16 maja 2008 r
Umówiliśmy się na kawę. Do tej pory byliśmy tylko znajomymi z Internetu, wirtualna przyjaźń. Przyznam, że byłam zdenerwowana naszym spotkaniem, ale jak tylko Cię ujrzałam wiedziałam, że miło spędzimy wieczór. W przytulnej kameralnej kawiarence siedzieliśmy przy filiżance kawy i opowiadaliśmy sobie historie z życia wzięte. Z głośników sączyła się celtycka muzyka, która echem roznosiła się po sali, wszędzie dookoła były ustawione małe świeczki, których rozpalone języki płomieni tańczyły w takt muzyki. To wszystko tworzyło przepiękny, niepowtarzalny klimat. Z każdą minutą czuliśmy się bardziej rozluźnieni, bardziej otwarci. Kawa, deser, czerwone wino. Bardzo dobrze się nam rozmawiało, poruszaliśmy każdy temat, nawet ten bardzo intymny. Na chwilkę wyszłam do toalety, stojąc przy umywalce i poprawiając makijaż, spojrzałam w olbrzymie lustro wiszące na ścianie, zauważyłam jak z każdą sekundą zmienia się mój wzrok, źrenice się lekko rozszerzyły, poczułam znajome ciepło rozchodzące się po ciele. Zamknęłam na chwilkę oczy, od razu pojawiły się fantazje z Tobą związane, wyobraziłam sobie jak przytulasz się do mnie, całujesz po szyi, Twoje gorące usta muskają kark, ramiona, dekolt. Z zamyślenie wyrwał mnie odgłos otwieranych drzwi do toalety, wysoka blondynka weszła do środka i patrząc na mnie lekko zdziwiona, spytała czy kabina jest wolna, przytaknęłam jej, bo w ustach mi zaschło i nie potrafiłam wydobyć żadnego słowa. Uśmiechnęłam się do siebie, schowałam kosmetyki do torebki i wróciłam do stolika. Popatrzyłeś na mnie z czułością …hm … czułość … tego właśnie potrzebowałam, czułości i bliskości mężczyzny, czułam się taka samotna. Czas mijał, na dworze zrobiło się już ciemno. Zaproponowałeś spacer. Wychodząc z kawiarni delikatnie przejechałeś dłonią po mojej twarzy, przez moje ciało przeszły gorące dreszcze. Wieczór był ciepły. Uśmiechnięci i rozbawieni szliśmy pustymi uliczkami, jedynie księżyc nam towarzyszył i oświetlał drogę. Poczułam jak mnie obejmujesz, jak Twoja dłoń spoczywa na moim biodrze, starałam się powstrzymać narastające podniecenie. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się, popatrzeliśmy sobie głęboko w oczy, obydwoje wiedzieliśmy co będzie dalej, obydwoje czekaliśmy na tę chwilę. Objąłeś czule dłońmi moją twarz, przybliżyłeś się i pocałowałeś. Ja odwzajemniłam pocałunek. Nasze usta przywarły do siebie w bardzo długim i namiętnym pocałunku. Zaproponowałeś byśmy poszli do Ciebie. Poprosiłeś bym tę noc spędziła z Tobą, byś mógł zasnąć i rano obudzić się przy mnie. Zgodziłam się, przyznam, że od kilku godzin tylko o tym myślałam, tylko o tym marzyłam, by móc przeżyć z Tobą wspaniałe uniesienia, a potem zasnąć w błogim śnie w Twoich ramionach. Przyspieszyliśmy kroku, szybciutko dotarliśmy do domu. Gdy tylko przekroczyliśmy próg Twojego mieszkania, nasze usta znowu spotkały się w pocałunku, lecz tym razem był to dziki pocałunek, wypełniony wielkim pożądaniem. Ciała rozpalone do czerwoności. Oparłam się plecami o drzwi wejściowe. W pośpiechu zacząłeś ściągać ze mnie ubranie, Twoim oczom ukazały się duże jędrne piersi, zacząłeś je pieścić, ściskać, ssać sterczące twarde sutki. Rozwiązałam Twój krawat, ściągnęłam koszule. Teraz już doskonale czułam Twoje ciepło, pieściłam Twoje ramiona, muskałam ustami sutki, całowałam szyje, ramiona, brodę i Twoje gorące usta.
Umówiliśmy się na kawę. Do tej pory byliśmy tylko znajomymi z Internetu, wirtualna przyjaźń. Przyznam, że byłam zdenerwowana naszym spotkaniem, ale jak tylko Cię ujrzałam wiedziałam, że miło spędzimy wieczór. W przytulnej kameralnej kawiarence siedzieliśmy przy filiżance kawy i opowiadaliśmy sobie historie z życia wzięte. Z głośników sączyła się celtycka muzyka, która echem roznosiła się po sali, wszędzie dookoła były ustawione małe świeczki, których rozpalone języki płomieni tańczyły w takt muzyki. To wszystko tworzyło przepiękny, niepowtarzalny klimat. Z każdą minutą czuliśmy się bardziej rozluźnieni, bardziej otwarci. Kawa, deser, czerwone wino. Bardzo dobrze się nam rozmawiało, poruszaliśmy każdy temat, nawet ten bardzo intymny. Na chwilkę wyszłam do toalety, stojąc przy umywalce i poprawiając makijaż, spojrzałam w olbrzymie lustro wiszące na ścianie, zauważyłam jak z każdą sekundą zmienia się mój wzrok, źrenice się lekko rozszerzyły, poczułam znajome ciepło rozchodzące się po ciele. Zamknęłam na chwilkę oczy, od razu pojawiły się fantazje z Tobą związane, wyobraziłam sobie jak przytulasz się do mnie, całujesz po szyi, Twoje gorące usta muskają kark, ramiona, dekolt. Z zamyślenie wyrwał mnie odgłos otwieranych drzwi do toalety, wysoka blondynka weszła do środka i patrząc na mnie lekko zdziwiona, spytała czy kabina jest wolna, przytaknęłam jej, bo w ustach mi zaschło i nie potrafiłam wydobyć żadnego słowa. Uśmiechnęłam się do siebie, schowałam kosmetyki do torebki i wróciłam do stolika. Popatrzyłeś na mnie z czułością …hm … czułość … tego właśnie potrzebowałam, czułości i bliskości mężczyzny, czułam się taka samotna. Czas mijał, na dworze zrobiło się już ciemno. Zaproponowałeś spacer. Wychodząc z kawiarni delikatnie przejechałeś dłonią po mojej twarzy, przez moje ciało przeszły gorące dreszcze. Wieczór był ciepły. Uśmiechnięci i rozbawieni szliśmy pustymi uliczkami, jedynie księżyc nam towarzyszył i oświetlał drogę. Poczułam jak mnie obejmujesz, jak Twoja dłoń spoczywa na moim biodrze, starałam się powstrzymać narastające podniecenie. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się, popatrzeliśmy sobie głęboko w oczy, obydwoje wiedzieliśmy co będzie dalej, obydwoje czekaliśmy na tę chwilę. Objąłeś czule dłońmi moją twarz, przybliżyłeś się i pocałowałeś. Ja odwzajemniłam pocałunek. Nasze usta przywarły do siebie w bardzo długim i namiętnym pocałunku. Zaproponowałeś byśmy poszli do Ciebie. Poprosiłeś bym tę noc spędziła z Tobą, byś mógł zasnąć i rano obudzić się przy mnie. Zgodziłam się, przyznam, że od kilku godzin tylko o tym myślałam, tylko o tym marzyłam, by móc przeżyć z Tobą wspaniałe uniesienia, a potem zasnąć w błogim śnie w Twoich ramionach. Przyspieszyliśmy kroku, szybciutko dotarliśmy do domu. Gdy tylko przekroczyliśmy próg Twojego mieszkania, nasze usta znowu spotkały się w pocałunku, lecz tym razem był to dziki pocałunek, wypełniony wielkim pożądaniem. Ciała rozpalone do czerwoności. Oparłam się plecami o drzwi wejściowe. W pośpiechu zacząłeś ściągać ze mnie ubranie, Twoim oczom ukazały się duże jędrne piersi, zacząłeś je pieścić, ściskać, ssać sterczące twarde sutki. Rozwiązałam Twój krawat, ściągnęłam koszule. Teraz już doskonale czułam Twoje ciepło, pieściłam Twoje ramiona, muskałam ustami sutki, całowałam szyje, ramiona, brodę i Twoje gorące usta.
Zjechałam dłonią niżej, przez materiał Twoich spodni wyczułam twardą męskość, zaczęłam ją pieścić i ugniatać, Ty w tym czasie podciągnąłeś do góry moją spódniczkę i przez majteczki pieściłeś wilgotną kobiecość. Moje ciało wiło się i prężyło, jęki stawały się coraz głośniejsze. Nie byłam w stanie panować już nad własnym ciałem, chciałam żebyś wszedł we mnie. Rozpięłam rozporek, zsunęłam spodnie i dłonią oplotłam Twojego sztywnego członka. Popatrzyłeś na mnie, po czym przesunąłeś moje majteczki w bok, przejechałeś palcami po mokrej cipce, uniosłeś moja nogę, oparłeś ją sobie na biodrze i mocnym ruchem wszedłeś we mnie. Zamknęłam oczy, Twoje ruchy były stanowcze i głębokie, zawładnęła nami dzika namiętność. Nasze usta spotykały się w szalonych pocałunkach, języki toczyły ze sobą walki o zdobycie terytorium. Ssałeś moje wargi, przygryzałeś je. Nasze gorące ciała ocierały się o siebie, prężyły się, przeszywały nas dreszcze rozkoszy, nasze jęki stawały się coraz głośniejsze, nieuchronnie zbliżaliśmy się na szczyt. Twoje następne dwa pchnięcia spowodowały, że moim ciałem zaczęły targać spazmy, moja kobiecość dostała skurczy, kręciło mi się głowie, z ust wydobył się krzyk rozkoszy, ciało znieruchomiało, przyjmowałam następne Twoje pchnięcia w błogim stanie delektując się słodkim smakiem rozkoszy, czułam jak mocno się naprężasz, jak Twój członek pulsuje w mojej kobiecości, a później wypełniłeś mnie swym ciepłym nektarem, Twoje ruchy powoli słabły, były już płytkie i wolne, po czym delikatnie wyszedłeś ze mnie. Całując się, staliśmy tak jeszcze przez chwilkę próbując opanować nasze emocje.
