Powoli zbliżał się wieczór. Plaża opustoszała. Ludzie powoli, bez pośpiechu przechadzali się brzegiem morza, zafascynowani zachodem słońca. Siedziałam na piasku przesypując w dłoni jego ziarenka. Jak zahipnotyzowana patrzyłam na pomarańczową kulę słońca, chowającą się w głębinach wody. Jeszcze nie minęła doba, a ja już za Tobą tęskniłam. Przymknęłam oczy, szum morza pieścił zmysły. Od razu powróciły wspomnienia naszego wspólnego ranka …
Obudził mnie śpiew mew. Leniwie się przeciągnęłam i popatrzyłam na postać leżącą obok mnie. Beztrosko spałeś z lekkim uśmiechem na twarzy. Twoje nagie ciało wyglądało bardzo smakowicie. Lekki zarost na twarzy dodoał Ci uroku. Lubię na Ciebie patrzeć. Wsłuchiwać się w równomierny oddech. Im dłużej moje oczy pochłąniały Twoje ciało, tym chęć na sex dawała się we znaki. Serce zaczęło mocniej bić, krew w żyłach zaczęła buzować, a cipka zwilgotniała. Sutki dumnie sterczały, ocierając się o koszulkę nocną. Uśmiechęłam się do siebie i wstałam. Podeszłam do okna i lekko odsunęłam zasłonę. Przede mną rozpościerał się błękit nieba, a ciepłe promienie słońca otulały świat. Fajnie, pomyślałam. Po śniadaniu będziemy mogli pójść na plażę.
Weszłam do łazienki i wzięłam odświeżający prysznic. Wsmarowałam w ciało nawilżający balsam. Ubrałam czarną koronkową bieliznę. Kiedy wróciłam z powrotem do pokoju, nadal spałeś. Po cichu, żeby Cię nie obudzić, podeszłam do dużego lustra wiszącego na ścianie. Przyglądałam się opaleniźnie, która nadawała mojemu ciału brązowy odcień. Przymknęłam oczy, a dłonie zaczęły niecierpliwie sunąć po ciele.
- Zasługujesz na porządne lanie, za to, że zakłóciłaś mój spokój i mnie obudziłaś – Twój szept od razu wywołam gęsią skórkę na moim ciele.
- Jejku przepraszam, nie chciałam Cię obudzić ...
- Zasługujesz również na porządne rzniecie, po którym dostaniesz swoiste śniadanie. Mam nadzieję, że lubisz kiedy facet smakuje cytrusami i ananasem ? - mówiąc to podszedłeś do mnie. Twoje dłonie otuliły moje biodra.
- Mmmm o tak, zerznij mnie – zamruczałam zadowolona, wciskając dupcie w Twoje krocze.
Staliśmy przed lustrem, widząc w nim nasze odbicia. Twój nagi tors wtulił się w plecy. Twardy, stojący penis ocierał się o koronkowe majtki. Odpiąłeś stanik i rzuciłeś go na łóżko. Zdarłeś ze mnie majtki. Staliśmy nadzy i obnażeni. Obserwowałam nasze odbicia. Patrzyłam jak całujesz mnie po szyi, muskasz ustami płatek ucha. Drażnisz zarostem policzek. Wzdrygnęłam się kiedy Twoja dłoń wylądowała na moim pośladku. Mocny klaps spowodował, że tyłek mocno zawibrował. Jęknęłam przeciągle. Wzorowo wypinałam dupcię w Twoją stronę. Trzymałeś w palcach podniecone sutki. Mocno je ściskałeś i naciągałeś. Pieściłeś półkule piersi. Twoja dłoń powoli schodziła w dół. Chwyciłeś za cipkę. Trzymałeś ją w zaciśniętej dłoni. Zatopiłeś palce w mokrym wnętrzu, a kciukiem pocierałeś łechtaczkę. Ja w tym czasie wsunęłam dłoń między nasze ciała. Mocno ujęłam pokaźnego kutasa i zaczęłam go pieścić. Wciąż patrzyliśmy w nasze odbicia, czasami tylko lekko przymykając oczy, kiedy pieszczoty były intensywniejsze. Wzajemnie się masturbowaliśmy, doprowadzając na skaj orgazmu. Przenieśliśmy się na łóżko. Położyłeś się na plecach, a ja usiadłam na Tobie okrakiem. Uniosłam biodra, chwyciłam penisa i przez chwilę ocierałam nim wejście do cipki, a potem nabiłam się na niego, pochłaniając go aż po jajka. Moje biodra wykonywały wolne ruchy w przód i w tył. Unosiły się i opadały. Nachyliłam się nad Tobą i zachłannie zaczęłam całować. Języki szalały ze sobą. Podawałam Ci do ust na zmianę sutki. Gryzłeś je i ssałeś. Chwyciłeś mnie za tyłek i zacząłeś mocno wbijać we mnie kutasa. Siedząc w bezruchu poczułam jak dosadnie rżniesz podniecone wnętrze, doprowadzając mnie tym samym do olbrzymiego orgazmu. Jęczałam Ci do ucha, wijąc się i ocierając o Twój tors. Cipka intensywnie zaciskała się na penisie. Kiedy fala orgazmu przetoczyła się przez ciało, wyprostowałam się i zaczęłam dosadnie ujeżdżać. Oparłam dłoń o Twoje udo i mocno pieprzyłam penisa. Szybko i ostro. W amoku, w galopie. Wsunąłeś palce pomiędzy cipkę, a swoje ciało i zacząłeś drażnić łechtaczkę. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Już po chwili dopadł mnie kolejny orgazm, jeszcze intensywniejszy. Świat wirował. Z ust wydobywały się jęki i krzyki. Kilka sekund później dołączyłeś do mnie. Wspólnie szczytowaliśmy. Wlałeś we mnie potoki spermy. Wyczerpana, opadłam na Ciebie. Nasze bicia serc mieszały się ze sobą. Ciała były wilgotne od potu. Sperma powoli zaczęła wypływać z cipki. Zsunęłam się z Ciebie, nachyliłam się i zaczęłam zlizywać z kutasa jej resztki. Wyssałam Cię do ostatniej kropli, nie mogłam pozwolić by coś się zmarnowało. Uwielbiam Cię smakować. Jesteś przepyszny. Oblizałam usta i filuternie uśmiechając się do Ciebie, położyłam się obok, zarzucając nogę na Twoje udo.
Każdy mój dzień powinien zaczynać się od takiego mocnego rznięcia. Pamiętaj o tym …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz