Pogoda była piękna. Słońce swymi promieniami ogrzewało ogród. Ubrałam strój kąpielowy i z filiżanką kawy wyszłam na taras. Usiadłam wygodnie na ulubionym leżaku, delektując się ciepłem. Z utęsknieniem czekałam na ogrodnika, który raz na trzy tygodnie przyjeżdżał do mnie skosić trawę. Lubiłam jego towarzystwo. Owy mężczyzna był pełen wdzięku i poczucia humoru, trochę młodszy ode mnie. O równiej 12.00 w południe zadzwonił domofon. Szybko wstałam, zarzuciłam na siebie pareo i czym prędzej pobiegłam otworzyć ogrodnikowi drzwi. Młody mężczyzna przywitał się ze mną, jak zawsze z uśmiechem na twarzy, pokazując nieskazitelnie białe i równe zęby. W jego uśmiechu było coś tajemniczego, coś co za każdym razem wywoływało u mnie ukłucie w podbrzuszu. Ogrodnik poszedł się przebrać i już po chwili, równym krokiem podążał za kosiarką. Usiadłam ponownie na leżaku i zachłannie wpatrywałam się w mężczyznę. Przyznam, że bardzo pociągał mnie fizycznie. Lubiłam patrzeć jak pracuje. Widok jaki malował się przede mną, na wyciągniecie ręki ... męski, nagi i opalony tors, oraz napięte mięśnie spowodował, że sutki stanęły dęba, a przez ciało przetoczył się ciepły dreszcz. Uśmiechając się do siebie, wlepiłam wzrok w ogrodnika. Warkot silnika kosiarki mieszał się latynoskimi rytmami jakie płynęły z głośnika radia. Ogarnęło mnie błogie lenistwo. Powieki stały się ciężkie. Zamknęłam oczy i odpłynęłam ...
Krople olejku spadały na brzuch, kreśląc znaki pożądania Mruknęłam zadowolona. Męskie dłonie zaczęły krążyć po ciele, by go rozsmarować. Delikatnie, bez pośpiechu. Serce zaczęło szybciej bić. Jego usta dotknęły moich, a języki leniwie ocierały się o siebie. Muskał opuszkami palców każdy centymetr mojego ciała. I choć temperatura sięgała 30 stopni, moje ciało pokryło się gęsią skórką. Czułam, że wilgotnieję. Sutki zrobiły się twarde i dumnie sterczały. Miałam chcice na dosadne pieprzenie, chciałam poczuć w sobie jego penisa. Kiedy męskie dłonie krążyły po wewnętrznej stronie ud, mimowolnie rozchyliłam mocniej nogi. Ciche jęki wydobywały się z ust. Palce ogrodnika dotknęły majtek. Mruknął zadowolony, czując wilgoć na materiale. Uklęknął przede mną i jednym sprawnym ruchem odsunął na bok dół stroju kąpielowego. Jego oczom ukazała się cipka w całej swej okazałości. Gładka, nabrzmiała i lśniąca podnieceniem. Palce dotknęły łechtaczki, a potem wsunęły się gładko we wnętrze cipki. Automatycznie wypchnęłam biodra w przód, by dosadniej poczuć pieszczoty. Po chwili ciepły język oparł się na łechtaczce. Jego czubek krążył wokół niej, zataczając małe kółeczka. Ciepłe usta przylgnęły do najczulszego miejsca i zassały ten jakże magiczny guziczek rozkoszy. Krzyknęłam w pełnej ekstazie. Dłonie oparłam na głowie ogrodnika i mocno dociskałam ją do siebie. Mężczyzna podsunął do góry strój kąpielowy. Masował na przemian piersi i mocno ściskał w palcach podniecone sutki. Rytmiczne i delikatne pieszczoty, stały się szybsze i bardziej stanowcze. Z moich ust wylał się potok westchnięć i jęków. Kręciło mi się w głowie. Ciepłe dreszcze systematycznie przechodziły przez ciało, które wygięło się w łuk. Cipka mocno zaciskała się na palcach w nieregularnych skurczach. Głośne jęki rozniosły się echem po ogrodzie. Potężny orgazm spustoszył ciało. Opadłam na leżak. Miałam problem z nabraniem powietrza. Otworzyłam oczy i jak przez mgłę widziałam młodego mężczyznę. Patrzył na mnie oczami pełnymi pożądania. Uśmiechnął się, wstał i wsunął mi do ust palce mokre z mojego podniecenia. Nie odrywając od niego wzroku, zassałam je mocno i zachłannie zlizałam z nich śliskie, lekko słonawe podniecenie. Ogrodnik rozpiął rozporek, zsunął spodnie. Twardy, sterczący penis delikatnie kołysał się na boki. Mężczyzna wziął go do ręki i powoli wsunął w moje usta. Czułam jak jego kutas mocno je wypełnia. Czułam go głęboko. Na przemian lizałam penisa, ssałam go i obciągałam z wielkim zaangażowaniem ...
Chłodny powiew wiatru otulił ciało, duże krople deszczu wtuliły się w skórę. Obudziłam się. Zdezorientowana otworzyłam oczy i zerwałam się z leżaka. Słońce zaszło za chmury. Deszcz leniwie dudnił o parapet. Strój kąpielowy był na swoim miejscu. Czyżby to był tylko sen ? W ogrodzie panował spokój. Trawa równo skoszona. Ogrodnika nie było. Poszłam sprawdzić czy jego auto nadal stoi na podjeździe ... stało. Weszłam do domu i usłyszałam hałas dobiegający z łazienki. Uchyliłam drzwi i zobaczyłam nagiego ogrodnika kąpiącego się pod prysznicem. Serce mi zamarło. Był opalony i dobrze zbudowany, ale nie przesadnie. Trzymał w dłoni twardego penisa i się masturbował. Woda spływała po jego cieple. Wsunęłam dłoń w majtki i też zaczęłam się pieścić. Miałam nieziemską ochotę na tego faceta. Chciałam poczuć jego kutasa głęboko w cipce. Podeszłam do niego. Wcale nie był zdziwiony moją obecnością, wręcz stwarzał wrażenie jakby na mnie czekał. Szybko pozbyłam się stroju kąpielowego i weszłam pod prysznic. Ogrodnik od razu wpił się ustami w moje usta. Całował dziko i zachłannie. Uklęknęłam, wzięłam w dłoń penisa. Pieściłam go dobitnie. Lizałam, ssałam i obciągałam, wsuwając jak najgłębiej do ust. W tym samym czasie palcami lewej dłoni pieściłam łechtaczkę. Mój nieznajomy wsunął rękę w moje włosy i zaczął nadawać swój rytm. A gdy nadchodził jego orgazm, wyjęłam z ust penisa i wstałam. Obróciłam się tyłem do niego, mocno wypięłam dupcie i powiedziałam żeby mnie zerżnął. Ogrodnik bez sprawdzania czy jestem wystarczająco mokra, wsunął z impetem kutasa głęboko w cipkę. Dobitnie go poczułam. Mocno wypełnił mokre wnętrze. Dosadnie je rozepchał. Dłonie położył na moich biodrach i ostro zaczął mnie pieprzyć. Intensywność doznań. Pchnięcie za pchnięciem, zachłanne, szybkie i mocne. Na granicy słodkiego bólu. Tak jak lubię. Znajome odgłos klapsów. Najpierw w lewy pośladek, potem w prawy. Orgazm zbliżał się wielkimi krokami. Ogrodnik w ostatniej fazie chwycił mnie za włosy i pociągnął w tył. Jęki rozkoszy mieszały się z szumem wody. Ciało drżało, a cipka mocno zaciskała się na penisie. Rozpadałam się na miliony kawałków. Mężczyzna po raz ostatni mocno wbił we mnie kutasa i obficie zalał cipkę lepką spermą. Trwaliśmy w uścisku jakąś chwilę, by dać wytchnienie naszym ciałom. Następnie wzajemnie umyliśmy się i już ubrani poszliśmy do salonu napić się kawy.
Umówiłam się z moim ogrodnikiem na kolejne koszenie trawy. I mam nadzieję, że następnym razem też będę miała zaszczyt poczuć w sobie jego kutasa. Poczuć te mocne pchnięcia. Być mocno zerznięta i wypieprzona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz