wtorek, 19 grudnia 2017

Dzikość

7 listopada 2012 r
  Dzisiaj mam wyjątkową ochotę na Ciebie. Chce poczuć Cię w sobie, chcę poczuć rytmiczne pchnięcia penisa. Chcę ...
    Wchodzę do pokoju. Siedzisz na kanapie i przeglądasz coś w telefonie. Idąc w Twoją stronę, zdejmuję szlafroczek. Podchodzę, odkładam Twój telefon na stolik. Moje oczy są pełne pożądania, uśmiecham się  lubieżnie. Ocieram się twarzą, o Twoją twarz. Całuję szyję, brodę. Znajduję ukojenie w Twoich ustach. Zaczynam ssać wargi, przygryzać. Nasze języki przepychają się. Ocierają się o siebie, wspólnie tańczą. Dłońmi pieszczę ramiona. Schodzę niżej, a potem jeszcze niżej. Wodzę języczkiem wokół pępka. Rozpinam rozporek spodni. Ujmuje w dłoń penisa. Zaczynam go pieścić. Czuję jak rośnie w dłoni. Staje się sztywny i twardy. Posuwiste ruchy, góra-dół. Raz lekko i delikatnie, a raz dziko i zachłannie. Klękam i nachylam się. Wodzę języczkiem wokół główki. Liże go jak loda. Sunę języczkiem po całej jego długości. Drażnię najczulsze miejsca. Na chwilkę wsuwam do ust czubek penisa. Zaczynam go ssać, pieścić. Ponownie wodzę językiem po całej jego długości. Wreszcie dosadnie wkładam  do ust. Mocno obejmuje wargami. Czuje na języku jak się pręży, jak pulsuje. Wykonuję rytmiczne ruchy głową. Wsuwam penisa głęboko. Czuję jak główką obija się o tylną część gardła. W tym samym czasie pieszczę cipkę. Wsuwam palce w jej mokre wnętrze. Kciukiem pocieram łechtaczkę. Jaka ona jest gorąca i nabrzmiała. Wsuwasz dłonie w moje włosy i nadajesz rytm pieszczotom. Coraz mocniej, ostrzej. Ślina ścieka mi po brodzie. Czuję, że zaraz zalejesz moje usta. Przerywam pieszczoty. Wstaję, wsuwam Ci do ust palce mokre z podniecenia. Łapczywie zlizujesz je. Siadam na Tobie. Unoszę biodra. Chwytam penisa w dłoń. Ocieram nim o cipkę. Sunę po podnieconej, mokrej kobiecości. Drażnię nabrzmiałą łechtaczkę. Wodzę nim wokół dziurki. Na chwilkę wsuwam tylko główkę do gorącego wnętrza. Po chwili wyciągam penisa i ponownie zaczynam drażnić nim kobiecość. Cicho jęczę. Nasze ciała ocierają się o siebie. Jesteśmy w pajęczynie rozkoszy. Podnieceni i nienasyceni. Wreszcie nie wytrzymuję. Nabijam się na sztywną męskość i zaczynam Cię dziko ujeżdżać. Trzymasz mnie mocno za biodra i dociskasz do siebie. Liżesz sutki, gryziesz je i ssiesz. Pocierasz łechtaczkę. Zachłanny dotyk, dłonie sunące po ciele. Mocne i ostre ujeżdżanie. Biodra unoszą się i opadają, wiją się i tańczą w dzikim tańcu pożądania. Orgazm przeszywa na wskroś nasze ciała. Wspólny jęk, krzyk. Moje ciało wygina się w łuk i nieruchomieje na chwilkę. Czuję ostatnie Twoje pchnięcia, oraz skurcze penisa i to rozkoszne ciepło rozchodzące się po cipce. Obficie zalewasz cipkę. O tak ... uwielbiam ten moment.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...