18 marca 2008 r
Dotykasz mnie, całujesz mnie. Jesteś moim uzależnieniem, moim narkotykiem. Każdego dnia, każdej nocy, chcę czuć Cię w sobie, chcę smakować Twych gorących ust, chcę przytulać i pieścić Twoje ciało.
Dotykasz mnie, całujesz mnie. Jesteś moim uzależnieniem, moim narkotykiem. Każdego dnia, każdej nocy, chcę czuć Cię w sobie, chcę smakować Twych gorących ust, chcę przytulać i pieścić Twoje ciało.
Jest wieczór, podchodzisz do mnie, dostaję słodkiego buziaka. Wtulasz swoją twarz w moje piersi, jesteś zmęczony po całym dniu pracy. Robię nam kawę, siadamy razem na naszym ulubionym dużym fotelu. Siedzę Tobie na kolanach wtulona w Twoje ciało. Opowiadasz jak minął Ci dzień, głaszczesz mnie po ramieniu i dłoni. Patrzę na Ciebie swym wzrokiem poddanym, wiem, że masz ochotę doprowadzić mnie do wielkiej rozkoszy. Nie mam zamiaru się bronić, pragnę tego tak samo mocno jak Ty. Odwiązujesz mój szlafroczek, teraz jestem tylko w koronkowej bieliźnie koloru gorzkiej czekolady. Opuszkami palców jeździsz po aksamitnej skórze, zgrabnie wydobywasz moje jędrne piersi ze stanika, delikatnie je pieścisz, masujesz, ugniatasz. Wodzisz palcem wokół sterczących sutków, podszczypujesz je, lekko naciągasz. Z moich ust wydobywają się westchnienia rozkoszy. Twój ciepły język błądzi po szyi, muskasz ustami płatki mych uszu, a za chwilkę rozpoczynasz namiętny, długi, pełny zmysłowości pocałunek. Twój język wije się we wnętrzu moich ust, ssiesz moje gorące wargi, ssiesz mój języczek. Wyginam się z podniecenia. Ręką jeździsz po brzuchu rysując na nim linie pożądania, głaszczesz uda, a potem lekko je drapiesz. Na całym moim ciele pojawia się gęsia skórka, czuję przechodzący dreszcz. Rozchylam lekko nogi, pieścisz wzgórek, zjeżdżasz niżej. Widzę Twój uśmiech zadowolenia, gdy dotykasz moich wilgotnych z podniecenia majteczek. Wodzisz po nich palcami lekko ugniatając moją cipkę, po chwili wkładasz rękę do moich majteczek i zatapiasz palce w rozpalonym wnętrzu. Jest bardzo mokra i bardzo podniecona. Czuję każdy nawet minimalny ruch Twoich palców, pieścisz nabrzmiałą łechtaczkę, wykonujesz wolne, posuwiste ruchy. Drażnisz ją, wodzisz palcem wokół niej. Wiesz, że uwielbiam takie pieszczoty. Robi mi się coraz cieplej, oddech przyspiesza, moje biodra mimowolnie poruszają się w rytm ruchu Twoich palców. Wije się, jęczę głośno. Wkładasz palce do mojej dziurki i zaczynasz mocne pieszczoty, czuję jak zwinnie wiercą się w niej. Na przemiennie wkładasz je i wyciągasz, zahaczając za każdym razem o łechtaczkę. Zamykam oczy, świat zaczyna wirować, odlatuje, ciałem targają spazmy, krzyczę z rozkoszy. Moje ciało wygina się w łuk i nieruchomieje, po czym opadam na Twoje kolana w błogim stanie. Twoja sztywna męskość jest bardzo dobrze wyczuwalna przez spodnie. Sięgam do rozporka celem uwolnienia członka, ale Ty odsuwasz moją rękę. Patrzę na Ciebie pytająco. Głaszcząc mnie po twarzy prosisz bym wstała, podchodzisz do mnie, całujesz moje piersi, ssiesz sutki. Szybkim ruchem odpinam rozporek Twoich spodni i ściągam je z Ciebie, biorę do ręki Twojego dużego członka i zwinnie go pieszczę. Klękam przed Tobą i wkładam go do ust, mruczysz zadowolony. Liże, wodzę językiem po jego aksamitnej główce. Mocno zaciśniętymi ustami pieszczę go przyspieszając tempa. Wkładam głęboko, masuję jądra. Słyszę Twój przyspieszony oddech, Twoje ciało drży. W pewnym momencie odsuwasz mnie od siebie, prosisz bym wstała. Lekko popychasz mnie w stronę stołu, unosisz mnie i sadzasz na blacie. Posłusznie kładę się na nim. Ścigasz mi majtki, rozchylasz mocno moje nogi i wbijasz się we mnie. Twoje mocne, głębokie ruchy sprawiają mi nie opisywaną rozkosz. Nadajesz rytm naszym ciałom, wchodzisz we mnie coraz szybciej. Prężę się podniecona do granic. Wkładam palce do swoich ust wykonując posuwiste ruchy, liże je językiem. Moja ręka wędruje w stronę cipki, chwytam mocno w palce łechtaczkę i zaczynam ją mocno pieścić. Dochodzę, zaraz dostanę następnego orgazmu. Ty bardzo dobrze o tym wiesz, doprowadzasz mnie prawie na sam szczyt po czym przerywasz i znowu zaczynasz pieszczoty od nowa. Droczysz się ze mną. W pewnej chwili i Ty już nie jesteś w stanie powstrzymać narastającej rozkoszy więc wyciągasz członka i ściągasz mnie ze stołu. Stoję w rozkroku nachylona nad stołem, zmysłowo wypinam pupcię w Twoją stronę. Trzymając mocno moje biodra wbijasz się we mnie stanowczym ruchem. Krzyczę, wpychasz się zachłannie, z sekundy na sekundę coraz głębiej. Teraz to już jest galop. Moje wnętrze jest bardzo mokre, soczki powolutku ściekają po wewnętrznej stronie ud. Trzymam się kurczowo stołu, wchodzisz we mnie coraz szybciej i szybciej. Czuję jak Twoje jądra obijają się o mój tyłeczek, moje wnętrze dostaje skurczy, mocno się zaciska. Jestem na szczycie, jęczę, krzyczę z rozkoszy, tracę zmysły, tracę oddech. Twój członek mocno się napręża, chwilę później eksploduje wypełniając po brzegi moje rozpalone wnętrze ciepłą spermą. Opadasz na mnie zmęczony, czuję na ciele Twoje mocno bijące serce, Twój głęboki, przyspieszony oddech. Jest mi tak dobrze. Wychodzisz ze mnie, uśmiechasz się uroczo. Na koniec jeszcze chwytam Twojego członka i zlizuję językiem z niego resztkę naszych wymieszanych ze sobą soczków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz