20 maja 2008 r
Obudził mnie delikatny pocałunek w usta, oraz zapach kawy. Otworzyłam oczy i ujrzałam Twoją uśmiechniętą twarz. Pogłaskałam Cię po policzku, zacząłeś całować moją dłoń. Byłeś ogolony i pachnący, wypoczęty i zadowolony.
Obudził mnie delikatny pocałunek w usta, oraz zapach kawy. Otworzyłam oczy i ujrzałam Twoją uśmiechniętą twarz. Pogłaskałam Cię po policzku, zacząłeś całować moją dłoń. Byłeś ogolony i pachnący, wypoczęty i zadowolony.
- Dzień dobry Kochanie … powiedziałeś ciepłym głosem
- Dzień dobry Skarbie … odpowiedziałam czule.
Wstałam i poszłam się odświeżyć do łazienki, ku mojemu zdziwieniu łazienka lśniła czystością, była wysprzątana. Miałam do Ciebie trochę żalu, że nie poczekałeś na mnie, w końcu obydwoje nabrudziliśmy, a ja nie lubię gdy ktoś po mnie sprząta. No, ale cóż … może będzie jeszcze okazja na rewanż. Umyta i pachnąca ubrałam się w bordową, koronkową bieliznę i powędrowałam do kuchni, lecz Ty nie pozwoliłeś mi do niej wejść, tłumacząc, że masz dla mnie niespodziankę i, że mam wracać do łóżka. Nie protestowałam, posłusznie wślizgnęłam się pod cieplutką kołdrę i z niecierpliwością czekałam na Ciebie. Po chwili wszedłeś do pokoju z tacą w rękach. Śniadanko … kawa, świeże rogaliki … czerwona róża.
- Jesteś Kochanie niesamowity, rozpieszczasz mnie … szepnęłam Ci do ucha.
Karmiliśmy się wzajemnie, dając sobie słodkie buziaki. Kiedy talerze były już puste, odłożyłeś tacę na komodę. Rozebrałeś się i nagi wskoczyłeś pod kołdrę. Chwytając moje biodra przyciągnąłeś mnie do siebie. Całowałeś moje stopy, kostki, muskałeś wargami łydki, kąsałeś zębami kolana, jeździłeś językiem po udach. Ominąłeś moją kobiecość i powędrowałeś wyżej. Opuszkami palców kreśliłeś znaki na brzuchu, drażniłeś językiem pępek, namiętnie całowałeś każdy milimetr mojej skóry. Słyszałeś moje pojękiwania. Byłam rozpalona, czułam jak moje majteczki są już wilgotne. Błądziłeś opuszkami palców po koronkowym staniczku, sterczące i twarde sutki były mocno wyczuwalne przez materiał. Odpiąłeś, a później zdjąłeś staniczek, zatopiłeś swoją twarz w moich piersiach. Ugniatałeś je dłońmi, masowałeś i pieściłeś, chwytałeś ustami sutki, naciągałeś je, drażniłeś językiem. Wiłam się na łóżku i prężyłam.. Całowałeś moją szyję, brodę, aż wreszcie nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku, nasze języki ocierały się o siebie. Położyłeś się na mnie, rozchyliłam mocno nogi i ugięłam w kolanach, w takiej pozycji oddawaliśmy się kolejnym pieszczotom. Podniecenie rosło wraz z wielkim pożądaniem. Całowałam Twoje ramiona, pieściłam plecy, lekko je drapałam i wbijałam paznokcie. Turlaliśmy się po całym łóżku. Twój członek był twardy, sztywny i zwinnie ocierał się o moje uda. Oddech przyspieszył. Zmieniliśmy pozycję, teraz ja byłam na Tobie. Całowałam dokładnie każdy kawałeczek Twego ciała. Zaczęłam od twarzy … czoło, powieki, nos, policzka, usta. Kąsałam zębami brodę, lizałam językiem szyje, pieściłam tors, przygryzając sutki, Zjeżdżałam coraz niżej i niżej, aż wreszcie dotarłam do Twojego członka. Chwyciłam go w dłoń i powolutku zaczęłam pieścić, nachyliłam się i językiem zataczałam kółka na jego czubku, muskałam ustami, lizałam i ssałam. Słyszałam jak Twój oddech staje się szybszy, głębszy, jak mięśnie Twojego ciała rytmicznie się napinają. Po chwili obejmując go mocno wargami, włożyłam głęboko do buzi. Bawiłam się nim, drażniłam, lecz z każdą kolejną sekundą moje pieszczoty nabierały tempa i siły. Dłonią lekko ugniatałam i pieściłam jądra. Wyjęłam członka z ust, nachyliłam się nad nim, włożyłam go miedzy swoje duże piesi i zaczęłam pieścić wykonując posuwiste ruchy góra-dół. Za każdym razem jak członek wynurzał się z biustu, językiem