środa, 20 grudnia 2017

Lemoniada na dobry początek

9 lutego 2017 r
Było bardzo ciepłe popołudnie. Auto nawaliło i byłam zmuszona wrócić do domu autobusem. Odzwyczaiłam się od tłoku ludzi i przepychanek. Autobus był wypełniony po brzegi. Różne zapachy mieszały się ze sobą. Zaczęło mnie mdlić. Zrobiło mi się słabo. Stałam wokół głośno gadających ludzi i resztką sił trzymałam się poręczy. Czułam, że zaraz stracę przytomność. Kropelki potu zaczęły spływać po twarzy. Męski głos coś do mnie mówił.
- Halo słyszy mnie pani ?
   Przytaknęłam tylko lekko głową, oczy mi się zamknęły. Straciłam przytomność. Ocknęłam się na przystanku. Siedziałam na ławce. Nade mną stał mężczyzna z autobusu.
- Lepiej się już Pani czuje ?
- Tak dziękuję, już lepiej. Co się stało, czemu nie jestem w autobusie ?
- Zemdlała Pani, może to z powodu tego dzisiejszego upału. Potrzebne było Pani świeże powietrze.
- Dziękuję Panu za pomoc.
- Nie ma sprawy. Mieszkam tuż obok. Oooo ... w tamtej kamienicy. Zapraszam Panią do siebie na szklankę zimnej lemoniady.
- Dzięki, ale nie jestem pewna, czy powinnam. W końcu nie znam Pana, a w dzisiejszych czasach nie wiadomo jakie kto ma zamiary.
- To fakt, niemniej jednak zapraszam i obiecuje, że będę grzeczny.
   Nie wiem czemu, ale przystałam na zaproszenie nieznajomego. Miał coś w sobie, coś co mnie podniecało. Może to uśmiech, a może błysk w oczach. Im bliżej byliśmy jego domu, tym ja czułam intensywniej to dziwne uczucie. Niepewność, strach i podniecenie mieszały się ze sobą. Stawały się mieszanką wybuchową. Czułam jak z każdą kolejną sekundą robię się wilgotniejsza. Weszliśmy do mieszkania. Pokój urządzony ze smakiem, dość nowocześnie. Wszystko na swoim miejscu. Zero bałaganu. Po chwili poczułam na karku oddech nieznajomego. Obróciłam się w jego stronę. Popatrzeliśmy sobie w oczy.
- Proszę, obiecana lemoniada.
- Dziękuję ...
Jego dłoń oparła się na moim biodrze.
- Miał być Pan grzeczny.
- Owszem, ale przyznam, że z natury jestem niegrzecznym chłopcem. Już na przystanku się Pani przyglądałem. Im dłużej na Panią patrzyłem, tym większą miałem na Panią ochotę. Zresztą nie chce mi się wierzyć, że Pani jest grzeczną dziewczynką. Oczy Panią zdradzają.
- Oczy ? W jakim sensie ?
- Widać w nich Pani podniecenie, pożądanie. Ma Pani mocno rozszerzone źrenice. Zresztą teraz jeszcze bardziej się rozszerzyły. No i ten blask w nich.
   Cholera zacznę chyba nosić 24h na dobę okulary słoneczne. Już któryś z kolei facet mi to mówi. Słowa nieznajomego działały na mnie jak afrodyzjak. Chciałam jak najszybciej poczuć jego kutasa w cipce. Byłam już na maxa mokra. Właśnie miałam coś powiedzieć, kiedy nieznajomy podciągnął spódniczkę w górę. Przejechał dłonią po majtkach.
- Mmm jesteś mocno podniecona, majteczki masz mokre.
- Nie gadaj tyle, nie drażnij się ze mną. Po prostu mocno mnie wypieprz.
- Najpierw to mocno wyliżę Ci cipkę. Będę ją ssał i wsuwał w nią język, aż zaczniesz błagać bym mocno Ci wsadził w nią kutasa.
