wtorek, 19 grudnia 2017

Pieść sobie cipkę i dojdź dla mnie ... czyli widowiskowa masturbacja

11 września 2015 r
- Hallo …
- Cześć !
- Hej kochanie i co będziesz dzisiaj u mnie ?
- Tak, ale się spóźnię.
- Ok, a mniej więcej, o której będziesz ?
- Mniej więcej to wiesz co …
- No wiem, wiem … ale o której mogę się Ciebie spodziewać ?
- Nie wiem, ale masz na mnie czekać. Pamiętaj, że lubię kiedy Twoja cipka jest całkowicie gładka, więc zadbaj o to by taka dzisiaj była.
- Wiem, już  taka jest  … gładka, podniecona i nienasycona.
- Dobra, dobra. Aaaa … i ubierz tylko czarne pończoch samonośne i czarne szpilki.
- Jak tylko pończochy ? A reszta ?
- Nie ma reszty, masz mi otworzyć naga, ubrana tylko w pończochy i buty. Żadnej bielizny.
- Nooooo dobra ...
- I przysuń na przeciw łóżka ten mój ulubiony fotel.
- Co Ty kombinujesz ?
- Nic, ok muszę kończyć. Zobaczymy się niebawem.
- Pa
- Pa
   Zaintrygowałeś mnie. Zastanawiałam się co kombinujesz. Przysunęłam fotel. Ustawiłam go na przeciw łóżka, tak jak prosiłeś. Wykąpałam się, nasmarowałam ciało balsamem o delikatnej nucie kwiatowej. Wolnym ruchem dłoni naciągnęłam na nogi, czarne samonośne pończochy. Na stopy wsunęłam czarne, wysokie szpilki. Czarne kreski na oczach. Krwisto czerwona szminka na ustach. Kilka kropel Dolce&Gabbana za uszami. I jeszcze po jednej kropelce perfum na wewnętrzną stronę nadgarstków.  Włosy ułożone, choć znając życie już po kilku minutach z Tobą, będą zmierzwione. I tak “ubrana” wyszłam z łazienki. Nalałam dwie lampki wina i udałam się do sypialni. Kieliszki postawiłam na nocnej szafce. Usiadłam na brzegu łóżka, cierpliwie czekałam na Ciebie. Minęła godzina, o której byliśmy umówieni. Mimo iż wiedziałam, że się spóźnisz, coraz bardziej się niecierpliwiłam. Minuty wlekły się jak godziny. Nerwowo zerkałam na zegarek. Kiedy wreszcie zapukałeś do drzwi, miałeś ponad godzinne spóźnienie. Pełna dzikiego podniecenia, otworzyłam drzwi. Stałeś przez chwilę i bacznie mi się przyglądałeś.
- Noooo … to mi się podoba. Wyglądasz zajebiście.
   Może i wyglądałam zajebiście, ale stojąc obnażona przed Tobą, czułam się dziwnie i niepewnie. Naga, no nie licząc pończoch i butów. Zaprosiłam Cię do środka. W pośpiechu zatrzasnąłeś za sobą drzwi. Przyparłeś mnie do ściany i wpiłeś się w moje usta. Gryzłeś i ssałeś moją wargę. Wręcz bezczelnie wpychałeś w usta swój zwinny język. Dłoń zacisnąłeś na mojej piersi. Podszczypywałeś sutki. Wsunąłeś nogę, między moje nogi, rozsuwając je mocniej. Sunąłeś dłonią po wewnętrznej stronie uda. Bez zbędnych pieszczot, wsadziłeś dwa palce w cipkę. Krzyknęłam w pełnej rozkoszy. Wsuwałeś rytmiczne palce, czasami zahaczając o  nabrzmiałą już łechtaczkę. Ułożyłam dłoń na Twoim kroczu. Czułam wypukłość w spodniach. Chciałam chwycić penisa  i masować go przez materiał, ale stanowczym ruchem odepchnąłeś moją dłoń.
- Chodź do sypialni, mam nadzieję, że czeka tam na mnie fotel …
- Tak, czeka ...
  Idąc przed Tobą, poczułam klepnięcie w tyłek. Znajomy plask. Pośladek wpadł po uderzeniu w lekkie wibracje. Kiedy weszliśmy do pokoju, usadowiłeś się wygodnie na fotelu.
- Wskakuj na łóżko, usiądź i oprzyj się o poduszki.
Zaczęłam zdejmować buty.
- Nieee, nie zdejmuj. Wejdź na łóżko w butach.
  Trochę tym zdziwiona, posłusznie weszłam na łóżko, usiadłam, poprawiłam poduszki za sobą i oparłam się o nie.
- Ugnij nogi w kolanach i mocno je rozszerz, tak bym mógł patrzeć na Twoją cipkę.
   Z pewnymi oporami zrobiłam co mi kazałeś. Siedziałam przed Tobą z cipką na wierzchu. Rozchyloną, mokrą i obrzmiałą. Czułam się nieswojo.
- Pieść się …
- Że co ?!
- Masz się masturbować, pieprzyć sobie cipkę paluszkami. No już, chcę to zobaczyć !
   Wiele razy mówiłam, że pokażę Ci jak się masturbuję. Ale teraz czułam się jak skończona szmata. Upokorzona, zdeptana. Niepewnie zaczęłam pieścić piersi, wodziłam palcami wokół sutków. Naciągałam je, podszczypywałam. Sutki dumnie sterczały, twarde i podniecone na maxa. Kiedy dłoń sunęła po brzuchu, zbliżając się do cipki, Ty rozpiąłeś spodnie i wyjąłeś z nich penisa. Twardy, sterczący kutas lekko kołysał się na  boki. Widok Twojego grubego, żylastego fiuta wywoływał we mnie maksymalne podniecenie. Cipka zaczęła pulsować, a miłe ciepło w podbrzuszu rozchodziło się na boki. Kiedy moja dłoń dotarła do cipki, Twoja ujęła penisa i mocno się na nim zacisnęła. Zaczęliśmy wspólną masturbację. Pieściłam cipkę, masowałam wargi, zataczałam kółeczka wokół łechtaczki. Nie przypuszczałam, że jestem tak mocno podniecona. Cipka była cała mokra i śliska, a podniecenie wciąż się z niej sączyło. Wsunęłam w nią palec, a potem drugi. Cicho jęknęłam, przymykając oczy.
- Nie zamykaj oczu, patrz na mnie ! - Twój ochrypły głos wywołam ciarki na ciele.
  Patrzyłam na Ciebie, Ty patrzyłeś na mnie. Oboje się wzajemnie obserwowaliśmy. Każdy ruch dłoni, każdy grymas na twarzy. Lewą dłonią pieściłam na przemian piersi. Ugniatałam je i masowałam. Ściskałam w palcach sutki. Czasami palec wskazujący trafiał do ust. Lizałam go i ssałam jakby był Twoim penisem. Palcami prawej dłoni pieprzyłam cipkę. Rytmicznie wsuwałam w nią dwa palce, a kciukiem pocierałam łechtaczkę. Cipka była tak mokra, że ciszę w sypialni przerywało rytmicznie jej chlupotanie i mlaskanie. Twoja dłoń na kutasie, rytmicznie sunęła w dół i w górę. Zsuwałeś skórkę, pokazują mi bordową wręcz główkę. Waliłeś sobie konie … mówiąc potocznie. Wiesz jak to na mnie działa. Widok masturbującego się mężczyzny jest moim fetyszem. Mogłabym godzinami patrzeć jak facet się onanizuje. Byłam coraz bliżej orgazmu. Ciche jęki i westchnienie, stały się coraz głośniejsze. Serce mocniej biło.
- Dojdź dla mnie, teraz ! - syknąłeś.
   Przyspieszyłam, wsuwałam w siebie palce mocno i szybko. Kciuk raz po raz muskał łechtaczkę. Cipka zaczęła się zaciskać na placach. Jej skurcze były intensywne i mocno odczuwalne. Odchyliłam głowę w tył. Przymknęłam oczy i zaczęłam dochodzić. Głośne jęki, zamieniły się w krzyk. Ciałem targały spazmy rozkoszy. Ciało wygięło się w łuk. Świat wirował. Brakowało mi tchu. Miałam wrażenie, że się unoszę. Orgazm przeszył ciało na wskroś, pozostawiając błogie uczucie. Opadłam na łóżko, wciąż trzymając palce w cipce, która nadal pulsowała. Każde, nawet delikatne dotknięcie łechtaczki powodowało kolejne skurcze w podbrzuszu. Widziałam w Twoich oczach zadowolenie i zwierzęce pożądanie. Nadal masowałeś penisa, ale wolniej, bez pośpiechu, jakby od niechcenia.
- Wyjmij palce z cipki i  pokaż mi jakie są mokre.
Wyjęłam je  i  pokazałam. Lśniły, pokryte podnieceniem. Mokre i  śliskie.
- Włóż je do ust i  zliż.
Wsunęłam je do ust, objęłam wargami.
- I co dobre ? Lubisz siebie smakować ?
   Owszem, lubię swój smak, lekko słonawy.  Uśmiechnąłeś się, wstałeś i podszedłeś do mnie. Nachyliłeś się, wsuwając  dłoń w moje włosy i ciągnąc je  do przodu, tym samym przybliżając mnie do siebie.
- Obciągnij mi …
    Mmm te słowa zawsze na mnie działają bardzo podniecająco. Przysunęłam się bliżej Ciebie. Klęczałam na brzegu łóżka, tuż przed Tobą. Stałeś przede mną ze spuszczonymi do kolan  spodniami. Chwyciłam penisa w dłoń, naplułam na niego i zaczęłam pieścić, dołączając do tego język. Sunęłam nim po całej długości kutasa, wyczuwając żyłki. W dół i w górę, i ponownie w dół. Zatrzymałam się przy jądrach. Z uwielbieniem, na przemian lizałam je, wsuwałam do ust i  ssałam. Powróciłam do lizania penisa. Wsunęłam tylko jego główkę do ust i kilka razy zassałam. Aż wreszcie wsunęłam go w usta bardzo głęboko. Mocno objęłam wargami i zaczęłam dobitnie obciągać. Połykałam go. Czułam jak główką obija tylną część gardła. Czułam na języku jak się pręży i pulsuje. Jedną dłonią masowałam jądra, drugą dłonią ściskałam Twój pośladek, a ustami pieprzyłam kutasa. Mocno wypchałeś biodra w moją stronę. Wzdychałeś i stękałeś. Patrząc na Ciebie, zachłannie zasysałam penisa. Po chwili wyjęłam go. Zaczęłam nim oklepywać swoją twarz, pozostawiając mokre ślady śliny. Patrzyłeś na mnie jak zahipnotyzowany. Ujęłam kutasa w dłoń, klika razy splunęłam na niego, a potem z uwielbieniem zlizywałam ślinę. Co chwilę patrzyłam na Ciebie, wijąc dupcią i jęcząc. Ponownie wsunęłam penisa do ust. Zapakowałam go bardzo głęboko. Czasami się krztusiłam. Wsunąłeś dłoń w moje włosy i zacząłeś dociskać głowę do krocza. Nadawałeś swój rytm. Teraz Ty pieprzyłeś moje usta. Nabijałeś je na swoją twardą pałę. Dławiłam się, ślina obficie ściekała po brodzie, a do oczu napływały łzy. Twoje biodra chodziły jak tłoki. Automatycznie, jak maszyna wbijałeś się w gorące, zdrętwiałe usta. Coraz szybciej i  szybciej. Poczułam skurcze penisa. Echem po pokoju rozniósł się Twój ochrypły okrzyk. Wbiłeś kutasa po raz ostatni w usta i  mocno się w nie spuściłeś. Obficie je zalałeś. Część spermy trafiła do mojego gardła, a część na twarz. Połknęłam wszystko, zlizałam resztki spermy z penisa, wyssałam do ostatniej kropli. Palcem zgarnęłam  z twarzy białą, kleistą ciecz i zachłannie zlizałam. Uwielbiam Cię smakować. Twój kutas  nadal stał i  pulsował, może już nie tak bardzo twardy, lecz na tyle żeby go można było wsunąć w cipkę.
Obróć się do mnie tyłem i mocno wypnij mi tyłek.
- A możemy w innej pozycji ? … ciągle się pieprzymy od tyłu.
- Nie możemy. Uwielbiam patrzeć jak Twoja cipka pochłania mojego kutasa. Jara mnie widok wsuwającego się fiuta w Twoją mokrą cipkę, więc wypinaj się i nie dyskutuj !
   Wypięłam dupcie. Ty szybko zrzuciłeś z siebie ciuchy. Rozsunąłeś pośladki na boki. Językiem przesunąłeś od łechtaczki, aż po dupcie, a potem z powrotem. I tak kilka razy. Orgazm zbliżał się wielkimi krokami. Wyczułeś to, więc zapakowałaś penisa po samą nasadę w cipkę i ostro mnie zerżnąłeś. Już po kilku mocnych pchnięciach, zaczęłam dochodzić. Dłonie kurczowo zaciskały się na pościeli. Jęk za jękiem, westchnienia, sapania i krzyk rozkoszy. Kiedy poczułeś skurcze cipki na  penisie, przyspieszyłeś. Dałeś mi klapsa w tyłek, potem drugiego. Dłonie trzymałeś na moich biodrach i mocno je do siebie dociskałeś. Masowałam łechtaczkę, a Ty w palcach ściskałeś sutki. Wsunąłeś dłoń w moje włosy i pociągnąłeś w tył, tym samym unosząc mój tułów do pozycji bardziej stojącej. Gryzłeś kark, ssałeś płatek ucha, lizałeś policzka. Dziko całowałeś, wciskając język głęboko w moje usta. Lubię taki mocny, zwierzęcy sex. Pieprzyłeś mnie zachłannie, tak by cipka mnie bolała.
- Kładź się i  mocno rozchyl nogi – sapałeś mi do ucha.
  Szybciutko położyłam się na plecach, mocno rozchyliłam nogi i wypięłam cipkę w Twoja stronę. Gładko i głęboko wsunąłeś we mnie penisa. Mocno go dociskałeś do cipki, ocierając się o łechtaczkę. Z uwielbieniem lizałeś sutki. Na przemian wkładałeś je do ust i ssałeś. Zerżnąłeś mnie jak swoją sukę. Pchniecie za pchnięciem. Raz za razem. Szybko i dosadnie. Ułożyłam dłonie na Twoich pośladkach i  mocno dociskałam  do siebie, żeby jeszcze intensywniej Ciebie poczuć. Rozpychałeś cipkę swoim grubym kutasem. Pieprzyłeś, ostra posuwałeś. Zafundowałeś nam ostrą jazdę. W ostatniej fazie zarzuciłam Ci nogi na biodra I mocno objęłam. Dłońmi pieściłam plecy, Czułam napinające się mięśnie. Wilgotni od potu, razem doszliśmy. Wspólne jęki, okrzyki. Brak tchu, buzująca krew w skroniach. Mechaniczne ruchy bioder, paznokcie wbijające się w Twoje plecy. Orgazm pustoszył ciało. Mocne skurcze cipki I penisa. Obfity wytrysk w jej obrzmiałe i mokre wnętrze. Pieprzyłeś mnie dalej, może trochę delikatniej i wolniej, aż sperma zaczęła wyciekać z cipki i powolutku spływała po dupci. A potem nastała cisza. Resztką sił zsunęłam ze stóp buty i nakryłam nas kołdrą. Przytuleni do siebie … zasnęliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...