drażniłam jego czubek. Piersi mocno i dokładnie przylegały do Twojej męskości. Bardzo podniecił nas ten rodzaj pieszczot. Pojękiwaliśmy obydwoje, nasze ciała drżały. Chwilę później leżałam na plecach, usiadłeś na mnie. Wiedziałam co chcesz zrobić, wiedziałam na co masz ochotę. Chwyciłam mocno moje piersi, a Ty wbiłeś się pomiędzy nie swoim członkiem. Twoje biodra intensywnie pracowały jak tłoki, wchodziłeś między cycuszki mocno i rytmicznie, drażniłam językiem czubek członka. Przyspieszyłeś, czułam jak drżysz, jak Twoja męskość pulsuje … dochodziłeś … przybliżyłam twarz, otworzyłam usta … przy następnym pchnięciu targnął Tobą dreszcz rozkoszy, a członek eksplodował i uwolnił wielką ilość spermy, która trafiła na moją twarz i trochę do ust. Palcem zaczęłam zwinnie zbierać Twój nektar i zachłannie zlizywać. Wyczerpany opadłeś na łóżko. Uśmiechnęłam się do Ciebie uroczo i wtuliłam się w Twoje ciało … włożyłeś ręką pod moje majteczki, głaskałeś pośladki, dorwałeś moją cipkę i zacząłeś ją pieścić. Palcami przejechałeś po płatkach, wsunąłeś je w środek, pocierałeś łechtaczkę, wsuwałeś palce w dziurkę. Zamknęłam oczy, poddając się Twoim pieszczotom. Obróciłeś mnie na plecy, całując delikatnie moje ciało, schodziłeś niżej i niżej, rozchyliłeś moje nogi, opuszkami palców błądziłeś po wewnętrznej stronie ud, aż doszedłeś do mojej kobiecości. Ściągnąłeś ze mnie resztkę bielizny. Leżałam przed Tobą naga, cała Twoja. Muskałeś ustami moje płatki, językiem drażniłeś łechtaczkę, zataczając na niej kuliste znaki, Twoje dwa palce wibrowały we wnętrzu dziurki. Doprowadzałeś mnie na szczyt. Moje biodra kreśliły kręgi, dłonie kurczowo zaciskały pościel. Ciałem targały spazmy, kręciło mi się w głowie, świat wirował wokół mnie tysiącem kolorów.
- aaaaaa … taaaaaaaaaak … ooooooooooo …. nieeeeeeeeeee przeeeestaaaaaaaaawaj …
Twoje ruchy stały się szybszy, palce zwinnie chowały się w mokrej kobiecości. Biodra mimowolnie uniosły się w przód. Jęki przerodziły się w krzyk. Orgazm przyszedł szybko, był silny i nieziemski, przeszył moje ciało na wylot … ale to jeszcze bardziej mnie rozkręciło, chciałam poczuć jak we mnie wchodzisz, chciałam poczuć w sobie Twoja męskość. Patrząc głęboko w moje oczy, wślizgnąłeś się we mnie, oplotłam nogami Twoje biodra. Całowałam ramię, pieściłam plecy. Wchodziłeś we mnie rytmicznie, dosyć mocno. Nasze ciała stały się jednością, ocierały się o siebie, rozpalone do czerwoności. Uwolniłeś się z mojego uścisku uklęknąłeś opierając pośladki na stopach i przyciągnąłeś mnie do siebie. Nabiłam się na członka, dłońmi chwyciłeś moje dłonie i w mocnym uścisku trzymałeś je za swoimi plecami. Patrzeliśmy sobie w oczy i powolutku przemierzaliśmy drogę ku szczytowi. Czułam Twój gorący oddech, moje biodra unosiły się i opadały, członek bez pardonu wślizgiwał się w mokrą cipkę. Nasze ruchy stawały się coraz szybsze, głębsze. Nasze ciała prężyły się, drżały, po skórze spływały kropelki potu. Nabijałam się na Twoją męskość coraz mocniej i mocniej, szybciej, głębiej, bez opamiętania. Jęki stały się głośniejsze, usta spotykały się w dzikich i zachłannych pocałunkach. Obydwoje doszliśmy w tym samym momencie, wypełniłeś mnie swym ciepłym nektarem. Ruchy bioder stały się już słabe i płytkie, oddech wciąż przyspieszony powolutku wracał do normy. Zdyszani, wyczerpani opadliśmy na łóżko, nakryliśmy się kołdrą i tak przeleżeliśmy następną godzinkę, wtulona w Twoje ciało, smyrałam Cię po brzuszku, a Ty głaskałeś mnie po głowie. Rozmawialiśmy o życiu, o nas i o naszej przyszłości. Dochodziło południe, za oknem padał deszcz, postanowiliśmy nie wychodzić z domu i z łóżka też nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz