poniedziałek, 18 grudnia 2017

Twoje pieszczoty w moim wykonaniu

9 marca 2008 r
    Siedzę w fotelu, ubrana tylko w czerwoną sexi bieliznę. W ręku trzymam lampka czerwonego wina. Jest deszczowa noc, w sypialni panuje ciemność. Jedyne światło, które czasami oświetla wnętrze to błysk dość potężnej burzy. Boję się jej, ale zarazem czuję niesamowity dreszcz emocji. Te grzmoty doprowadzają mnie do ekstazy. Patrzę na łóżko, nie ma w nim Ciebie. Czuję pustkę w sercu i w duszy. Gdzie jesteś, co robisz , czemu się nie odzywasz. Zamykam oczy i próbuję przypomnieć sobie nasze najwspanialsze chwile, trzymane mocno tajemnicy spotkania, namiętne pocałunki,przepełnione erotyzmem uniesienia. Wciąż myślę o Tobie, wciąż za Tobą tęsknię. Czuję na sobie Twój dotyk. Masz zimne dłonie, na całym ciele pojawia się gęsia skórka. Muskasz ustami moją szyję, delikatnie masujesz plecy. Twoje namiętne pocałunki przeszywają moje ciało. Swoimi dużymi, męskimi dłońmi powolutku opuszczasz ramiączka ze stanika, językiem wodzisz po rękach, ramionach, karku, dekolcie, pieścisz moje piersi. Ściągasz całkowicie stanik. Twarde, jędrne piersi kuszą swym widokiem,mocno sterczące sutki zapraszają do pieszczot. Wtulasz się w nie twarzą, pieścisz językiem kreśląc znaki miłości, lekko przygryzasz. Czuję wielkie pożądanie. Twoje dłonie wędrują dalej, pokonując następne centymetry mojego rozgrzanego ciała. Ciała, które tak bardzo Cię potrzebuje i pragnie. Zmysłowo pieścisz brzuch, omijasz wzgórek, wędrujesz dalej. Głaszczesz uda, kolana, łydki i stopy. Wiję się na fotelu, z ust wydobywa się cichutki jęk rozkoszy, oddech przyspiesza. Dłońmi powolutku wracasz ku górze, zatrzymując się przy mojej cipce. Głaszczesz ją delikatnie przez majteczki, które są już wilgotne z soczków. Stanowczym ruchem zrywasz ze mnie resztkę bielizny, rozchylasz moje nogi. W blasku księżyca świeżo ogolona cipka pokazuje swoje wdzięki prosząc o Twoje pieszczoty. Klęczysz przede mną, palcami jeździsz po jej zewnętrznej stronie, aż wreszcie zatapiasz je w rozpalonymjej wnętrzu. Przygryzasz i ssiesz łechtaczkę. Czasami spoglądasz na mnie. Oczy mam zamknięte, lecz usta otwarte, a językiem wodze po wilgotnych wargach. Moje jęki stają się intensywniejsze, dłuższe. Pieścisz mój skarb , robisz to tak perfekcyjnie, wbijasz palce w moją dziurkę i rytmicznie nimi ruszasz doprowadzając moje ciało do dreszczy. Rozkosz już zawładnęła moim ciałem. Kciukiem zaczynasz mocne pieszczoty nabrzmiałej łechtaczki. Powoli doprowadzasz mnie na szczyt, zaczynam głośno jęczeć wręcz krzyczeć. Moje ciało wygina się tworząc łuk, biodra rytmicznie unoszą się w górę. Moje wnętrze dostaje systematycznych skurczy, cała drżę, tracę świadomość. Po chwili opadam w błogim stanie na fotel. Oddech powoli wraca do normy, ciało jest lekko zmęczone, ale odprężone i zaspokojone. Chcę się do Ciebie przytulić, otwieram oczy i okazuje się, że nikogo nie ma w pokoju. Czuję tylko przenikliwy chłód. Czy to stało się naprawdę ? Czy byłeś tutaj przed chwileczką i wyszedłeś bez słowa, bez pożegnania? Lekko jeszcze zamroczona patrzę w skupieniu dookoła. Bielizna leży rozrzucona na dywanie, moja dłoń spoczywa w ciepłym, bardzo mokrym i pulsującym jeszcze wnętrzu mojej cipki. To były tylko moje fantazje o Tobie, które spowodowały nagły przypływ podniecenia i pożądania, które musiałam szybko ugasić. Poddać się kolejny raz swoim własnym pieszczotom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...