Cicha, ciemna noc. Tańczące płomienie świec, odbijające się cieniem po ścianach. Zniewalający zapach kadzidełek i delikatny dym unoszący się nad nimi. Bordowa satynowa pościel, miękkie duże łoże i my, nadzy kochankowie, którzy wspólnie wędrują po bezdrożach oceanu rozkoszy, czując wzajemne pożądanie i uwielbienie.
Kipię pragnieniem do Ciebie. Czuję trzepoczące motyle w brzuchu. Nie potrafię opanować drżenia ciała. Nie bronię się, jestem całkowicie Tobie uległa. Pobudzasz do życia każdy mój nerw, każdy mięsień. Twoja dłoń drażni moje ciało, centymetr po centymetrze. Pieścisz nabrzmiałe piersi. Muskasz je gorącymi, wilgotnymi ustami. Obejmujesz sterczące, twarde sutki. Drażnisz je językiem, delikatnie przygryzasz. Opuszkami palców gładzisz skórę mojego brzucha. Czułość i ciepło mają słodki smak. Twój dotyk jest zniewalający. Z pasją doprowadzasz mnie powoli do rozkoszy. Wciąż domagam się Twego dotyku, wciąż jestem nienasycona. Ocierasz się o moje ciało swym twardym penisem. Chwytam go w dłoń i zaczynam powolutku pieścić. Całujemy się zachłannie, przygryzasz i ssiesz moje wargi. Twój język wpycha się do mych ust. Opuszkami palców gładzisz wewnętrzną stronę ud. Lekko rozchylasz moje nogi. Opuszkami palców muskasz wzgórek. Jestem bardzo mokra i bardzo podniecona. Czuję każdy nawet minimalny ruch Twoich palców, pieścisz nabrzmiałą łechtaczkę, wykonujesz wolne, posuwiste ruchy. Drażnisz ją, podszczypujesz. Wiesz, że uwielbiam takie pieszczoty. Robi mi się coraz cieplej, oddech przyspiesza, moje biodra mimowolnie poruszają w erotycznym tańcu. Wije się, jęczę głośno. Wnikasz palcami w moją kobiecość i mocno ją pieścisz. Czuję jak zwinnie się w niej poruszają. Na przemiennie wkładasz palce i wyciągasz, zahaczając za każdym razem o łechtaczkę. Zamykam oczy, świat zaczyna wirować, odlatuje, ciałem targają spazmy, krzyczę z rozkoszy. Orgazm pustoszy moje ciało. Dajesz mi chwilkę na odpoczynek, na zregenerowanie sił. A później wkradasz się swym penisem w moją kobiecość. Kochamy się powoli, powstrzymując się wzajemnie w różnych momentach, aż w końcu nie możemy już dłużej wytrzymać i stajemy się coraz bardziej nienasyceni, niecierpliwi. Wchodzisz we mnie głęboko i intensywnie. Twoje biodra poruszają się jak tłoki. Zatapiam paznokcie w Twoich plecach. Czuję jak szczelnie mnie wypełniasz, jak Twój oddech przeszywa mnie na wskroś. Jęczę Ci do ucha, czuje ciarki na Twym ciele. Omotani szaleńczą grą zmysłów, omotani pożądaniem, wstępujemy na drogę ku bram raju. Brniemy w to magiczne uczucie nasycenia coraz bardziej, głębiej i mocniej. Wdrapujemy się na szczeble pożądania i namiętności, by za chwilę móc wspólnie dotykać nieba. Nasze ciała ocierają się o siebie, tańczą w rytm naszego oddechu. Wspólnie szczytujemy, nasze jęki roznoszą się po całym pokoju, ciała wiją się w spazmach rozkoszy. Czuję jak całe moje wnętrze pulsuje, jak dostaje chaotycznych skurczy. Eksplodujesz z wielką siłą, pozostawiając niesamowite ciepło w mej kobiecości. Jesteśmy w amoku pożądania i dzikiej żądzy. Ta chwila uniesienia jest ukojeniem dla mej duszy i ciała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz