28 lutego 2008 r
Zaproponowałeś wspólny wypad na lunch. Zgodziłam się. Kupiliśmy u Turka kebaby na wynos i wolnym krokiem powędrowaliśmy do parku. Świeciło piękne, ciepłe słońce, które swymi promykami wskazywało nam drogę. Ptaki radośnie śpiewały, szliśmy uśmiechnięci i zajadaliśmy kebaby. Usiedliśmy na ławce. Przytuleni do siebie patrzeliśmy na przyrodę, która po długim śnie budzi się na nowo do życia. Wiosna, najpiękniejsza pora roku. Przytulona do Ciebie czułam Twoje ciepło, obdarowywałam pocałunkami Twe piękne, zmysłowe oczy, Twe namiętne usta. Uśmiechałeś się do mnie słodko. Mieliśmy jeszcze trochę czasu więc objęci powędrowaliśmy dalej, delektując się pierwszymi oznakami wiosny. Czas lunchu nieuchronnie dobiegał końca, trzeba było wracać do pracy, ale jeszcze kilka godzin i znowu się spotkamy. Umówiliśmy się na wieczorne szaleństwo sklepowe w Centrum Handlowym. Miałam w planach kupienie sobie koszulki nocnej, a Ty jesteś przecież najlepszym mym doradcą w tych sprawach. Tego wieczoru w centrum handlowym było bardzo dużo ludzi, weszliśmy do sklepu z bielizną damską. Zauważyłam na wieszaku piękną, seksowną koszulkę nocną, dokładnie taką jaką chciałam. Poszłam ją przymierzyć do przebieralni, po chwili zawołałam Ciebie. Chciałam usłyszeć Twoją opinię na jej temat. Wszedłeś, spojrzałeś na mnie oczami pełnymi pożądania. Już wiedziałam co planujesz. Nie potrafiłeś się oprzeć. Mój widok Cię podniecał. Podszedłeś do mnie, objąłeś i namiętnie pocałowałeś. Wkładałeś język głęboko, wodziłeś nim po mich białych ząbkach. Było cudownie. Zrzuciłeś ze mnie jeszcze nie zakupioną koszulkę, ściągnąłeś stanik i majtki. Stałam naga. W szale całowałeś moją szyję, piersi. Wzbraniam się.
Zaproponowałeś wspólny wypad na lunch. Zgodziłam się. Kupiliśmy u Turka kebaby na wynos i wolnym krokiem powędrowaliśmy do parku. Świeciło piękne, ciepłe słońce, które swymi promykami wskazywało nam drogę. Ptaki radośnie śpiewały, szliśmy uśmiechnięci i zajadaliśmy kebaby. Usiedliśmy na ławce. Przytuleni do siebie patrzeliśmy na przyrodę, która po długim śnie budzi się na nowo do życia. Wiosna, najpiękniejsza pora roku. Przytulona do Ciebie czułam Twoje ciepło, obdarowywałam pocałunkami Twe piękne, zmysłowe oczy, Twe namiętne usta. Uśmiechałeś się do mnie słodko. Mieliśmy jeszcze trochę czasu więc objęci powędrowaliśmy dalej, delektując się pierwszymi oznakami wiosny. Czas lunchu nieuchronnie dobiegał końca, trzeba było wracać do pracy, ale jeszcze kilka godzin i znowu się spotkamy. Umówiliśmy się na wieczorne szaleństwo sklepowe w Centrum Handlowym. Miałam w planach kupienie sobie koszulki nocnej, a Ty jesteś przecież najlepszym mym doradcą w tych sprawach. Tego wieczoru w centrum handlowym było bardzo dużo ludzi, weszliśmy do sklepu z bielizną damską. Zauważyłam na wieszaku piękną, seksowną koszulkę nocną, dokładnie taką jaką chciałam. Poszłam ją przymierzyć do przebieralni, po chwili zawołałam Ciebie. Chciałam usłyszeć Twoją opinię na jej temat. Wszedłeś, spojrzałeś na mnie oczami pełnymi pożądania. Już wiedziałam co planujesz. Nie potrafiłeś się oprzeć. Mój widok Cię podniecał. Podszedłeś do mnie, objąłeś i namiętnie pocałowałeś. Wkładałeś język głęboko, wodziłeś nim po mich białych ząbkach. Było cudownie. Zrzuciłeś ze mnie jeszcze nie zakupioną koszulkę, ściągnąłeś stanik i majtki. Stałam naga. W szale całowałeś moją szyję, piersi. Wzbraniam się.
- proszę nie tutaj – szeptałam
Ale podniecenie i pożądanie było silniejsze od Ciebie. Byłam wilgotna, Twoje dwa palce włożone do mojej cipki, utwierdziły Cię w tym, że i mnie ta gra podnieciła. Byłam gotowa na przyjęcie Twojej męskości. Rozpiąłeś rozporek i wszedłeś we mnie. Moja rozkosz na twarzy mówiła Ci wszystko. Kilka mocnych, głębokich ruchów i zaczęłam pojękiwać. Zasłoniłeś mi usta, wykorzystałam to i zaczęłam ssać Twoje palce. Doszliśmy wspólnie do wielkiej rozkoszy. Wypełniłeś mnie, cichutko przy tym dysząc. Zamknąłeś oczy. Za drzwiami usłyszeliśmy głos ekspedientki:
- czy odpowiedni rozmiar ?
- o taak – odpowiedziałam
I porosiłam jeszcze o podanie jedwabnego szlafroczka. Kręciłeś głową z niedowierzaniem i mówiłeś jaka to jestem niesamowita. Wyszedłeś ze mnie, lecz ja nadal byłam nienasycona.
- nie tak szybko Kochany – szepnęłam Ci do ucha
I wzięłam Twego członka w dłoń. Był nadal sztywny. Zaczęłam go masować i pieścić. W tym momencie usłyszeliśmy pukanie do drzwi. To ekspedientka. W pośpiechu zapinałeś spodnie, uchyliłeś drzwi przymierzalni i odebrałeś szlafroczek. Twoja wypukłość w spodniach była doskonale widoczna. Spojrzenie młodej ekspedientki było jakieś pytające. Chyba zdążyła się już domyśleć co się święci w tej przymierzalni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz