Zołza dwa razy mruga awaryjnymi światłami, jakby chciała powiedzieć „ … tu jest, wsiadaj ...”.
- Poczekaj chwile … – zerkam na boki, czy aby na pewno ten ktoś mówi do mnie. Mężczyzna, który jeszcze przed kilkoma sekundami podpierał filar, właśnie stoi naprzeciw mnie i z zaciekawieniem mi się przygląda.
- Tak … w czym mogę Panu pomóc ? - uważnie patrzę na niego i już wiem kim jest. To ten młody chłopak, który mył okna. Czuje jak moja twarz zalewa się rumieńcem.
- No proszę, sekretarka szparka. No, no, co za spotkanie … miło było popatrzeć jak się rżniesz z tym nadętym frajerem. Przyznam, że chętnie też bym wypieprzył Twoją cipkę.
- Licz się ze słowami. A swoją drogą … miło było popatrzeć jak sobie wali …  Nie kończę zdania, ponieważ nieznajomy zatyka  mi usta swoimi w dzikim pocałunku.
   Początkowo szarpię się i próbuje wyrwać z jego objęć, ale zaczyna mi się to podobać. Odwzajemniam pocałunek. Nasze języki przepychają się i ocierają o siebie. Jego dłoń ląduje na mojej bluzce. Masuje i ugniata piersi. Czuję jak sutki twardnieją. Cipka wilgotnieje, a ja mam coraz większą ochotę na sex. Młody mężczyzna chwyta mnie za nadgarstek i szarpiąc prowadzi w stronę metalowego filara. Popycha mnie w jego kierunku, a sam staje za mną. Wkłada dłonie pod bluzkę, podciąga stanik. Uwolnione piersi wyskakują i pod swoim ciężarem lekko się kołyszą. Z rąk wysuwa mi się torebka, która z hałasem ląduje na podłodze. A zaraz za nią upadają kluczyki z samochodu. Palce nieznajomego są zimne, na ciele od razu pojawia się gęsia skórka. Podszczypuje  sutki, naciąga je. Mocno ściska w palcach. Z moich ust wypływa potok jęków. Jestem już  na maxa podniecona. Ręce trzymam nad głową, opieram je o filar. Wypinam tyłek w stronę mężczyzny. Wwiercam się nim w jego krocze. Ocieram się o kutasa, który pręży się pod materiałem spodni. Nieznajomy podciąga mi spódnicę. Jej zwinięty materiał opiera się na biodrach. Jednym mocnym ruchem zdziera ze mnie białe, koronkowe majtki. Swoją nogę wciska między moje, tym samym każąc mi stanąć w rozkroku. Chwilę przypatruje się mojemu wypiętemu tyłkowi. Kuca i przejeżdża językiem od łechtaczki, aż po same pośladki. Wstaje i spluwa między pośladki. Ślina powoli spływa po dupci i cipce. Bez pardonu pakuje we mnie dwa palce, a kciuk wciska w tyłek. Jęczę przeciągle. Słyszę znajomy odgłos, kiedy Jego palce rytmicznie pieprzą mokrą cipkę. Miarowo wypcha je w obie dziurki. Pieprzy  dosadnie. Jestem na granicy orgazmu. Jeszcze chwila, jeszcze moment. Krzyk rozkoszy roznosi się echem po parkingu. Cipka intensywnie zaciska się na palcach. Świat wiruje wokół mnie. Orgazm przeszywa ciało na wskroś. Nieznajomy wyciąga palce z moich ciasnych dziurek. Rozpina rozporek. Ten dźwięk wywołuje we mnie znajome kłucie w podbrzuszu. Ociera kutasem wejście do cipki. Drażni się ze mną. Aż wreszcie wpycha go głęboko w cipkę. Gładko go wsuwa na maxa. Dłonie opiera na moich biodrach i mocno dociska kutasa w podniecone wnętrze. Pchnięcie za pchnięciem. Mocne, dosadne. Pozbawione czułości, pozbawione namiętności. Mechaniczne, automatyczne. Jego biodra chodzą jak tłoki. Wymierza mi porządnego klapsa w tyłek, a potem wsuwa dłoń we włosy i ciągnie je w tył. Wpija się w usta, zachłannie całuje. Gryzie wargi i ssie je. Na przemian ściska w dłoni sterczące sutki. Rżnie mnie na granicy słodkiego bólu. Mocno rozpycha kutasem wnętrze cipki. Dosadnie ją wypełnia. Ponownie wsuwa kciuk w dupcie. Pieprzy mnie z całej siły. Czuje, że kolejny orgazm się zbliża. Jęczę i krzyczę. Razem szczytujemy. Słyszę Jego gardłowy okrzyk. Obficie spuszcza się w cipkę. Zalewa ją gęstą spermą. Kolejne pchnięcia są już słabsze. Wysuwa penisa i nakazuję bym go wzięła do ust. Obracam się w Jego stronę i patrząc lubieżnie na młodego mężczyznę, kucam przed nim. Chwytam kutasa w mocnym uścisku. Jest nadal twardy, mocno żylasty, sporych rozmiarów. Pokryty spermą zmieszaną z moim podnieceniem. Łapczywie go liżę po całej długości, a potem wsuwam do ust i mocno zasysam. Nieznajomy chwyta mnie za włosy i mocno dociska do krocza. Kutas głęboko wbija się w usta. Główką obija tylną część gardła. Na koniec wyjmuję go z buzi i ponownie wodzę po nim językiem. Z zaciekawieniem wpatruję się w faceta, który przed chwilą zafundował mi ostrą jazdę i mnie zerżną jak tanią dziwkę. Po wszystkim wstaję, opuszczam spódnicę i poprawiam stanik. Podnoszę z podłogi torebkę i kluczyki, oraz rozerwane majtki. Nieznajomy stoi w bezruchu, ze zwiotczałym już kutasem na wierzchu. Całuję go w usta, a do kieszeni spodni wciskam mu koronkowe, porwane majteczki. Na odchodne krzyczę do niego, że na przyszłość może znaleźć mnie na 13 piętrze. Po czym wsiadam do auta i odjeżdżam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...