   Nieznajomy pchnął mnie w stronę łóżka. Padałam na nie jak kłoda. On nachylił się nade mną. Zdjął spódniczkę i majtki. Pomógł mi pozbyć się reszty ubrań. Leżałam przed nim całkowicie naga. On szybko też się rozebrał. Opalona skóra dodawała mu uroku. Jego pała mocno sterczała i pulsowała. Poczułam ciepły język na nogach. Sunął nim w górę. Uda i ich wewnętrzna strona. Jedną dłoń wsunął pod mój tyłek. Drugą dłonią przejechał po cipce. Kazał mocniej rozchylić nogi i ugiąć je w kolanach. Męskie palce rozchyliły płatki cipki. Czułam jak wciąż z niej sączy się podniecenie. Łechtaczka była mocno nabrzmiała. Krzyknęłam, kiedy poczułam klapsa w cipkę. Część dłoni musnęła o łechtaczkę. Mmm ... uwielbiam to uczucie. Zwinny język nieznajomego spijał podniecenie. Zlizywał wszystko zachłannie. Dwa palce wsunął w cipkę. Językiem drażnił łechtaczkę i ssał ją. Później zmienił opcję. Język wsadził w mokre wnętrze cipki, a palcami masował łechtaczkę. Byłam na skraju orgazmu. Ciepłe dreszcze przechodziły przez ciało. Głośno jęczałam. Chwyciłam go za głowę i mocno dociskałam do mojego krocza.
- O taak, taak ... błagam zerznij mnie, wsadź wreszcie kutasa w moją pulsującą cipkę.
   Nieznajomy z zadowoleniem po raz ostatni przejechał językiem po cipce. Od dupci, aż po łechtaczkę. Mocno chwycił mnie za kolana, rozchylił nogi na maxa i ostro się we mnie wsunął. Jęknęłam przeciągle. Jego pała rozepchała cipkę. Czułam jak mocno mnie wypełnia. Nieznajomy nachylił się nade mną. Wsunął w usta język i zaczął mnie intensywnie i dziko całować. Nasze języki przepychały się i ocierały o siebie. Raz ja gryzłam jego wargi i ssałam, a za chwilę on robił to samo z moimi ustami. Potem przeniósł się niżej. Lizał sutki. Wsuwał je na przemiennie do ust i ssał. Przygryzał je, naciągał i szczypał. Jego ostre pchnięcia powoli doprowadzały mnie do orgazmu. Jedną dłoń wsunął pod tyłek. Poczułam jak  palec wsuwa się w ciasną dziurkę tyłka. Rytmicznie, ale mocno. Mocno dociskał fiuta do cipki. Ocierał się łechtaczkę. Tak jak lubię. Nazywał mnie swoją suką. Każde jego słowo wywoływało skurcz w podbrzuszu. Mocno chwyciłam go za pośladki. Dociskałam jego tyłek do siebie, by jeszcze mocnej poczuć penisa w sobie. Wsuwał się po jajka. Mocno, głęboko i intensywnie. Jego pośladki przy każdym pchnięciu mocno się naprężały. Cipka zaczęła zaciskać się na kutasie w intensywnych skurczach. Nieznajomy uśmiechnął się do mnie. Doskonale czuł jak cipka dochodzi. Jęki zmieniły się w krzyk rozkoszy. Wykrzykując słowo kuuuuurwa ... czułam jak orgazm rozbija mnie na tysiące kawałków. W głowie mi się kręciło, nie potrafiłam nabrać powietrza. Cała drżałam, lekko wilgotna od potu. Nieznajomy szybko wyszedł z cipki. Kazał mi zejść z łóżka i klęknąć przed nim. Podszedł, złapał mnie za włosy i wsadził do ust sterczącego fiuta, aż po same jajka. Od razu się zakrztusiłam. Wszystko działo się bardzo szybko. Wsuwał go głęboko do ust. Czułam jak główką obija tylną część gardła. Jego biodra chodziły jak tłoki. Ostro pieprzył usta. Po każdym głębokim wsunięciu, na kilka sekund stawał w bezruchu, mocno przytrzymując moją głowę w kroczu,  by po chwili wyjąć penisa i ponownie go wsadzić. Krztusiłam się, czułam jak ślina ścieka po brodzie i szyi. Nieznajomy lekko mnie przyduszał. Miałam problem z nabraniem powietrza. Pchnięcie za pchnięciem. Na maxa pakował kutasa do buzi. Czasami go wyjmował i mokrym ze śliny klepał mnie po twarzy. Miło było poczuć twardego fiuta na policzkach. Uwielbiam mocno obciągać. Czuć na języku jak penis pulsuje i pręży się. Po jakimś czasie ruchy nieznajomego zrobiły się szybkie i dzikie. Po raz ostatni wbił się w moje usta i mocno się w nie spuścił. Obficie zalał je spermą. Wyjął kutasa, a resztka spermy wylądowała na mojej twarzy. Chwyciłam władczo penisa w dłoń i patrząc na kochanka zachłannie zlizałam z niego resztki nasienia. Wstałam, otarłam dłonią twarz i położyłam się na łóżku. Nieznajomy dołączył do mnie.
- No niezła jesteś, zajebiście się pieprzysz suczko.
- Wiem. Hm ... chyba zacznę częściej jeździć autobusem w upalne dni.
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...