Upalne lato, czas urlopów. Pamiętam, że była to środa. Wybraliśmy się na popołudniowy spacer po plaży. Mieliśmy ze sobą koc. Nie ma nic przyjemniejszego jak popołudniowy relaks na plaży. Ciepły piasek, kojący nerwy szum morza, oraz przecudny widok zachodu słońca.
Ułożyliśmy koc w zacisznym miejscu tuż przy wydmach. Tego dnia było wyjątkowo dużo spacerowiczów, którzy idąc brzegiem morza, delektowali się jego widokiem.
Przytuleni, rozmawialiśmy o trudach dnia powszedniego, o pracy, o wspólnym życiu. Nawet nie wiem kiedy zaczęliśmy się całować. Muskałeś moje usta swymi gorącymi wargami, nasze języki oplotły się, zwinnie poruszając się w zmysłowym tańcu. Za każdym razem gdy Twoja męska, ciepła dłoń powolutku głaskała moją szyję i rękę, ciało przeszywały rozkoszne dreszcze. Poczułam Twoje palce pod bluzka, opuszkami błądziłeś po jędrnych piersiach, zatrzymując się na chwilkę przy sutkach. Drażniłeś je, pocierałeś i lekko podszczypywałeś. Było mi coraz goręcej. Ściągnęłam z Ciebie koszulę. Pieściłam tors, głaskałam brzuch. Moje paznokcie delikatnie drapały Twoje ciało. Mruczałeś zadowolony. Całując się namiętnie, pozbywaliśmy się kolejnych części garderoby. Położyłam się wygodnie na kocu. Całowałeś moje łydki , kolana i uda. Automatycznie rozchyliłam nogi i ugięłam je w kolanach. Przejechałeś dłonią wzdłuż mojej kobiecości, a później z wielkim pożądaniem przywarłeś do mojej cipki. Twój zwinny język pieścił jej każdy zakamarek. Wsunąłeś palce w wilgotne wnętrze. Najpierw jeden, a potem drugi. Doprowadzałeś mnie na szczyt. Cała zaczęłam drżeć, przez ciało przechodziły nieregularne dreszcz rozkoszy. Świat wirował wokół mnie, traciłam świadomość. Moje jęki były coraz głośniejsze, a potem przerodziły się w krzyk. Nie interesowało mnie czy ktoś usłyszy, czy ktoś zobaczy. Kiedy wielka siła orgazmu przeszyła moje ciało, popatrzyłeś na mnie pełen pożądania. Mocniej rozchyliłeś moje nogi, położyłeś się na mnie, lekko pchnąłeś biodra w przód i wszedłeś we mnie.. Jęknęłam przeciągle. Poczułem niesamowite ciepło.
- Jak mi cudownie – krzyknęłam przerwanym głosem.
Twoje ruchy były płynne lecz głębokie. Z każdym następnym pchnięciem czułam narastającą rozkosz. Chwilę później przewróciłam Cię na bok, teraz ja miałam nad Tobą władzę. Położyłeś się wygodnie, a ja usadowiłam się na Tobie i powolnymi ruchami nabijałam się na Twoją męskość, a później ujeżdżałam Cię coraz mocniej i szybciej. Moje piersi kołysały się i co chwilkę wpadały do Twoich ust. Przygryzałeś sterczące sutki, lizałeś. Dłońmi objąłeś moje biodra, palce zastygły w mocnym uścisku moich pośladków. Zacząłeś coraz ostrzej nabijać mnie na penisa. Odchyliłam się do tyłu, opierając dłonie na Twoich kolanach. Przesunąłeś swoją rękę w przód, pocierałeś palcami mocno nabrzmiałą łechtaczkę.
Moje biodra tańczyły w erotycznym tańcu. Ujeżdżałam Cię, galopowałam, by osiągnąć razem z Tobą szczyt. To była ostra jazda.
- Oooooo … taaaaaaaakkk … aaaaaaaa … - krzyczałam w rozkoszy.
Mięśnie mojej kobiecości systematycznie się zaciskały, dostałam skurczy, które i Ty doskonale czułeś na penisie. Doszliśmy w tym samym momencie. Jęczeliśmy omotani dziką żądzą namiętności. Eksplodowałeś we mnie jak wulkan. Ciepło Twojej spermy otuliło wnętrze cipki. Nasze ciała drżały w wielkiej ekstazie.
Wykończona opadłam na Ciebie. Byliśmy zmęczeni, ale to było bardzo przyjemne zmęczenie. Położyłam się obok Ciebie, wtuliłeś się w moje piersi i w takiej pozycji trwaliśmy ładnych parę chwil. Na plaży zrobiło się już pusto, a słońce powolutku chowało się w wzburzone fale morza.
Trwaj chwilo, trwaj …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz