Chłodny wieczór, za oknem mleczna mgła. Panuje półmrok. Pokój rozświetla kilka płomieni świec. Oparta o dębowe biurko przypatruję się świecom. Płomienie tańczą, wiją się, jakby były parą kochanków. Uśmiecham się do siebie, wypowiadając w myślach kolejny raz słowo „kochankowie”. Zamykam powieki i oczyma wyobraźni po raz kolejny przypominam sobie nasze ostatnie spotkanie. To było jakiś czas temu, ale mam wrażenie jakby to było wczoraj. Dokładnie pamiętam każdy szczegół tego spotkania. Każdy Twój dotyk, pocałunek, ciepły oddech. Na samą myśl o tym, podniecenie miesza się z pożądaniem. Serce mocniej bije, oddech przyspiesza. Ciepłe dreszcze przechodzą przez ciało i pojawia się to jakże rozkoszne mrowienie w okolicach kobiecości. Piersi stają się nabrzmiałe, a twarde sutki dumnie sterczą. Oczy jak za mgłą. Znowu uśmiecham się sama do siebie, tamtego dnia czułam dokładnie to samo. Ocierając się pośladkami o biurko poddaję się wspomnieniom …
Tamtego dnia przyjechałam do Ciebie do pracy. Siedziałeś u siebie w biurze i w napięciu czekałeś na mnie. Podjechałam, zaparkowałam samochód na przeciw budynku, w którym pracowałeś. Byłam lekko podenerwowana i mocno podniecona. Czułam jak cipka z każdą minuta robi się wilgotniejsza. Weszłam do budynku, stanęłam przy drzwiach Twojego biura. Głośno przełknęłam ślinę, trzy głębokie wdechy. Chwyciłam klamkę i otworzyłam drzwi. Siedziałeś za biurkiem na skórzanym fotelu. Widząc mnie wstałeś i przywitałeś się. Niewinny pocałunek. Uśmiech na twarzy i błysk pożądania w oczach. Zaproponowałeś mi kawę i zniknąłeś na chwilkę. Podeszłam do biurka, oparłam się pośladkami o jego blat. Biała bluzka na guziki, biały koronkowy stanik, czarna wąska spódniczka do kolan, czarne rajstopy, wysokie czarne szpilki. Majteczki ? … nie, nie miałam ich na sobie. Zamknęłam oczy i próbowałam sobie wyobrazić nasz sex. Nasze zbliżenie, moment kiedy stajemy się jednością. Nie słyszałam kiedy wszedłeś z powrotem do biura, ale poczułam na sobie Twój wzrok. Poszedłeś do biurka, postawiłeś na nim kubek kawy. Przybliżyłeś się do mnie. Chwilkę patrzyliśmy na siebie w bezruchu, aż wreszcie nasze usta spotkały się w delikatnym pocałunku. Twarze ocierały się o siebie. Pocałunki stały się odważniejsze, pełne namiętności. Języki wiły się w wspólnym tańcu, ocierały się o siebie, przepychały. Poczułam między udami Twoją dłoń. Gładko sunęła w górę. Moja dłoń znalazła się przy Twoim rozporku. Pieściłam i masowałam penisa przez materiał spodni. Czułam jak rośnie, jak twardnieje. Twoje palce dosięgnęły cipki. Rajstopy były już mokre z podniecenia. Pieściłeś i pocierałeś łechtaczkę przez ich materiał. Ciche jęki wypełniały pomieszczenie. W pośpiechu rozpięłam spodnie i wyciągnęłam penisa. Ujęłam go w dłoń i zaczęłam pieścić. Ty w tym czasie zwinnie rozpiąłeś guziki mojej bluzki, zsunąłeś stanik. Piersi mimowolnie zakołysały się uwolnione z uwięzi. Nabrzmiałe sutki dumnie sterczały. Dobrałeś się do nich języczkiem. Drażniłeś je, lizałeś, zataczałeś kółka wokół sutków. Brałeś je na przemian do ust i ssałeś, delikatnie podgryzałeś. Czułam jak robi mi się gorąco, ciepłe dreszcze przechodziły przez ciało. Nasze usta ponownie spotkały się w dzikich, zachłannych pocałunkach. Wzajemne ssanie i przygryzanie warg. Dźwignąłeś moją spódnicę mocno w górę, rozerwałeś rajstopy tak by móc bez problemu wejść w cipkę. Usiadłam na biurku, mocno rozchyliłam nogi. Czułam jak po pośladkach spływa podniecenie. Byłam pełna dzikiego pożądania, niepohamowanej żądzy. Chwilkę drażniłeś czubkiem penisa wejście do cipki. Kilka razy otarłeś się nim o łechtaczkę. Byłam na skraju wytrzymałości. Zaczęłam odczuwać bardzo mi znane skurcze w podbrzuszu. Wreszcie wbiłeś się we mnie. Mocne, dosadne ruchy. Penis gładko wsuwał się do końca. Mocno go dociskałeś do cipki. Na maxa rozepchałeś jej wnętrze grubym penisem. Poczułam intensywne skurcze cipki zaciskającej się na nim. Jęk przerodził się w krzyk rozkoszy i wcale mnie nie obchodziło, że ktoś może usłyszeć. Niekontrolowany orgazm zawładnął ciałem. Pamiętam, że po tym mocnym doznaniu wyszedłeś ze mnie. Zdjąłeś mi rajstopy. Jedną nogę oparłam o krzesło. Uklęknąłeś przede mną. Poczułam Twój języczek w cipce. Mocno go wsunąłeś w gorące wnętrze. Palcami pocierałeś łechtaczkę. Potem zmiana. Przeciągnąłeś języczek ku górze. Dobrałeś się nim do łechtaczki. Zataczałeś kółka. Wodziłeś wokół łechtaczki. Twoje palce w tym czasie rytmicznie wsuwały się bardzo mokre wnętrze cipki. Ssałeś łechtaczkę, zlizywałeś podniecenie. Pieściłeś i drażniłeś. Kurczowo trzymałam dłońmi blat biurka. Wstrząsnął mną kolejny orgazm. Trudno mi było złapać oddech. Całe ciało drżało, dygotało. Głośny jęk wydobył się z ust. Oparłam dłoń o Twoją głowę, dociskałam Twoją twarz do cipki. Chciałam intensywniej poczuć rozkosz.
Nie dając mi odpocząć po raz kolejny wsunąłeś się się twardym penisem w moje ciepłe, mokre, śliskie, podniecone wnętrze. Ostro mnie posuwałeś. Wbijałeś się głęboko, do końca. Rżnąłeś od przodu na biurku. Uwielbiam to. Kciukiem pocierałeś łechtaczkę. Na przemian lizałeś i ssałeś sutki. Dłonie wsunąłeś pod moje pośladki. Palcami masowałeś drugą dziurkę i mocno dociskałeś penisa do cipki. Porządne pchnięcia, mocne i dosadne. Szaleństwo ciał. Kolejny orgazm przeżyliśmy wspólnie. Cipka zaciskała się na penisie w nieregularnych mocnych skurczach. Jęki i krzyki rozkoszy odbijały się echem po biurze. Poczułam w sobie skurcze penisa, oraz przyjemne ciepłe rozchodzące się po wnętrzu. Wlewałeś się we mnie strużkami spermy. Obficie zalałeś cipkę. Jeszcze kilka pchnięć. Wolniejszych, słabszych. A potem koniec. Nastała cisza, żadnych ruchów, żadnych słów. Przez chwilkę staliśmy przytuleni do siebie. W skroniach nadal pulsowała krew, a serce dudniło jak oszalałe. Czułam jak sperma wraz z moim podnieceniem spływa po udach …
Poddając się wspomnieniom tamtego dnia, nadal stoję oparta o biurko. Podnoszę spódniczkę w górę, staję w delikatnym rozkroku. Dłoń automatycznie wsuwa się w majteczki. Cipka bardzo mokra i śliska. Dokładnie tak mocno, jak tamtego dnia. Palce zwinnie rozpoczynają rozkoszny taniec, wsuwając się w gorące wnętrze cipki, pocierając czasami łechtaczkę …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz