poniedziałek, 18 grudnia 2017

Sex ...

12 grudnia 2009 r
 To był kolejny dzień w pracy. Dzień jak każdy inny. Za oknem padał deszcz ze śniegiem. Byłam zasypana robotą papierkową. Właśnie przeglądałam dokumenty, kiedy Ty stanąłeś w drzwiach mojego biura. W ręku trzymałeś kolejne dokumenty. Popatrzyłam na Ciebie zrezygnowanym wzrokiem. Westchnęłam i wstałam. Wzięłam od Ciebie stos papierów i zaczęłam je segregować. Podszedłeś bliżej mnie, wtuliłeś się i delikatnie zacząłeś całować po karku. Ogarnęło mnie dziwne uczucie. Z jednej strony bałam się, że w każdej chwili ktoś może wejść do biura. Lecz z drugiej strony z wielką przyjemnością poddawałam się Twym pieszczotom. Rozbudzałeś moje zmysły. Czułam jak fale ciepła przechodzą przez ciało. Wtulałeś się męskością w mój tyłeczek. Czułam jak penis robi się coraz większy, jak wypycha spodnie. Wyciągnąłeś z moich dłoni dokumenty i położyłeś je na biurku. Popatrzyłeś na mnie, a potem oparłeś mnie o ścianę. Twarzą do siebie. Ręce sunęły po ciele. Usta zwarły się w zachłannym pocałunku. W pośpiechu rozpiąłeś moją bluzkę, podniosłeś w górę stanik. Zachłannie podciągnąłeś w górę spódniczkę.Byłeś zdecydowany. Zerwałeś moje majtki. Szybko rozpiąłeś spodnie. Lekko uniosłeś moją nogę i bez pardonu wszedłeś w mokrą cipkę. Mocne uniesienie i silne nabicie na penisa. Byłam przyciśnięta całym Twym ciałem do ściany i maksymalnie wypełniona. Wsuwający się penis ocierał o łechtaczkę. Czułam na sobie Twój oddech. Moje sutki ocierały się o materiał koszuli. Były coraz twardsze. Ssałeś je i lekko przygryzałeś.By stłumić mój krzyk rozkoszy, włożyłeś dwa palce do moich ust. Pieściłam je językiem, przygryzałam, obejmowałam mocno wargami. Twoje miarowe, aczkolwiek szybkie i mocne pchnięcia doprowadziły mnie do potężnego orgazmu. Traciłam oddech. Rozkosz wypełniła moje ciało. W pośpiechu wyszedłeś ze mnie. Obróciłeś mnie tyłem do siebie. Oparłam się dłońmi o biurko. Z lekko rozchylonymi nogami, mocno wypięłam tyłeczek w Twoją stronę. Wziąłeś mnie od tyłu. Rżnąłeś bez opamiętania. Dostałam klapsa, potem drugiego. Moje pośladki były już czerwone, czułam lekkie pieczenie. Chwyciłeś biodra, mocno wtopiłeś palce w pośladki i głęboko się wsuwałeś, szczelnie mnie wypełniając. Czułam Cię głęboko. Czułam każde Twoje pchnięcie. Wbijałeś się aż po samą nasadę penisa. Traciłam świadomość, rozkosz zbliżała się wielkimi krokami. Cichutko pojękiwałam. Przyspieszyłeś, Twoje jądra mocno obijały się o moje pośladki. To była ostra jazda. Ciało wiło się w rozkoszy. Kolejna dawka orgazmu. Szybciutko wyszedłeś ze mnie. Klęknęłam przed Tobą i wsunęłam penisa do ust. Wystarczyło kilka mocnych ruchów głową, by orgazm dopadł również Ciebie. Czułam jak penis pulsuje w ustach, jak się napręża. Po chwili eksplodował tryskając ciepłą spermą i zalewając po brzegi moje usta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...