poniedziałek, 18 grudnia 2017

Spowiedź kochanków

10 września 2008 r
  Kochankowie, co szarą rzeczywistość potrafią nasycić barwami rozkoszy. Wciąż samotni w swych uczuciach, wciąż stęsknieni swych ciał.
   Kochankowie co potajemnie wymykają się z domów, by choć na chwilkę zasmakować swych ust. Miejsca, przywołujące wspomnienia, gdzie mogą poczuć się bezpieczni w swej potajemnej, zakazanej miłości.
  Kochankowie, którzy wspólnie przemierzają kręte ścieżki świata rozkoszy, spełnieni w swej namiętności.
Jak długo będą jeszcze się chować przed światem, jak długo będą okłamywać ludzkość, jak długo jeszcze będą szeptem mówić o swojej miłości ?
  Owinięta pajęczyną namiętności, omamiona pożądaniem, chce poddać się wirowi wspólnych uniesień. Bo On jej Bogiem, jej natchnieniem i tęsknotą. On jej Panem, radością i życiem, On kochankiem doskonałym, jedynym, na wieki.
Ciepłe dłonie, dotykające ciało. Opuszki palców pieszczące piersi, błądzące po zakamarkach wilgotnej kobiecości. Gorące, spragnione usta, delikatnie muskające skórę, prowadząc do bram raju. Oddech, który jest ukojeniem i lekarstwem na samotność. Przyspieszone bicie serc, rozbudzone zmysły, delikatne ruchy ciał, zamieniające się w dziki taniec. Przytłumione jęki, przeradzające się w krzyk. Subtelny, obezwładniający jak mgła dotyk, cichy szept, drżenie ciał, pocałunki, pieszczoty, ciepło ogarniające duszę. Nieskazitelna gra uczuć, szczypta szaleństwa, kropla namiętności, nić zaufania i zrozumienia, gorąca tęsknota, niespełniona miłość …
Kochankowie co jednym stali się ciałem, jednym oddechem, kochankowie co płoną ogniem … na zawsze …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...