wtorek, 19 grudnia 2017

Wielkie zaskoczenie ...

1 kwietnia 2016 r
 Ty i ja,  nieznajomi w świecie realnym.  Znamy się tylko ze świata wirtualnego. Czasami piszemy ze sobą, wspólnie fantazjując i wyobrażając sobie, jakby to było gdybyśmy się kiedyś spotkali.
   Życie czasami potrafi zaskakiwać, świat potrafi być mały.  Nie wiadomo dlaczego, ale znaleźlibyśmy się   na tej samej  uroczystości weselnej, naszych jak się później okazało, wspólnych znajomych.
   Moje wielkie  zaskoczenia Twoim widokiem, niedowierzanie zmieszane z olśnieniem. Twój  leciutki, zawadiacki uśmieszek i błysk w oku, kiedy taksujesz   spojrzeniem  moją postać od stóp do głów. Ubrana w piękną  suknię, nagie plecy i  krzyżujące się ramiączka, wydatny biuścik z tą sexy przerwą pomiędzy piersiami i idealnie komponujący się do całości makijaż, perfekcyjna fryzurka. Piorunujące wrażenie. Z racji  opieki  ze strony  Twojej kobiety, cała obserwacja  moich wdzięków, a także wychwycenie innych spragnionych męskich spojrzeń wodzących za mną  w tym momencie zajmuje Ci chwilkę. Czujesz  lekką nutkę zmieszania. Próba  ucieczki w pierwszym odruchu przeradzającej się w rosnące zaciekawienie i to narastające z każdą chwilą  podniecenie w podbrzuszu.
   Nasz wzrok spotka się nie raz podczas trwania zabawy. Teraz już śmielej, bardziej otwarcie, coraz bardziej figlarnie. Mamy  przed oczami te wypowiedziane lub napisane, albo tylko wymyślone wspólne fantazje. Kto wie, może nawet te same … Cała ta sytuacja  niesamowicie mnie podnieca.
   Zabawa dalej trwa, prosisz mnie do tańca. Teraz masz możliwość na dotknięcie przy  tej okazji  mojego  nagiego ramienia, muśnięcie dłonią biodra, zanurzenia się dosłownie w  moim  zapachu.  Taniec jest czymś magicznym, wytwarza niesamowitą, subtelną łączność między tańczącymi, jest doskonałą grą wstępną przed namiętnym spełnieniem.  W miarę upływu czasu natrętna myśl o Tobie, o tym, że jesteś tak blisko, nie daje mi  spokoju, Ty także jesteś coraz bardziej niespokojny, alkohol i zabawa nie smakują Ci  już tak  dobrze jak zawsze, kiedy obok czujesz  smak o wiele bardziej doskonały, klasycznie doskonały i to na wyciągnięcie ręki. Piosenka się kończy. Odprowadzasz mnie do mojego stolika, całując na pożegnanie w rękę i odchodzisz. A ja czuję, że świat wiruje wokół mnie, jest mi duszno i wilgotno pomiędzy nogami. Po raz kolejny nasze spojrzenia spotkają   się na korytarzu. Doskonale wiemy  co będzie dalej, leciutko i bez słowa kiwasz  głową wskazując małe pięterko. Pomieszczenie  jest  ciasne, panuje  w nim jednak przytulny półmrok. Słyszysz mój przyspieszony oddech, to wzmagające się, bijące kobiece ciepło. Czuję  Twojego   naprężonego  penisa, jest gotowy do użycia. Kładziesz  dłonie na  moich udach i  podciągasz  suknię ku górze. Nie mam  absolutnie nic przeciwko temu, żeby obcy z pozoru facet wodził swoimi palcami po moich udach , gładził ich wnętrze i całą dłonią  otulał  cipkę. Wyczuwasz, że moje majteczki są wilgotne, dobrze wiesz jaka  jestem  tam gorąca i mokra. Gwałtownym ruchem uwalniasz moje piersi z uścisku  sukni. Wyskakują na wierzch i delikatnie się kołysząc opadają pod własnym ciężarem. Zafascynowany tym widokiem zaczynasz  je ugniatać jednocześnie wcierając się biodrami w moje biodra. W odpowiedzi niczym w tańcu instynktownie rozchylam mocniej uda. Czuję sztywnego kutasa. Nerwowo, jakby bezładnie masuję  go przez spodnie, raz po raz kąsając Cię  namiętnie w usta. Przylegam piersiami do Twojego  torsu. Chcę  żebyś czuł ich miękkość i sprężystość zarazem. Dobrze wiem, jak bardzo chciałeś je zobaczyć, dotknąć, polizać. Przerywamy na chwilkę całowanie, patrzymy w dół, gdzie moje  zwinne dłonie wydobywają  Twoją dużą pałę  z rozporka. Patrzysz  na mnie pełen pożądania, patrzysz jak z wielkim  zapałem uwalniam penisa  i zachwycam się  jego widokiem. Oblizuję  się jak spragniona suka. Odchylasz na bok moje majteczki i wkładasz  bez pardonu środkowego palca  głęboko w moje wnętrze. Zataczasz nim kółeczka w rozpalonej cipce.
- Wiesz, że ta Twoja cipka jest niesamowita? -  pytasz  szeptem po raz pierwszy tego wieczoru.
- Tak myślisz ? - mój głos jest przerywany głębokim oddechem.
- Taaak  i nigdy w to nie wątpiłem, jest zupełnie taka jak jej właścicielka, namiętna i mocno już pobudzona.
Uśmiecham się zadowolona.
   Zagłębiasz się mocniej w moją cipkę. Podnoszę jedną nogę i opieram  na stojącym obok meblu. Teraz wyglądam jak  doświadczona suka, która czerpie niesamowitą frajdę z tego, że napalony, zadbany facet dobiera się do niej z wprawą, bez wstydu i bez oporów. Znów przywieram  do Ciebie  w namiętnym pocałunku. Obejmuję Cię  za szyję, podniecona liżę Cię po ustach. Całuję bardziej dziko, kiedy przyspieszasz pocieranie łechtaczki. Druga moja  ręka wędruje niżej, palcami oplatam penisa.
- Nie mamy wiele czasu -  mruczysz mi do ucha.
- Chcę go wziąć w usta, choćby na chwilę.  Nie daruję sobie, jeśli nie wezmę  go do buzi, myślę o tym od momentu, kiedy Cię dziś zobaczyłam - mówię przerywanym głosem.
- Tylko o tym myślałaś … hmmm?
- Zwłaszcza o tym.
   Klękam z mocno rozchylonymi udami i nie przestając masować sobie cipki, wkładam głęboko  kutasa  do ust. Jest  duży i gruby, mocno pulsuje i drży.  Cały czas patrzę na Ciebie uległym wzrokiem. Mmmm,  po prostu uczta. Dawno nie byłam tak napalona. Słyszę Twoje przytłumione jęki rozkoszy, kiedy językiem liżę czubek penisa. Jest to nieziemskie doznanie jak dla Ciebie, tak i dla mnie. Chcę żeby było Ci jak najlepiej, chcę Ci zafundować niesamowitą rozkosz, którą zapamiętasz na bardzo długo.
- Mam ochotę na ostrą jazdę, wstań i odwróć się …
   Słyszę głuche, jakby nie Twoje  słowa i posłusznie, prawie nieprzytomna z rozkoszy wykonuję  Twoje  polecenia. Patrzysz na mnie i uśmiechasz się łobuzersko. Podciągasz suknię, instynktownie od razu wypinam dupcie. Klękasz, opuszczasz moje stringi do kostek i rozchyliwszy mocno pośladki, przejeżdżasz językiem po całej długości cipki. Moje ciało wygina się pod wpływem  pieszczot. Twojej  uwadze nie uchodzą także  moje szpileczki, są mocno sexy, a widok moich stóp z takim dodatkiem działa na Ciebie  jak afrodyzjak. - Tyłeczek  masz pierwsza klasa, jest dokładnie taki  jak na tym zdjęciu - mówisz przez zaciśnięte zęby, podniecony do granic. - Cieszę się, że ci się podo... - nie kończę zdania, bo czuję jak wchodzisz we mnie swoim wielkim kutasem, mocno i głęboko.
- Aaach, taaak … proszę jeszcze głębiej, po samą nasadę, do końca, mocno .. oooo tak,  tak masz mnie pieprzyć, słyszysz!!!? - mówię, starając się tłumić słowa. Każde  Twoje  pchnięcie jest mocno i zdecydowane.  Bardzo potrzebowałam takiego   mocnego, męskiego rżnięcia. Łapię się za pośladek i rozchylam je mocniej, odwracam głowę  i patrzę ciepłym z rozkoszy wzrokiem na Twój tors i pracujące jak tłoki biodra. - Tak lubisz? Tak lubisz, co? …
   Dostaję mocnego klapsa, łapiesz mnie  za włosy, za tę pięknie ułożoną fryzurkę i wchodzisz we mnie niesamowicie ostro. -  Ooooo tak, to jest właśnie to, co można nazwać ostrym rżnięciem. Ten odgłos obijających się jąder o mokrą cipkę.
   Obydwoje czujemy tę moją wilgoć, obydwoje czujemy tę odurzającą woń seksu. Zaczynam jęczeć i wzdychać.  Stoisz  za mną, moja suknia odgarnięta jest  w nieładzie, jedną ręka kneblujesz mi usta, bo wrzeszczę  z rozkoszy, drugą sięgasz od przodu i palcami  mocno pocierasz  łechtaczkę. Jestem niesamowicie rozluźniona i przyjmuję Twoje rytmiczne pchnięcia. Jak tak dalej pójdzie to zakończy się to za chwilkę wielkim orgazmem. Widok  jaki maluje się przed Twoimi oczami … wypiętej, stojącej tyłem z szeroko rozstawionymi nogami sexi  kobiety pieprzonej i pieszczonej jednocześnie to apogeum sexu w najlepszym wydaniu. Doskonale wiem, że chciałbyś  aby ta chwila trwała  jak najdłużej, ale tak jak i  ja, zaczynasz odczuwać leciutkie oznaki nadejścia nieuchronnego. Takie delikatne, przyjemne ukłucie od wewnątrz pośladków. Ich pojawienie się nadaje przyspieszenia rżnięciu. Myślę, że i Ty to doskonale czujesz. Nasze ciała rozpalone, wiją się, oddech przyspiesza, jęczymy głośno nie zważając na to, że ktoś może nas  usłyszeć. Cipka mocno zaciska się na penisie, w nieregularnych skurczach. Świat wiruje tysiącem barw. Brakuje mi tchu. - Oooooo taaaak, teraz … - zastygasz w rozkoszy. Szczytujesz,  eksplodując  gęstą, lepką spermą we wnętrzu mojej   spragnionej cipki. Czuję jak tryskasz ciepłymi strugami. To znajome i tak rozkoszne ciepło od środka, zalewa mnie  raz za razem. Patrzę szczęśliwa, jak nie możesz  się oderwać od mojego tyłeczka,  trzymasz  mnie  mocno za pośladki i wykonujesz  ruchy, które są już  wolniejsze,  płytsze i powolutku słabną coraz bardziej. Dostarczyłeś mi niesamowitej rozkoszy, byłeś samcem, drapieżnikiem, byłeś sobą. Takiego właśnie sobie Ciebie wyobrażałam przez ten cały czas naszej wirtualnej znajomości. I nie mogę oprzeć się myśli, która dociera do mnie z niesamowitą siłą, że jeszcze tej nocy możemy powtórzyć to co przed chwilką  przeżyliśmy. Fascynującą, niesamowitą rozkosz.
   Daję Ci namiętnego buziaka, poprawiam suknię, fryzurkę i odświeżona wracam na salę, sunę w stronę mojego stolika,  czuję  jak strużki Twojej spermy spływają  mi  po udach. Na moment przystaję  i mocno mokra na dole odwracam  się w  Twoją stronę, wpatrzonym w Ciebie  wzorkiem mówię  bez słów, że znów mam ochotę na dokładnie to samo. Hm … przed nami  przecież  cała noc, wszystko może się jeszcze zdarzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...