Siedziałeś przy stoliku z drinkiem w ręku. Szłam pewnym krokiem w Twoją stronę. Tego wieczoru w klubie bilardowym było dość dużo ludzi. Usiadłam koło Ciebie. Uśmiechnąłeś się, musnąłeś ustami moje usta, wręczyłeś mi piękną czerwoną różę. Dobrze wiesz, że uwielbiam dostawać kwiaty bez okazji. Wiesz jak mnie rozpieścić. Przeprosiłeś mnie na moment, wstałeś i poszedłeś zamówić mi drinka. Patrzyłam jak się oddalasz. Czułam dziwne podekscytowanie. Zawsze kiedy się z Tobą spotykałam, serce biło mi jak oszalałe, zawsze czułam ciepło rozchodzące się po ciele i delikatne, rozkoszne dreszcze. Używałeś mojej ulubionej wody po goleniu, ten zapach mnie zniewalał. Uwielbiałam na Ciebie patrzeć, sycić się Tobą, delektować się Twoim widokiem. Twoje oczy, pełne blasku, lekko tajemnicze i to spojrzenie … mrrr… . Wróciłeś do stolika, podałeś mi do ręki mojego ulubionego drinka. Rozmawialiśmy, żartowaliśmy. Czułam się wspaniale w Twoim towarzystwie, zawsze potrafiłeś mnie rozbawić, byłeś duszą towarzystwa. Szklanki były już puste. Podeszliśmy do baru i zamówiliśmy kolejne drinki. Wzięliśmy wszystkie potrzebne rzeczy do gry i skierowaliśmy się w stronę stołu bilardowego. Owy stół stał w jednym z boksów. Każdy boks był zasłonięty ciężką, bordowa kotarą. W środku panował półmrok. W rogu stała skórzana sofa i stolik. Postawiliśmy szklanki na stole, zapaliliśmy lampkę tuż nad stołem bilardowym i rozpoczęliśmy grę. Jak się później okazało była to pełna rozbudzonych zmysłów gra wstępna. Na początku starliśmy się skupić tylko na grze, lecz z czasem nasze spojrzenia coraz częściej się spotykały. Zachłannie patrzyłeś na mój dekolt. Duże jędrne piersi lekko się kołysały i kusiły swoim widokiem. Przechodząc obok mnie ocierałeś się o moje pośladki, delikatnie palcami muskałeś szyję. Mówiłeś do mnie szeptem, tuż przy moim uchu. Czułam na sobie Twój oddech. Twoje szybsze bicie serca roznosiło się echem po moim ciele. Wykorzystywałeś każdą okazję by mnie dotknąć, pocałować. Dłonie niby niechcący sunęły po moim tyłeczku. Stanęłam w lekkim rozkroku, pochyliłam się nad stołem i próbowałam Cię ograć, lecz Ty wciąż mnie rozpraszałeś. Poczułam jak wsunąłeś kij bilardowy pod moją spódniczkę. Gładziłeś nim nogi, próbowałeś przesunąć majteczki, ale niestety nie udało Ci się to, więc gładziłeś nim uda, pośladki i okolice mojej kobiecości. Drink zrobił swoje, byłam całkowicie rozluźniona. Tym razem postanowiłam Ci się nie sprzeciwiać. Adrenalina coraz bardziej rozsła. Myśl o tym, że jesteśmy miejscu publicznym i w każdej chwili może ktoś wejść, jeszcze bardziej mnie podniecała. Odstawiłeś kij na bok. Poczułam jak stajesz za mną i mocno przyciskasz mnie do stołu. Ten ruch wywołam we mnie dreszcze. Ręce zaczęły lekko drżeć. Wsunąłeś dłonie pod moją bluzkę. Gładziłeś plecy, delikatnie je drapałeś, a ja wiłam się i przeciągałam jak kotka. Moje biodra wcierały się w Ciebie, wcierały się w Twoja męskość, która stawała się coraz większa. Zdjąłeś moją bluzkę, zdjąłeś biustonosz. Wszystko w nieładzie wylądowało na sofie. Nachyliłeś się nad plecami. Drażniłeś je i pieściłeś językiem. Zataczałeś nim kręgi. Na moim ciele pojawiała się gęsia skórka. Jęki mieszały się z klubowa muzyką dobiegającą z głośników. Uklęknąłeś, dłonie sunęły po moich nogach kierując się ku górze. Twój gorący język drażnił skórę. Podciągnąłeś spódniczkę w górę, zębami chwyciłeś majteczki i zacząłeś je zsuwać w dół. Kiedy byłam już całkowicie pozbawiona bielizny, Twoje palce i język zaczęły doprowadzać mnie do rozkoszy. Gryzłeś pośladki, wodziłeś językiem po mojej mokrej kobiecości. Drażniłeś obydwie dziurki. Robiłeś to perfekcyjnie. Potem wstałeś i zatopiłeś swe usta w moich ustach. Nasze języki szalały, ocierały się o siebie, przepychały się. Pocałunki były namiętne, dzikie i pełne gorącego pożądania. Jedną dłonią pieściłeś piersi, podszczypując twarde sutki. Drugą dłonią pieściłeś moją ciupnie. Drażniłeś nabrzmiałą łechtaczkę, ugniatałeś ją i z uwielbieniem pieściłeś. Moje lekko drżące dłonie zajęły się rozpinaniem Twych spodni. Byliśmy niecierpliwi, byliśmy głodni siebie i wzajemnych pieszczot. Spodnie i bokserki opadły w dół. Chwyciłam sztywnego penisa w dłoń i zaczęłam go zachłannie pieścić. Przymknęłam oczy i całkowicie oddałam się pieszczotom. W pewnej chwili poczułam jak wsuwasz we mnie dwa palce. Jęknęłam przeciągle. Twoje place wchodziły we mnie powoli, ale stanowczo. Z czasem Twoje pieszczoty nabrały mocy. Mocniej chwyciłam penisa i zaczęłam go szybciej pieścić. Nie panowaliśmy nad naszymi emocjami, nad naszymi ciałami. Orgazm przyszedł szybko. Obydwoje jęczeliśmy pozbawieni skrupułów. Ciała drżały i wiły się w spazmach rozkoszy. Poczułam ciepłą spermę na pośladkach. Obróciłam się w Twoją stronę, uklęknęłam i włożyłam penisa głęboko do ust. Mocno go objęłam, a potem ssałam i pieściłam. Na koniec dokładnie go oblizałam. Popatrzyłam w Twe zadowolone oczy, oblizałam zmysłowo usta i wstałam …
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz