Ty i ja, nieznajomi w świecie realnym. Znamy się tylko ze świata wirtualnego. Czasami piszemy ze sobą, wspólnie fantazjując i wyobrażając sobie, jakby to było gdybyśmy się kiedyś spotkali.
Życie czasami potrafi zaskakiwać, świat potrafi być mały. Nie wiadomo dlaczego, ale znaleźlibyśmy się na tej samej uroczystości weselnej, naszych jak się później okazało, wspólnych znajomych.
Moje wielkie zaskoczenia Twoim widokiem, niedowierzanie zmieszane z olśnieniem. Twój leciutki, zawadiacki uśmieszek i błysk w oku, kiedy taksujesz spojrzeniem moją postać od stóp do głów. Ubrana w piękną suknię, nagie plecy i krzyżujące się ramiączka, wydatny biuścik z tą sexy przerwą pomiędzy piersiami i idealnie komponujący się do całości makijaż, perfekcyjna fryzurka. Piorunujące wrażenie. Z racji opieki ze strony Twojej kobiety, cała obserwacja moich wdzięków, a także wychwycenie innych spragnionych męskich spojrzeń wodzących za mną w tym momencie zajmuje Ci chwilkę. Czujesz lekką nutkę zmieszania. Próba ucieczki w pierwszym odruchu przeradzającej się w rosnące zaciekawienie i to narastające z każdą chwilą podniecenie w podbrzuszu.
Nasz wzrok spotka się nie raz podczas trwania zabawy. Teraz już śmielej, bardziej otwarcie, coraz bardziej figlarnie. Mamy przed oczami te wypowiedziane lub napisane, albo tylko wymyślone wspólne fantazje. Kto wie, może nawet te same … Cała ta sytuacja niesamowicie mnie podnieca.
Zabawa dalej trwa, prosisz mnie do tańca. Teraz masz możliwość na dotknięcie przy tej okazji mojego nagiego ramienia, muśnięcie dłonią biodra, zanurzenia się dosłownie w moim zapachu. Taniec jest czymś magicznym, wytwarza niesamowitą, subtelną łączność między tańczącymi, jest doskonałą grą wstępną przed namiętnym spełnieniem. W miarę upływu czasu natrętna myśl o Tobie, o tym, że jesteś tak blisko, nie daje mi spokoju, Ty także jesteś coraz bardziej niespokojny, alkohol i zabawa nie smakują Ci już tak dobrze jak zawsze, kiedy obok czujesz smak o wiele bardziej doskonały, klasycznie doskonały i to na wyciągnięcie ręki. Piosenka się kończy. Odprowadzasz mnie do mojego stolika, całując na pożegnanie w rękę i odchodzisz. A ja czuję, że świat wiruje wokół mnie, jest mi duszno i wilgotno pomiędzy nogami. Po raz kolejny nasze spojrzenia spotkają się na korytarzu. Doskonale wiemy co będzie dalej, leciutko i bez słowa kiwasz głową wskazując małe pięterko. Pomieszczenie jest ciasne, panuje w nim jednak przytulny półmrok. Słyszysz mój przyspieszony oddech, to wzmagające się, bijące kobiece ciepło. Czuję Twojego naprężonego penisa, jest gotowy do użycia. Kładziesz dłonie na moich udach i podciągasz suknię ku górze. Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, żeby obcy z pozoru facet wodził swoimi palcami po moich udach , gładził ich wnętrze i całą dłonią otulał cipkę. Wyczuwasz, że moje majteczki są wilgotne, dobrze wiesz jaka jestem tam gorąca i mokra. Gwałtownym ruchem uwalniasz moje piersi z uścisku sukni. Wyskakują na wierzch i delikatnie się kołysząc opadają pod własnym ciężarem. Zafascynowany tym widokiem zaczynasz je ugniatać jednocześnie wcierając się biodrami w moje biodra. W odpowiedzi niczym w tańcu instynktownie rozchylam mocniej uda. Czuję sztywnego kutasa. Nerwowo, jakby bezładnie masuję go przez spodnie, raz po raz kąsając Cię namiętnie w usta. Przylegam piersiami do Twojego torsu. Chcę żebyś czuł ich miękkość i sprężystość zarazem. Dobrze wiem, jak bardzo chciałeś je zobaczyć, dotknąć, polizać. Przerywamy na chwilkę całowanie, patrzymy w dół, gdzie moje zwinne dłonie wydobywają Twoją dużą pałę z rozporka. Patrzysz na mnie pełen pożądania, patrzysz jak z wielkim zapałem uwalniam penisa i zachwycam się jego widokiem. Oblizuję się jak spragniona suka. Odchylasz na bok moje majteczki i wkładasz bez pardonu środkowego palca głęboko w moje wnętrze. Zataczasz nim kółeczka w rozpalonej cipce.
- Wiesz, że ta Twoja cipka jest niesamowita? - pytasz szeptem po raz pierwszy tego wieczoru.
- Tak myślisz ? - mój głos jest przerywany głębokim oddechem.
- Taaak i nigdy w to nie wątpiłem, jest zupełnie taka jak jej właścicielka, namiętna i mocno już pobudzona.
Uśmiecham się zadowolona.
Zagłębiasz się mocniej w moją cipkę. Podnoszę jedną nogę i opieram na stojącym obok meblu. Teraz wyglądam jak doświadczona suka, która czerpie niesamowitą frajdę z tego, że napalony, zadbany facet dobiera się do niej z wprawą, bez wstydu i bez oporów. Znów przywieram do Ciebie w namiętnym pocałunku. Obejmuję Cię za szyję, podniecona liżę Cię po ustach. Całuję bardziej dziko, kiedy przyspieszasz pocieranie łechtaczki. Druga moja ręka wędruje niżej, palcami oplatam penisa.
- Nie mamy wiele czasu - mruczysz mi do ucha.
- Chcę go wziąć w usta, choćby na chwilę. Nie daruję sobie, jeśli nie wezmę go do buzi, myślę o tym od momentu, kiedy Cię dziś zobaczyłam - mówię przerywanym głosem.
- Tylko o tym myślałaś … hmmm?
- Zwłaszcza o tym.
Klękam z mocno rozchylonymi udami i nie przestając masować sobie cipki, wkładam głęboko kutasa do ust. Jest duży i gruby, mocno pulsuje i drży. Cały czas patrzę na Ciebie uległym wzrokiem. Mmmm, po prostu uczta. Dawno nie byłam tak napalona. Słyszę Twoje przytłumione jęki rozkoszy, kiedy językiem liżę czubek penisa. Jest to nieziemskie doznanie jak dla Ciebie, tak i dla mnie. Chcę żeby było Ci jak najlepiej, chcę Ci zafundować niesamowitą rozkosz, którą zapamiętasz na bardzo długo.
- Mam ochotę na ostrą jazdę, wstań i odwróć się …
Słyszę głuche, jakby nie Twoje słowa i posłusznie, prawie nieprzytomna z rozkoszy wykonuję Twoje polecenia. Patrzysz na mnie i uśmiechasz się łobuzersko. Podciągasz suknię, instynktownie od razu wypinam dupcie. Klękasz, opuszczasz moje stringi do kostek i rozchyliwszy mocno pośladki, przejeżdżasz językiem po całej długości cipki. Moje ciało wygina się pod wpływem pieszczot. Twojej uwadze nie uchodzą także moje szpileczki, są mocno sexy, a widok moich stóp z takim dodatkiem działa na Ciebie jak afrodyzjak. - Tyłeczek masz pierwsza klasa, jest dokładnie taki jak na tym zdjęciu - mówisz przez zaciśnięte zęby, podniecony do granic. - Cieszę się, że ci się podo... - nie kończę zdania, bo czuję jak wchodzisz we mnie swoim wielkim kutasem, mocno i głęboko.
- Aaach, taaak … proszę jeszcze głębiej, po samą nasadę, do końca, mocno .. oooo tak, tak masz mnie pieprzyć, słyszysz!!!? - mówię, starając się tłumić słowa. Każde Twoje pchnięcie jest mocno i zdecydowane. Bardzo potrzebowałam takiego mocnego, męskiego rżnięcia. Łapię się za pośladek i rozchylam je mocniej, odwracam głowę i patrzę ciepłym z rozkoszy wzrokiem na Twój tors i pracujące jak tłoki biodra. - Tak lubisz? Tak lubisz, co? …
Dostaję mocnego klapsa, łapiesz mnie za włosy, za tę pięknie ułożoną fryzurkę i wchodzisz we mnie niesamowicie ostro. - Ooooo tak, to jest właśnie to, co można nazwać ostrym rżnięciem. Ten odgłos obijających się jąder o mokrą cipkę.
Obydwoje czujemy tę moją wilgoć, obydwoje czujemy tę odurzającą woń seksu. Zaczynam jęczeć i wzdychać. Stoisz za mną, moja suknia odgarnięta jest w nieładzie, jedną ręka kneblujesz mi usta, bo wrzeszczę z rozkoszy, drugą sięgasz od przodu i palcami mocno pocierasz łechtaczkę. Jestem niesamowicie rozluźniona i przyjmuję Twoje rytmiczne pchnięcia. Jak tak dalej pójdzie to zakończy się to za chwilkę wielkim orgazmem. Widok jaki maluje się przed Twoimi oczami … wypiętej, stojącej tyłem z szeroko rozstawionymi nogami sexi kobiety pieprzonej i pieszczonej jednocześnie to apogeum sexu w najlepszym wydaniu. Doskonale wiem, że chciałbyś aby ta chwila trwała jak najdłużej, ale tak jak i ja, zaczynasz odczuwać leciutkie oznaki nadejścia nieuchronnego. Takie delikatne, przyjemne ukłucie od wewnątrz pośladków. Ich pojawienie się nadaje przyspieszenia rżnięciu. Myślę, że i Ty to doskonale czujesz. Nasze ciała rozpalone, wiją się, oddech przyspiesza, jęczymy głośno nie zważając na to, że ktoś może nas usłyszeć. Cipka mocno zaciska się na penisie, w nieregularnych skurczach. Świat wiruje tysiącem barw. Brakuje mi tchu. - Oooooo taaaak, teraz … - zastygasz w rozkoszy. Szczytujesz, eksplodując gęstą, lepką spermą we wnętrzu mojej spragnionej cipki. Czuję jak tryskasz ciepłymi strugami. To znajome i tak rozkoszne ciepło od środka, zalewa mnie raz za razem. Patrzę szczęśliwa, jak nie możesz się oderwać od mojego tyłeczka, trzymasz mnie mocno za pośladki i wykonujesz ruchy, które są już wolniejsze, płytsze i powolutku słabną coraz bardziej. Dostarczyłeś mi niesamowitej rozkoszy, byłeś samcem, drapieżnikiem, byłeś sobą. Takiego właśnie sobie Ciebie wyobrażałam przez ten cały czas naszej wirtualnej znajomości. I nie mogę oprzeć się myśli, która dociera do mnie z niesamowitą siłą, że jeszcze tej nocy możemy powtórzyć to co przed chwilką przeżyliśmy. Fascynującą, niesamowitą rozkosz.
Daję Ci namiętnego buziaka, poprawiam suknię, fryzurkę i odświeżona wracam na salę, sunę w stronę mojego stolika, czuję jak strużki Twojej spermy spływają mi po udach. Na moment przystaję i mocno mokra na dole odwracam się w Twoją stronę, wpatrzonym w Ciebie wzorkiem mówię bez słów, że znów mam ochotę na dokładnie to samo. Hm … przed nami przecież cała noc, wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz