poniedziałek, 18 grudnia 2017

Pulsująca namiętność i rozkosz obcowania

20 marca 2009 r
   Widywali się rzadko, powiedziałabym nawet, że bardzo rzadko. Czasami rozmawiali ze sobą przez telefon, a czasami przesyłali sobie smsy. I te zwyczajne i te pikantne, rozbudzające zmysły. Od jakiegoś czasu próbowali umówić się na spotkanie, ale wciąż były jakieś przeszkody. Wreszcie pewnego dnia, a raczej wieczoru spotkali się by móc nacieszyć się sobą, by móc rozkoszować się wzajemnym dotykiem. Spotkali się w umówionym miejscu. Ona czekała na swego kochanka, pełna obaw i niepokoju, pełna pożądania i podniecenia. Podjechał samochód, On cierpliwie czekał w środku. Otworzyła drzwi, ostatni raz rozejrzała się w koło by sprawdzić czy nikt ich nie obserwuje. Wsiadła, zamykając delikatnie za sobą drzwi. Ich spojrzenia się spotkały. Oczy były pełne tęsknoty i obłędu pożądania. Wreszcie byli razem, na chwilkę, na godzinę lub dwie. Myślami byli już w łóżku, serca szybciej biły, podniecenie w nich rosło, a zmysły były już rozbudzone. Podjechali pod jedną z kamienic. Było ciemno, wyszli z auta i bezszelestnie skierowali się w stronę Jego mieszkania. Jej dłonie drżały kiedy On otwierał zamek w drzwiach. Weszli do środka. Zasunęli zasłony, zapalili świeczkę. Tylko jej płomień był świadkiem ich grzesznego, zakazanego spotkania. Kochankowie przytulili się do siebie. On objął Ją swym ciepłym ramieniem. Zaczęli się namiętnie całować. Ich gorące usta zwarły się w swym uścisku, języki ocierały się i przepychały. Poczuła Jego dłonie na swych piersiach. Powoli rozpinał jej bluzkę, swym dotykiem uwalniał wszystkie jej zmysły. Ich ciała uwodziły się wzajemnie, były rozgrzane do czerwoności. Całowali się, pieścili, aż wreszcie nadzy położyli się na łóżku. Dłonie w chaotycznym ruchu sunęły po skórze. Wpadli w otchłań namiętności. W pozycji 69 delektowali się swym wzajemnym smakiem. Była bardzo podniecona, bardzo mokra. Czuła Jego język wwiercający się w cipkę. Zwinnie wibrował w jej dziurce, drażnił łechtaczkę, a Jego gorące usta ssały wargi rozkoszy. Ona rozkoszowała się widokiem i smakiem penisa. Całowała go, pieściła ustami i językiem. Objęła mocno wargami i z uwielbieniem ssała go i obciągała. Zafascynowani sobą podążali coraz głębiej w krainę rozkoszy. Oddech był szybki, krew pulsowała w żyłach, ciała ocierały się o siebie, były gorące i wilgotne. Echem po pokoju roznosił się jęk rozkoszy. Czuła jak jej ciało nieruchomieje, a cipka dostaje nieregularnych skurczy. Głośno jęczała, zaciskała kurczowo dłonie. Orgazm przeszył jej ciało pozostawiając błogie uczucie nasycenia. Penis nadal będąc w jej buzi pulsował i prężył się, aż wreszcie eksplodował ciepłą spermą zalewając jej usta. Sperma powolutku ściekała po brodzie. Połknęła wszystko, a resztę zebrała palcem i oblizała. Wyczerpani, położyli się obok siebie. Wtulone ciała powoli stygły, oddech zwalniał. Na chwilkę zamknęła oczy. W myślach przypomniała sobie ich pierwsze spotkanie. Było to dobrych parę lat temu. Pamiętała ich rozkoszną kąpiel w wannie pełnej piany. Pierwszy pocałunek, pierwszy dotyk. Pamiętała doskonale to cudowne uczucie kiedy pierwszy raz w nią wszedł, jak ją pieścił. Pamiętała każdy szczegół. Ach te wspomnienia … uśmiechnęła się w duchu sama do siebie i mocno wtuliła się w Jego ramię. Teraz leżeli znowu razem, znowu koło siebie. Gorącą dłonią pieścił jej nabrzmiałe piersi, opuszkami palców pocierał sterczące sutki. Byli wciąż nienasyceni, więc po raz kolejny postanowili zasmakować wspólnej rozkoszy. Kochali się w różnych pozycjach. Od tyłu, wtedy to On miał nad Nią władzę. Nadawał rytm i tempo. Posuwał Ją ostro i dziko. Jego jądra systematycznie obijały się o jej tyłeczek. Szczypał i ugniatał jej pośladki. Wbijał się w nią z pasją, coraz głębiej i mocniej i szybciej. Kochali się również w pozycji na jeźdźca. Wtedy to Ona miała nad Nim władzę. Nabijała się na penisa i ujeżdżała go. Jej biodra unosiły się i opadały, piersi kołysały się i delikatnie podskakiwały. Była jak w transie. Nie potrafiła zapanować nad swym ciałem. Ujeżdżała swego kochanka delikatnie i subtelnie, prowadząc grę ciał. Jej ruchy były kocie i bardzo zmysłowe. Biodra wiły się w erotycznym tańcu. Oparła dłonie o Jego tors, opuszkami palców drażniła sutki. Pieściła Go z pasją. Później przyspieszyła. Nadała szalone tempo, gnała co sił. Jego dłonie wędrowały po rozgrzanym ciele kochanki. Trzymał w mocnym uścisku Jej biodra i nabijał Ją na swego penisa, który wchodził coraz mocniej i głębiej. To była ostra jazda. Taka jaką obydwoje lubili. Tracili świadomość istnienia, świat wirował wokół nich tysiącem barw. I znowu po raz kolejny przeżyli nieziemską rozkosz. Głośno wzdychali i jęczeli. Ciała drżały i wiły się w spazmach olbrzymiej ekstazy. Orgazm pustoszył ich ciała. Byli zmęczeni, wyczerpani, ale wciąż nienasyceni, wciąż głodni rozkoszy. Niestety, czasu było coraz mniej. Nie było już mowy o wspólnym leżeniu, przytulaniu się i całowaniu. Szybko wstali z łóżka, ubrali się i w pośpiechu wyszli z mieszkania. Wsiedli do auta, jechali w milczeniu. Na koniec dostała pożegnalnego buziaka. Później każdy oddalił się w swoją stronę, każdy wrócił do swojego życia. Czy później się jeszcze spotkali ? tak, spotkali się, ale to już jest inna historia, o której może kiedyś Wam opowiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...