wtorek, 19 grudnia 2017

Poranna dzikość ciał

19 kwietnia 2015 r
   Wczesnym rankiem wróciłam ze służbowego wyjazdu. Czekałeś na mnie w naszym ulubionym hotelu. W recepcji odebrałam drugą kartę do pokoju i czym prędzej udałam się na drugie piętro. Otworzyłam drzwi i po cichu weszłam do pokoju. Była 5.30 rano. Słodko spałeś. Chwilę patrzyłam na Ciebie, a potem poszłam do łazienki wziąć prysznic. Wychodząc spod prysznica, wytarłam pobieżnie ciało i narzuciłam na siebie ulubiony jedwabny szlafroczek, prezent od Ciebie. Kiedy weszłam do pokoju, Ty już nie spałeś. Patrzyłeś na mnie i ruszałeś dłonią pod kołdrą. Podeszłam do łóżka. Z zainteresowaniem przyglądałam się Tobie. Odrzuciłeś kołdrę. Byłeś nagi, lubisz spać bez bokserek. Zobaczyłam Twój poranny wzwód. Kutas był naprężony do granic możliwości. Mocno objęty palcami. Miarowo go pieściłeś. Góra, dół i ponownie góra. Dłoń sunęła po nim jakby od niechcenia. Rozchyliłam szlafroczek, uniosłam jedną nogę i oparłam ją o brzeg łóżka. Zobaczyłeś moją cipkę. Gładką, wydepilowaną, mokrą. Nie odrywając od siebie wzroku, zaczęliśmy się masturbować. Wsunęłam prawą dłoń pomiędzy wargi cipki. Przejechałam palcami po nabrzmiałej łechtaczce. Wyjęłam na chwilę dłoń. Palce były mokre i śliskie z podniecenia. Wsunęłam je do ust i zachłannie oblizałam, lekko je ssąc. Smak mojej cipki, lekko słonawy. Palce ponownie wróciły do pieszczenia łechtaczki. Masowałam ją wykonując koliste ruchy. Czułam jak pulsuje. Ciche jęki wydobywały się z ust. Mocno dłońmi rozchyliłam wargi cipki byś mógł ją zobaczyć w całej okazałości. Mokrą i śliską, nabrzmiałą i podnieconą. Wiedziałam, że ten widok podziała na Ciebie magicznie. Wiedziałam, że to Cię na maxa podnieca. Twoja dłoń zaczęła szybciej masować penisa. Krępuje Cię masturbowanie się przy mnie, ale mnie ten widok zawsze bardzo podnieca. Czułam się jak doświadczona suka, która czerpie niesamowitą satysfakcję z tego, że napalony facet masturbuje się na jej widok. Już bez oporów i bez wstydu. Wiem, że zawsze mi ulegniesz, zawsze zrobisz wszystko co Ci powiem. Wsunęłam palce w cipkę. Głośne, przeciągłe westchnienie rozniosło się po pokoju. Zdjęłam szlafrok i okrakiem usiadłam na Tobie. Ocierałam się cipką o twardego kutasa, pozostawiając na nim mokre ślady podniecenia. Biodra rytmicznie kołysały się w przód i w tył. Podsunęłam się wyżej. Prawie usiadłam cipką na Twojej twarzy. Miałam Cię pod sobą. Znowu byłeś ode mnie zależny. Czekałeś z niecierpliwością na kolejny mój krok.
- Wysuń język i mocno zliż moją mokrą cipkę.
   Posłusznie wysunąłeś ciepły język, który delikatnie zaczął ocierać się o łechtaczkę. Z czasem pieszczoty nabrały tempa. Lizałeś obie dziurki, język sunął od dupci, aż po łechtaczkę. Twoja twarz była mokra od mojego podniecenia. Lubisz mnie smakować. Czubkiem języka wykonywałeś kółeczka wokół łechtaczki, a potem mocno się do niej przyssałeś. Dłońmi kurczowo trzymałam się oparcia łóżka, napierając na Twoja twarz cipką. O taaak ... uwielbiam jak ją tak pieprzysz językiem. Wsuwałeś w nią język, pieściłeś, drażniłeś, ssałeś, doprowadzając mnie do potężnego orgazmu. Jęki głośne, urywane. Ciałem wstrząsnął dreszcz rozkoszy. Cipka mocno się zaciskała, w intensywnych, nieregularnych skurczach. W głowie mi się kręciło, nie potrafiłam nabrać powietrza. Wysunąłeś się spode mnie. Chwyciłeś w pasie i pociągnąłeś do siebie. Klęczałeś za mną. Dłońmi pieściłeś piersi, ściskając sterczące sutki. Wgryzałeś się w szyję. Całowałeś dziko i zachłannie. Kazałeś mi mocno wypiąć dupcie i rozchylić nogi. Ocierałeś się kutasem o cipkę i tyłek. Miarowo sunąłeś nim po łączeniu pośladków. Oparłam głowę o poduszkę. Zazdrościłam Ci tego widoku. Mocno wypięty tyłek i podniecona cipka w całej swej okazałości. Niespodziewanie, z impetem wbiłeś się w jej mokre wnętrze. Mocno ją rozepchałeś swoją grubą pałą. Dobitnie Cię czułam w sobie. Pieprzyłeś mnie na maxa. Zafundowałeś mi ostrą jazdę. Dłonią mocno przytrzymywałeś moją głowę, wciskając ją w poduszkę. Pchnięcie za pchnięciem. Głębokie i szybkie. Dłoń, która jeszcze przed chwilą dociskała głowę do poduszki, nagle znalazła się w moich włosach. Mocno je pociągnąłeś w tył, tym samym powodując, że lekko się uniosłam. Czułam, że zbliża się orgazm. Dłonią zaczęłam pieścić łechtaczkę. Ty w tym czasie wsunąłeś palec w mój ciasny tyłek. Rznąłeś obie dziurki. Twoje biodra pracowały jak tłoki. Raz za razem wpychałeś we mnie twardego kutasa. Lubię kiedy tak mnie pieprzysz. Wiesz czego potrzebuję. Jeki zmieniły się w krzyk rozkoszy. Kurczowo w dłoniach ściskałam pościel. Ciepłe dreszcze przetoczyły się przez ciało, pozostawiając gęsią skórkę. Orgazm zawładnął ciałem. Pchałam w Twoją stronę biodra. Wbijałam się na maxa na sterczącego kutasa. Potrafimy się dopasować. Cipka mocno zaciskała się na penisie. Wyciągnąłeś go, przejechałeś po drugiej dziurce, rozprowadzając śliskie podniecenie, a potem wbiłeś kutasa w tyłek. Uwielbiam, kiedy mam w dupci Twoją pałę. Lubię jak na maxa rzniesz mój tyłek. Kilka mocnych, głębokich pchnięć i poczułam jak mocno spuszczasz się w ciasną dupcie. Pierwsza strużka spermy wylądowała wewnątrz tyłka, kolejne już na zewnątrz, zalewając obficie pośladki. Podnieca mnie myśl, że jestem mokra z Twojej gęstej, lepkiej i ciepłej spermy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...