Było bezchmurne niebo, niesamowity upał, gorący piasek, szum morza i my … dwa prawie nagie ciała.
Leżeliśmy na kocu, słońce otulało nas swymi ciepłymi promieniami, wdzierając się w każdy nawet najmniejszy zakamarek naszych ciał. Błogie lenistwo i coraz bardziej grzeszne myśli kłębiące się w głowie. Poprosiłam Cię byś nasmarował mnie olejkiem do opalania. Delikatnie wylewałeś na skórę olejek kreśląc znaki pożądania. Twoje dłonie rozpoczęły dziki taniec. Zachłannie sunęły po ciele. Opuszkami palców wcierałeś balsam w każde odsłonięte miejsce. Wsunąłeś dłoń pod mój strój kąpielowy, delikatnie ugniatałeś pośladki. Poczułam przypływ podniecenia. Bezwładnie leżałam na brzuchu, poddając się Twym pieszczotom. Chwilkę później położyłeś się obok mnie. Powiedziałeś bym na chwilkę przesunęła się na bok. Twoja dłoń spoczęła dokładnie w miejscu w którym przed chwilką leżałam. Poprosiłeś bym położyła się na Twojej dłoni tak by palce mogły dosięgnąć mojej spragnionej cipuni. Posłusznie zrobiłam to o co mnie prosiłeś. Twoje zwinne paluszki pieściły cipunię przez materiał stroju. Moje ciche westchnienia i jęki potwierdzały jak jest mi dobrze. Miętosiłeś w palcach łechtunię, czułeś jak nabrzmiewa, jak pulsuje. W pewnym momencie i ja nie wytrzymałam. Wsunęłam dłoń między Twego penisa, a koc. Mrrr … jaki on był gorący, jaki twardy. Tysiące ludzi obok, my i nasza dzika gra wstępna, zakazany owoc. Chwila pełna pożądania i namiętności. Nie potrafiliśmy dłużej ukrywać naszego pragnienia, naszej rozkoszy. W pośpiechu wstaliśmy. Szybkim ruchem owinąłeś się w pasie ręcznikiem by nie było widać Twego wzwodu. Chwyciliśmy się za ręce i czym prędzej pobiegliśmy do przebieralni. Gorący piasek parzył stopy, po ciele spływały strużki potu, a serce biło coraz szybciej. Wpadliśmy z impetem do wolnej kabiny. Zsunąłeś kąpielówki, a ja pozbyłam się stroju kąpielowego. Nasze usta spotkały się w gorącym i wilgotnym pocałunku. Języki coraz szybciej ocierały się o siebie. Brakowało nam tchu. Świat wirował wokół nas. Pozwoliłam Ci robić ze mną wszystko. Twój ciepły oddech pieścił szyje. Czułam Ciebie … Twój zapach, Twoje ciało, Twój oddech. Byliśmy w pajęczynie nieokiełzanej namiętności, czystego pożądania. Pieściłam dłonią penisa coraz mocniej, coraz szybciej. Całowałam tors, przygryzałam sutki. Ty w tym czasie rytmicznie wsuwałeś we mnie dwa gorące palce. Jęki stawały się głośniejsze. Obróciłam się tyłem do Ciebie. Dłonie oparłam o ścianę kabiny. Lekko wypięłam tyłeczek w Twoją stronę, by ułatwić Ci zadanie. Stałeś tuż za moimi plecami. Ocierałeś się o nie swym rozgrzanym ciałem. Pieściłeś moje biodra, dobitnie ugniatałeś piersi i drażniłeś sutki. Wiem, że uwielbiasz tę pozycję. Mocnym ruchem wszedłeś we mnie. Palcami pobudzałeś łechtunię, dotykałeś pośladków, jednocześnie wykonując mocne pchnięcia. Posuwałeś mnie na stojąco, nadając rytm naszym biodrom. Wchodziłeś we mnie raz, po raz. Coraz mocniej i mocniej.
- Taaaaak, taaaaak … oooooooo … taaaaak mnie pieprz – jęczałam w rozkoszy
Pochyliłam się bardziej do przodu, zmieniając kąt wprowadzenia penisa. Byliśmy już prawie na szczycie. Jeszcze tylko kilka mocnych pchnięć i … w kabinie rozległ się głuchy krzyk rozkoszy. Ciała wiły się przepełnione falą orgazmu. Mięsnie kobiecości zaciskały się na penisie w nieregularnych skurczach. Wypełniłeś mnie swym ciepłem. Kiedy wyszedłeś ze mnie, obróciłam się w Twoją stronę. Nasze usta ponownie spotkały się pocałunku, tym razem delikatnym i subtelnym. Patrzyliśmy sobie w oczy, nadal widniał w nich błysk i ogień. Miałam niepohamowaną ochotę na więcej i Ty doskonale o tym wiedziałeś. Ubraliśmy nasze stroje i wyszliśmy z przebieralni. Ludzie stojący obok dziwnie się na nas patrzeli. W nieładzie pozostawiliśmy ręcznik na naszym kocu i poszliśmy się wykąpać. Czułam jak wypływa ze mnie Twój życiodajny nektar. Tego dnia morze wyglądał jak jezioro, nie było fal. Woda w miarę ciepła, choć i tak na początku spowodowała dreszcze na mym ciele, które pokryło się gęsią skórką. Powolutku weszliśmy głębiej. Kiedy woda sięgała Ci do ramion, chwyciłeś mnie w pasie i uniosłeś. Usiadłam na Twych biodrach, oplatając je swymi nogami. Zsunęłam trochę Twoje kąpielówki, ujęłam w dłoń penisa i wykonałam kilka mocnych ruchów góra-dół. Przesunęłam w bok strój kąpielowy i nadziałam się na sztywnego penisa. Jęknęłam przeciągle, tuląc głowę w Twą szyję. Trzymałeś mnie za pośladki i rytmicznie unosiłeś w górę. Całowaliśmy się zachłannie i dziko. Wgryzałam zęby w Twe ramiona. Paznokcie wbijałam w plecy. Nabijałam się na męskość coraz szybciej, coraz mocniej i głębiej. O tak, tak właśnie chcę, tak uwielbiam, tak kocham. Zawrotne tempo. Jęki i krzyki. Potężny orgazm, który targał naszymi ciałami. Ponownie poczułam ciepło, którym mnie wypełniłeś. Uwielbiam to uczucie. Byliśmy nasyceni, byliśmy szczęśliwi choć zmęczeni.
Jeszcze chwilkę wygłupialiśmy się w wodzie, a potem wróciliśmy na koc, by delektować się słońcem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz