poniedziałek, 18 grudnia 2017

Pamiętasz ?

18 lutego 2009 r
Pamiętasz ?
Poznaliśmy się w jednym z pubów. Ukradkowe spojrzenia, nieśmiałe uśmiechy. Zawsze siedziałeś w tym samym miejscu przy barze. Piłeś tylko markowe trunki. Byłeś małomówny, powiedziałabym nawet, że nieśmiały. Czasami z kimś rozmawiałeś, ale przeważnie siedziałeś sam, często bywałeś zamyślony. Byłeś przystojny i to bardzo, zawsze świetnie ubrany, zawsze zadbany. Z wyglądu, trochę starszy ode mnie. Cały czas zadawałam sobie pytanie, czemu taki przystojniak jak Ty wciąż przesiaduje w pubie sam. Któregoś dnia, po ciężkim dniu pracy poszłam wraz ze znajomymi do naszego ulubionego lokalu. Miałam nadzieję, że Cię tam spotkam. Lubiłam na Ciebie patrzeć, obserwować każdy Twój ruch, delektować się Twoim widokiem. Wchodząc do pubu od razu spojrzałam w stronę baru. Siedziałeś w tym samym miejscu co zawsze i sączyłeś drinka. Podeszłam do baru i zamówiłam sobie mój ulubiony trunek. Popatrzyłam na Ciebie lekko się uśmiechając. Odwzajemniłeś uśmiech. Wyciągając portfel z torebki, usłyszałam brzdęk rozsypujących się monet o podłogę. Kucnęłam i w pośpiechu zaczęłam zbierać pieniądze.
Pamiętasz ?
Przyłączyłeś się do mnie, kucnąłeś obok mnie i pomogłeś zbierać monety. Nasze spojrzenia się spotkały. Do dziś pamiętam Twój kolor błyszczących oczu, miały w sobie tajemniczy odcień. Tak właśnie zaczęła się nasza znajomość. Od tej pory widywaliśmy się co jakiś czas w naszym ulubionym pubie. Okazało się, że jesteś strasznym gadułą. Byłeś zabawny, a zarazem taki delikatny. Rozmawialiśmy o wszystkim, chociaż jak pytałam się o Twoje prywatne życie, milczałeś, unikałeś odpowiedzi lub od razu zmieniałeś temat. Nie chciałeś na ten temat mówić, a ja nie chciałam być natrętna. Uwielbiałam nasze spotkania. Świetnie czułam się w Twoim towarzystwie. Dotarło do mnie, że z utęsknieniem czekam na kolejne nasze spotkanie. Czy się w Tobie zakochałam ? nie wiem, to znaczy wtedy nie wiedziałam. Dzisiaj wiem, że byłam w Tobie zakochana. Pewnego wieczoru po raz kolejny spotkaliśmy się w pubie. Byłeś jakiś inny, czułam, że chcesz mi coś powiedzieć, ale nie wiesz jak. Rozmowa się nie kleiła. Po wypiciu kawy postanowiliśmy przejść się na spacer. Lecz wychodząc z lokalu okazało się, że pada deszcz. Zaproponowałeś, że odwieziesz mnie do domu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Jakoś tak bezwiednie położyłam Ci dłoń na kolanie. Popatrzyłeś mi prosto w oczy. Zjechałeś w boczną uliczkę, zgasiłeś silnik.
Pamiętasz ?
Ująłeś w swe ciepłe dłonie moją twarz. Delikatnie czubkiem nosa przejechałeś po moim policzku. Twoje usta musnęły moje. Pierwszy pocałunek był nieśmiały i delikatny, każdy kolejny coraz bardziej dziki, namiętny, wypełniony pożądaniem. Nasze języki szalały, raz w Twoich ustach, a raz w moich.
Pamiętasz ?
Zawiozłeś mnie pod dom. Zaprosiłam Cię do siebie, a Ty się godziłeś. Weszliśmy do mieszkania. Całując się i rozbierając wzajemnie próbowaliśmy dotrzeć do sypialni. Rzuciliśmy się na łóżko. Była w nas dzikość. Dłonie zwinnie sunęły po nagim ciele. Opuszkami palców gładziłeś moje nogi. Pieściłeś uda, ugniatałeś pośladki. Przejechałeś kilka razy językiem po kręgosłupie. Wywołując dreszcze, które zwinnie rozchodziły się po moim ciele. Pieściłeś mnie z uwielbieniem. Nasze usta znowu spotkały się w namiętnym pocałunku, języki splotły się w miłosnym uniesieniu. Twój sztywny penis ocierał się o moje ciało. Usiadłam na Tobie i zaczęłam pieścić Twój tors. Całowałam szyje i ramiona. Pieściłam językiem Twoje sutki, pozostawiając wilgotny ślad. Powolutku zjechałam w okolice brzucha. Całowałam Cię z pasją, pieściłam zachłannie. Językiem łaskotałam pępek. Dłonią lekko masowałam jądra. Opuszkami palców zsunęłam napletek z penisa. Mój gorący język sunął po Twojej męskości. Drażnił najczulsze miejsca. Wibrował wokół dziurki. Wsunęła penisa do ust, mocno objęłam go wargami i zaczęłam pieścić wykonując posuwiste ruchy góra-dół. Wygiąłeś się z rozkoszy i zamruczałeś pod nosem. Drażniłam się z Tobą, nie pozwalając na to byś odczuł całkowitą rozkosz. Po jakimś czasie wyjęłam penisa z buzi i wróciłam do Twych spragnionych ust. Znowu zaczęliśmy się całować, ale tym razem pocałunki były odważniejsze, mocniejsze. Moje sutki ocierały się o Twój tors. Czułam potężne mrowienie w podbrzuszu. Byłam podniecona do granic. Pragnęłam Twojego dotyku, pragnęłam Ciebie. Objąłeś mnie i obróciłeś na plecy. Teraz Ty miałeś nade mną władzę. Z czułością wodziłeś dłonią po mojej twarzy. Gryzłeś brodę, pieściłeś szyję. Ugniatałeś nabrzmiałe piersi, palcami pocierałeś twarde i sterczące sutki, a później ująłeś je w usta i delikatnie przygryzałeś zębami. Nasze oddechy były przyspieszone. Ciała stały się ogniem pożądania. Moje ciche jęki jeszcze bardziej rozbudzały w Tobie podniecenie. Wsunąłeś dłoń między moje uda. Przejechałeś palcami między jedną, a drugą dziurką. Moja cipka była już bardzo mokra. Zacząłeś pieścić moją spragnioną kobiecość. Chwyciłeś łechtaczkę i lekko ją naciągnąłeś. Drażniłeś ją opuszkami palców, pocierałeś, a ona robiła się coraz bardziej nabrzmiała i pulsująca. Jęczałam coraz głośniej, byłam coraz bliżej szczytu. Lekko rozchyliłeś moje nogi i wszedłeś we mnie. Było mi tak cudownie. Wiłam się z rozkoszy, delikatnie pieściłam Twoje ramiona, lekko wbijałam paznokcie w plecy. Wchodziłeś we mnie delikatnie i rytmicznie. Czułam jak Twoje mięśnie systematycznie się napinają. Pieściłam Twoje pośladki, dociskałam je do siebie. Nasze oddechy jednym oddechem się stały. Wspólnie przemierzaliśmy drogę ku spełnieniu. Przyspieszyłeś. Każde kolejne Twoje pchnięcie było mocniejsze i głębsze. Obydwoje zaczęliśmy jęczeć. Orgazm był coraz bliżej. Zmieniliśmy pozycję. Położyłeś się na plecach , a ja okrakiem usiadłam na Tobie. Uniosłam biodra, wzięłam do ręki Twego penisa. Przejechałam nim wzdłuż cipki. Przez chwilkę jego główką drażniłam łechtaczkę, a potem nadziałam się na niego. Delikatnie unosiłam tyłeczek w górę, kołysałam biodrami w erotycznym tańcu. Ty pieściłeś moje piersi, potem dorwałeś łechtaczkę i zacząłeś ją drażnić zwinnym paluszkiem. Zaczęłam ujeżdżać Cię dziko, bez umiaru. Fale ciepła i spazmy rozkoszy zaczęły targać moim ciałem. Byliśmy już blisko szczytu, blisko wspólnego uniesienia. Chwyciłeś moje biodra i mocno dociskałeś je do siebie. Ta chwila była cudowna. Krzyczeliśmy z rozkoszy. Moja kobiecość regularnie zaciskała się na Twoim penisie. Wspólnie kołysząc biodrami, dotknęliśmy bram raju. Wypełniłeś mnie obficie swym ciepłem. Opadłam zmęczona na Ciebie. Brakowało mi powietrza. Świat wirował wokół mnie. Półprzytomnym wzrokiem spojrzałam na Ciebie. Twoje oczy mówiły wszystko. Pragnęłam Cię tak jak Ty mnie. Spędziliśmy wspólnie upojną noc. Byłeś wspaniałym kochankiem, czułym i delikatnym. Twój dotyk był zniewalający, Twój szept wywoływał ciarki na moim ciele. Zasnęłam i obudziłam się w Twych ramionach. Wspólny prysznic, wspólne śniadanie. Później pożegnanie, ostatni namiętny pocałunek. I do zobaczenia w czwartek.
Pamiętasz ?
Nadszedł tak bardzo wyczekiwany czwartek. Mieliśmy się spotkać w pubie. Przypomniałam sobie, że tego dnia mam kolędę. Zadzwoniłam do Ciebie i powiedziałam Ci, że musimy przenieść nasze spotkanie na późniejszą porę. W słuchawce pojawiła się długa cisza, po której usłyszałam tylko:
- Dobrze, w takim razie spotkamy się później, no chyba, że …
Nie usłyszałam nic więcej, bo padła mi bateria w komórce. Zaklęłam pod nosem. Usiadłam wściekła na kanapie i niecierpliwie czekałam na kolędę, wciąż zerkając na zegarek. Wreszcie usłyszałam dzwoneczki przy drzwiach.
- No nareszcie - pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem.
Podbiegłam do drzwi, otworzyłam je i zaniemówiłam, nogi mi się ugięły. Stałeś przede mną w sutannie i koloratce.
- Pokój temu domowi – powiedziałeś stłumionym głosem, patrząc głęboko w moje oczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...