Już minął ponad miesiąc od naszego ostatniego spotkania. Tak bardzo mi Ciebie brakowało, tak bardzo tęskniłam za Tobą. Za Twym dotykiem, głosem, oddechem, a przede wszystkim za seksem z Tobą i Twoim kutasem, który za każdym razem dosadnie pieprzył moją cipkę, dupcie i usta. Nie mogłam się już doczekać soboty, ponieważ właśnie tego dnia mieliśmy się spotkać, po tak długiej przerwie.
Sobota godzina 16.30 moje mieszkanie
Miałam jeszcze godzinę do naszego spotkania. Weszłam pod prysznic. Ciepła woda otuliła ciało i podziałała relaksująco. Namydliłam gąbkę, powoli błądziłam nią po skórze. Jej lekko chropowata powierzchnia pobudzała do życia każdy mój nerw, każdy mięsień. Bardzo szybko poczułam podniecenie. Tak dawno mnie nie dotykałeś, tak dawno nie doprowadzałeś mnie do rozkoszy. Potrzebowałam tego, by móc normalnie funkcjonować. Byłam uzależniona Tobą i Twoim dotykiem. Zatrzymałam gąbkę przy piersiach. Drażniłam nią podniecone sutki. Ciepłe dreszcze zaczęły przechodzić przez ciało. Gorąca para wypełniła przestrzeń kabiny, wdzierając się w każdy zakamarek ciała. Delikatne, ciche jęki rozniosły się po łazience. Zachłanne dłonie błądziły po ciele. Oparłam się plecami o wilgotne kafelki. Pomimo ciepłej wody, nadal były chłodne i wywołały na ciele gęsią skórkę. Lekko rozchyliłam nogi. Jedna dłoń nadal pieściła piersi, a druga sunęła w dół. Palce zwinnie wędrowały wokół pępka. Potem zjechały jeszcze niżej. Wsunęłam palce w obrzmiałą kobiecość. Była intensywnie mokra z podniecenia. Pulsująca łechtaczka domagała się pieszczot. Wsunęłam w miękkie wnętrze dwa palce i zaczęłam nimi rytmicznie poruszać. Czasami kciukiem pieściłam łechtaczkę, kolistymi i rytmicznymi ruchami. Byłam bardzo podniecona, byłam bardzo stęskniona orgazmów. Oddech urywany, oczy zaszły mgłą, w głowie zaczęło mi się kręcić. Z ust wydobywały się coraz śmielsze jęki. Poczułam na palcach skurcze cipki. Mocne i intensywne. Odchyliłam głowę w tył. Zamknęłam oczy. Szybko wsuwałam palce w cipkę, za każdym razem kciukiem trącąc nabrzmiałą łechtaczkę. Siła orgazmu była niesamowita. Krzycząc, całkowicie poddałam się rozkoszy. Opadłam na podłogę. Strumień cieplej wody koił moje nienasycone, głodne ciało. Kiedy doszłam do siebie, wstałam i dokończyłam się myć.
Po wyjściu spod prysznica, dokładnie się wytarłam i nasmarowałam ciało balsamem o bardzo subtelnym zapachu. Makijaż, fryzura. Bordowo-czarna, koronkowa bielizna, czarne pończochy, spódniczka, bluzka na guziki i obowiązkowo czarne wysokie szpileczki. Biżuteria, elegancka, ale skromna. I na koniec perfumy, te, które tak lubisz. Spojrzałam w lustro, byłam zadowolona ze swojego wyglądu. Zadzwoniłam po taksówkę. Dyspozytorka oznajmiła, że taksówka będzie za 5 minut.
Sobota godzina 17.45 podróż
Wsiadłam do taksówki, podając kierowcy adres pod jaki ma mnie zawieźć. Wygodnie usiadłam na tylnej kanapie i przymknęłam oczy. Byłam podekscytowana i mocno zdenerwowana, jakby to było nasze pierwsze spotkanie. A przecież znaliśmy się już parę lat i od jakiegoś czasu spotykaliśmy się na wspólny sex. To miał być czysty układ, dla przyjemności. Lecz my kobiety tak nie potrafimy, ciągle mamy z tym problem. Prędzej czy później uczucia zaczyniają odgrywać dużą rolę, zaczynamy się przywiązywać i angażować. Ty też zacząłeś się angażować. Wiedziałam to, mimo, że starałeś się tego nie okazywać. Od jakiegoś czasu zaczęliśmy się coraz częściej kłócić. Wieczne pretensje i niesnaski doprowadziły do tego, że postanowiliśmy na jakiś czas odpocząć od siebie. Niestety wytrzymaliśmy tylko ponad miesiąc. I to właśnie dzisiaj miało być nasze pierwsze spotkanie po tej przerwie. Może dlatego tak się denerwowałam.
Sobota godzina 17.58 miejsce spotkania
Taksówka zatrzymała się na dużym parkingu, na którym się umówiliśmy. Rozliczając się z taksówkarzem, kątem oka dostrzegłam Twoje auto. Serce zaczęło od razu mocniej bić. Chowając portfel do torebki zauważyłam, że lekko trzęsą mi się ręce. Wysiadłam z auta i udałam się w Twoją stronę.
Sobota godzina 18.00 punktualność to zaleta
Wyszedłeś z auta, przywitałeś się ze mną, delikatnie całując usta. Otworzyłeś mi drzwi i gestem zaprosiłeś do środka. Już po chwili jechaliśmy w stronę hotelu, w którym zarezerwowałeś pokój na dzisiejszą noc. Myślałam, że w aucie będzie niezręczna cisza, ale na szczęście każdy z nas zaczął opowiadać jak mu minął ostatni miesiąc.
- Tęskniłam za Tobą – wyszeptałam kiedy pogładziłeś mnie po policzku.
- Ja też za Tobą tęskniłem.
- Nie potrafię bez Ciebie żyć, już nie. Jestem Tobą uzależniona.
- No, no … a ja myślałem, że miesięczny odwyk Ci pomoże – zacząłeś się śmiać.
- Wredny jesteś – mówiąc to wtuliłam się w Twoje ramię.
- Masz szczęście, że byłaś punktualnie, bo w przeciwnym razie …
- No dokończ … co byś zrobił ?
- 10 mocnych klapsów w Twój tyłek.
- Wiesz, że nie lubię bólu, ale klapsy w tyłek podczas rżnięcia od tyłu, wręcz ubóstwiam …
- Wiem Kochanie, ale miałam raczej na myśli porządne lanie, tak by bolało, to byłaby świetna kara za spóźnienie, ale że byłaś punktualnie to …
- To czeka mnie tylko nieziemska rozkosz z moim cudownym kochankiem.
Położyłeś dłoń na moim kolanie i wsunąłeś ją pod spódniczkę. Poczułam gorąco, które w sekundzie rozprzestrzeniło się po całym ciele. Twoja dłoń jakby leniwie sunęła w górę, podciągając w górę materiał. Automatycznie mocniej rozchyliłam nogi. Opuszkami palców gładziłeś wewnętrzną stronę ud. Ciałem zawładnęło dzikie pożądanie. Byłam już mocno podniecona, czułam jak cipka pulsuje i robi się mokra. Moja dłoń oparła się na Twoim udzie. Podjechałam nią w górę i poczułam mocne wybrzuszenie w spodniach. Twardy penis rozpychał materiał. Zaczęłam go masować, ugniatać. Oparta o Twoje ramię delikatnie wzdychałam i pojękiwałam. Zatrzymaliśmy się na czerwonym świetle. W momencie nasze usta spotkały się w dzikim, zachłannym pocałunku. Byliśmy podnieceni do granic. Oczy pełne pożądania, ciała głodne dotyku, wspólnej rozkoszy. Byliśmy tak zajęci sobą, że dopiero klakson niecierpliwego kierowcy za nami uświadomił nam, że już zapaliło się zielone światło. Ruszyliśmy, jednak ku mojemu zdziwieniu, zboczyłeś z drogi i zamiast jechać do hotelu, pojechałeś w stronę lasu. Wjechałeś w jakąś boczną dróżkę i po chwili znaleźliśmy się wśród drzew. Szybko przeszliśmy na tylna kanapę auta i zaczęliśmy się szaleńczo całować, pozbywać się wzajemnie ubrań. Nasze dłonie zachłannie błądziły po ciele. Usiadłam okrakiem na Tobie, kołysząc biodrami, ocierałam się o twardego jak kamień penisa. Chłonęłam Twój zniewalający zapach, który jeszcze bardziej wzmagał we mnie podniecenie. Wpiłeś się ustami w moje. Całowałeś na przemian wargi, ssałeś je i przygryzałeś. Nasze języki szybko i zwinnie ocierały się o siebie. Chwyciłam kutasa, kilka razy mocno go popieściłam. Ocierałam jego główką mokrą kobiecość. Drażniłam nim łechtaczkę i wejście do cipki. Aż wreszcie nabiłam się na niego, nieprzytomnie przy tym jęcząc. Zaczęłam Cię dziko ujeżdżać. Penis wsuwał się głęboko. Moje biodra tańczyły, wiły się. Krzyczałam w rozkoszy kiedy chłonęłam go całego. Położyłeś palec na łechtaczce i kolistymi ruchami ją masowałeś. Nasze biodra poruszały się niecierpliwie i zachłannie. Unosiłam się i opadałam na nieziemsko podnieconego kutasa mojego kochanka. Potem Ty przejąłeś inicjatywę, mocno objąłeś moje biodra i intensywnie nabijałeś mnie na swoją okazałą pałę. Czułam Cię każdym milimetrem cipki. Dźgałeś mnie kutasem, mocno pieprząc nienasyconą cipkę. Masowałeś drugą dziurkę, wsuwając palec raz na jakiś czas w mój ciasny tyłek. Doprowadziłeś mnie na szczyt. Krzyczałam i wyłam kiedy wstrząsnął mną orgazm i obezwładnił ciało. Wiłam się i drżałam, kiedy cipka mocno zaciskała się na penisie w intensywnych skurczach. Świat wirował wokół mnie. Opadłam, wtulając się w Twoje rozgrzane ciało.
