W piękny letni dzień wybraliśmy się na piknik. Zabraliśmy ze sobą koszyk pełen smakołyków oraz koc. Miałeś ze sobą także aparat fotograficzny, szkicownik i pastele. Poszliśmy w góry, po kilkunastu minutach marszu wyszliśmy z lasu na polankę pełną słońca i pięknie zarośniętą nieskoszoną, mięciutką trawą. Słoneczko świeciło. Rozłożyliśmy koc, rozebraliśmy się by opalić nasze ciała. Ta cała sytuacja, ten klimat zaczął mnie podniecać. Z koszyka wiklinowego wyciągnęliśmy owoce, pyszne pieczone mięsko oraz czerwone wino. Miałam na sobie strój kąpielowy w panterkę, był skromny i tylko niewiele zakrywał już częściowo opalonego ciała, Ty miałeś na sobie tylko kąpielówki. Nalałeś do kieliszków wino, przytuliłeś się do mnie. Małymi łyczkami popijaliśmy czerwony trunek, dookoła nas był tylko las śpiewających ptaków i my. Głaskałeś mnie po włosach, muskałeś ustami szyję. Było mi tak przyjemnie, tak bezpiecznie w Twych ramionach. Popatrzyłam Ci głęboko w oczy, zobaczyłam w nich tęsknotę, nasze usta spotkały się w długim, wolnym i bardzo namiętnym pocałunku. Później wstałeś, wziąłeś do ręki aparat fotograficzny i rozpocząłeś sesję zdjęciową. Nie potrafiłeś oderwać ode mnie wzroku, wstałam i pobiegłam w głąb łąki. Widziałam zadowolenie w Twoich oczach, kolejne ujęcia były coraz śmielsze. Łono natury, cisza i świadomość tego, że byliśmy tam tylko my spowodowała, że stałam się śmielsza. Zdjęłam z siebie strój i już całkowicie naga pozwoliłam Ci zachwycać się mną. Mówiłeś tyle pięknych i cudownych słów ... że w tych cudownych widokach jestem częścią tej pięknej natury, że podnieca Cię widok mojego ciała, że masz ochotę kochać się ze mną. Biegałam po łące, a Ty utrwalałeś na kliszy ten cudowny widok. Poczułam wielką ochotę na seks, moja cipka stawała się już wilgotna. Po zrobieniu sesji zdjęciowej wróciliśmy na koc, dopiliśmy wino, nasze ręce rozpoczęły delikatny taniec po naszych ciałach, by z każdą chwilą przechodzić w coraz intensywniejsze pieszczoty. Pieściłeś moje piersi, gryzłeś sutki, całowaliśmy się jak szaleni, coraz zachłanniej, coraz szybciej, złączeni turlaliśmy się na kocu. Nasze dłonie błądziły po ciałach w poszukiwaniu tych cudownych miejsc rozkoszy. Twoje palce powędrowały w stronę mojej kobiecości, wszedłeś nimi w moje gorące wnętrze. Zamruczałeś zadowolony czując jak mokra jest moja cipka, Twoje palce wsuwały się w nią i wysuwały. Pieściłeś mnie i drażniłeś doprowadzając do wielkiej rozkoszy.
- taaaaaaaak, proszę nie przestawaj ... taaaaaaaak ... aaaaaaaaaa
Zdjęłam z Ciebie kąpielówki i chwyciłam w dłoń Twego sztywnego członka, pieściłam go delikatnie, ściągając zwinnie napletek. Usiadłeś na kocu, a ja usiadłam na Twych kolanach, twarzą do Ciebie. Uniosłam biodra i nabiłam się na Twą męskość. Zaczęłam powolutku Cię ujeżdżać, moje mięśnie pochwy zaciskały się na Twym członku, sprawiając Ci dodatkową przyjemność i delikatny masaż. Pozostaliśmy chwilkę w bezruchu, całując się namiętnie, po chwili zaczęłam unosić się i opadać, wtulając się w Twe ramiona. Chwyciłeś moje pośladki, mocno je pieściłeś. Nasze ruchy były coraz szybsze, Twój członek zagłębiał się we mnie coraz mocniej. Odchyliłeś się do tyłu opierając się na rękach, zaczęłam galop, galop rozkoszy. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy, orgazm zbliżał się wielkimi krokami. W pewnej chwili moje ciało przeszył gorący dreszcz. Znieruchomiałam, a z ust wydobył się przeciągły jęk.
- aaaaaaa.... aaaaaaaaa....aaaaaaaaaa......
Czułam w sobie jak Twój członek się naprężył i eksplodował ciepłym nektarem. Zmęczony położyłeś się na kocu, a ja opadłam na Ciebie. Nasze serca biły w tym samym, szybkim rytmie, a ciała były rozgrzane. Czułam jak pulsuje moja kobiecość, jak domaga się większej dawki rozkoszy, ale o tym co dalej działo się na łące opowiem Wam następnym razem.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz