wtorek, 19 grudnia 2017

Pikanteria dotyku ...

13 marca 2016 r
   Swobodnym ruchem popchnęłam Cię na kanapę i dosiadłam patrząc głęboko w oczy. Jakby teatralnym ruchem oblizałam zmysłowo języczkiem wargi. Chciałam żebyś widział ten gest i to, że moje usta są lśniące, uwodzicielskie. Zataczałam tyłeczkiem delikatne kółeczka nad Twoimi udami. Czułam nabrzmiałego, gotowego penisa jak przypadkiem ocierał się o cipkę. Ta zapowiedź wejścia, to drażniące wyczekiwanie i siłowanie się z własną niecierpliwością i niepohamowaną żądzą, to przedłużanie napięcia wydawało się stokroć bardziej podniecające niż sądziłam. Uwielbiam Twoje zmysłowe, miękkie usta. Trzymając w jednej dłoni penisa, który drażnił cipkę, przyłożyłam Ci do ust palce drugiej dłoni. Lizałeś je, nie mogąc oderwać wzroku od lekko kołyszących się jędrnych półkul. Wpatrywałeś się w nabrzmiewające od pieszczot sutki, tym samym wywołując we mnie dreszcze. Twój wzrok jakby nakazywał mi pieścić sobie piersi. Wodzić paluszkami wokół sutków, które były już mocno ukrwione, twarde i bardzo wrażliwe. Chwyciłam je między palce i pieściłam podobnie jak penisa – miarowo, leciutko uciskając i pocierając dokładnie tam, gdzie lubię. Miałam półprzymknięte oczy i odchyloną głowę, intuicyjnie znów wodziłam językiem po ustach. Czułam posmak penisa po niedawnych pieszczotach. Wiedziałam, że mnie obserwujesz, że niesamowicie podnieca Cię mój widok. Czułam na skórze Twoje dłonie sunące po biodrach i udach. Ten dotyk pobudzał mnie, wzmagał chęć na więcej. Lepiłeś i formowałeś moje doznania jak ciepły wosk. Twoje dłonie dotarły wreszcie tam, gdzie dotrzeć powinny. Ja w tym czasie zajęłam się Twoją męskością, pieściłam i drażniłam. Wyczułam dłonią delikatną siatkę żyłek. Po czasie wyraźnie przyspieszyłam rytm pieszczot. Biodra falowały bezwiednie. W miłosnym szale zagłębiałam w swoim wnętrzu czubek penisa, milimetr po milimetrze. Całowałam Twoją szyję, dziękując jakby za te doznania. To był wyjątkowy moment, prawie magiczny. Czekałam na to od jakiegoś czasu. Miałam tyle wyobrażeń o tej chwili. Przygryzałam usta, wzdychałam podniecona do granic.
-Mam ochotę na Twoje piersi – usłyszałam.
   Machinalnie, niemal na rozkaz wzięłam je w dłonie i podałam Ci do pieszczot. Lekko falowały w drodze do Twych ust. Nadal drażniłam czubkiem penisa wejście do cipki. Na piersiach czułam lekki chłód męskiego języka, wilgoć śliny, która otulała sutki i tą błogość, kiedy obserwowałam z jaką czułością i namiętnością je pieściłeś. Brałeś sutki do ust, raz jeden, raz drugi. Ściskałeś dłońmi ku sobie, następnie te same ruchy języka drażniły oba sutki. Czułam, że coraz mocniej wilgotnieję. Same pieszczoty, ale i ich głęboka świadomość w mojej wyjątkowo podatnej na erotyczne doznania głowie, sprawiły niemal fizyczny ból. Ból rozkoszy, niezaspokojona, niepokoju i tęsknoty, że to się zaraz przecież skończy. Od Twoich pieszczot, od dotyku Twoich zębów delikatnie zaciskających się na sutkach, od widoku czubka języka, który zastyga na ich końcu, miałam ochotę wyć z rozkoszy . Miałam ochotę poczuć w sobie penisa zanurzonego aż po samą nasadę. Świat wirował tysiącem barw. Wszedłeś we mnie. Wreszcie doczekałam się tej wspaniałej chwili. Szczelnie wypełniałeś każdy zakamarek cipki. Wsuwałeś się we mnie spokojnie, ale konsekwentnie i coraz głębiej. Podstawiałam Ci do pieszczot piersi, jak najcenniejsze skarby, jak mieszankę boskiego nektaru i ambrozji, która daje rozkosz, zapomnienie, nasycenie. I tak wolniutkim krokiem pokonywaliśmy kolejne szczeble namiętności i pożądania, by móc wspólnie dojść na szczyt i sięgnąć bram niebios, by móc choć na chwilkę znaleźć się w raju i poczuć tą niesamowitą rozkosz. Wzdychałam, jęczałam, a czasami krzyczałam.Czułam nieregularne skurcze, czułam jak mięśnie cipki zaciskały się na penisie. Traciłam świadomość. Coraz głębiej, coraz szybciej, aż wreszcie ciało wygięło się w łuk, z ust wydobył się ostatni krzyk rozkoszy. Orgazm spustoszył nasze ciała. Zalałeś moje wnętrze swym ciepłem. Bezwładnie opadłam na Ciebie, cała drżałam. Byliśmy jednością, jednym ciałem, jednym oddechem. Przynajmniej na chwilkę …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...