poniedziałek, 18 grudnia 2017

Nas troje ... ciąg dalszy

22 sierpnia 2008 r
   Wera rozpięła Twoją koszulę, która później wylądowała na podłodze. Jej smukłe dłonie błądziły po Twoim torsie. Ja w tym czasie zajęłam się spodniami, rozpięłam rozporek, zsunęłam spodnie wraz z bielizną. Stałeś przed nami już nagi. Chwyciłam władczo w dłoń Twego penisa, spojrzałam na Ciebie z zadowolenie w oczach. Nachyliłam się i przejechałam penisem po swych ustach, językiem krążyłam wokół jego główki. Wzięłam go do ust. Mruknąłeś z rozkoszy. Moje wargi mocno obejmowały Twoją męskość. Wera zachłannie całowała Twe usta, a ja zachłannie smakowałam penisa.
Chwilkę później moja przyjaciółka przyłączyła się do mnie i na zmianę wkładałyśmy penisa, raz do moich ust, raz do jej ust. Wodziłyśmy językami po całej jego długości, lizałyśmy jądra. Czułam jak się naprężałeś, jak Twe biodra jak tłoki pchały się w przód.
- Ja chcę Cię poczuć w sobie – wydyszałam podniecona do granic
  Położyłeś się na plecach, usiadłam okrakiem na Tobie, uniosłam się lekko w górę i penisem zataczałam kółeczka na łechtaczce, moja cipka była ociekająca soczkami. Wera w tym czasie usiadła okrakiem tuż nad Twoja twarzą. Była obrócona w moją stronę, więc miałyśmy możliwość wspólnego pieszczenia się. Nadziałam się na Twoją męskość zaczęłam Cię dziko ujeżdżać. Ty w tym czasie zająłeś się cipką Wery, pieściłeś ją językiem, muskałeś ustami, ssałeś łechtaczkę, wkładałeś paluszki do jej dziurki, spijałeś jej soczki. Moje biodra unosiły się w górę w coraz to szybszym tempie. Wera pieściła moje piersi, a ja jej, czasami obdarowałyśmy się namiętnym pocałunkiem. Nasze ciała wiły się w erotycznym, dzikim tańcu, nasze jęki były głośne, traciłyśmy świadomość, nie byłyśmy w stanie panować nad naszymi ciałami. Wera jako pierwsza szczytowała, chwilę później, równocześnie orgazm pustoszył moje i Twoje ciało. Opadłyśmy na łóżko, jeszcze długo nie potrafiłyśmy uspokoić szalonego bicia serc. Bez słowa, wtulone w Ciebie leżałyśmy i próbowałyśmy ochłonąć po wielkiej dawce rozkoszy. W powietrzu unosił się zapach podniecenia i pożądania, wielkiej erotyki.
- hm … może coś przekąsimy – spytała leniwie Wera
- jestem za – odpowiedziałam
Wera wyskoczyła z łóżka, by po chwili wrócić do nas z misą winogron i innych owoców. Podała nam również kieliszki z szampanem. Popijając trunek, wzajemnie się karmiliśmy. Siedziałeś pomiędzy nami, nasze piersi ocierały się o Twoje ciało. Kątem oka zauważyłam, że Twój penis znowu budzi się do życia, oczywiście trzeba było to wykorzystać Odłożyliśmy kieliszki i zaczęliśmy się wspólnie w trójkę całować, nasze języki ocierały się o siebie, nasze dłonie błądziły po ciałach, pieszcząc i sprawiając tym samym wielką przyjemność. Położyłam się na plecach i rozchyliłam nóżki, Wera pieściła intensywnie moje ciało, aż w końcu poczułam jej gorące usta na łechtaczce, jej język był niesamowity, potrafił zdziałać cuda. Wera pieszcząc mnie, wypięła w Twoja stronę tyłeczek. Z impetem wbiłeś się w jej cipkę. Wchodziłeś w nią zdecydowanie i mocno. Słychać było jęki, które z każdą sekundą przeradzały się w krzyk rozkoszy. Byliśmy tak podnieceni, byliśmy tak spragnieni następnej dawki orgazmu, że to wszystko trwało dość krótko, Pieściłam swoje piersi, szczypałam sutki, a Wera w tym czasie wkładała w moją dziurkę paluszki oraz ssała mocno łechtaczkę. Ty natomiast posuwałeś Werę szybko, coraz szybciej. Słychać było jak Twe jądra rytmicznie obijają się o pośladki mojej przyjaciółki. Jęki, krzyki … to wszystko spowodowało, że wspólnie wszyscy w trójkę osiągnęliśmy orgazm. Zdyszani położyliśmy się na łóżku, nikt z nas nie miał siły na nic, nawet na rozmowę.
To były piękne chwile, tego nie da się zapomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...