poniedziałek, 18 grudnia 2017

I jeszcze i jeszcze i jeszcze ...

28 lipca 2009 r
    Dotykasz mnie subtelnie i z gracją. Pieścisz delikatnie. Apetyt na Ciebie wciąż rośnie. Opuszkami palców suniesz po nagim ciele. Wgryzasz się w szyję, muskasz ją ustami, szepczesz do ucha. Szept swym echem roznosi się po ciele tworząc dreszcze. Spętana nicią pożądania, pajęczyną namiętności oddaję się Tobie. Gorącą dłonią masujesz piersi, krążysz palcem wokół sutka, drażnisz go. Czujesz jak twardnieje ? Podniecenie rośnie, w powietrzu unosi się zapach seksu. Ustami rozchylasz moje usta. Swym językiem ocierasz mój język. Twój gorący oddech wnika we mnie, pieści i parzy. Dotykam Twych opiętych bokserek. Mrrr … wyczuwam w nich nabrzmiałego penisa. Masuję go i pieszczę przez materiał. Ściskam mocno palcami. Po chwili materiał zaczyna mi przeszkadzać, więc pozbywam Cię bokserek. Stoisz przede mną nagi. Nasze zachłanne dłonie suną po ciele. Dotykiem rozpalasz zmysły. Upajam się ciepłem Twojej skóry. Błądzące palce, błądzące dreszcze. Kładziesz mnie na miękkim dywanie. Pocałunkami okrywasz każdy zakątek mego ciała. Czuję rozchodzące się ciepło. Całujesz uda, a potem ich wewnętrzną stronę. Moja kobiecość jest gładka z malutkim rąbkiem włosków. Rozchylasz delikatnie nogi, wsuwasz język w mokrą ciupnie. Liżesz ją z uwielbieniem, łapczywie ssiesz wargi i łechtaczkę. Wije się, mruczę i pojękuję. Jeszcze mocniej rozchylasz moje uda, żeby głębiej dojść językiem. Robisz to prawie bez kontroli. Mocno i głęboko. Nagle przerywasz, patrzysz na mnie. Widzę ten obłęd w oczach. Stanowczym ruchem przekładasz mnie na brzuch. Chwytasz za biodra i mocno przyciągasz do siebie. O tak … kocham tę pozycję, uwielbiam kiedy bierzesz mnie od tyłu. Ty jesteś moim Panem, a ja Twoja Suczką. Jestem Tobie poddana, masz nade mną władzę. Wypinam mocno tyłeczek w Twoją stronę. Wnikasz we mnie głęboko. Czujesz jaka jestem mokra i gorąca ? Drażnisz moje ciało. Wsuwasz się we mnie aż po samą nasadę penisa, by za chwilkę całkowicie się ze mnie wysunąć. I za moment znowu to samo, i jeszcze raz, i kolejny i następny. Kręci mi się w głowie. Trzymasz mocno moje biodra i silnymi, zdecydowanymi ruchami nadziewasz mnie na swoją męskość. Wzdycham, jęczę, krzyczę. Uderzasz mnie w pośladek, raz w lewy, a raz w prawy. Potem jeszcze raz i jeszcze raz. Tyłeczek jest już czerwony, trochę piecze, trochę boli, ale to jest słodki ból, podniecający ból. Pieścisz plecy, czasami je drapiesz. Nachylasz się i gładzisz bujające się piersi. Podszczypujesz sutki. Zsuwasz dłoń niżej i mocnym ruchem pocierasz łechtaczkę. Jesteśmy na granicy wytrzymałości. Posuwasz mnie coraz szybciej i szybciej, i mocniej, i głębiej. Jądra systematycznie obijają się o pośladki. Kocham ten dźwięk. Dźwięk nienasyconych ciał. Nasze ciała drżą, po chwili zalewa nas gorąca fala orgazmu. Wspólnie krzyczymy w rozkoszy. Obficie zalewasz mnie swym życiodajnym nektarem. Krzyczę, próbuję opanować oddech. Wyczerpani, padamy na dywan. Nasze ciała są gorące, wilgotne i choć zmęczone to nadal maja mało, nadal wołają … jeszcze i jeszcze i jeszcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...