Mieszkałam na osiedlu domków jednorodzinnych. Sąsiadowałam ze starszym małżeństwem i ich synem. Chłopak był znacznie młodszy ode mnie. Mógł mieć maksymalnie dwadzieścia dwa lata. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Jego mamą. Wpadałyśmy do siebie na pogaduchy. Popołudniowe ploteczki przy filiżance kawy, herbaty i pysznych ciasteczek. Syn sąsiadki był bardzo przystojnym młodzieńcem. Grzeczny, kulturalny i tajemniczy. Uwodzicielskie spojrzenie Jego szarych oczu, przyprawiało mnie o zawrót głowy. Za każdym razem kiedy Go spotykałam, serce zaczynało szybciej bić. A kiedy zatrzymywał się żeby ze mną chwilę porozmawiać, peszyłam się jak nastolatka. Nie potrafiłam popatrzeć mu prosto w oczy, bo bałam się, że one zdradzą stan w jakim się znajduję. Młody mężczyzna, przecież był synem mojej dobrej sąsiadki. Wiedziałam, że moje myśli wobec niego były grzeszne. Fantazjowałam o młodym sąsiedzie, śniłam, a nawet masturbowałam się myśląc o nim. Miałam nieziemską ochotę na dziki seks z nim. Nie chciałam przeżyć romantycznej nocy, pełnej namiętnych pocałunków i słodkiego seksu. Chciałam żeby mnie wziął z zaskoczenia. Dziko i zachłannie. Potrzebowałam mocnego pieprzenia. Instynkt podpowiadał mi, że i On miał na mnie ochotę. Widziałam to w Jego spojrzeniu. Widziałam jak zachłannie pożera mnie wzrokiem, wbijając wręcz bezczelnie wzrok w mój spory, latynowski tyłek. Niejednokrotnie widział mnie paradującą w obcisłych spódnicach, koszulach z głębokim dekoltem i cholernie wysokich szpilach, nieprzyzwoicie wręcz kręcącą tym swoim wielkim, soczystym tyłkiem.
W tym dniu, postanowiłam odwiedzić sąsiadkę. Kupiłam kawałek ciasta i poszłam do domu obok. Drzwi otworzył mi jej syn. Zaprosił mnie do środka, wprowadzając do salonu. Stanął tuż za mną. Czułam na szyi jego oddech. Napierał na mnie torsem, wtulając biodra w moją dupcie.
- Chyba zapomniałem wspomnieć, że mamy nie ma. Wyjechała z ojcem nad morze. Ale ja też mogę zaoferować Ci kilka smakołyków... Wystarczy poprosić - szepnąłeś mi do ucha i otarłeś zarostem o policzek Objąłeś mnie rękoma w talii i bezpruderyjnie wcisnąłeś w swoje krocze, mocno i pewnie. Lewą dłoń ułożyłeś na moich ustach, chwyciłeś policzki w palce i zwróciłeś moją twarz w swoją stronę. Wpatrując się w oczy oblizałeś moje krwistoczerwone usta.
- ...i kucnąć. - syknąłeś i zagryzłeś mi wargę, w tym samym czasie rozprawiając się z zapięciem spódnicy. Pewnym szarpnięciem zsunąłeś ją z pełnych ud odsłaniając tym samym duże pośladki, okryte koronkowymi majtkami i pasem do pończoch. Wlepiłeś mi klapsa i bezwstydnie wsunąłeś język w gorące usta, raz po raz ocierając się o mój tyłek, grubym, sztywnym i wciąż schowanym w spodniach kutasem. Stałam jak sparaliżowana. Ciepłe fale przelewaly się przez ciało. Wspaniale calujesz. Byłam podniecona, pragnęłam Ciebie i Twojego kutasa,w każdej z dziurek. Obrócilam się w Twoją stronę. Patrząc Ci w oczy zaczęlam się zniżać. Dłonie sunęły po miękkim matriale koszuli, aż natknęły się na sporą wypukłość w spodniach. Zadowolona, władczo ścisnęłam kutasa. Na chwilę wstrzymałeś oddech. Rozpiełam spodnie. Wyjęłam z nich pokaźnego, twardego penisa. Zwilżyłam językiem usta i zabrałam się za zachłanne lizanie kutasa. Sunęłam językiem w dół i w górę, i ponownie w dół. Z uwielbieniem lizałam i ssałam na przemian jajka. Krążyłam językiem wokół główki, aż wreszcie wsunęłam go do ust i zaczęłam mocno obciągać. Wiłam się, wywijając swoim pięknym, krągłym tyłkiem. Ręką błądziłam po Twoim brzuchu. Głośne odgłosy chlipania, mlaszczenia i mruczenia odbijały się echem po pokoju. Wylewałam z siebie litry śliny wprost na duży dekolt. I to wszystko z uśmiechem na twarzy, jak na grzeczną i posłuszną sukę przystało. Penis mocno wypełnił usta. Mocno je rozepchal. Objęłam go wargami i głęboko wsuwałam. Czułam jak obija tylna część gardła. Rytmiczne ruchy głową. Raz za razem. Ślina ściekała mi po brodzie. Wyjęłam kutasa z ust i zaczęłam nim oklepywać swoją twarz. Potem splunęłam na niego i powoli zlizywalam ślinę, wciąż wpatrując się w Twoje szare oczy. Widziałam w nich zadowolenie. Kiedy ponownie gruby kutas wylądował w ustach, wsunąłeś dłoń w moje włosy i mocno dociskałeś głowę do krocza. Nadawałeś swój rytm, swoje tempo. Zaczęłam się krztusić. Czasami brakowało mi tchu. Do oczu napływaly łzy. Ale to dobrze. Uwielbiam takie mocne pieprzenie ust. Kiedy Ty nabijałeś usta na penisa, ja w tym czasie odsunęłam majteczki w bok i pieściłam cipkę. Ciche jęki rozeszły się po salonie. Po chwili wyjęłam kutasa i wstałam. Mokre z podniecenia palce wsunęłam Ci do ust. Zachłannie je zlizaleś. Wpiłam się ustami w Twoje usta. Delikatnie gryzłam Twoje wargi. Nasze języki ocieraly się o siebie.
- Zerznij mnie - szepnęłam Ci do ucha, drażniąc językiem jego płatek.
- Masz ochotę na ostre pieprzenie ?
- Taaak, o niczym innym nie marzę - mówiąc to zrobiłam kilka kroków w tył.
Podeszłam do dużego, masywnego stołu. Zdjęłam majtki i mocno wypięłam tylek w Twoja stronę. Widziałeś cipkę w całej swej okazałości. Mokrą, śliską i obrzmiałą. Przez chwilę wpatrywałeś się w duży tyłek. Kilka razy zatrzęsłam pośladkami, tym samym zapraszając Cię bliżej. Podszedłeś i na wstępie dostałam siarczystego klapsa. Mmm ... uwielbiam to. Potem drugiego. Byłam niecierpliwa. Chciałam żebyś już zapakował twardego penisa w cipkę i ostro mnie wypieprzył. Ale Ty miałeś inny plan.
Z czułością przesunąłeś swoją ciężką dłonią po linii mojego kręgosłupa, do samego karku. Powolnym ruchem nadgarstka wplotłeś palce w moje włosy i pociągnąłeś za nie pewnie, mocno odchylając moją głowę.
- Wypnij się, Ty mała Ździro. Smakował Ci mój kutas? Podobał Ci się mój zapach? Wiem, że tak. Lubisz obciągać moją młodą kolbę z wdzięcznością w oczach. Kazałem Ci się wypiąć, Suko - warknąłeś niskim, ochrypłym głosem, jednocześnie z impetem lądując silną ręką na jednym ze sporych, krągłych pośladków.
- Ooooo taaaak... - wydobyłam z siebie.
- Rozchyl sobie tyłek, stań w rozkroku. Czekałaś na to, co? - zamruczałeś przeciągle i w dalszym ciągu trzymając mnie za wilgotne od potu włosy ująłeś swojego pulsującego kutasa w dłoń, aby mocno naciągnąć jego skórę. Przeciągnąłeś uślinionym penisem po moim aksamitnym rowku, obiłeś go nim i wsunąłeś sam czubek potężnego kutasa do ciasnej dupci.
- Wypieprz na maxa mój tyłek ...
- Chcesz poczuć mnie w swojej wąskiej dupci ? Głośniej kurwa, nie słyszę. Jak bardzo chcesz czuć jak pieprzę Twoją suczą dupcie ? Patrz na mnie. Nie waż się odrywać wzroku od moich oczu. Chcesz żebym spuścił Ci się na twarz? Czy wolisz żebym zalał Cię całą? A może chcesz wziąć z tyłka do ust? Mmm, lubisz to, suko - rozchyliłeś usta aby cicho zamruczeć i wypchnąłeś biodra w przód, powoli wprowadzając sztywnego, poprzeplatanego grubymi żyłami penisa do ciasnej dupci. Ponownie wlepiłeś mi soczystego klapsa i władczo chwyciłeś za biodra, by już po chwili przyciągnąć mnie do swojego krocza i wjechać we mnie po same kule. - Tak mi rób, tak mnie pieprz, nie przestawaj - potok słów wylewał się z moich ust. - Mmm, kurwa, jesteś taka wąska, gorąca i wilgotna. Zaciśnij ją na moim kutasie. Pokaż mi jaka jesteś wyćwiczona. - uśmiechnąłeś się zadziornie i kolejny raz uderzyłeś mnie w rozpalone, falujące pod wpływem powolnych, ale mocnych pchnięć pośladki. Zacząłeś mnie mocniej rżnąć, ładując penisa do samego końca, nabrzmiałymi i ociężałymi od spermy jajkami uderzając o soczystą i ociekającą pachnącym podnieceniem cipkę..
Stałam w rozkroku. Lekko nachylona nad stołem. Dłońmi kurczowo trzymałam blat. Mocnymi pchnięciami pakowałeś mi fiuta w tyłek, głęboko aż po jajka. Czułam jak mocno rozpycha ciasną dziurkę. Wgryzałeś się w kark, ciągnąłeś za włosy. Co jakiś czas fundując mi klapsy w czerwone, lekko piekące pośladki. Wsunąłeś dłoń pod moją bluzkę. Stanowczym ruchem zsunąłeś stanik i mocno ścisnąłeś sterczące sutki. Z moich ust wydobywał się potok westchnień, jęków i krzyków. Rżnąłeś mnie jak własną sukę. Jakbym była Tobie przynależna. Jakbym była zabawką. Twoje biodra chodziły jak tłoki. Wyjąłeś kutasa z tyłka i z impetem wsadziłeś go w moją na maxa mokrą cipkę. Palce jednej dłoni wplecione były nadal w moje włosy. Palcami drugiej dłoni pieściłeś łechtaczkę. Nogi mi się trzęsły. Krew buzowała w żyłach. Cipka zaczęła mocno zaciskać się na grubym kutasie. Jej skurcze były mocne i intensywne. Orgazm pustoszył ciało. Głośno jęczałam, wręcz wyłam i krzyczałam, stojąc w bezruchu i przyjmując kolejne dosadne pchnięcia. Przyspieszyłeś. Rznąłeś mnie intensywnie, dziko i zwierzęco. Lekko zdyszany, wilgotny od potu. Chwyciłeś mnie za biodra i maksymalnie głęboko się we mnie wbiłeś. Miałam wrażenie, że zaraz mi rozerwiesz cipkę. Głośno westchnąłeś i obficie spuściłeś się w podniecone wnętrze. Wyciągnąłeś kutasa i ostatnia struga spermy wylądowała na moich pośladkach. Ponownie wsunąłeś kutasa w cipkę. Jeszcze kilka pchnięć. Słabszych, wolniejszych. Chwyciłeś mnie za policzka, popatrzyłeś mi prosto w oczy, a potem zachłannie wpiłeś się w nie. Wyszedłeś ze mnie. Penis mokry od spermy ocierał się o pośladki. Nie mogłam tego przepuścić, więc obróciłam się w Twoją stronę, kucnęłam i wzięłam go w dłoń. Dokładnie zlizałam z niego spermę, wyssałam go do ostatniej kropli. Kiedy wstałam, wtuliłam się w Ciebie. Mocno dłońmi chwyciłeś mnie za pośladki. Po raz ostatni pocałowałeś, a potem wyszedłeś do kuchni zaparzyć kawę. Stałam jeszcze chwilę w salonie, z gołym tyłkiem i spermą powoli spływającą po wewnętrznej stronie ud. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, co przed chwilą się zdarzyło.
Mateusz … dziękuję Ci za pomysł i możliwość wykorzystania Twoich słów, dzięki, którym mogłam stworzyć tę historię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz