Choć wiosna już przyszła. Za oknem nadal leżał śnieg. Tego dnia było wyjątkowo pochmurno, a przenikliwy, zimny wiatr wdzierał się w każdy zakamarek istnienia. Stęskniona za słońcem, za ciepłem, poszłam wygrzać się na solarium. Weszłam do boksu, zdjęłam ciuszki i naga położyłam się na łóżeczku. Lampy rozbłysły swym ciepłem, lekki wiaterek otulał moje ciało. Leżałam i wsłuchiwałam się w melodię płynącą z głośnika. W głowie zaczęły kłębić się myśli o Tobie. Wyobraźnia zaczęła działać, wróciły wspomnienia o naszym ostatnim spotkaniu i o wspólnej niebiańskiej rozkoszy. Próbowałam rozwiać rozkoszne myśli, ale na próżno. Delektując się ciepłem otaczającym mnie, poczułam gorący dreszcz, który z dużą siłą przeszedł przez moje ciało. Czułam mrowienie w podbrzuszu, tak bardzo dobrze znane mi uczucie.
- Nie, nie tutaj, przecież jestem w solarium – pomyślałam.
Lecz to było silniejsze ode mnie. Moja kobiecość robiła się coraz bardziej mokra. Dłonie jak w transie zaczęły sunąć po nagim ciele. Opuszkami palców z pasją pieściłam sutki, które były mocno ukrwione, twarde i bardzo wrażliwe. Chwyciłam je między palce i pieściłam miarowo, leciutko, uciskajac i pocierając jednocześnie. Piersi zaczęły być nabrzmiałe. Ugniatałam je i masowałam. Biodra zmysłowo tańczyły i wiły się na łóżku. Intuicyjnie wodziłam językiem po ustach. Moje dłonie wędrowały po ciele i kreśliły znaki pożądania. Byłam podniecona na maxa. Palce gładziły skórę brzucha, pieściły wewnętrzną stronę ud, omijając wzgórek rozkoszy. Oddech przyspieszył, serce mocno biło. Na ciele pojawiła się gęsia skórka.
Kochany, szkoda, że Cię tutaj nie ma. Wiem jak bardzo podnieca Cię ten widok. Widok kobiety płonącej z pożądania, która pieści swoje ciało i sama się zaspakaja. Wiem, że uwielbiasz patrzeć na moje ciało, które faluje w rozkoszy spełnienia.
Na samą myśl o Tobie przez moje ciało przeszedł kolejny gorący dreszcz. Nie potrafiłam już dłużej wytrzymać. Rozchyliłam mocnej nogi i wsunęłam dłoń w cipkę. Mrrr … jaka ona była mokra, jaka gładka, jaka śliska. Pieściłam z uwielbieniem wargi, przejeżdżając czasami po łechtaczce. Moja kobiecość była gorąca i pulsująca. Westchnęłam cichutko. Lewą ręką nadal pieściłam piersi, drażniąc sutki, a prawą ręką z pasją pieściłam cipkę. Mocno chwyciłam w palce łechtaczkę, która była duża i nabrzmiała. Kciukiem wodziłam wokół niej, zataczałam kółeczka, delikatnie ją poklepywałam. Dwa palce zagłębiłam we wnętrzu cipki i zaczęłam nimi rytmicznie poruszać. Wkładałam je i wyciągałam coraz szybciej, coraz głębiej. Palce były całe mokre z moich soczków. Mocniej zamknęłam oczy, zębami przygryzłam wargę ust. Fala rozkoszy zaczęła zalewać moje ciało. Wnętrze dostało chaotycznych skurczy. Spazmy i dreszcze targały moim ciałem, brakowało mi tchu. Z ust wydobył się przeciągły, cichutki jęk rozkoszy, a ciało znieruchomiało uwięzione w sidłach potężnego orgazmu. Chwilkę później moje ciało bezwładnie leżało na łóżku. Cała drżałam, kręciło mi się w głowie, oddech nadal był szybki. Omotana rozkoszą próbowałam dojść do siebie. Lampy zgasły. Zrobiło się ciemno i chłodno. Otworzyłam oczy, mój wzrok był jak za mgłą. Powolutku wygramoliłam się z łóżka i zaczęłam się ubierać. Moje nogi były jak z waty, a ręce nadal drżały. Zapłaciłam za usługę i wyszłam. Chwyciłam telefon do ręki i wykręciłam Twój numer.
- Halo – odezwałeś się w słuchawce
- Kochanie co robisz ? bo mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia …
- Czekaj na mnie, już jadę, tylko wykonam jeden telefon w celu zarezerwowania pokoju w naszym ulubionym hoteliku – powiedziałeś pospiesznie, doskonale wiedząc o co mi chodzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz