Otulona puszystą kołdrą spała mając na sobie tylko zwiewną, krótką koszulkę pod którą kryło się nagie ciało. Rozluźniona, odprężona śniła, śniła o nim. Nie słyszała jak wrócił do domu, nie słyszała jak wszedł do łóżka.
Wsunął się zwinnie pod kołdrę i położył się w jej nogach. Delikatnie pieszcząc stopy, błądził opuszkami palców po łydkach, wodził językiem po miękkiej skórze ud. Ona mimowolnie ugięła nogi w kolanach i lekko je rozchyliła. Podniecenie narastało, czuła ciepło, zrobiła się wilgotna, cichutko wzdychała. Jego dłoń przemierzała następne centymetry jej rozpalonego ciała. Pieścił wzgórek i brzuch. Językiem zataczał kręgi wokół pępka, dotykał jej piersi, drażnił twarde sutki. Ona poddawała się pieszczotom z wielką przyjemnością. Była w innym świecie. Powolutku traciła cierpliwość. Chciała by już w nią wszedł, chciała go poczuć, chciała by ją wypełnił.
Jego pieszczoty były bardzo zmysłowe, powodowały, że przez jej ciało przechodziły dreszcze rozkoszy. Kochanek całował ją po twarzy swoimi miękkimi i gorącymi ustami, delikatnie przygryzał wargi, wodził językiem wewnątrz jej ust. Jego ciało ocierało się o jej ciało. Całował szyję, dekolt, piersi, ssał sterczące sutki, a później zszedł jeszcze niżej i delikatnie językiem pieścił brzuch. Ona wiła się na łóżku coraz bardziej go pragnąc. Jego ciepłe dłonie zataczały kółka na wzgórku, aż wreszcie wsunęły się między uda. Palcami pieścił mokrą cipkę, drażnił nabrzmiałą łechtaczkę. Włożył w jej miękkie wnętrze dwa palce. Słyszał jej przyspieszony oddech. Językiem pieścił łechtaczkę, ustami muskał płatki kobiecości. Z każdą chwilą jego dłoń nabierała większego tempa. Ona czuła przypływ ciepła, zmysłowo wyginała ciało, biodrami zataczała koła na prześcieradle, jęczała coraz głośniej. Wiedząc, że jego ukochana zaraz dojdzie na szczyt, przerwał pieszczoty. Położył się na niej, delikatnie dociskając ją do łóżka. Rozchylił mocniej jej nogi i wsunął się w rozpalone wnętrze. Całował wilgotne usta. Ona obejmowała jego ramiona, czasami błądząc dłońmi po jego naprężonych plecach i pośladkach. Ich ciała tańczyły, wiły się, ocierały o siebie. Powolutku tracili nad nimi kontrole. Jęki stawały się częstsze i głośniejsze. Zmienili pozycję. Teraz ona miała nad nim przewagę. Pieściła jego ciało językiem, pozostawiając wilgotne ślady. Coraz niżej i niżej, aż wreszcie dotarła do penisa. Spojrzała na swego kochanka, delikatnie się uśmiechnęła i władczo chwyciła w dłoń jego męskość. Drażniła go, pieściła i doprowadzała do rozkoszy. Sunęła językiem po całej jego długości. Ocierała się o niego twarzą, aż wreszcie wsunęła go do ust. Mocno objęła go wargami i dobitnie zaczęła pieścić. Wkładała głęboko, ssała, lizała i pieściła. A gdy nieuchronnie zbliżał się orgazm, natychmiast przerwała pieszczoty. Pozwoliła swemu kochankowi chwilkę odpocząć, po czym dosiadła go. Ponownie chwyciła penisa w dłoń. Przejechała nim po wilgotnej kobiecości, a następnie wsunęła go w mokre wnętrze. Jęknęła przeciągle. Uwielbiała ten moment. Moment, w którym penis wypełniał każdy zakamarek cipki. Jej biodra unosiły się i opadały. Krew mocno pulsowała w żyłach, oddech był szybki. Ruchy bioder stały się szybkie, dzikie. Aż wreszcie nadszedł orgazm, mocny i intensywny, jak rzadko kiedy. Krzyki rozkoszy przerwały ciszę w pokoju. Poczuła jak ciepło wypełnia jej wnętrze. Mmm ... cudowne uczucie.
Spełnieni, w błogim uczuciu nasycenia kochankowie długo jeszcze trwali w uścisku, chłonąc wzajemną bliskość i ciepło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz