2 kwietnia 2008 r
Wolnym krokiem przemierzam uliczkę by dojść do miejsca, w którym jesteśmy umówieni.
Wolnym krokiem przemierzam uliczkę by dojść do miejsca, w którym jesteśmy umówieni.
Wyczuwam lekkie podenerwowanie , przecież to jest nasze pierwsze spotkanie w realu. Bije się z myślami czy dobrze robię, czy to nasze spotkanie ma jakikolwiek sens, ale tęsknota i pożądanie jakie czuję są silniejsze i nie pozwalają zrezygnować ze spotkania. Wreszcie dwoje wirtualnych kochanków będzie mogło się sobą nacieszyć, nasycić.
Już z daleka Cię rozpoznaję , stoisz spokojnie choć na Twojej twarzy maluję się lekkie zdenerwowanie, takie właśnie jakie i ja odczuwam. Nasze spojrzenia się spotykają, oczy pełne są radości i tęsknoty. Podchodzisz do mnie i całujesz w usta, pocałunek jest bardzo delikatny, powiedziałabym, że nawet nieśmiały … a może to tylko pozory by nie wzbudzać podejrzeń.
Hm … i co dalej, myślę … pokój w motelu na godziny jest zamówiony, tylko trzeba się tam dostać. Jest piękna pogoda, możemy dotrzeć do niego piechotą, spacerek dobrze nam zrobi, jest ciepło, dzień powolutku się kończy, na niebie widoczny jest piękny zachód słońca … lecz z drugiej strony nie mamy na tyle czasu by delektować się tym pięknym widokiem zachodzącego słońca, postanawiamy dojechać do motelu taksówką.
Siadamy na tylnej kanapie auta, czuję Twoja bliskość, systematycznie przez moje ciało przechodzą dreszcze podniecenia, w powietrzu unosi się zapach dwóch spragnionych seksu ciał. Delikatnie głaszczesz dłonią moje włosy, twarz, szyję … patrzę na Ciebie oczami wielkiego pragnienia, nie jestem w stanie powstrzymać drżenia rąk, nie jestem w stanie powstrzymać przyspieszonego oddechu, serce bije jak szalone, czuję potężne ciepło w podbrzuszu, które rozchodzi się po całym ciele. Bez słowa przytulam się do Ciebie, tak długo czekałam na te chwilę. Wyczuwam Twój także przyspieszony oddech, w głowie kłębią się myśli związane z Tobą, z nami i naszymi wspólnymi marzeniami, pragnieniami, które w tej właśnie chwili jesteśmy w stanie spełnić. Moja ręka automatycznie zjeżdża w kierunku Twoich ud i wędruje w stronę rozporka. Wyczuwając Twoją sztywną męskość, uśmiecham się w duchu do siebie … hm … jesteś tak samo podniecony naszym spotkaniem jak ja.
Czas ucieka, a my stoimy w korku i nie ma żadnych perspektyw na to żeby w najbliższym czasie coś się polepszyło.
W pośpiechu płacimy kierowcy i szybciutko wysiadamy z taksówki. Biegiem pokonujemy dystans dzielący nas do motelu. Wreszcie zdyszani wpadamy do recepcji prosząc o klucz, recepcjonistka z zainteresowaniem nam się przygląda i lekko zdziwiona podaje klucz.
Nasze podniecenia sięga zenitu, jesteśmy tak napaleni, że nie potrafimy włożyć klucza do zamka by dostać się do pokoju. Po kilku nieudanych próbach, wreszcie otwieramy drzwi. Już od progu zaczynamy się dziko całować, nasze języki wzajemnie szaleją, ocierają się o siebie. Jesteśmy spragnieni seksu, spragnieni siebie wzajemnie … nasze dłonie błądzą po omacku po rozpalonych ciałach. Rozchylasz moje nogi, głaszczesz wewnętrzną stronę mych ud, a później pieścisz moją cipkę przez majteczki, które są już bardzo wilgotne, chcesz dostać się do środka, ale nie pozwalam Ci na to … odpycham Cię delikatnie, w pośpiechu ściągam z Ciebie koszulę, głaszczę i pieszczę Twój umięśniony tors, przygryzam sutki, zjeżdżam niżej i niżej, Twoje spodnie są niesamowicie wypchane, rozporek chyba zaraz pęknie … w pośpiechu rozpinam spodnie i wydobywam Twojego olbrzymiego, sztywnego członka, chwytam go władczo w dłoń i mocnym ruchem wykonuję kilka posuwistych ruchów, mruczysz z zadowolenia … wiem, że to lubisz … chcesz odwzajemnić pieszczoty, ale ja Ci na to nie pozwalam, jeszcze nie teraz …. Mam dla Ciebie małą niespodziankę.
Jesteś już nagi, proszę byś wygodnie usiadł w fotelu obok łóżka. Patrzysz na mnie pytającą, jesteś zdezorientowany. Uśmiecham się do Ciebie zalotnie, podchodzę do stołu i nalewam do kieliszków czerwone wino. Podaję Ci kieliszek do ręki … widok Twojego męskiego, nagiego ciała i wielkiego, stojącego członka wywołuje we mnie wielką dawkę podniecenia, moja cipka jest niesamowicie mokra i pulsująca, najchętniej rzuciłabym się na Ciebie i nadziała na Twoja męskość … lecz to musi jeszcze trochę poczekać … biorę do ręki swój kieliszek z winem, patrzę na Ciebie głodnym wzrokiem wyrafinowanej suki i nakazuję Ci byś grzecznie siedział w fotelu i cierpliwie na mnie czekał. Obracam się i dumny krokiem, kręcąc zmyślnie tyłeczkiem wychodzę z pokoju i kieruję się w stronę łazienki.
Ciąg dalszy nastąpi …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz