środa, 20 grudnia 2017

Poranek pełen rozkoszy

14 sierpnia 2016 r

- Halo …
– Hej Kochany.
– Hej, co tam porabiasz ?
– Właśnie wróciłam z pracy. Zaraz naleję sobie wody do wanny.
– Taaaa  … hydromasaż, bąbelki i te sprawy, relaks pełną parą, ja Cię już znam !
– Czasami wręcz należy.
– No no … 
– Słuchaj kochany … jutro idziesz do pracy, czy masz wolne ?
– Mam wolne, a Ty ?
– Mmm ja też.
– To mogę Cię posuwać już od rana …
– O tak, widzimy się jutro rano u mnie.
– Ok, w takim razie do jutra moja suczko.
– Pa pa.
– Pa pa.
   Uśmiechnęłam się do siebie na samą myśl o tym co zdarzy się jutro rano. Nalałam wody do wanny. Rozebrałam się i weszłam do wody. Włączyłam hydromasaż żeby się zrelaksować. Bąbelki otuliły ciało. Było mi błogo. Popijając wino rozmyślałam o nas. Twój dotyk, męskie dłonie pieszczące ciało … bardzo mi tego brakowało. Po kąpieli wskoczyłam do łóżka i od razu zasnęłam.
Rano obudził mnie dzwonek telefonu. Spojrzałam na zegarek i zerwałam się na równe nogi.
– Halo
– No hej śpiochu, pewno Cię obudziłem, co ?
– No niestety, ale wybaczę Ci to.
– Ok, w takim razie widzimy się za 15 minut.
– Co ?!
– Nie co co, tylko tak.
    I na tym rozmowa się skończyła. Wpadłam w panikę, 15 minut to zbyt mało jak dla mnie. Szybko pościeliłam łóżko i pobiegłam do łazienki. Szybki prysznic, koszulka nocna (oczywiście bez bielizny), fryzura i właśnie zaczynałam malować rzęsy kiedy zadzwoniłeś do drzwi. Cholera, mruknęłam pod nosem. W pośpiechu otworzyłam drzwi i od razu wymiękłam. Za każdym razem tak reagowałam. Serce podskoczyło mi do gardła. Poczułam ciepły dreszcz przechodzący przez ciało. Uśmiechnęłam się do siebie i zaprosiłam Cię do środka. Nasze spojrzenia się spotkały. Błysk w oczach, dzikość i pożądanie mieszały się ze sobą. Przytuliłam się do Ciebie. Potrzebowałam Twojej bliskości. Chwyciłeś moja twarz w dłonie. Nachyliłeś się nade mną i pocałowałeś delikatnie usta. Gdy tylko poczułam Twój oddech na sobie, wpiłam usta w Twe usta. Nasze języki leniwie zaczęły się ocierać o siebie. Uwielbiam miękkość Twych ust i to w jaki sposób mnie całujesz. Delikatnie mnie dotykałeś. Dziwnie się z tym czułam. Zawsze byłeś władczy, nie lubiłeś gry wstępnej. Tym razem było inaczej. Pieściłeś przez materiał piersi. Drażniłeś sutki, które pod wpływem pieszczot, mocno stwardniały. Opuściłeś ramiączka koszulki nocnej. Materiał zsunął się po piersiach. Chwyciłeś je w dłonie i zacząłeś je masować, ugniatać. Obróciłam się tyłem do ciebie. Oparłam głowę na Twym ramieniu. Wgryzałeś się w szyję, całowałeś. Szeptałeś do ucha słowa, które roznosiły się po ciele wywołując dreszcze rokoszy i dzikie pożądanie. Materiał całkowicie zsunął się ze mnie. Gołą dupcią ocierałam się o Twoje krocze. Czułam znajome wybrzuszenie w spodniach. Masowałam penisa przez napięty materiał spodni. Pieściłeś dłońmi wewnętrzną stronę ud. Kobiecość mocno pulsowała, zrobiła się mokra. Rozchyliłeś wargi cipki. Pieściłeś i masowałeś łechtaczkę. Cicho pojękiwałam. Wsunąłeś we mnie dwa palce. Rytmicznie nimi poruszałeś. Orgazm był coraz bliżej. Jęki stały się głośniejsze. Cała drżałam. Przymknęłam oczy i poddałam się Twym ruchom. Skurcze cipki, mocne i intensywne. Orgazm wypełnił ciało. Wyjąłeś palce. Były całe mokre z podniecenia. Oblizałeś je i dałeś mi oblizać. Obróciłam się do Ciebie i popatrzyłam oczami pełnymi pożądania. Lekko pchnęłam Cię w stronę ściany. Uśmiechnąłeś się zadowolony, ponieważ wiedziałeś co się zaraz wydarzy. Oparłeś się o ścianę, a ja naga kucnęłam przed Tobą. Rozpięłam zamek. Powoli zsunęłam spodnie wraz z bokserkami do wysokości kolan. Chwyciłam podnieconego penisa. Ocierałam się twarzą o niego. Powoli, jakby od niechcenia pieściłam go dłonią. Językiem lizałam go po całej długości. W dół i w górę, i ponownie w dół. Zatrzymałam się przy jądrach. Na przemian lizałam je i ssałam. Wróciłam do pieszczot Twojego twardego kutasa. Lizałam jego główkę, delikatnie ją ssałam. Aż wreszcie wsunęłam penisa do ust. Mocno objęłam wargami i zaczęłam zachłannie obciągać. Wsuwałam go głęboko, czułam jak obija tylną część gardła. Rytmicznie ruchy głową. Czułam na języku jak pulsuje i drży. Uwielbiam mieć go w ustach. Uwielbiam go dosadnie obciągać. Wsunąłeś dłoń w moje włosy i nadawałeś swój rytm. Coraz mocniej, coraz szybciej. Chwyciłam Cię za pośladki. Czułam jak się napinają. Twoje biodra jak tłoki mocno wpychały penisa do ust. Ostro je pieprzyłeś. Czasami się krztusiłam, ślina ściekała po brodzie. Po chwili obficie trysnąłeś ciepłą spermą. Połknęłam wszystko i zachłannie zlizałam resztki spermy z penisa. Wytarłam dłonią usta i brodę. Wstałam i wpiłam się w Twe usta. Dziki pocałunek. Ściągnęłam z Ciebie resztkę ubrania. I zapraszającym gestem poprowadziłam do pokoju. Szedłeś za mną. Klepałeś mnie w tyłek. Raz jeden pośladek, raz drugi. Kiedy znaleźliśmy się w pokoju, pchnąłeś mnie na łóżko, leżałam na plecach i z zachwytem na Ciebie patrzyłam. Nachyliłeś się nade mną i kazałeś mi mocno rozłożyć nogi. Posłusznie ugięłam je w kolanach i mocno rozchyliłam. Na przemian lizałeś i ssałeś twarde, podniecone sutki. Krzyknęłam zaskoczona, kiedy je podgryzałeś. Zszedłeś językiem niżej. Krążyłeś nim wokół pępka. Jęknęłam przeciągle, czując jak czubkiem języka przejechałeś po łechtaczce. Ssałeś wargi. Zachłannie lizałeś i ssałeś nabrzmiałą łechtaczkę. Wiłam się i mruczałam. Wsunąłeś język we wnętrze cipki. Dobitnie pieściłeś mnie oralnie. Doprowadzając do intensywnego orgazmu. Jęki i westchnienie rozkoszy echem roznosiły się po pomieszczeniu. Nie dając mi ani sekundy wytchnienia, z impetem wbiłeś się we mnie. Penis gładko wszedł do końca. Pieprzyłeś mnie zachłannie, mocno i szybko. Czułam jak kutas dobitnie wypełnia wnętrze cipki. Mocno go dociskałeś. Ocierałeś się o łechtaczkę. Ssałeś sutki. Ostro mnie posuwałeś. Uwielbiam jak mnie tak pieprzyć. Na granicy słodkiego bólu. Kolejny orgazm, który przeszył ciało na wskroś. Ostra jazda. Po raz ostatni wbiłeś się w mokrą cipkę i zalałeś ją spermą. O tak, uwielbiam ten moment. Świadomość, że sperma otula wnętrze mojej kobiecości. Jeszcze kilka pchnięć. Sperma wraz z podnieceniem zaczęła wypływać z cipki i strużkami powoli spływała po tyłku. Nierówny oddech, drżące nagie ciała.
– Mmm … tego mi było trzeba.
– Lubisz jak Cię tak ostro posuwam ?
– Uwielbiam … wiesz na co mam jeszcze ochotę ?
– Hm … chyba wiem Kochana.
– Wiesz ? No więc na co ?
– Na ostre rznięcie tyłka.
– O tak …
– Daj mi chwilkę i zaraz się nim zajmę, ale uprzedzam, że na maxa go wypieprzę, tak byś na długo to zapamiętała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...