Umówiliśmy się na spotkanie. Pogoda nie była za specjalna. Owszem było ciepło, ale chmury całkowicie zasłoniły słońce. Nie chciało nam się wracać do domu. Spacerowaliśmy uliczkami parku, trzymając się za ręce. Uśmiechnięci i radośni opowiadaliśmy jak każdemu z nas minął dzień. Usiedliśmy na ławce. Przysunąłeś się bliżej mnie, objąłeś ramieniem. Poczułam na karku Twój ciepły oddech, opuszkami palców gładziłeś moją twarz, całowałeś usta. Twe pocałunki były namiętne i słodkie. Delikatnie pieściłeś moje piersi, a moje dłonie zaczęły błądzić po Twoim ciele. Gorąca krew buzowała w naszych żyłach, pożądanie było coraz mocniejsze. Byliśmy zajęci wspólnymi pieszczotami, nie zauważyliśmy, że zaczęło padać. Najpierw były to małe krople, ale jak już zaczął padać ulewny deszcz postanowiliśmy gdzieś się schronić. Do domu było daleko, więc pobiegliśmy do pobliskiego kina. Zdyszani i mokrzy wpadliśmy z do środka. Cała ta sytuacja bardzo nas rozbawiła. Postanowiliśmy skorzystać z okazji i kupiliśmy bilety na jakiś seans filmowy. Szybciutko pobiegłam do toalety. Gdy wycierałam ręcznikiem papierowym krople deszczu spływające po moim ciele, poczułam wielką ochotę na „chwileczkę zapomnienia” . Zawsze miałam ochotę na seks w miejscu publicznym. Postanowiłam Cię uwieźć. Podciągnęłam spódniczkę w górę, delikatnie ściągnęłam z siebie koronkowe, białe majteczki. Włożyłam je do torebki. Poprawiłam makijaż, uśmiechnęłam się do siebie i wyszłam z toalety. Ty też zdążyłeś się trochę powycierać. Poszliśmy na salę. Usiedliśmy w wygodnych fotelach, w ostatnim rzędzie. Na sali było niewiele osób. Zgasły światła, zaczął się film, jakiś mroczny dreszczowiec. Muzyka jaka mu towarzyszyła była tajemnicza, równie mroczna, lecz miała w sobie coś co powodowało, że na moim ciele pojawiła się gęsia skórka, poczułam przypływ podniecenia. Ta muzyka była w sam raz dla nas, w sam raz na wspólne uniesienie kochanków. Przybliżyłam się do Ciebie, wtuliłam się w Twoje ramię. Położyłam dłoń na Twoim udzie. Uśmiechnąłeś się i jeszcze mocniej mnie przytuliłeś. Moja kobiecość była już wilgotna. Przejechałam dłonią po Twoim kroczu i lekko je ścisnęłam. Podskoczyłeś, zaskoczony moim ruchem. Trzymałam dłoń na Twoim kroczu i czułam jak sztywnieje penis. W ciemności, po omacku błądziłeś po moich piersiach i brzuchu, nasze usta ocierały się o siebie w delikatnych pocałunkach. Podciągnęłam do góry spódniczkę. Przybliżyłam Twoją dłoń do mych ust, oblizałam Twoje palce, a potem włożyłam je do buzi, ssałam je i lizałam, po chwili wyjęłam je z ust i zbliżyłam do mojej kobiecości. Opuszkami palców przejechałeś po wzgórku, mruknęłam z zadowoleniem. Popatrzyłeś na mnie zdziwiony, nie spodziewałeś się, że będę przygotowana na naszą wspólną rozkosz, nie miałeś pojęcia, że siedzi koło Ciebie kobieta nie mająca na sobie majteczek. Zauważyłam błysk w Twoich oczach. Palce wyczuwając wilgotną kobiecość, zaczęły intensywnie ją pieścić. Oparłam się wygodnie na fotelu, rozchyliłam mocniej nogi, a Ty dawałeś mi rozkosz jakiej nikt jeszcze nigdy mi nie dał. Drażniłeś łechtaczkę, wkładałeś palce w mokre i gorące wnętrze mojej cipki. Odpływałam, zamknęłam oczy, mój oddech był bardzo szybki. Po chwili cofnęłam Twoją dłoń, nie chciałam byś doprowadził mnie na szczyt, chciałam byśmy wspólnie sięgnęli bram raju. Przybliżyłam się do Ciebie, rozpięłam Twoje spodnie i wyciągnęłam z nich penisa. Zaczęłam Go pieścić. Ująłeś w dłonie moją twarz, pocałowałeś raz, a potem drugi raz, nasze pocałunki stawały się coraz śmielsze. Były dzikie i zachłanne. Twoje miękkie wargi schodziły coraz niżej, muskały brodę i szyję. Podniosłeś w górę moją bluzkę, rozpiąłeś stanik i całowałeś moje piersi. Pieściłeś dłońmi sutki. Nasze zmysły i ciała były rozpalone. Nachyliłam się i wzięłam Twego penisa do ust. Wiem, że to uwielbiasz. Wodziłam językiem po jego główce, ssałam i lizałam. Przytrzymałeś mi głowę, bym przez dłuższy czas miała penisa głęboko w ustach, a potem szepnąłeś mi do ucha bym wstała i nadziała się na Twoją męskość. Czytałeś w moich myślach, też tego chciałam. Usiadłam plecami do Ciebie. Penis zagłębił się w mojej cipce, muzyka zaczęła nadawać rytm naszym ciałom. Moje biodra unosiły się i opadały. Oplotłam dłońmi Twój kark, Ty w tym czasie pieściłeś mój brzuch, oraz piersi, podszczypywałeś dumnie sterczące sutki, czasami nasze usta i języki spotykały się . Moje ruchy stawały się coraz szybsze, a penis wchodził coraz głębiej. Mocnym uściskiem chwyciłeś moje biodra. Teraz Ty nadawałeś nam rytm. Nie kontrolowałam już swoich ruchów, nie miałam siły, poddałam się wielkiej mocy orgazmu, z ust wydobył się przytłumiony, delikatny jęk, tak by nikt nie usłyszał. Wszedłeś we mnie bardzo mocno i razem ze mną dotknąłeś bram raju. Poczułam ciepło jakie wypełnia mnie od środka. W takiej pozycji, wtuleni w siebie, siedzieliśmy i patrzeliśmy na końcówkę filmu, z którego i tak nic nie wiedzieliśmy. Gdy zeszłam z Twoich kolan i usiadłam na swoim fotelu, na ekranie pojawiły się napisy końcowe. Szybko zapięłam stanik, poprawiłam bluzkę, wyjęłam majteczki z torebki, ubrałam je i opuściłam na dół spódnicę, Ty też poprawiłeś swoje ubranie, zapiąłeś spodnie i odprężony oparłeś się o fotel. Kilka sekund później na sali rozbłysło światło. Na szczęście zdążyliśmy się ubrać. Na miękkich jeszcze nogach schodziliśmy w dół sali, trzymając się za ręce. Wyszliśmy z kina, deszcz przestał padać, a my wróciliśmy do domu by dokończyć to co tak pięknie zaczęliśmy w kinie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz