środa, 20 grudnia 2017

Wykładowca

2 sierpnia 2016 r
  Wyjechałam na trzydniowe szkolenie do jednego z mazurskich miast. Hotel, może nie wypasiony, ale schludny, czysty i przede wszystkim kameralny. Nie lubię tych dużych molochów. Nie przepadam również za pojedynczymi łóżkami, dlatego też zarezerwowałam sobie „dwójkę” z małżeńskim łożem. Po zameldowaniu się w recepcji, poszłam do pokoju. Hm … łoże to nie było. Zwykłe sypialniane, podwójne łóżko. Ale jak dla mnie wystarczy. Spojrzałam na zegarek, do rozpoczęcia szkolenia pozostała jeszcze godzina. Wypakowałam w łazience najpotrzebniejsze kosmetyki, a koszulkę nocną wsunęłam pod kołdrę. Popatrzyłam na otwartą walizeczkę, która leżała na podłodze. W jednej z większych, bocznych kieszeni odznaczał się znajomy kształt. Mój „osobisty przyjaciel”, wibrator, którego zawsze biorę na samotne wyjazdy. Wyjęłam go z walizki, przejechałam palcami od nasady, aż po czubek. Wyczuwając na nim zgrubienia imitujące żyłki, poczułam dreszcz przechodzący  przez ciało. Od głowy, aż po lędźwie. Na chwilę włączyłam najlżejsze wibracje. Sztuczny penis zawibrował radośnie, wraz z moją dłonią. Uśmiechnęłam się.
- Ty kolego poczekasz na mnie do wieczora, obiecuję, że na pewno się dzisiaj Tobą zajmę – szepnęłam
   Odłożyłam zabawkę z powrotem do walizki i zapięłam zamek. Poprawiłam makijaż i zeszłam do baru na kawę.
   Ogólnie nie lubię takich szkoleń, ale plusem jest to, że czasami można poznać miłych, fajnych ludzi. Szkolenie rozpoczęło się o czasie. Wykładowcą był mężczyzna. Miał bardzo sympatyczną, przyjazną twarz. W momencie kiedy się odezwał, wymiękłam. Jakby grom z jasnego nieba. Jego głos był pociągający, uwodzicielski i podniecający do granic. Mogłabym go słuchać dniami i nocami. Szkolenie trwało kolejnych kilka godzin, a ja zamiast robić notatki, oddałam się fantazji. Mając przymknięte oczy, wyobrażałam sobie tego faceta stojącego tuż obok mojego łóżka. Wyzywającego mnie od suk i zdzir. Wyobrażałam sobie jak intensywnie wciska się  kutasem w moją podnieconą cipkę i ostro mnie posuwa. Hm … ciekawe jakiego ma penisa. Popatrzyłam na niego i zagryzłam dolną wargę. Czułam mocny przypływ podniecenia. Cipka pulsowała, a majteczki zrobiły się mokre. Ponownie zamknęłam oczy. Miałam nieziemską ochotę na orgazm, na sex w pojedynkę, albo z nim, moim wykładowcą. Przebierałam nogami na krześle, zaciskałam uda. Nic nie pamiętałam ze szkolenia. Mimo, że przez większość czasu miałam zamknięte oczy, szkoleniowiec, ani razu nie zwrócił mi uwagi. Ciekawe czemu. Może poczuł się urażony, że kogoś mogą nudzić takie wykłady, a może po prostu olał sprawę i miał to gdzieś czy ktoś śpi na jego szkoleniu, czy też nie. Nieważne. Kiedy wykłady się skończyły, wraz z nowo poznanymi dziewczynami poszłam do baru na drinka. Posiedziałam z nimi jakiś czas, ale chęć zabawienia się w pokoju była tak duża, że nie potrafiła się skupić nad rozmową. Pożegnałam koleżanki i czym prędzej udałam się do pokoju. Poprosiłam barmana o kieliszek do wina. Przywiozłam ze sobą mój ulubiony, czerwony trunek i właśnie dzisiejszego wieczoru miałam ochotę się nim delektować.
   Weszłam do pokoju. Wyjęłam z walizki wibrator i położyłam go na łóżku. Zdjęłam ubranie i naga poszłam do łazienki. Odkręciłam wodę i weszłam pod prysznic. Ciepłe krople spływały po ciele, poprawiając krążenie krwi i rozbudzając zmysły. Często masturbuję się pod prysznicem, ale nie tym razem. Dzisiaj mam ochotę zrobić to w łóżku. Umyłam się, nasmarowałam skórę balsamem do ciała. I naga wskoczyłam na łóżko. Nalałam do kieliszka czerwonego wina. Nocna lampka oświetlała łóżko. Reszta pokoju tonęła w mroku. Choć byłam podniecona na maxa i nie potrzebowałam dodatkowego nakręcania się, włączyłam laptopa. Wyszukałam na jednej ze stron mój ulubiony film. Nie porno, bardziej podniecają mnie erotyki. Sącząc wino, oglądałam film. Dłonie powoli rozpoczęły wędrówkę po rozgrzanym, nienasyconym ciele. Twarz, szyja, piersi. Zatrzymałam się przy nich na dłużej. Objęłam je dłońmi. Masowałam i ściskałam pełne półkule. Palcem zataczałam kółeczka wokół twardych, sterczących sutków. Ujęłam je pomiędzy dwa palce i ścisnęłam, zaczęłam je naciągać. Uwielbiam rozkosz na granicy słodkiego bólu. Film, który nadal był włączony, zaczął mnie dekoncentrować. Szybkim ruchem zamknęłam laptopa i włączyłam w telefonie moją ulubioną muzyką, która zawsze mnie pozytywnie nastraja i nakręca. Jedna dłoń powróciła do pieszczenia piersi, a druga schodziła coraz niżej. Leżałam na pościeli, całkiem naga. Nogi ugięte w kolanach i mocno rozchylone. Palce bezwstydnie pokonały terytorium brzucha i pępka, by zachłannie wedrzeć się w mokre płatki cipki. Kiedy poczułam na łechtaczce opuszki palców, z ust wydobył się przeciągły jęk. Uwielbiam moją cipkę. Ciasną dziurkę i tę nieziemską obfitą wilgoć, która z niej ciągle wypływa. Przyjemne ciepło rozniosło się po podbrzuszu. Łechtaczka była mocno nabrzmiała i pulsująca. Palcem wskazującym zaczęłam zataczać wokół niej kółka. Co jakiś czas ściskałam ją. Pocierałam palcami, masowałam i drażniłam. Następnie wsunęłam palec w mokre wnętrze cipki. Mmm jaka ona jest mokra, jaka śliska. Drugi palec też zniknął w jej wnętrzu. Rytmicznie wsuwałam je w cipkę, a kciukiem pocierałam łechtaczkę. Lewą ręką pieściłam piersi. Byłam bliska orgazmu. Z ust wysypywał się potok westchnień i jęków. Pieściłam się nadając różne tempo. Raz wolno, nieśpiesznie wsuwając palce płytko. By po chwili przyspieszyć i wciskać je na maxa. Oczy miałam przymknięte. Czułam jak podniecenie spływa mi po tyłku i robi mokrą plamkę na pościeli. Kiedy orgazm był już blisko mocno przyspieszyłam. Łechtaczka była tak wrażliwa na dotyk, że wystarczyło ją tylko delikatnie muskać opuszkiem kciuka. Cipka zaczęła się mocno zaciskać na palcach, w swych intensywnych, nieregularnych skurczach. Lewą dłonią kurczowo ścisnęłam kołdrę. Orgazm dopadł moje ciało, które automatycznie wygięło się w łuk i na chwilę znieruchomiało. Brakowało mi tchu, w głowie się kręciło. Jęki, zmieniły się w urywane okrzyki rozkoszy. Rozpadałam się na miliony kawałków. Cała drżałam, skóra pokryła się kropelkami potu. Ciepłe dreszcze przelewały się przez ciało. W ostatniej fazie potężnego orgazmu gęsia skórka pokryła całą mnie. Ostatni raz krzyknęłam w nieskazitelnie, czystej rozkoszy i wyczerpana opadłam na łóżko. Musiałam uspokoić oddech. Kiedy otworzyłam oczy z przerażeniem dotarło do mnie, że ktoś stoi tuż przed moim łóżkiem. Oczy nadal zamglone. Próbowałam wyostrzyć wzrok i po chwili uświadomiłam sobie, że przede mną stoi mój wykładowca. Facet posiadający tak bardzo podniecający głos. W pierwszej chwili odjęło mi mowę, nie wiedziałam co robić. Uciekać, krzyczeć, rzucić się na niego. Postanowiłam opanować emocje i zobaczyć jak rozwinie się sytuacja. Nieznajomy stał przede mną. Widział mnie nagą, obnażoną, z mocno rozchylonymi nogami i cipką w całej swej okazałości. Nic nie mówił. Stał, przyglądał się i masował dłonią wybrzuszenie w spodniach. A potem przysunął sobie krzesło i usiadł na przeciw mnie, by mieć jak najlepszy widok na cipkę ociekająca podnieceniem. Kiedy rozpiął rozporek i wyjął ze spodni twardego kutasa, byłam ugotowana. Poczułam intensywne ukłucie w podbrzuszu, puls przyspieszył, a krew w żyłach zaczęła buzować. Szkoleniowiec chwycił w prawą dłoń swojego fiuta i zaczął się przy mnie masturbować. Palcami mocno go objął, tak że główka zrobiła się bordowa. Rytmicznie sunął dłonią w dół i w górę. Patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana. Uwielbiam obserwować masturbującego się faceta. Zastanawiałam się jak długo owy mężczyzna był w moim pokoju i czy był niemym obserwatorem całego przedstawienia, czy tylko końcówki. Nie spuszczając wzroku z mojego gościa, podsunęłam się wyżej. Poprawiłam poduszki i w pozycji półleżącej oparłam się o nie. Czułam, że zbliża się kolejny orgazm. Postanowiłam to wykorzystać. Znowu mocniej rozchyliłam nogi, ponownie zaczęłam się pieścić. Palce znowu pokonywały kolejne centymetry ciała by dotrzeć do cipki. Tym razem od razu wsunęłam w nią palce i bezczelnie zaczęłam się masturbować, nadal obserwując wykładowcę. Po chwili nasze ruchy były płynne. Nieznajomy wykonywał ruch dłoni w dół, to ja mocno wsuwałam palce w cipkę. Kiedy jego palce z powrotem sunęły po kutasie w górę, moje palce wysuwały się z cipki. Nadaliśmy jeden wspólny rytm. Obserwowałam każdy gest, każdy grymas mojego gościa. Słyszałam jak ciężko oddycha, stęka. Wyjęłam palce z cipki i zastąpiłam je wibratorem. Lecz zanim go wsunęłam w cipkę, otarłam o niego mokre z podniecenia palce. A następnie wsunęłam wibrator do ust. Widziałam zachwyt w oczach szkoleniowca. Chwilkę obciągałam sztucznego penisa, jakby był prawdziwym. Wyjęłam i załączyłam średnie wibracje. Przystawiłam zabaweczkę do sutków i mocno jęknęłam, czując rozchodzące się po ciele wibracje. Nie mogłam już dłużej wytrzymać, orgazm był coraz bliżej. Z impetem wsunęłam wibrator w mokrą na maxa cipkę i zaczęłam się ponownie masturbować. Raz za razem pakowałam w cipkę sztucznego fiuta. Wibracje pieściły łechtaczkę. Wykładowca mocno się naprężył, jego dłoń w szybkim tempie wykonywała posuwisto-zwrotne ruchy. Coraz mocnej, coraz szybciej, na granicy bólu. Mocno wypięłam biodra w przód, krzyczałam kiedy orgazm zawładnął ciałem. Głęboko, stanowczo i szybko wbijałam w cipkę sztucznego penisa. Wibracje czułam na całym ciele, nawet w mózgu. Znalazłam się w kleszczach obezwładniającego orgazmu. Czułam jak cipka mocno zaciska się na sztucznym penisie w intensywnych skurczach. Nieznajomy wstał i już po sekundzie trzymał kutasa tuż przed moją twarzą. Kilka mocnym ruchów dłonią doprowadziło go do mocnego orgazmu. Głośno krzyknął i obficie się na mnie spuścił. Miałam otwarte usta, więc jedna strużka lepkiej spermy wylądowała na moim języku. Reszta na policzkach i brodzie. Ostatnia ruch dłoni. Szkoleniowiec mocno chwycił główkę penisa i strużka pociekła po piersiach. Wyjęłam z cipki wibrator. Wsunęłam w nią dwa palce, a potem mokre z podniecenia, wsunęłam do ust mojego gościa. Zachłannie je zlizał. Tymi samymi palcami mokrymi z jego śliny, zebrałam spermę z drżącego ciała i zlizałam ją. Wykładowca bez słowa, bez uśmiechu, ubrał się i wyszedł, mocno zatrzaskując za sobą drzwi. Nie zamieniliśmy ze sobą nawet jednego słowa. Byłam trochę rozczarowana, myślałam, że zostanie i mnie jeszcze zerżnie. Ale musiałam obejść się smakiem. Może to miała być kara za moje nieposłuszeństwo i zamknięte oczy na dzisiejszym wykładzie. Nie wiem. Cała ta sytuacja wydawała się kosmiczna, niewiarygodna, ale przede wszystkim niesamowicie podniecająca. Poszłam do łazienki szybko się umyć. A potem padłam na łóżko i wyczerpana, zasnęłam.
   Sen miałam bardzo mocny, twardy. Rano wstałam i czułam się jak nowo narodzona. Im bliżej było do kolejnego wykładu, tym ja czułam większe podekscytowanie. Kiedy na salę wszedł mój wykładowca, oblałam się rumieńcem, ponieważ ciągle przed oczami miałam nasze nocne igraszki. Przez cały wykład, szkoleniowiec ani razu na mnie nie spojrzał. Traktował mnie jak powietrze. Ani jednego spojrzenia, ani jednego słowa. Kolejną noc spędziłam sama w pokoju. Nieznajomy nie przyszedł. Gdy w trzeci dzień, stałam przy recepcji by zdać klucz do pokoju, nagle obok pojawił się On. Uszczypnął mnie w pośladek, uśmiechnął się i wsunął mi do kieszeni jakąś kartkę, po czym odszedł. Z drżącymi rękoma wyjęłam świstek papieru i przeczytałam:
„ Z chęcią bym Ci zerżnął tę Twoją mokrą cipkę, jeśli i Ty masz na to ochotę … zadzwoń”.
Na samym dole widniał numer telefonu  mojego nieznajomego. Uśmiechnęłam się zadowolona. Hm … a jednak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...