Później chwyciłeś mnie za rękę i zaprowadziłeś do łazienki, napuściłeś ciepłej wody do wanny. Piana ledwo się w niej mieściła. Poprosiłeś bym weszła do wanny i zrelaksowała się w niej, otulona pachnącą pianą. Chwilkę później wróciłeś z kieliszkami czerwonego wina i przyłączyłeś się do mnie, zanurzając się w ciepłych kroplach wody. Przytuleni do siebie popijaliśmy wino i rozmawialiśmy, namydliłeś gąbkę i zacząłeś myć moje ciało, kawałek po kawałku. Zatrzymałeś się na moment przy sutkach, drażniłeś i pocierałeś je gąbką. Podniecenie rosło z każdą następną minutą. Zanurzyłam dłoń w wodzie w poszukiwaniu Twojej męskości, gdy ją chwyciłam uśmiechnęłam się do Ciebie z zadowoleniem. Członek był już sztywny i czekał z niecierpliwością na zabawę. Usiadłam okrakiem na Twoich udach, pieściłam członka wykonując ruchy góra-dół, zwinnie ściągałam z niego skórkę, opuszkiem palca drażniłam jego czubek, drugą dłonią masowałam jądra. Poczułam jak Twoja dłoń ociera się o moją kobiecość, rozchyliłeś delikatnie moje płatki i dwoma palcami wślizgnąłeś się w gorące wnętrze dziurki, wkładałeś je rytmicznie, czułam jak się we mnie poruszają dotykając ścianek pochwy. Kciukiem drażniłeś moją nabrzmiała łechtaczkę. Moje biodra mimowolnie zaczęły ruszać się w dzikim tańcu, z lekko uchylonych ust wydobywały się jęki, ciało wyginało się, odchyliłam głowę w tył, czułam jak ogarnia mnie nieziemska siła rozkoszy, mocniej objęłam Twojego członka i przyspieszyłam, moje ruchy były mocne i szybkie. Czułam jak Twoje ciało się napręża, drży, jak Twój oddech jest szybszy i głębszy. Zaczęłam nabijać się na Twoje palce, coraz mocniej i szybciej, pocierałeś moją łechtaczkę z coraz większą siłą. Drugą ręką pieściłeś na przemian moje piersi, szczypałeś lekko sutki, cały czas na mnie patrzyłeś, obserwowałeś moją reakcję na Twoje pieszczoty. Oparłam rękę na Twoim kolanie, odchyliłam się w tył, krzyczałam z rozkoszy, traciłam świadomość. W pewnym momencie ciało wygięło się w łuk i znieruchomiało, czułam tylko jak mięśnie mojej kobiecości zaciskają się na Twoich palcach. Orgazm, który przeszył moje ciało miał niepowtarzalną siłę. Twoje palce potrafią zdziałać cuda. Poprosiłam byś je wyciągnął z mojej cipki, przybliżyłam się do Ciebie, uniosłam biodra w górę i z impetem nadziałam się na Twojego członka, dosiadłam Cię i zaczęłam dziko ujeżdżać. Wślizgiwałeś się we mnie głęboko, szczelnie wypełniając moje wnętrze. Patrzeliśmy sobie w oczy. Całowałam Twoje gorące usta, gryzłam brodę, kąsałam szyję, językiem pieściłam Twoje uszy, ustami muskałam ich płatki. Nasze pocałunki były zachłanne. Pieściłeś moje piersi, ugniatałeś je, całowałeś. Chwilę później mocnymi ruchami dociskałeś moje biodra do siebie, przyspieszyliśmy, czułam jak członek zwinnie i szybko chowa się w mojej kobiecości. Byliśmy omotani dziką żądzą namiętności i pożądania. Galopem pokonywaliśmy kolejne etapy rozkoszy by móc wspólnie osiągnąć szczyt. Nasze krzyki przerywały ciszę w łazience, woda wylewała się z wanny i bezwładnie opadała na podłogę, chlupocząc przy tym i tworząc kałuże. Ujeżdżałam Cię coraz mocniej i głębiej, szybciej, bez umiaru. Nie panowaliśmy nad naszymi ciałami. Chwilę później wspólnie przeżyliśmy potężny orgazm, ciała drżały, wiły się, z wielką siłą eksplodowałeś we mnie, Twoja ciepła sperma otuliła wszystkie zakamarki mojej cipki. Opadłam na Ciebie. Byliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi i nasyceni. Pozwoliliśmy aby nasze ciała się uspokoiły, aby nasz oddech zwolnił, a później umyliśmy się, spłukaliśmy z siebie resztki piany. Wyszliśmy z wanny i nadzy powędrowaliśmy do łóżka. Okryci ciepłą kołdra, pocałowaliśmy się namiętnie i wtuleni, zasnęliśmy w błogim stanie nasycenia … a łazienka … hm … nie mieliśmy siły jej posprzątać, na pewno zajmiemy się tym rano, a później ... kto wie, może znowu wskoczymy do łóżka, by przeżyć niesamowite chwile uniesień ... ale pozwolicie, że o tym opowiem Wam następnym razem :)
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz