wtorek, 19 grudnia 2017

Kontrakt

24 stycznia 2012 r
     Piękny, pięciogwiazdkowy hotel. O godzinie 14.00 spotkanie w interesach. Szybki prysznic, elegancki stój, szpileczki, makijaż (trochę mocniejszy), czerwona szminka na ustach, perfumy te najlepsze. Ok. jestem już gotowa. Teraz tylko przedstawić ofertę i mam nadzieję, że kontrakt zostanie podpisany.
   Weszłam do sali konferencyjnej, długi stół i 16 miejsc. Trochę się denerwowałam, zostałam wysłana tutaj jako prawa ręka szefa, nie znałam nikogo.
- czy uda mi się ich przekonać ? – pomyślałam
    Powolutku sala wypełniała się ludźmi, wszyscy eleganccy, z lekkim podenerwowanym uśmiechem na twarzy. Spotkanie się zaczęło, na przeciwko mnie było jedno miejsce puste. Zaczęły się negocjacje i w tym momencie drzwi z sali się otworzyły i do środka wpadł zdenerwowany mężczyzna. Z przepraszającym grymasem na twarzy, szybciutko zajął miejsce (właśnie te na przeciw mnie). Przygotował dokumenty i starał się wsłuchać w ogólną debatę jaka toczyła między sobą reszta zgromadzonych. Facet ten był starszy ode mnie, z lekko szpakowatą czupryną. Czułam jak się na mnie patrzy, obserwuje każdy mój ruch. W jego oczach był jakiś dziwny blask. W pewnej chwili nie wytrzymałam i też się na niego spojrzałam. Przeszył mnie dziwny dreszcz, dreszcz emocji, dreszcz podniecenia. Po chwili wpadłam na świetny pomysł. Zsunęłam się troszkę z krzesła, zdjęłam z prawej nogi mój but z bardzo wysokim obcasem i oparłam nogę o jego krocze. Oczywiście wszystko to działo się pod stołem, nikt nic nie zauważył. On z zaskoczenia, aż podskoczył, tłumacząc się wszystkim, że coś go w żebrach zakuło. Ja swoimi paluszkami zaczęłam figlarnie przebierać i ugniatać penisa. Czułam jak jego spodnie coraz bardziej się naprężają. Czułam jak moje palce dotykają przez materiał już całkowicie nabrzmiałą męskość. Sutki z podniecenia zrobiły się twarde i dumnie sterczały, moje czarne koronkowe majteczki zrobiły się wilgotne. Prowadziłam z nim niewinną grę. Miałam wielką ochotę zsunąć się pod stół i dorwać jego męskość, pobawić się nią, ale niestety okoliczności na to nie pozwalały. Zebranie się skończyło, miałam w ręku podpisany kontrakt. Trzeba było to uczcić. Wszyscy z sali już wyszli, zostałam tylko ja i on. Zrobiliśmy to specjalnie, chcieliśmy się zabawić. On podszedł do mnie, pchnął mnie na stół, kazał mi się na nim położyć. Ściągnął moje majteczki i zaczął bawić się cipką. Była bardzo mokra, pragnęła jego pieszczot. Zmyślnie palcami bawił się łechtaczką, ściskał ją mocno, ugniatał, drażnił. Ona pod wpływem pieszczot zrobiła się duża i nabrzmiała. Wkładał koniuszek palca do rozgrzanej cipki. Byłam już niecierpliwa, chciałam żeby wszedł we mnie. W pewnym momencie poczułam na łechtaczce jego zwinny język, który szalał, wykonywał szybkie okrężne ruchu. Zaczęły targać mną fale rozkoszy. Jęczałam coraz głośniej, nie zważając na to, że ktoś usłyszy, ktoś wejdzie. Mój finał zbliżał się wielkimi krokami. Wsuwał we mnie palce, jednocześnie kciukiem drażniąc łechtaczkę. Pieszczoty te wyniosły mnie ponad niebo, świat wirował, dotknęłam bram niebios. Moja cipka była bardzo mokra, jej podniecenie pomieszało się ze śliną. Nieznajomy przytulił się do mnie, pozwolił mi ochłonąć. Po chwili wstałam. Podniecenie powolutku spływało po udach. On uklęknął i zaczął je zlizywać, a potem wstał i dorwał moje usta. Całował mnie namiętnie, ale stanowczo, przygryzał moje wargi, wkładał do ust język, który w środku wibrował łącząc się z moim językiem. Wkładał mi do ust palce i kazał zlizywać resztki podniecenia. Ściągnął spodnie i slipki. Jego penis stał sztywny i gotowy. Wreszcie przyszedł moment mojej ulubionej pieszczoty. Chwyciłam penisa dwoma rękoma, najmocniej jak umiałam. Pieściłam go ręką, a językiem wodziłam po główce, przygryzałam, ssałam ustami, śliniłam, aż wreszcie wzięłam go całego do ust. Zaczęłam mocno obciągać, moje ruchy były szybkie i gwałtowne. Nieznajomy dodatkowo przytrzymywał mi głowę i nadziewał mocno usta na penisa. Wkładałam go bardzo głęboko, ręką pieściłam jądra. Słyszałam Jego przyspieszony, ciężki oddech. Poprosił żebym popieściła go ręką, więc wyjęłam penisa z ust i zaczęłam wykonywać dłonią mocne ruchy góra-dół, doprowadzając go tym do ekstazy. Ciepła sperma wylądowała na mojej twarz i częściowo w buzi. Wszystko połknęłam, zlizałam resztki z męskości. Wytarłam twarz. On włożył spodnie, ja włożyłam majteczki, poprawiłam makijaż i z uśmiechem na twarzy wyszłam z sali. Nigdy więcej się nie spotkaliśmy, choć pracujemy w tej samej branży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...