wtorek, 19 grudnia 2017

Szał ciał ...

15 czerwca 2016 r
     Dopada nas nagła namiętność, dzikie pożądanie. Nie ważne jest miejsce, nie ważny czas. Stoję zniewolona w Twych ramionach. Dookoła drzewa, powietrze rześkie, słońce zachodzi pozostawiając szarość późnego popołudnia. Bierzesz mnie od tylu. Opieram się rękoma o drzewo. Stoisz tuż na mną. Czuję na karku Twój ciepły oddech. Pieścisz krągłe pośladki przez materiał spódnicy. Podnosisz ją w górę. Wsuwasz dłoń w moje majtki.  Nie chcę tak , wzbraniam się, ale po chwili zaczyna mnie to coraz bardziej  podniecać. Jestem już mocno mokra i śliska. Wsuwasz we mnie palec, potem drugi. Pieścisz cipkę powoli, wolnymi, rytmicznymi ruchami. Z ust wydobywają się jęki rozkoszy. Moja dłoń mimowolnie ląduje na rozporku Twych spodni. Masuję penisa przez materiał. Mmm jesteś już w pełniej gotowości. Niecierpliwie rozpinam spodnie. Wydobywam z nich kutasa. Chwytam go władczo w dłoń i zaczynam masować. Wysuwasz  palce z cipki. Oblizujesz je. W pośpiechu zsuwasz mi majtki. Swoją nogą rozchylasz moje nogi. Dobitnie chwytasz biodra. Wypinam się mocniej w Twoją stronę. Wchodzisz we mnie gwałtownie, głęboko. Głośno jęczę. Wykonując kolejne pchnięcia, rozpinasz moją bluzkę, stanik podnosisz w górę. Obejmujesz piersi. Mocno je masujesz, podszczypując sutki. Całujesz i liżesz szyje. Mocno wypełniasz cipkę, rozpychając ją. Pieprzysz mnie na granicy bólu.  Cała drżę, moim ciałem zaczynają targać spazmy rozkoszy. Powoli tracę świadomość. Dopada mnie orgazm. Mocny, szalony, dziki. Dumnie przyjmuję Twe pchnięcia. Po chwili przerywasz i wychodzisz ze mnie. Obracam się w Twoją stronę. W pośpiechu rozpinam koszulę. Namiętnie Cię całuję, następnie klękam przed Tobą. Ujmuję w dłoń twardego penisa. Wilgotnym językiem krążę i wibruję zmysłowo wokół jego główki. Po chwili wsuwam go do ust. Głęboko, tak jak lubisz. Widzę Twoje zadowolenie na twarzy. Nie przerywam, dalej go obciągam, mocno obejmując  wargami. Sunę po nim ustami. Góra, dół i tak w kółko. Czuję jak główką obija tylną część gardła. Ślina ścieka mi po brodzie, na piersi. W pewnym momencie odsuwasz moją głowę, pomagasz mi wstać. Opierasz mnie plecami o drzewo. Twarz przed twarzą. Podnosisz moją nogę w górę, opierasz ją o swoje biodro i mocnym ruchem wbijasz się we mnie. Jestem uwięziona w Twoim uścisku, nie mogę się ruszyć. Moje biodra zgrabnie tańczę w rytm Twych pchnięć jednocześnie ocierając się o szorstką korę drzewa. Chcąc przedłużyć naszą wspólną rozkosz wyjmujesz penisa i zaczynasz penetrować  wnętrze cipki palcami. Kciukiem pocierasz łechtaczkę, drażnisz ją, podszczypujesz. W powietrzu unosi się zapach spragnionych ciał, ciszę przerywają wzajemne jęki. Proszę żebyś ponownie we mnie wszedł. Robisz to z wielką przyjemnością. Trzymasz mocno moje ręce nad głową, nadal nie mogę się ruszyć, nie mogę Cię dotknąć. Jestem Twoją niewolnicą. Zachłannie mnie całujesz, gryziesz, wkładasz mi do ust palce, które jeszcze przed chwilką bawiły się cipkę. Narasta gorączkowy szept splecionych ciał kochanków. Wchodzisz we mnie głęboko i mocno. Ruchy są coraz szybsze, nasze ciała rozpalone, nasze pocałunki gorące. Emocje wibrują na wysokim poziomie. Jeszcze kilka ruchów i dojdziemy do bram raju. Mięśnie cipki wprawione są w silne, intensywne skurcze, które rytmicznie ściskają kutasa.  Krew pulsuje w skroni. Prawie jednocześnie dopada nas siła orgazmu. Jęki i westchnienia, krzyk rozkoszy. Świat wiruje wokół nas. Wypełniasz mnie swym ciepłem, zalewasz spermą do pełna cipkę.  Oddech szybki, spojrzenie mętne. Jeszcze kilka ruchów, już płytszych, już delikatniejszych. Jesteśmy … jednością, jednym ciałem, spełnieni i zaspokojeni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...