30 września 2009 r
Już od popołudnia chodzisz za mną, krok w krok. Wciąż czuję na sobie Twe spojrzenie, gorący oddech. Masz niewyobrażalną ochotę na mnie, na seks, na nieziemską rozkosz. Wykorzystujesz każdy moment, by mnie dotknąć, posmakować mych ust, musnąć dłonią pierś. Chcesz mnie, prawda ? chcesz we mnie wejść swą męskością, chcesz poczuć tę wilgoć, ten smak, ten ogień. Mijają minuty, godziny, jest już wieczór. Widzę jaki jesteś dziki, jaki niecierpliwy, podniecony i napalony. Idziesz się wykąpać, wracasz do pokoju w samych bokserkach, widzę wypukłość jaką tworzy penis uwięziony w bieliźnie. Uśmiecham się do Ciebie filuternie, po czym wstaje i kieruję się w stronę łazienki. Idziesz za mną. Twoje dłonie unoszą lekko bluzkę i rozpoczynają pieszczoty. Palcami pocierasz sutki, które robią się nabrzmiałe i twarde. Wgryzasz się w moją szyję, liżesz ją językiem zahaczając o ucho. Ciarki przechodzą przez ciało. Od góry wkładasz dłoń w moją spódniczkę. Rozchylasz lekko majteczki i wsuwasz palce w moją kobiecość. Ooooo … taaaaak Kochany, wiem, wiem … moja cipka jest już mokra. Mocno ugniatasz łechtaczkę, która z każdą sekundą robi się bardziej nabrzmiała. Mruczę zadowolona. Wchodzę do łazienki, chcesz wejść ze mną, ale Ci na to nie pozwalam. Proszę byś poszedł do sypialni. Biorę szybciutko prysznic. Ubieram jedwabną koszulkę nocną, oczywiście nie ubierając już bielizny. Wchodzę do sypialni. Czekasz na mnie stęskniony, dłonią masujesz penisa przez materiał bokserek. Podchodzę do łóżka i jak kocica wdrapuję się na nie. Ty zrywasz się i w momencie jesteś przy mnie. Pieścisz mój tyłeczek. Ugniatasz pośladki, jeździsz językiem po obydwóch dziurkach, a następnie zaczynasz spijać mój nektar pożądania. Kładziesz się pode mną. Moja kobiecość jest na wysokości Twojej twarzy. Twój gorący język potrafi zdziałać cuda, robisz mi nieziemską minetkę. Moje biodra tańczą jak szalone, tańczą w zmysłowych ruchach. Gryziesz zębami łechtaczkę, ssiesz ją. Dwoma palcami wbijasz się w mokre wnętrze, po chwili je wyciągasz. Są całe mokre i lepkie. Przejeżdżasz nimi po drugiej dziurce by ją nawilżyć. Po chwili palce wracają z powrotem do mojej cipki, a kciuk powolutku wwierca się w tyłeczek. Płonę z podniecenia. Jęczę, wyję, krzyczę … świat wiruje, tracę świadomość. Twoje palce zwinnie się we mnie poruszają. Zaczynam osiągać szczyt. Moje biodra unoszą się i opadają, wykonują ruchy do przodu i do tyłu, dociskam cipkę jeszcze mocnej do Twej twarzy. Prężę się i wyginam, całym ciałem targają spazmy obłędnej rozkoszy. Aż w końcu ciało zastyga w bezruchu, nie jestem w stanie oddychać, błądzę gdzieś w chmurach. Moja kobiecość pulsuje i zaciska się. Wyciągasz ze mnie paluszki, wysuwasz się spode mnie, a ja bezwładnie, wykończona opadam na łóżko. Nagi przytulasz się do mnie, penis ociera się o moje udo. Chwytam go w dłoń i zaczynam pieścić, lecz Ty odpychasz moją rękę. Przekręcasz mnie na wznak, ściągasz koszulkę nocną, rozchylasz mocno nogi i wchodzisz we mnie z impetem. Jęczę coraz głośniej z każdym Twoim kolejnym pchnięciem, które jest mocne i głębokie. Galopujesz Kochany. Twoje ruchy powodują, że moje piersi falują i podskakują. Wiem Kochany, że to lubisz, wiem, że uwielbiasz sprawiać mi rozkosz. Odchylasz się w tył, podpierasz się na dłoniach, opieram nogi o Twoje barki. Rżniesz mnie, rżniesz na maksa. Czuję jak drżą mi uda, czuję jak nadchodzi kolejny orgazm. Próbuje dłońmi docisnąć jeszcze mocnej Twoje pośladki, chcę Cię czuć całego, aż po nasadę. Szczelnie mnie wypełniasz. Dziki, ostry, szybki seks. Mocne i głębokie pchnięcia ... oooo taaaak. Orgazm przeszywa ciało, krzyczę w niebo głosy, moje paznokcie zostawiają krwawe znaki na Twych łopatkach. Syczysz z bólu i z podniecenia. Następne Twe pchnięcie jest bardzo mocne, czuję jak penis drży i pulsuje we mnie, a potem z olbrzymią siłą eksploduje. Tryskasz spermą raz po raz. Czuję jak otula wnętrze mojej kobiecości. Po chwili schodzisz ze mnie i zdyszany padasz na łóżko. Przytulam się do Ciebie, wpijam usta w Twe usta. Nasze języki ocierają się o siebie. Pocałunki zachłanne, łapczywe. Brakuje nam tchu. Po moim udzie zaczynają spływać nasz wymieszany nektar podniecenia. Jest mi błogo. Cała jeszcze drążę, każda cząsteczka mojego ciała jest nafaszerowana wielką dawką orgazmu. Nasycona i spełniona
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz