poniedziałek, 18 grudnia 2017

Wirujący seks

27 sierpnia 2008 r
   Zwyczajny pub, nic specjalnego. Jeden z wielu jakie można spotkać w dużych miastach, lecz w sobotni wieczór, miejsce to było wybuchową mieszanką erotyzmu i egzotycznego tańca. Wszyscy dookoła zachwalali to miejsce, więc i my postanowiliśmy sprawdzić co takiego niezwykłego jest w tym pubie.
  Taksówka przywiozła nas na miejsce, wysiedliśmy i radosnym krokiem powędrowaliśmy w stronę lokalu. Ludzi było dużo, słychać było muzykę, gdy przekroczyliśmy próg pubu, zaniemówiłam z wrażenia. Pomieszczenie było duże, panował półmrok, setki małych świeczek nadawały temu miejscu niepowtarzalny klimat. W powietrzu unosił się dym papierosów, pomieszany z zapachem alkoholu, perfum i tańczących ciał. Na środku był parkiet na którym tańczyło kilkanaście par. Ich ciała ocierały się o siebie, w takt egzotycznych melodii. Byli pełni erotyzmu i pożądania.
Usiedliśmy przy barze i zamówiliśmy drinki. Nie potrafiłam oderwać oczu od tańczących ludzi. Kobiety wiły się jak kocice przed swymi partnerami, ich oczy płonęły pełne podniecenia. Próbowałam Cię namówić na taki taniec, lecz Ty wolałeś siedzieć przy barze, sączyć trunek i obserwować tańczące ciała. Siedziałam koło Ciebie, czułam coraz większy przypływ podniecenia. Postanowiłam pójść na parkiet i kusić Cię swym ciałem. Moja wąska, długa spódnica, z wysokim rozporkiem po lewej stronie, odsłaniała prawie całą moją zgrabną, opaloną nogę. Obcisła bluzeczka na ramiączkach, z dużym dekoltem dokładnie otulała moje ciało i uwidaczniała duży, jędrny biust. Czarne, na wysokiej szpileczce sandałki nadawały elegancji. Weszłam na parkiet, początkowo byłam lekko speszona, niepewna. Z głośników sączyła się melodia kubańskiej rumby, tańca zakochanych, tańca pełnego erotyzmu. Moje delikatne ruchy bioder z każdą sekundą stawały się bardziej pewne, bardziej zmysłowe. Wpatrzona w Ciebie, tańczyłam. Biodra zataczały kółka, dłonie błądziły na całym ciele, dotykając twarzy, piersi, brzucha i pośladków. Palcami zgrabnie, bardzo zmysłowo podciągałam spódniczkę w górę, ukazując tym samym swoje nogi, chwilę później ręce były skrzyżowane z tyłu głowy, a moje biodra, kusiły swym tańcem. Wpadłam w trans, czułam jak robię się wilgotna, jak pożądanie miesza się z podnieceniem. Patrzyłam na Ciebie głodnym wzrokiem, kusiłam Cię swym ciałem, swym tańcem. Patrzyłeś na mnie jak zahipnotyzowany, czasami przejeżdżając dłonią po swym kroczu. Uśmiechnęłam się do Ciebie uwodzicielsko i odwróciłam się tyłem. Taniec stał się odważny, był grą wstępną do naszej wspólnej rozkoszy. Upadłam na kolana i zaczęłam wić się i prężyć jak tygrysica. Poczułam, jak dotykasz mych nagich ramion. Jednak przyszedłeś, jednak chcesz się przyłączyć. Wstałam. Stojąc tyłem do Ciebie zaczęłam taniec brzucha. Trzymałeś mnie za biodra, czułam jak Twoje palce niecierpliwie próbują dostać się pod bluzkę. W pewnej chwili mocno mnie do siebie przyciągnąłeś, ten władczy gest spowodował, że przez moje ciało przeszedł gorący dreszcz. Moje pośladki ocierały się o Twoją męskość, budząc ją do życia. Moje dłonie ugniatały Twoje pośladki. Całowałeś szyję, delikatnie gryzłeś ramiona. Obróciłam się w Twoją stronę. Wpatrzona w Ciebie, zaczęłam się zniżać, aż wreszcie Twoje krocze było na wysokości mojej twarzy. Wtuliłam się w nie, a zębami delikatnie wgryzłam się w materiał spodni, który wypchany był przez Twojego podnieconego penisa. Pomogłeś mi wstać, chwilkę na mnie patrzyłeś, a później zacząłeś namiętnie całować. Ssałam Twoje wargi, a nasze języki tańczyły w zmysłowym tańcu. Nasze ciała ocierały się siebie, dłońmi błądziłeś po piersiach, podszczypując sutki, które dumnie sterczały. Cała drżałam. Nasz taniec był dziki, pełen namiętności i pożądania. Powolutku traciliśmy świadomość, serce biło coraz mocniej, z ust wydobywał się delikatny jęk. Nasze zmysły były rozbudzone, nasza ciała rozgrzane do czerwoności.Chcieliśmy przeżyć coś niesamowitego, niepowtarzalnego. Gdy tylko zamykałam oczy, w głowie ukazywał się jeden, jedyny obraz …. Nasz wspólny seks i Twój duży penis wbijający się w moją gorącą i mokrą cipkę. Nie była w stanie dłużej zapanować nad swym ciałem. Szepnęłam Ci coś do ucha. Popatrzyłeś na mnie, uśmiechnąłeś się, pocałowałeś mnie w usta, a potem chwyciłeś za rękę i zaprowadziłeś mnie do piwnicy pubu, która jak się okazało była małym hotelikiem gdzie można było wynająć pokój na godziny.

CDN

1 komentarz:

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...