- Wyjdź z auta, stań przed maską i mocno wypnij dupcie, chce Cię mocno zerżnąć od tyłu – wyszeptałeś, lekko gryząc płatek ucha.
Te słowa wywołały we mnie kolejne skurcze. Moje ciało przeszyła omdlewająca uległość. Zeszłam z Ciebie, wyszłam z auta i naga podeszłam do przedniej strony auta. Oparłam dłonie na masce, nogi rozstawiłam w dość mocnym rozkroku i dumnie wypięłam tyłek. Podszedłeś, przejechałeś dłonią po bardzo mokrej cipce, dałeś mi klapsa, a potem z impetem zapakowałeś mi kutasa w cipkę. Wszedłeś do końca, po same jądra. Chwyciłeś mnie za biodra i mocno zacząłeś pieprzyć. Napierałam tyłkiem na twardego penisa. Mocne, rytmiczne ruchy. Ostra jazda. Pchnięcie za pchnięciem. Mocno rozepchałeś cipkę. Zaczęłam ponownie dochodzić. Głośny jęk wydobył się z ust. Orgazm przeszył ciało. Cipka mocno zaciskała się na kutasie, w nieregularnych skurczach. Pieprzyłeś mnie zachłannie, bez opamiętania. Mocno i szybko. Na granicy słodkiego bólu. Po chwili po raz ostatni wbiłeś się we mnie na maxa i wytrysnąłeś ciepłą spermą w rozgrzane wnętrze. Strugi spermy jedna za drugą zalewały cipkę. Kilka ostatnich pchnięć i wysunąłeś się ze mnie. Jakby na rozkaz, obróciłam się w Twoją stronę i padłam na kolana. Chwyciłam penisa i patrząc na Ciebie uległym wzrokiem, zaczęłam zachłannie zlizywać z niego resztki spermy zmieszanej z podnieceniem. Wsunęłam go głęboko do ust i zaczęłam mocno obciągać, zasysając go tak jak lubisz. Czułam jak sperma powoli wypływa z cipki i małymi strużkami spływała po udach. Wsunąłeś dłoń w moje włosy i mocno dociskałeś głowę do swojego krocza. Nabijałeś usta na podnieconego kutasa. Rżnąłeś je. Pakowałeś go głęboko, po nasadę. Czasami się krztusiłam. Ślina ściekała po brodzie, a potem na piersi. Po chwili chwyciłeś nie za ramiona i pomogłeś wstać.
- Dokończymy w pokoju - mówiąc to, uśmiechnąłeś się i podałeś chusteczki, którymi się wytarłam.
Hm ... pokój :) Obiecałeś mi jeszcze tej nocy mocne pieprzenie tyłka. O tak, ten rodzaj seksu na maxa zawsze Cię podniecał, tak samo jak mnie. Miałam zresztą ochotę po raz kolejny poczuć Twojego kutasa w każdej dziurce.
Szybko zarzuciliśmy na siebie ubrania, wskoczyliśmy do auta i czym prędzej pojechaliśmy do hotelu. Chcieliśmy się jak najszybciej znaleźć w łóżku, by oddać się wspólnej, wyuzdanej, bezwstydnej i grzesznej rozkoszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz