poniedziałek, 18 grudnia 2017

Rozkołysana rozkosz w świetle księżyca

16 maja 2009 r
    Tego wieczoru byliśmy w kinie na romantycznej komedii. Film był fajny, delikatny i odprężający po całym dniu ciężkiej pracy. Nasze dłonie były wciąż splecione, oparłam głowę o Twoje ramię. Zawsze kiedy czuję Twe ciepło, mam ochotę na szalony seks z Tobą. Jesteś moim narkotykiem, moją obsesją. Potrafisz wprawić w drganie każdy mój nerw i mięsień, potrafisz rozbudzić moje zmysły, rozgrzać do czerwoności ciało.
    Wieczór był ciepły. Po wyjściu z kina postanowiliśmy pójść na krótki spacerek. Trzymając się za ręce przemierzaliśmy opustoszałe uliczki, aż wreszcie dotarliśmy do parku. Gdzieniegdzie na ławkach siedziały zakochane pary, w oddali słychać było szczekanie psa.
- Nawet nie masz pojęcia jaką mam ochotę na Ciebie – szepnąłeś mi do ucha
- Mrrr … ja na Ciebie też, wiec może pośpieszmy się i wróćmy czym prędzej do domu
- Nie, nie … ja chcę Cię tutaj, teraz, natychmiast
- Chyba zdurniałeś, zobacz ile jeszcze ludzi jest w parku – wykrzyknęłam lekko oburzona
- Eeee … przesadzasz, już nie pamiętasz jaką dawkę adrenaliny potrafi dać szybki sex w miejscu publicznym ?
- Pamiętam, pamiętam i właśnie tego się trochę obawiam
   Twoja dłoń spoczęła na moim pośladku, czułam jej ciepło, delikatnie masowałeś mój tyłeczek. Wolnym krokiem przeszliśmy w mniej uczęszczaną stronę parku. Było ciemno. Pogładziłeś mnie dłonią po twarzy. Twoje miękkie usta przylgnęły do moich w namiętnym pocałunku. Języki oplotły się wzajemnie, a wargi ocierały się o siebie. Słyszałeś mój przyspieszony oddech, to wzmagające się, bijące kobiece ciepło. Położyłeś dłonie na moich udach i podciągnąłeś spódnicę ku górze. Wodziłeś swoimi paluszkami po moich udach , gładziłeś ich wnętrze i całą dłonią otuliłeś moją cipkę. Wyczułeś, że moje majteczki są wilgotne, dobrze wiedziałeś jaka jestem tam gorąca i mokra. Gwałtownym ruchem uwolniłeś moje piersi z uścisku bluzki, które wyskoczyły na wierzch i delikatnie się kołysząc opadły pod własnym ciężarem. Zafascynowany tym widokiem zacząłeś je ugniatać jednocześnie wcierając się biodrami w moje biodra. W odpowiedzi niczym w tańcu instynktownie rozchyliłam mocniej uda. Czułam Twojego sztywnego penisa. Nerwowo, jakby bezładnie masowałam go przez spodnie, raz po raz kąsając Cię namiętnie w usta. W pośpiechu rozpięłam Twą koszulę i przylgnęłam piersiami do Twojego torsu, chciałam żebyś czuł ich miękkość i sprężystość zarazem. Wiem, że uwielbiasz je dotykać i lizać. Przerwaliśmy na chwilkę całowanie, popatrzeliśmy w dół, gdzie moje zwinne dłonie wydobyły Twoją męskość z rozporka. Patrzyłeś na mnie pełen pożądania, patrzyłeś jak z wielkim zapałem uwalniam Twego penisa i zachwycam się jego widokiem. Oblizałam usta, przygryzłam wargi. Odchyliłeś na bok moje majteczki i włożyłeś bez pardonu środkowego palca głęboko w moje wnętrze. Zacząłeś zataczać nim kółeczka w rozpalonej dziurce. Podniosłam jedną nogę i oparłam na skraju ławki. Znów przywarłam do Ciebie w namiętnym pocałunku, objęłam Cię za szyję, lizałam po ustach podniecona. Całowałam Cię bardziej namiętnie, kiedy przyspieszałeś pocieranie mojej łechtaczki. Byłam prawie nieprzytomna z rozkoszy. Odwróciłam się tyłem do Ciebie, patrzyłeś na mnie i uśmiechałeś się łobuzersko. Podciągnąłeś spódnicę do góry, instynktownie od razu wypięłam tyłeczek. Klęknąłeś, opuściłeś moje majteczki do kostek i rozchyliwszy mocno moje pośladki, przejechałeś językiem po całej długości cipki. Moje ciało wygięło się pod wpływem pieszczot. Twoją uwagę przykuły również moje szpileczki, były mocno sexy, a widok moich stóp z takim dodatkiem działał na Ciebie jak afrodyzjak. Obydwoje czuliśmy moją wilgoć, obydwoje czuliśmy tą odurzającą woń seksu. Zaczęłam wzdychać i jęczeć. Stanąłeś za mną i wbiłeś się we mnie swym penisem. Jedną ręka przysłoniłeś mi usta, bo krzyczałam z rozkoszy, drugą sięgnąłeś od przodu i palcami mocno pieściłeś łechtaczkę. Byłam niesamowicie rozluźniona i z uwielbieniem przyjmowałam Twoje rytmiczne pchnięcia. Widok jaki malował się przed Twoimi oczami … wypiętej, stojącej tyłem z szeroko rozstawionymi nogami kobiety pieprzonej i pieszczonej jednocześnie to apogeum sexu w najlepszym wydaniu. Doskonale wiedziałam, że chciałbyś aby ta chwila trwała jak najdłużej, ale tak jak i ja, zacząłeś odczuwać leciutkie oznaki nadejścia nieuchronnego. Takie delikatne, przyjemne ukłucie od wewnątrz pośladków. Ich pojawienie się nadało przyspieszenia naszemu szaleństwu. Nasze rozpalone ciała wiły się, oddech przyspieszył. Wsuwałeś się we mnie coraz szybciej i głębiej. Wbiłeś swe palce w moje pośladki. Trzymałeś mnie mocno w swym uścisku. Jęczeliśmy głośno nie zważając na to, że ktoś może nas usłyszeć. Orgazm targał naszymi ciałami, szczytowałeś eksplodując gęstą, lepką spermą we wnętrzu mojej spragnionej cipki. Tryskałeś swym nektarem mocnymi strugami, rozkoszne ciepło od środka, zalewało mnie raz za razem. Nadal trzymając mnie za pośladki wykonywałeś ruchy, które były już wolniejsze, płytsze i powolutku słabły coraz bardziej. Dostarczyłeś mi niesamowitej rozkoszy, byłeś samcem, drapieżnikiem, a zaraz delikatnym i namiętnym kochankiem, byłeś po prostu sobą. Takiego właśnie Cię uwielbiam, takiego pożądam, takiego pragnę. Wyczerpani usiedliśmy na ławce, rozglądając się dokoła czy nikogo nie ma. Twoje muśnięcia dłoni na mej twarzy nadal wywoływały we mnie dreszcze. Siedzieliśmy w ciszy nasyceni sobą, a później wtuleni w siebie wróciliśmy do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...