poniedziałek, 18 grudnia 2017

Kochankowie jednej nocy

19 czerwca 2009 r
    Ciężkie, lekko duszne powietrze unosiło się w pokoju. Upał dawał się we znaki. Obydwoje leżeli na łóżku. Lustrzany sufit ukazywał ich nagie ciała, wygłodniałe i błagające o rozkosz. Czterołopatkowy wentylator przymocowany na suficie, tańczył i wirował. Swym monotonnym, rytmicznym dźwiękiem wdzierał się w ich myśli, pobudzając tym samym zmysły.
   Zamknęli oczy i wsłuchiwali się w ten dźwięk. Im dłużej go słuchali tym bardziej on kołysał ich ciała. Świat zaczął wirować, wewnętrzny przytłumiony głos wołał:
„ Daj się porwać wyobraźni, zanurz swe ciało w oceanie fantazji, zasmakuj boskiej rozkoszy.”
Oddech stał się płytszy, szybszy. Tętno wzrosło, zmysły szalały, a wilgotne podniecenie zawładnęło nad rozgrzanym ciałem.
   Nie potrafili zapanować nad swymi emocjami. Ich ciała się spotkały, splotły we wspólnym uścisku. Całowali się do nieprzytomności, do utraty tchuPocałunki namiętne, spokojne, zmysłowe, przerodziły się z czasem w dzikość i szaleństwo. Języki szalały między sobą, ocierały się o siebie, przepychały i wiły w erotycznym tańcu. Ich dłonie rozpoczęły wędrówkę, wdzierając się w tajemnicze zakątki i zakamarki istnienia. Całował Ją pozostawiając wilgotny ślad ust na ciele, pobudzał do drgania każdy Jej nerw, każdy mięsień. Całując się i pieszcząc, przemierzali kolejne szczeble pożądania. Jego dłonie zsuwały się coraz niżej i niżej. Jej lewą nogę oparł sobie na ramieniu, przejechał dłonią po mokrej kobiecości, a później zatopił w niej język. Jęknęła, przez ciało przeszyły gorące dreszcze. Pieścił Ją bardzo intensywnie. Język szalał, doprowadzał ciało do szaleństwa rozkoszy. Ssał nabrzmiałą łechtaczkę, spijał mokre pożądanie. Dłońmi kurczowo trzymała Jego głowę i szeptem powtarzała by nie przestawał, ale On w pewnej chwili przestał. Popatrzył na jej ciało. Przybliżył się i kilka razy przejechał językiem po sterczącym sutku wywołując dreszcze na ciele swej kochanki. Rozchylił Jej nogi i delikatnie wszedł w Nią. Zanurzył się w Jej gorącym wnętrzu kobiecości. Byli dwoma duszami złączonymi jedną myślą, dwoma ciałami złączonymi w jedno. Splecione dłonie, usta przy ustach, ciało przy ciele, szmer pocałunków, namiętne jęki, radosne bicie serc. Okryci żarem wspólnych uniesień, podnieceni, szli na oślep po niebiańską rozkosz. Penis szczelnie wypełniał Jej wnętrze. Wsuwał się coraz szybciej i szybciej, głębiej, mocniej, intensywniej, na granicy słodkiego bólu. Na suficie, w lustrzanym odbiciu pojawił się obraz szaleńczej i dzikiej rozkoszy dwóch ciał. Kochankowie, niemi widzowie erotycznego przedstawienia. Jej dłonie sunęły po ciele kochanka, pieściła Jego pośladki,ramiona i plecy. Jęcząc i krzycząc w spazmach rozkoszy, we wspólnym drżeniu ciał, ocierając się o siebie dotarli na szczyt. Penis eksplodował i trysnął swym ciepłem w Jej wnętrzu. Przeżyli nieskazitelnie czystą rozkosz. Orgazm przeszył ich ciała, wywołując skurcze i błogie uczucie nasycenia. Bezwładnie opadli na łóżko. Ona spojrzała na Niego swym półprzytomnym wzrokiem, ujęła w dłoń penisa, ściągnęła napletek i językiem rozpoczęła dziki taniec. Włożyła penisa do ust, pieściła go i ssała, zlizując z niego resztki spermy. A później powróciła do swego kochanka, wtuliła się w Jego ramiona i po raz ostatni tej nocy posmakowała Jego ust.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...