wtorek, 19 grudnia 2017

Randka w ciemno

1 grudnia 2015 r
 Randka w ciemno, bo przecież wcale się nie znaliśmy. Byliśmy  ze sobą tylko wirtualnie. Tak naprawdę  nic o sobie nie wiedzieliśmy i co najważniejsze, nigdy się nie widzieliśmy, ale pragnienie i pożądanie zrobiło swoje. Umówiliśmy się w hotelu, w pokoju nr.5. Była już noc, a  Ciebie nadal przy mnie  nie było. Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Drzwi do pokoju zostawiłam otwarte, mając nadzieję, że jeszcze się zjawisz. Dzwoniłam kilka razy do Ciebie,  ale nie odbierałeś połączenia. Czułam się zawiedziona i rozczarowana. Cóż zrobić, tak to już bywa. Nie będę przecież w nocy opuszczasz pokoju hotelowego. Prześpię się  i rano wrócę do domu – pomyślałam. Obróciłam się na lewy bok, zwinęłam  w kłębek, wtulając się w satynową pościel  i zasnęłam. Nie miałam na sobie bielizny, ponieważ w nocy lubię czuć swobodę. Koszulka nocna była na tyle krótka, że ledwo przykrywała pośladki. Nie wiem kiedy wszedłeś do pokoju, nie słyszałam jak wchodzisz do łóżka. Poczułam tylko Twoją  dłoń na moim udzie.
- Jestem już Kochanie - szepnąłeś mi do ucha
  Nie odwróciłam się w Twoją stronę. W tej pozycji było mi dobrze. Centymetr, po centymetrze zacząłeś poznawać moje ciało. Twoje dłonie  pieściły szyję, ramiona, potem zjechały niżej. Zaczęły pieścić i masować plecy. Wyginałam  się niczym kotka, mrucząc z zadowolenia. Przeszywały mnie dreszcze pożądania. Twoje palce były spragnione mego ciała, całowałeś płatki uszu, całowałeś kark. Lekko odwróciłam głowę w Twoją stronę. Nasze spojrzenia wreszcie się spotkały. Tak długo czekałam na tę chwilę, tak bardzo pragnęłam Twych gorących ust. Zaczęliśmy się całować. Pocałunki były pełne pożądania, bardzo spokojne i namiętne. Czułam jak nasze języki się splatają, przygryzałeś delikatnie moje wargi, a po chwili to ja przygryzałam Twoje. Czułam na swoim pośladku Twojego sztywnego penisa. Chciałam żebyś we mnie wszedł, ale Ty stwierdziłeś, że jeszcze nie teraz, najpierw musisz nacieszyć się moim ciałem. Nasze myśli były grzeszne, nasze ciała rozgrzane, a oddech przyspieszony i  pełen podniecenia. Pieściłeś moje pośladki, ja chwyciłam penisa, lekko go pieściłam. Obróciłam się w Twoja stronę. Wreszcie mogłam na Ciebie patrzeć, mogłam chłonąć oczyma każdy kawałeczek Twojego ciała. Zdjąłeś ze mnie koszulkę nocną, sam byłeś już nagi. Położyłeś się na plecach. Usiadłam na Tobie i zaczęłam pieścić Twój tors. Całowałam ramiona, szyje, pieściłam językiem sutki. Powolutku zjechałam w okolice brzucha. Całowałam go, a językiem łaskotałam pępek. Zjechałam jeszcze niżej, ręką zaczęłam lekko masować jądra. Penis stał sztywny. Czubkiem języka drażniłam jego główkę. Sunęłam wilgotnym językiem po całej jego długości. Lizałam go, a potem wsunęłam do ust. Mocno objęłam go wargami, dosadnie pieściłam. Dawałam Ci rozkosz jakiej pragnąłeś. Mruczałeś zadowolony, wypinając biodra w moją stronę. Poczułam jak wsuwasz dłoń we włosy i dociskasz głowę do swego krocza. Teraz Ty nadałaś swój rytm. Czułam jak penis obija się o tylną część gardła, pręży i pulsuje. Z uwielbieniem go zasysałam. Z Twoich opowieści wiedziałam, że lubisz pieszczoty ustami, dlatego starałam się ze wszystkich sił robić to jak najlepiej. Zależało mi żeby dobrze wypaść. Po czasie wyjęłam penisa z ust i powolutku wróciłam do Twych spragnionych ust. Znowu zaczęliśmy się całować, ale tym razem pocałunki były odważniejsze, mocniejsze. Jednym ruchem przerzuciłeś mnie na plecy. Teraz ja leżałam, a Ty byłeś nade mną. Teraz Ty miałeś władzę. Pieściłeś mnie doprowadzając moje ciało do stanu wrzenia. Dorwałeś piersi, masowałeś je, ugniatałeś. Sutki były nabrzmiałe i sterczące. Pieściłeś je językiem, lekko przygryzałeś.  Ściskałeś w palcach, szczypałeś. Moje ciche jęki rozniosły  się po pokoju. Całowałeś brzuch, zjeżdżając coraz niżej.
- Taaaak, tego właśnie pragnę, pieść moją cipkę – szeptałam.
  Rozchyliłeś nabrzmiałe płatki cipki. Poczułeś jaka jest mokra, na maxa podniecona.  Zamruczałeś z zadowolenie. Nachyliłeś się nad nią. Czułam na cipce, rytmicznie wypuszczane przez Ciebie powietrze, które wywoływało skurcze w podbrzuszu. Kilka razy trącałeś czubkiem języka łechtaczkę. Ująłeś ją w usta i  zacząłeś ssać. To było niewiarygodnie przyjemne. W tym samym czasie wsunąłeś w cipkę dwa palce. Wolno,  jakby wręcz leniwie pieściłeś ją, powoli doprowadzają mnie na szczyt. Jedną dłonią mierzwiłam Twoje włosy, a drugą kurczowo ściskałam pościel. Głośno jęczałam, wzdychałam. Wiedziałeś, że za chwilkę  dojdę, a przecież tego nie chciałeś. Wyjąłeś więc  palce z cipki i powróciłeś do mych ust. Spijałam z nich swoje podniecenie. Całowaliśmy się do utraty tchu, wpychając mocno języki w usta. W pewnym momencie przerwałeś tę grę i spojrzałeś mi prosto w oczy, rozumieliśmy się bez słów. Nadeszła właśnie ta chwila, ta tak długo wyczekiwana chwila.
 - Proszę wejdź we mnie, chce poczuć w sobie Twoje ciepło, chce żebyś mnie wypieprzył  – mówiłam półprzytomna, stłumionym głosem.
  Rozchyliłeś moje nogi i wszedłeś we mnie. Ciało  wygięło się w łuk. Zanurzyłeś  twardego jak skała penisa w mokre wnętrze cipki. Docisnąłeś mnie do łóżka swym ciężarem.  Pieprzyliśmy się powoli, bez pośpiechu. Wiłam się z rozkoszy, delikatnie pieściłam Twoje ramiona, lekko wbijałam paznokcie w plecy. Jęczałam Ci do ucha. Czułam jak wypełniasz sobą moją cipkę. Dociskasz do niej penisa. Już od dawna tego pragnęłam i wreszcie miałam okazję to przeżyć.
    Zmieniliśmy pozycję, miałam ochotę Cię ujeżdżać. Położyłeś się na plecach , a ja okrakiem usiadłam na Tobie. Uniosłam biodra, wzięłam do ręki penisa. Chwilę nim ocierałam podnieconą cipkę, aż wreszcie nabiłam się na niego. Teraz  byłeś cały we mnie, głęboko, tak jak lubię. Delikatnie unosiłam dupcie w góry, kręciłam biodrami, zataczałam nimi koła. Rytmiczne ruchy bioder w przód i w tył.  Wiłam się i wyginałam. Ty pieściłeś moje piersi, potem dorwałeś łechtaczkę i zacząłeś ją drażnić zwinnym palcem. Przeszywały mnie fale ciepła, spazmy rozkoszy  zaczęły targać ciałem. Chwyciłeś moje pośladki i mocnymi ruchami nabijałeś mnie na penisa. Ta chwila była cudowna, chciałam żeby czas się dla nas zatrzymał, ale nieuchronnie zbliżał się finał. Obydwoje jęczeliśmy podnieceni do granic.  Cipka zaczęła się intensywnie zaciskać. Kołysząc biodrami, wspólnie wdrapaliśmy się na szczyt. Po brzegi wypełniłeś spermą  cipkę. Tego właśnie chciałam, tego pragnęłam. Orgazm przeszył ciało na wskroś. Świat wirował. Opadliśmy na łóżko zmęczeni, nasz oddech powolutku się uspakajał. Popatrzeliśmy na siebie uśmiechnięci ...
- Witaj Nieznajomy
- Witaj Nieznajoma
  Czasami warto poświęcić więcej czasu na pieszczoty, na igraszki. To jest przecież takie podniecające. Tym razem nie chodziło o szybki seks, ostre rżnięcie, czy też o zaspokojenie swoich potrzeb. Tym razem chodziło o coś więcej. Czułość, dotyk, pocałunki. Noc  pełna namiętności i pożądania. Noc dwóch stęsknionych za sobą kochanków. Delektowaliśmy się każdym wzajemnym dotykiem, chłonęliśmy każdą chwilę spędzoną ze sobą. To wszystko było bardzo magiczne i niepowtarzalne. Chcę tak częściej ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...