wtorek, 19 grudnia 2017

Galopem na szczyt rozkoszy ...

16 stycznia 2016 r
   Spędziliśmy upojny weekend w hotelu SPA. W sobotę wieczorem postanowiliśmy wygrzać się w jacuzzi. Ubrani w białe szlafroki, trzymając w ręku kieliszki i butelkę czerwonego wina, weszliśmy do salonu kąpielowego. W pomieszczeniu panował półmrok. Było ciepło i wilgotno. Na środku stało jacuzzi, a obok niego kilka niezapalonych świec. Zapaliłam świeczki, a Ty w tym czasie nalałeś wino do kieliszków. Zrzuciliśmy szlafroki i powoli weszliśmy do gorącej, parującej wody. Usiedliśmy obok siebie. Rozmawialiśmy popijając wino. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Podniecenie rosło. Z każdą koleją minutą pożądałam Cię coraz mocniej. Nasz twarze zbliżyły się. Usta zwarły się w namiętnym, intensywnym pocałunku. Języki tańczyły wokół siebie. Twoja dłoń spoczęła na mojej piersi. Delikatnie pieściłeś ją, a palcami pocierałeś sutka. Mój język wędrował po Twojej szyi. Muskałam ustami płatek ucha. Palce rozpoczęły wędrówkę po rozgrzanych ciałach. Woda bulgotała. Zanurzyłam dłoń w wodzie w poszukiwaniu penisa. Chwyciłam go uśmiechajac się do Ciebie lubieżnie. Kutas był już sztywny i czekał z niecierpliwością na zabawę. Usiadłam okrakiem na Twoich udach, pieściłam męskość wykonując posuwiste ruchy. Opuszkami palców drażniłam czubek, drugą dłonią masowałam jądra.  Poczułam jak Twoja dłoń ociera się o moją cipkę. Rozchyliłeś delikatnie płatki kobiecości i dwoma palcami wślizgnąłeś się w gorące wnętrze. Wsuwałeś je rytmicznie. Czułam jak się we mnie poruszają dotykając ścianek pochwy. Kciukiem drażniłeś nabrzmiałą łechtaczkę. Moje biodra mimowolnie zaczęły ruszać się w dzikim tańcu. Z ust wydobywały się jęki. Ogarnęła mnie nieziemska siła rozkoszy. Wręcz zaczęłam nabijać się na Twoje palce, coraz mocniej i szybciej. Patrzyłeś na mnie przez cały czas i obserwowałeś moją reakcję na Twoje pieszczoty. Kiedy już byłam bliska szczytu, usiadłam na krawędzi jacuzzi i mocniej rozchyliłam nogi. Przysunąłeś twarz. Całowałeś delikatnie mokre uda. Masowałeś zewnętrzną część cipki. Ponownie zanurzyłeś w niej palce, które rozpoczęły zwinny, rytmiczny taniec. Pieściłeś językiem wargi i łechtaczkę. Ssałeś je i naciągałeś. Tempo pieszczot wzrosło. Twój język wślizgnął się w moje mokre wnętrze. Oparłam dłoń na Twojej głowie I mocno ją dociskałam do cipki. Zachłannie zlizywałeś z niej podniecenie. Jęczałam pełna rozkoszy. Płonęłam z pożądania. Traciłam świadomość, drżałam. Orgazm przeszył ciało. Błoga rozkosz. Jęki zmieniły się w krzyk. Mięśnie cipki nieregularnie zaciskały się na Twoich palcach. Usta ponownie spotkały się w pocałunku. Tym razem był on zachłanny, łapczywy. Język władałeś głęboko do mych ust. Mrr … orgazm był boski. Twoje palce potrafią zdziałać cuda. Nie dałeś mi odpocząć. Wynurzyłeś się bardziej z wody. Rozchyliłeś mocniej moje nogi i z impetem wbiłeś się w cipkę. Posuwałeś mnie ostro i szybko. Tak jak lubię. Kutas wsuwał się w gorące wnętrze i dobitnie je penetrował. Po chwili zmieniliśmy pozycje. Usiadłeś z powrotem w wodzie, a ja usiadłam na Tobie. Uniosłam tyłek w górę. Chwyciłam kutasa i jego czubkiem pocierałam łechtaczkę, a następnie nabiłam się na niego. Dosiadłam Cię i zaczęłam  dziko ujeżdżać. Wślizgiwałeś się we mnie głęboko, szczelnie wypełniając moje wnętrze. Patrzeliśmy sobie w oczy. Całowałam Twoje gorące usta, gryzłam brodę, kąsałam szyję, językiem pieściłam Twoje uszy, ustami muskałam ich płatki. Ty pieściłeś moje piersi, ugniatałeś je, całowałeś. Mocnymi ruchami dociskałeś moje biodra do siebie. Twoja gruba pała zwinnie i szybko chowała się w mokrej, podnieconej cipce. Byliśmy omotani dziką żądzą i pożądania. Galopem pokonywaliśmy kolejne etapy rozkoszy by móc wspólnie osiągnąć szczyt. Ujeżdżałam cię mocno, dobitnie, bez umiaru. Nie panowaliśmy nad naszymi ciałami. Tracimy kontrolę nad wszystkim. Świat przestał istnieć.Byliśmy tylko my – Ty i ja. Dwie spragnione siebie dusze w błogiej przestrzeni naszego i tylko naszego świata. Wspólnie przeżyliśmy potężny orgazm, ciała drżały, wiły się. Jęki i krzyki rozniosły się po pomieszczeniu. Z wielką siłą eksplodowałeś we mnie. Ciepła sperma otuliła  wnętrze cipki. Siedzieliśmy przytuleni do siebie, próbując opanować nasze emocje. Oddech powoli się uspakajał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...