poniedziałek, 18 grudnia 2017

Nas troje ...

18 sierpnia 2008 r
Zadzwonił telefon. Odebrałam i usłyszałam Twój miły głos.
- Witaj Kochanie, będę na szkoleniu niedaleko Ciebie i chciałbym się przy okazji z Tobą spotkać.
- Witaj Kochanie, jestem już umówiona, ale jeśli załatwisz duży pokój tylko dla nas, to będę mogła się z Tobą spotkać i może nie będę sama, kto wie, może będę miała dla Ciebie jakąś niespodziankę – mówię dość tajemniczo.
Umówiliśmy się o 18.00 przy jednym z hoteli. Gdy wraz z moją przyjaciółką wysiadłyśmy z taksówki, Ty już czekałaś na mnie. Przywitałam się z Tobą i poznałam Cię z moją koleżanką.
- To jest Kochanie ta niespodzianka, to jest Weronika, dla znajomych Wera. Weronika jest moją bliską przyjaciółką.
Uśmiechnąłeś się uroczo, zauważyłam w Twoich oczach ten znajomy błysk. Wiem, że zawsze marzyłeś o trójkącie z dwiema kobietami. Wsiedliśmy do Twojego auta i pojechaliśmy do małego, kameralnego hoteliku, w którym się zatrzymałeś. Wynajmowałeś pokój na poddaszu, był on duży i na jego środku stało olbrzymie małżeńskie łoże, które zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Na stole stała miseczka z winogronami i innymi egzotycznymi owocami oraz zmrożony szampan i trzy kieliszki, jednak przypuszczałeś jaką mam dla Ciebie niespodziankę. Nalałeś szampana do kieliszków i powiedziałeś.
- To może wzniesiemy toast za nasze spotkanie
- Oczywiście, za spotkanie – odparła Wera
- Za spotkanie, obyśmy je zapamiętali na bardzo długo – odpowiedziałam uśmiechając się
Po chwili razem z Werą poszłam do łazienki. Wzięłyśmy wspólny prysznic. Po ścianach roznosił się przyjemny dla ucha cichy kobiecy chichot. Pojawiłyśmy się w pokoju owinięte tylko ręcznikami, po naszych ciałach spływały jeszcze krople wody.
- Kochanie, proszę usiądź sobie wygodnie na fotelu i patrz, mamy dla Ciebie małe przedstawienie – mówiąc to puściłąm do Ciebie oczko.

ZRZUCIŁYŚMY RĘCZNIKI I WSKOCZYŁYŚMY NA ŁÓŻKO. CAŁOWAŁYŚMY SIĘ DELIKATNIE, NASZE JĘZYKI ZWINNIE SIĘ PRZEPYCHAŁY, Z CZASEM NASZE POCAŁUNKI STAŁY SIĘ SZYBSZE. GDY POCZUŁAM DŁOŃ WERY NA MOICH PIERSIACH, PRZESZŁY PRZEZ MOJE CIAŁO ROZKOSZNE DRESZCZE. WERA CZUJĄC TO, JESZCZE MOCNIEJ PRZYSSAŁA SIĘ USTAMI DO MOICH. ZACZĘŁYŚMY ZMYSŁOWY TANIEC CIAŁ. PIEŚCIŁYŚMY SIĘ WZAJEMNIE, JĘCZĄC PRZY TYM CICHUTKO. USTA WERY SCHODZIŁY CORAZ NIŻEJ, CAŁOWAŁA MÓJ BRZUCH, PĘPEK. JEJ ZWINNE PALUSZKI PODSZCZYPYWAŁY MOJE SUTKI, KTÓRE DUMNIE JUŻ STERCZAŁY. POCZUŁAM JEJ USTA NA MOIM WZGÓRKU ROZKOSZY, ROZCHYLIŁA MOJE NOGI I Z OLBRZYMIM POŻĄDANIEM DOBRAŁA SIĘ DO MOJEJ CIPKI. PIEŚCIŁA JĄ, CAŁOWAŁA. POCZUŁAM JEJ PALCE W DZIURCE, RYTMICZNIE NIMI RUSZAŁA. JĘZYKIEM KRĄŻYŁA WOKÓŁ ŁECHTACZKI, PO CZYM UJĘŁA JĄ W USTA I ZACZĘŁA SSAĆ. BYŁAM W SZALE POŻĄDANIA, MOJE DŁONIE BŁĄDZIŁY PO CIELE, PIEŚCIŁAM SWOJE PIERSI, POŚLADKI, CZASAMI PRZYTRZYMYWAŁAM GŁOWĘ WERY, BY JAK NAJDŁUŻEJ CZUĆ JEJ GORĄCE USTA NA MOJEJ KOBIECOŚCI. KĄTEM OKA ZERKAŁAM NA CIEBIE, BYŁEŚ NIEMYM WIDZEM TEGO WSPANIAŁEGO PRZEDSTAWIENIA. CAŁA TA SYTUACJA BARDZO CIĘ PODNIECAŁA. DELIKATNIE MASOWAŁEŚ PRZEZ SPODNIE SWEGO NABRZMIAŁEGO PENISA. WERA DOPROWADZIŁA MNIE DO WIELKIEGO ORGAZMU, MOJE CIAŁO ZNIERUCHOMIAŁO, Z UST WYDOBYŁ SIĘ PRZECIĄGŁY KRZYK. BYŁAM W RAJU. JEJ MOKRE OD MOICH SOCZKÓW USTA ZACZĘŁY CAŁOWAĆ MOJE USTA. ZACZĘŁAM SSAĆ JEJ WARGI BY POCZUĆ TEN SŁODKI SMAK PODNIECENIA. ZAMIENIŁYŚMY SIĘ MIEJSCAMI, TERAZ JA PIEŚCIŁAM WERE. CAŁOWAŁAM KAŻDY CENTYMETR JEJ PIĘKNEGO CIAŁA, JĘZYKIEM KREŚLIŁAM ZNAKI POŻĄDANIA. MOJE DŁONIE BŁĄDZIŁY PO WSZYSTKICH ZAKAMARKACH GŁADKIEJ SKÓRY. GRYZŁAM JEJ SUTKI, UGNIATAŁAM PIERSI. WERA PRĘŻYŁA SIĘ, WIŁA, JEJ BIODRA OCIERAŁY SIĘ O POŚCIEL. Z WIELKĄ PRZYJEMNOŚCIĄ DOBRAŁAM SIĘ DO JEJ CIPKI. BYŁA JUŻ MOCNO MOKRA. WŁOŻYŁAM JEJ JEDNEGO PALUSZKA DO DZIURKI, POTEM DRUGIEGO. WERA JĘCZAŁA Z ROKOSZY CORAZ GŁOŚNIEJ. MUSKAŁAM WARGI, SSAŁAM JEJ NABRZMIAŁĄ ŁECHTACZKĘ. PALCEM DRAŻNIŁAM JEJ DRUGI OTWOREK. W PEWNEJ CHWILI WERA KRZYKNĘŁA, JEJ CIAŁO WYGIĘŁO SIĘ W ŁUK, A ORGAZM SPOWODOWAŁ, ŻE ŚWIAT WOKÓŁ NIEJ ZAWIROWAŁ. ROZLUŹNIONA, BEZWŁADNIE OPADŁA NA POŚCIEL, DYSZĄC I PRÓBUJĄC ZŁAPAĆ ODDECH. PRZYTULIŁAM SIĘ DO NIEJ. POPATRZYŁA NA MNIE I POCAŁOWAŁA NAMIĘTNIE. GESTEM RĘKI ZAPROSIŁYŚMY CIĘ DO NAS NA ŁÓŻKO. WSTAŁEŚ Z FOTELA I PODSZEDŁEŚ, UKLĘKNĘŁYŚMY NA BRZEGU ŁÓŻKA, NASZE OCZY MIAŁY W SOBIE ŻAR, POŻĄDANIE I DZIKOŚĆ. ZACZĘŁYŚMY CIĘ ROZBIERAĆ JAK DWIE WYGŁODNIAŁE KOCICE ... ZWINNIE I SZYBKO ... A POTEM …

CDN

3 komentarze:

  1. Gdzie mozna teraz odnaleźć bloga.Na onecie przekierowuje do zwyklej strony onet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Platforma blog.pl na której przez 10 lat istniał mój blog www.nienasycona-sexem.blog.onet.pl niestety została zamknięta. Byłam zmuszona założyć bloga pod nowym adresem i zacząć wszystko od początku. Teraz jestem dostępna tylko pod tym nowym adresem czyli: www.nienasycona-sexem-2.blogspot.com Pozdrawiam

      Usuń
    2. Oba blogi mają tę bardzo podobną szatę graficzną, te same zdjęcie tytułowe, posiadają również te same opowiadania (udało mi się je skopiować na nowego bloga) dlatego też można się pomylić.

      Usuń

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...